Jestem z moim chłopakiem już dwa lata. Nie powiem jest mi z nim dobrze.
Bardzo go Kochanie i nie zdradziłabym go za żadne skarby.
Jest tylko jeden malutki problem. Chciałabym być dla niego boginią. Kobietą która jest jego ideałem.
Staram się jak moge wszystkie prace staram się wykonywać za niego. Sprzątanie, gotowanie, opieranie itp. Chcę by w łóżku było mu przyjemnie, pozwalam mu praktycznie na wszystko.
Może jestem zbyt opiekuńcza ale gdy jest chory czy źle się czuję chcę zapewnić mu najlepszą opiekę. Ostatnio nawet powiedział żebym nie traktowała go jak dziecko. Chcę być w jego oczach najpiękniejszą na świecie. On dla mnie taki jest. Często mówie mu co do Niego czuję ,że jest dla mnie najwspanialszy i najatrakcyjniejszy na świecie i nikt inny się nie liczy. To prawda.
Ja mogę stroić się godzinami, a jemu czasem zdarzy się powiedzieć że ładnie wyglądam. Chce żeby powiedział mi to gdy obudze się rano z rozmazanym makijażem a nie odpicowana jak plastikowa lala.
Ostatnio podczas kłótni wygarnełam mu że bardziej ode mnie podoba mu się koleżanka z pracy. A on odpowiedział coś w stylu "może i jest atrakcyjniejsza ale to ciebie kocham". Tzn. że nie patrzy na mnie jak na kobietę pożądaną tylko jak na kurę domową która ma fajne wnętrze.
Boli mnie to bo czuję się bardzo niedowartościowana.
Jak mam z nim o tym porozmawiać, boje się, chcę wiedzieć dlaczego nie prawi mi komplementów.... Mam wrażenie że skoro bardziej podoba mu sięobca kobieta to prędzej czy poźniej mnie z nią zdradzi...
Też miałam kiedyś ten problem. Niestety prędzej czy później w związku takie sytuacje się pojawiają... Również z tym próbowałam walczyć, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów
. Moja rada - odpuść. Jeżeli twój partner zapewnia, że Cię kocha, to nie masz się czym martwić, a twoimi pretensjami możesz tylko zaszkodzić twojemu związkowi.
To zupełnie normalne, że facetom podobają się inne kobiety i nie ma w tym nic złego. Faceci niestety inaczej podchodzą do relacji damsko-męskich niż kobiety. Dla nas nasz partner jest najcudowniejszy, najprzystojniejszy i najwspanialszy, a oni widzą to już nieco inaczej.
Spróbuj może grać bardziej niedostępną. Nie nadskakuj tak partnerowi, bo prędzej czy później to się obróci przeciwko Tobie. Niestety wiem, co mówię, bo sama to przeszłam. Na szczęście udało mi się odwrócić tego skutki
.
Pozdrawiam i trzymam kciuki
.
Wiesz to chyba błąd, że robisz za niego wszystko. I fakt, jesteś nadopiekuńcza. Zakładam, że jest on dorosłym człowiekiem i chyba minął czas, gdy tak bardzo potrzebował matki (a zachowujesz się tak, jak matka właśnie). On potrzebuje kobiety! Sprawiasz wrażenie, jakbyś żyła dla niego... A to niedobrze, bo żyjesz dla siebie. I właśnie zacznij żyć przede wszystkim dla siebie. Nie mówię tu o jakimś przesadnym egoizmie, ale troszkę nigdy nie zaszkodzi. Może on właśnie taki jest, bo wie, że ciągle nad nim "skaczesz", a gdyby zobaczył, że nie ma Cię ciągle dla siebie, doceniłby Cię bardziej
Piszę Ci to wszystko, bo zmagam się z podobnymi pokusami "niańczenia mojego chłopca". Ale mama mi uświadomiła te rzeczy, które wyżej Ci napisałam i staram się do nich stosować i wiesz co? Usłyszałam już kilka razy od Niego "ale pięknie wyglądasz" właśnie wtedy gdy byłam w zwykłym domowym stroju i bez makijażu ![]()
Polecam książkę- dlaczego mężczyźni kochają zołzy, możesz przeczytać ją w internecie. Za dużo nadskakujesz, on ma wszystko na wyciągnięcie ręki, nie musi sie o Ciebie starać. A przcież faceci to zdobywcy ; )
Zachęcam do lektury i przemyśleń nad swoim zachowaniem.
