Witajcie :-) To mój pierwszy post na Forum, choć jestem tu od dawna. Teraz ja chciałabym prosić Was o radę, opinię.
Historia jest śmieszna i banalna, sama czuję się trochę jak nastolatka w tej sytuacji ;-)
Dwa tygodnie temu, będąc z koleżanką na weekendzie w Krakowie, poznałam w klubie grupkę facetów. Bawiliśmy się świetnie, szczególnie jeden z nich przypadł mi do gustu. Widziałam, że i ja mu się spodobałam. Niestety ktoś w pewnym momencie przesadził z przeciąganiem imprezy i jak to jest w takich sytuacjach, pod koniec już wszyscy mieli dość. O 9 rano już każdy myślał bardziej o tym, co zrobić, aby jak najszybciej znaleźć się w łóżku :-) Mieliśmy umówić się na następny dzień, ale przez to wszystko nie doszło do wymiany numerów i jakoś rozeszło się po kościach.
Minęły te dwa tygodnie, a ja wciąż myślę, że straciłam szansę na poznanie kogoś wartościowego. Bardzo rzadko udaje się jakiemuś mężczyźnie zrobić na mnie wrażenie. Temu się udało. Chciałabym rozwinąć jakoś tą znajomość, no ale właśnie...
Trochę się "nagimnastykowałam" i udało mi się odnaleźć jednego z tych facetów na pewnym portalu - ale to nie ten, na którym mi zależy :-) I tylko pisząc do niego mam szansę zdobyć kontakt do tego faceta, który zrobił na mnie wrażenie. Ale tu mi się właśnie zapaliła czerwona lampka
Że nie wypada, że zrobię z siebie kretynkę, że wyjdę na desperatkę, która wyśledziła ich w necie :-) A pewnie dla niego to była tylko taka 1-nocna znajomość i tyle. Gdyby naprawdę chciał - wziąłby ode mnie ten numer :-( No i wreszcie - jak mam napisać jego koledze, żeby mi dał do tamtego kontakt... pewnie z zazdrości nie odpisze albo będą mieli ze mnie niezły ubaw. Nie wiem, co robić :-(
Z drugiej strony - co ja właściwie mogę stracić?
Nigdy nie zrobiłam czegoś takiego, może dlatego to dla mnie taki problem :-)
Proszę, doradźcie coś Kochane NetKobietki :-)