Marpii, a jak Ty tak naprawde chcialabys, zeby bylo? Chcialabys, zebyscie wynajeli cos razem? I pytanie brzmi, czy mozecie sobie na to pozwolic?
Mysle, ze rozmawiajac ze swoim facetem nie powinnas laczyc ze soba tematu slubu i mieszkania. Zacznij od kwestii wspolnego zycia, a dopiero, gdy juz bedziecie na swoim mozesz wrocic do tematu slubu. W przeciwnym razie on moze rzeczywiscie uznac, ze planujesz troche na wyrost i oczekujesz "wszystkiego naraz".
Nie znam jego sytuacji rodzinnej i nie wiem, dlaczego tak bardzo nie chce wyprowadzic sie od ojca. Mowisz, ze jest starsza osoba, moze faktycznie wymaga opieki, a Twoj ukochany nie chce zostawic go samemu sobie? Zawsze w pewien sposob podziwialam osoby, ktore pozostaja ze starzejacymi sie rodzicami, choc jak we wszystkim w zyciu mysle, ze powinny istniec jakies granice i zmiana firanek w jego wlasnej sypialni nie podchodzi mi pod zadne wykroczenie.
Wydaje mi sie, ze sama najlepiej znasz swojego mezczyzne i wiesz juz po 4 latach, czy jest czlowiekiem uciekajacym od zobowiazan, czy po prostu potrzebujacym czasu na podjecie kolejnych krokow.