Uważam jak poprzedniczki, że za bardzo nadskakujesz swojemu facetowi,matkujesz mu a nie każdy tak lubi . Ma wszystko co chce i nie musi o nic prosić, dlatego nie docenia twoich starań .zrób coś tylko dla siebie, ubieraj się dla siebie, wychodż z domu nie bądz kurą domową, nie nadskakuj mu tak a zobaczysz że zmieni swoje podejście spojrzy na Ciebie z innej strony jak na kobietę którą kocha.
a w łóżku przyjemność ma być również Twoja, spełniaj swoje potrzeby,nie tylko jego.
powodzenia.!!!:)
Jestem z moim chłopakiem już dwa lata. Nie powiem jest mi z nim dobrze.
Bardzo go Kochanie i nie zdradziłabym go za żadne skarby.
Jest tylko jeden malutki problem. Chciałabym być dla niego boginią. Kobietą która jest jego ideałem.
Staram się jak moge wszystkie prace staram się wykonywać za niego. Sprzątanie, gotowanie, opieranie itp.
W tym punkcie jesteś fantastyczną, nadopiekuńczą matką.
Chcę by w łóżku było mu przyjemnie, pozwalam mu praktycznie na wszystko.
Tutaj jesteś jego "dzwiką", bo może Cię mieć zawsze i jak chce.
Może jestem zbyt opiekuńcza ale gdy jest chory czy źle się czuję chcę zapewnić mu najlepszą opiekę.
Znowu powraca mamusia.
Ostatnio nawet powiedział żebym nie traktowała go jak dziecko.
A tu partner mówi Ci wprost, że nie chce matki, bo już jedną ma.
Chcę być w jego oczach najpiękniejszą na świecie. On dla mnie taki jest. Często mówie mu co do Niego czuję ,że jest dla mnie najwspanialszy i najatrakcyjniejszy na świecie i nikt inny się nie liczy. To prawda.
Mędzisz i po każdym zdaniu utwierdzasz go, że jesteś jego na amen i wszystko jedno co będzie się działo on i tak Cię ma.
Ja mogę stroić się godzinami, a jemu czasem zdarzy się powiedzieć że ładnie wyglądam. Chce żeby powiedział mi to gdy obudze się rano z rozmazanym makijażem a nie odpicowana jak plastikowa lala.
Na takie słowa trzeba sobie zasłużyć, trzeba je wypracować, ale na pewno nie w taki sposób jak Ty to robisz.
Ostatnio podczas kłótni wygarnełam mu że bardziej ode mnie podoba mu się koleżanka z pracy. A on odpowiedział coś w stylu "może i jest atrakcyjniejsza ale to ciebie kocham". Tzn. że nie patrzy na mnie jak na kobietę pożądaną tylko jak na kurę domową która ma fajne wnętrze.
Oczywiście, że tak! I Ty sama się o to postarałaś. Przecież żaden syn matce nie powie, że jest atrakcyjna i wiadomo, że koleżanki bardziej mu się podobają, ale synuś kocha swoją mamę...
Boli mnie to bo czuję się bardzo niedowartościowana.
Jak mam z nim o tym porozmawiać, boje się, chcę wiedzieć dlaczego nie prawi mi komplementów.... Mam wrażenie że skoro bardziej podoba mu sięobca kobieta to prędzej czy poźniej mnie z nią zdradzi...
Nie rozmawiaj z nim na ten temat, bo to nic nie pomoże. On nie widzi problemu i to dosłownie. Ma ugotowane, uprane, posprzątane i nawet może sobie "zamoczyć" kiedy mu się chce. Jemu jest dobrze to tobie chyba też skoro robisz to wszystko bez zająknięcia się.
Masz się zmienić. Stać się egoistką od czasu do czasu. Mój mężczyzna lubi jak chodzę ładnie ubrana, ale nie zawsze mi się chce i nie zawsze mogę. Nie będę latać z mopem wypindrzona jak na dyskotekę, ale staram się wyznaczać czas prac jakie muszę wykonać i po południu gdy on też skończy pracę ogarniam się, żeby ładnie wyglądać. Na imprezach gdy razem wychodzimy nie siedzę przyklejona do niego tylko rozmawiam z innymi, tańczę, śmieję się, trochę flirtuję z kolegami. Wtedy jestem dla niego najpiękniejsza! Przychodzi do mnie co jakiś czas i zasypuje mnie falą komplementów. Gdy jest chory mówię mu co ma wziąć itp, ale jeśli mówi mi, że nie chce czy nie weźmie bo coś tam (jak to facet bo a nóż widelec witamina C mu zaszkodzi?
) to wzruszam ramionami i już nie nalegam. Ma rozum i niech robi jak uważa.
