Mój rok był generalnie niezły. Były rzeczy gorsze, ale były też i lepsze. Z tych gorszych to moje nieustające próby zdania prawa jazdy. To jest porażka na całej linii, ale się nie poddaję i walczę dalej
Poza tym choroba taty. Na szczęście wszystko idzie ku lepszemu. Trochę problemów w pracy itp. A z tych lepszych to fakt, że mam wspaniałego mężczyznę u swego boku. Od początku miałam pecha z facetami. Ciągle trafiałam na jakichś debili, niedopowiedzialnych i zupełnie z kosmosu. Aż pod koniec maja słońce zaświeciło i poznałam Go. I od tego momentu jestem szczęśliwa. Owszem, zdarzają nam się gorsze chwile, ale generalnie jesteśmy szczęśliwi i oby tak było dalej. Kolejną pozytywną rzeczą jest to, ze po wielkich trudach skończyłam studia podyplomowe. To wielka ulga dla mnie. Teraz zaczęłam kolejną podyplomówkę (przysięgłam sobie, że to już ostatnia
). Schudłam 8 kg - było mi bardzo ciężko, ale dałam radę. I staram się, aby kilogramy znów spadały
Poza tym urodziła się moja śliczna bratanica a za kilkanaście dni przywitam na świecie mojego siostrzeńca. Niesamowicie cieszę się szczęściem mojej siostry i brata 
W 2008 roku zdarzały mi się chwile załamania, ale i chwile szczęścia. Tak chyba jest zawsze. I chciałabym, aby tych złych chwil było jak najmniej.