Jestem z moim mężem już 10 lat jesteśmy młodzi, mamy 30 na karku. W zeszlym roku odkrylam, że mąż ma romans z koleżanką z pracy z innego kraju. Najpierw z nią gadał online, a potem spotkali się zagranicą i wynajęli hotel. Po konfrontacji mąż na kolanach błagał o przebaczenie. Wybaczylam mu ale postawilam warunki. Mial na moich oczach wykasować konto pocztowe z jej emailami. Do tego zaszłam w ciążę ( przez in vitro, dawca bo maz jest bezplodny )
Przez 2 miesiące było jak kiedyś, mąż sie starał i wydawało się, że cieszy się ciążą. Jednak potem stawał sie jakiś zimny, nieobecny. Założył hasło na telefon. Mowil, ze dlatego, ze ja spr komorke i potrzebuje prywatnosci. Potem pojechal zagranice do rodziny i mial byc na nartach w Austrii. W tym czasie duzo sie klocilismy bo ja mialam ciagla paranoje, ze on jest w kontakcie z nia
W kazdym razie niedawno urodzilo sie nasze dziecko, on pieknie sie nia zajmowal, lecz mnie ignorowal. Chodzil do wczesniej spac a jak wchodzilam do sypialni odkladal telefon.
Pojechal w delegacje, tam gdzie ona mieszka a ja spr jego billingi. Okazalo sie, ze caly czas byl z nia w kontakcie. Odkrylam mase ich smsów. Wydaje mi sie nawet, ze nie byl na nartach sam.
Najgorsze jest to, ze to przykladny ojciec, ktory sprzata, zmywa i duzo inwestuje w dom. Robi cuda niewida w ogrodzie. Tylko do mnie jakos sie stal zimny.
Juz raz mu wybaczylam chyba drugi raz nie ma sensu, co sadzicie?
szczegolnie, ze teraz w delegacji jak mu napisalam, ze wiem to odp, ze znow mam paranoje, a potem po godzinie, jak tam dziecko.
co robic pomocy!
Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma sens, zważywszy, jak on sie w stosunku do ciebie zachowuje. Pewnie nigdy do kochanki nie odejdzie tak definitywnie, bo oznaczałoby to zbyt wielką zmianę w jego życiu. Lepiej pozbieraj dowody na zdradę, bilingi, maile itp., w sądzie się to przyda. Cóż wydaje mi sie że rozwód z jego winy to najlepsze co możesz dla siebie zrobić.
Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma sens, zważywszy, jak on sie w stosunku do ciebie zachowuje. Pewnie nigdy do kochanki nie odejdzie tak definitywnie, bo oznaczałoby to zbyt wielką zmianę w jego życiu. Lepiej pozbieraj dowody na zdradę, bilingi, maile itp., w sądzie się to przyda. Cóż wydaje mi sie że rozwód z jego winy to najlepsze co możesz dla siebie zrobić.
zgadzam sie ,nie warto tego ciagnac,rozwod to najlepsze wyjscie.pozdrawiam
Szkoda, że facet nie ma jaj! Nie potrafi się przyznać do romansu, nie ma zamiaru tego skończyć i traktuje Cię jak powietrze. Czego więcej trzeba, by pomyśleć, że Cię nie kocha? To, że oddaje się ogrodowi, to może jego pasja, że poświęca się dziecku oznacza , że nie jest mu obojętne, a reszta? No cóż.
Nie chciałam Cię urazić moimi słowami, ale obawiam się, że to już koniec. Zbieraj wszelkie dowody na jego zdradę. Zadbaj o swoją i dziecka przyszłość.
Szkoda, że facet nie ma jaj! Nie potrafi się przyznać do romansu, nie ma zamiaru tego skończyć i traktuje Cię jak powietrze. Czego więcej trzeba, by pomyśleć, że Cię nie kocha? To, że oddaje się ogrodowi, to może jego pasja, że poświęca się dziecku oznacza , że nie jest mu obojętne, a reszta? No cóż.
Nie chciałam Cię urazić moimi słowami, ale obawiam się, że to już koniec. Zbieraj wszelkie dowody na jego zdradę. Zadbaj o swoją i dziecka przyszłość.
nie urazilas w ogole! ja go nie rozumiem.Po co inwestowal w dom, snul plany na przyszlosc, a jednoczesnie byl do mnie zimny i jak sie okazuje caly czas byl z nia w kontakcie.To jest niebywale!
Moze po prostu chcial prowadzic podwojne zycie!
Co najbardziej przerazajace za tydzien mielismy wziac kredyt na 30 lat pod zastaw mojego domu by splacic jego dlugi!
Dziekuje Bogu, ze odkrylam jego billingi, choc do konca wierzylam, ze ja mam paranoje
tylko czemu to tak strasznie boli??
co robic teraz? znalezc adwokata?
najgorsze, ze ja go kocham, ale chyba on mnie nie..:-(
Na forum jest jeden wątek dla zdradzonych kobiet, warto tam zajrzeć: http://www.netkobiety.pl/t13339.html - tylko niech cię nie zmyli tytuł wątku.