Takich rzeczy jest mnóstwo, ale trzeba na nie zapracować i spojrzeć na siebie z boku. Nie mówiłam mu nic, nie wymagałam czułości. Jak chcę to sama się przytulam i odwrotnie itp. Dużo pracy przed Tobą.
To przykre, gdy facet nie adoruje nas. Jednak na wszystko są sposoby.
Jak wspomniano, stałaś się dla niego jak mama , kura domowa, a nie jego atrakcyjna kobieta. Przez to pewnie i też weszliście w rutynę, a przecież jesteście razem dopiero 2 lata.
Jeżeli chcesz, by między Wami cokolwiek się zmieniło, to stań się zdrową egoistką, dobrze Ci radzę.
Jesteś na każde jego zawołanie, a to nie jest dobre w związku. To zabija atrakcyjność.
Nie gotuj mu i nie zachowuj się jakby był PANEM I WŁADCĄ. Znajdź czas dla siebie, koleżanek, miej swój świat. Podzielcie się obowiązkami domowymi po równo. Tak jest najlepiej. Takie matkowanie facetowi nie przynosi dobrych efektów, najlepiej stworzyć związek partnerski. Gdy jest chory, to jasne, opiekuj się nim, ale nie do przesady. Nie mozęsz myśleć tylko o nim, lecz też o sobie.
Oczywiście, czasem ładnie ubierz się, a w seksie nie zgadzaj się na wszystko, tylko na to czego Ty chcesz. Nie bądź taka uległa. Wtedy Twoja atrakcynność w jego oczach wzrośnie i Wasz związek się prawdopodobnie polepszy ![]()
Najlepszy sposób? Przestań wokół niego latać! Sama latała wokół swojego faceta i powiem Ci, że głupszej rzeczy na świcie nie ma. Dopóki facet nie widzi, że ktoś inny na Ciebie patrzy, nie wie co ma! Nie rób z siebie kury domowej, bo sama to robisz i tak Ciebie traktuje, a stereotyp jest taki, że kury domowe nie są atrakcyjne. Wyjdź na imprezę bez niego, opowiedz mu, jak lecieli na Ciebie faceci, jak się oglądali. Nie skacz nad nim, nie mów mu wiecznie, kim dla Ciebie jest - to męczy - on o tym wie i przez to jest pewien, że Ciebie nigdy nie straci, także nawet starać się nie musi.
Aldonka, dziwka i troskliwa matka to i mój klimat. Pali mi się strasznie grunt pod nogami i też sama nie wiem co robić. Mam teraz dużo wolnego czasu bo nie pracuję i jestem lekko podłamana. Chcę wyjść z tego domu bo czuję jak uwieszam się na swoim facecie. Całe moje życie toczy się w okół niego, a nawet jeśli gdzieś wyjdę - na rozmowę o pracę, zanieść cv, na zakupy, pochodzić z kijkami to wieczorem jak on wraca widzi kurę domową ... ładnie ubraną, uczesaną, wszystko na błysk do tego stopnia jak ostatnio szorowałam kibel a potem gary i położyłam mu listę zakupów (sklep przy wyjściu z mieszkania) to zapytał zdziwionym głosem: "to dla mnie?". Poza tym ostatnio odkryłam ze pisał koledze o swojej koleżance że ma ją na oku chociaż ona mieszka za granicą... no ch*j mnie strzeli z tym wszystkim i ja mam teraz się bawić w kotka i myszkę? Wczoraj zadzwoniła, wiedziałam że to ona po tym jakim tonem rozmawiał a potem po prostu wyszłam na znak że nie będę tego tolerować. Mimo że jestem bardziej obyta i wykształcona, mam wiele zainteresowań to aktualnie zaczynam się czuć beznadziejna i bezwartościowa. Jakiś koszmar.
Autorko wątku, uważaj!
Uważaj, bo zagłaszczesz swojego partnera na śmierć.
On już zaczyna protestować; już mówi, że to nadskakiwanie mu przeszkadza - nie dziwota jeśli jest dojrzałym mężczyzną.
Jeśli jesteś osobą mającą trudności z samooceną, żaden facet tego nie zmieni, żadne jego komplementy (komplement to zdawkowa, grzecznościowa uwaga - nie o to chyba chodzi Tobie) nie pomogą. Pomoże Twoja praca nas sobą, najlepiej pod okiem specjalisty - odwiedź psychologa.
Twój partner nie jest, i nie powinien być, Twoim terapeutą.
To może czas się dowartościować? Masz dużo wolnego czasu? Nie spędzaj go na sprzątaniu i gotowaniu tylko wyjdź gdzieś. Znajdź sobie hobby, zapisz się na jakiś kurs, cokolwiek. Wychodź ze znajomymi, idź na imprezę, znajdź sobie cel.