Witam was.
Dlugo zastanawialam sie czy rozpoczac nowy watek, ale mam pewien problem, ktory mnie zastanawia.
Otoz.
Mam 20 lat, mloda kobieta!
Rok temu rozstalam sie z moim EX, bylam z nim przez ponad 2 lata.
Na poczataku wszystko ok, chec na seks (bylam dziewica) , ale po jakims czasie nagle cos zgaslo, dodam nigdy nie mialam z nim orgazmu, niby mialam jakas tam przyjemnosc ale nic po za tym, pozniej moj seks przerodzil sie tylko w "zeby odwalic czarna robote, zeby nie byl zly" i nic po za tym. On zawsze mowil " powinnas mi dawac minimu 3 razy dziennie, w tym wieku wszyscy wala sie jak kroliki" Przesadzil, co za wulgarne wyrazy na ten temat, zawsze mialam zdanie, ze seks bez uczyc nie wchodzi w gre,jest potwiedzeniem a zarazem dodatkiem w milosci, to nie zabawa.
Bylam sama przez rok czasu nie mialam zadnego innego partnera.
(Zadowalalam sie sama, osiagajac orgazm)
Obecnie spotykam sie z kims i czego sie obawiam, ze sytuacja sie powtorzy, nie chciala bym tego.
Zalezy mi na moim partnerze, jestem szczesliwa ale w pelni bede gdy on rowniez zazna 100 % szczescia.
Jestem mloda, zdrowa kobieta ale nie mam checi na seks?.
Oczywiscie mam ochote "zobaczyc" , "poczuc" w koncu jak to jest z moim partnerem ale co jak strace ponownie ochote na seks?
Czy ze mna jest cos nie tak ? Czy powinnam udac sie do lekarza ? Czy to tkwi we mnie ?