Wiem, że to boli, ale w końcu przestaniesz go kochać i zaczniesz żyć nowym życiem, przykłady kobiet z tamtego wątku świetnie tego dowodzą. Tak, szukaj adwokata. Wszystkie dowody zdrady zabezpiecz.
Trzeba umieć przebaczać - i Ty już to raz zrobiłaś...
Teraz bierz nogi za pas, jak to mówią.
Jeśli masz całkowitą pewność co do zdrady męża (a już dowodzą temu bilingi), to nie ma na co czekać - znajdź jakiegoś dobrego adwokata i zakładaj sprawę o rozwód. Z opisanej przez Ciebie historii wysuwam śmiałe wnioski, że mąż jest z Tobą dla pieniędzy... Może to Cię zaboli, ale coś chyba musi być w tym kredycie, który mieliście wziąć na spłacenie jego zadłużenia.
Wiem jak może boleć zawiedziona miłość, ale przeżyjesz to.
Patrz teraz na dobro dziecka i swoje, masz dla kogo żyć.
***Kobiety maja siłę, która zdumiewa mężczyzn...
Uśmiechają się kiedy chcą krzyczeć,
śpiewają kiedy chcą płakać,
płaczą kiedy są szczęśliwe
i śmieją się kiedy są zdenerwowane. ***
Życzę wytrwałości i wiary w lepsze jutro ![]()
miser211 to jest wyrachowany człowiek. Nawet nie chcę myśleć co mogłoby być gdybyście wzięli ten kredyt... Dobrze, że teraz wyszło szydło z worka. Przykro mi, że taka sytuacja Cię spotkała. Żal mi zawsze każdej kobiety oszukiwanej, zdradzanej. Myślę, że każda z nas zasługuje na szczęście, miłość, ale także na szczerość. Chyba rzeczywiście wygodnie mu tak żyć. Ale jak długo miał zamiar prowadzić podwójne życie? To jest okrutne! Bierz sprawy we własne ręce, choć to pewnie wcale nie jest takie proste z Twojej perspektywy ![]()
Życzę Ci siły. Powodzenia.
Czasami warto się rozejść. Zdecydowanie nie powinnaś z nim być. Będziesz tylko cierpiała.
Rzuć go . Nie ma sensu się męczyć. Małżeństwo bez zaufania nie ma sensu, a w waszym związku jak widze już dawno go nie ma. Ponad to jesteś młoda i szkoda tracić czasu na taki związek, życie ma się przecież tylko jedno. Jeśli nie chcesz go rzucać to znajdź sobie kogoż, niech on też poczuje jak to jest być zdradzanym.
Miser, Twój mąż dostał jedną szansę i ją zmarnował. Nie ma sensu dalej wybaczać!
I żadnego kredytu pod zastaw Twojego domu! Mogło by być tak, że spłaci swoje długi, a Ciebie zostawi z długami!
Skoro facet zaciąga kredyt na 30 lat inwestując w Ciebie i w dziecko to ja nie wiem o co Ci właściwie chodzi. Masz wątpliwości to znajdź kochanka...
13 2011-08-24 04:12:34 Ostatnio edytowany przez marzenka1976 (2011-08-24 04:13:10)
Skoro facet zaciąga kredyt na 30 lat inwestując w Ciebie i w dziecko to ja nie wiem o co Ci właściwie chodzi. Masz wątpliwości to znajdź kochanka...
ten kredyt to mial byc pod ZASTAW DOMU AUTORKI! NIE JEGO,on nie splaci ,ona idzie na bruk,proste,tez bym miała wątpliwosci
Najgorsze jest to, ze to przykladny ojciec, ktory sprzata, zmywa i duzo inwestuje w dom. Robi cuda niewida w ogrodzie. Tylko do mnie jakos sie stal zimny.
....
Po co inwestowal w dom, snul plany na przyszlosc, a jednoczesnie byl do mnie zimny i jak sie okazuje caly czas byl z nia w kontakcie.To jest niebywale!
Autorka dosłownie nie sprecyzowała czyj to dom, a skoro są 10 lat po ślubie to raczej jest ich wspólny... Nie chcę osądzać faceta bo nie znam do końca przyczyny jego zachowania. Przypuszczam, że jak każdy normalny facet jest znudzony monotonią związku i szukał odskoczni. Tylko poważna rozmowa może uratować spokój w tym związku, a autorka powinna nauczyć się dotrzeć do swojego małżonka. Być może skok w bok rozwiąże problem skoro nie potrafią się dogadać w tej chwili. Wówczas albo zaczną w końcu rozmawiać albo powiedzą sobie ostatecznie dowidzenia.