witam serdecznie szukam małżeństw z dużą różnicą wieku aby powymieniac doświadczenia na ten temat mam męża,który jest odemnie starszy o 20 lat między nami nie ma problemów jedynie jego środowisko mnie nie akceptuje i jego rodzina też starsza córka z tego powodu zerwała z nim kontakt może znajdzie się ktoś z podobnymi problemami?
20 lat różnicy, ale w jakim jesteście wieku?
Nie jestem w takiej sytuacji, właściwie nigdy nie wyobrażałam sobie nawet związku z kimś kto jest więcej niż z 5 lat starszy, choć podbijał do mnie kiedyś z 10 lat starszy, ale dla mnie to było zbyt wiele ![]()
Oczywiście to kwestia człowieka.
Powiedz, ile macie lat.
Od siebie powiem Ci, że jeżeli Wam ze sobą dobrze, to i rodzina, znajomi w końcu to zrozumieją i przestaną ingerować przesadnie ![]()
ja mam 30 lat a mąż 50
To nie jest tak źle. To znaczy - różnica duża, owszem, lecz oboje jesteście dorośli. Ty młoda, on też jeszcze nie stary, skoro się rozumiecie, dobrze Wam to ok.
A ile razem ?
razem jesteśy 2 lata i rok po ślubie mąż ma jeszcze młodszą córkę ale z nią jest ok.
7 2011-07-25 23:03:52 Ostatnio edytowany przez madzia0311 (2011-07-25 23:05:40)
a ja wychodzę z założenia :że w miłości nie ważny jest wiek,nie ważne co mówią inni,ci którzy się kochają kochać się powinni ![]()
więc jeśli się kochacie to nie widzę w tym problemu ![]()
i życzę samych pogodnych chwil w waszym związku ![]()
Moi rodzice mieli między sobą 16 lat różnicy. Zaczęli być ze sobą w latach kiedy w Polsce takie związki to było coś nie do pomyślenia, mimo to przeżyli razem wiele pięknych chwil, mieli 3 dzieci, mimo że cały świat mówił im wtedy nie to oni mówili na przekór wszystkim tak. Pewnie gdyby żyli nadal byli by razem. Sądzę, że w dzisiejszych czasach jest łatwiej choć wiadomo są i tacy co nie zaakceptują takiego związku nigdy. Ale czy warto się przejmować innymi ludźmi liczy się wasze uczucie. Moja kumpela wyszła miesiąc temu za faceta który jest od niej 15 lat starszy, jego dzieci są nie wiele młodsze od niej, ale mają dobry kontakt. Część ludzi nie akceptuje ich związku, ale oni mają to głęboko gdzieś są ze sobą szczęśliwi i to się liczy. Dużo miłości życzę ![]()
Czemu mnie nie "boli" gdy kobieta jest 20 lat mlodsza od faceta a nie na odwrót!?Niuneczka 50-latek to super-men!
Moj kolega z pracy mowi że jak skończyl 50-ke to dopiero przekonal się jak super jest seks! ![]()
Między moimi rodzicami jest różnica 16 lat. Mama ma w tej chwili 52, a tata 68.....i jest dziwnie. Mama odkryła drugą młodość po 50, tata z kolei docenia spokój domowego zacisza. Mama wyjeżdża z koleżankami na wakacje, chodzi na przyjęcia, tata siedzi w domu. Ale żyją w zgodzie.
Mam starszego brata - z poprzedniego malżeństwa mojego taty.
Witam.
Mnie i meza dzieli 15 lat. Zyjemy w szczesliwym zwiazku od ponad 11 lat. Na poczatku "otoczenie" (a konkretnie rodzina meza) mialo z tym problem, objawialo sie to traktowaniem mnie poblazliwie, jak niedojrzala pannice. Troche jak jego corke niz jako partnerke. Nie traktowalm tych ludzi powaznie i nie ukrywalam tego. Dystans jaki stwozylam w ten sposob sprawil, ze z czasem rodzina meza zaczela odnosic sie do mnie z coraz wiekszym szacunkiem. Moje zachowanie nie bylo przy tym (w stosunku do tych osob) aroganckie.
Mysle ze to, jak cie w takim zwiazku ludzie widza zalezy w duzej mierze od tego na ile masz klasy i zdrowej pewnosci siebie.
Pozatym nie warto zwracac uwagi na (przestazale moim zdaniem) krytyczne opinie na temat roznic wieku w zwiazkach. Jedni dojrzewaja w wieku 20-lat inni po 50-ce ciagle sa dziecinni.
Witam Panie i Panienki:) Nowa jestem tutaj wiec nikogo jeszcze nie znam ale watek zaciekawil mnie. Chociaz z nieco innej perspektywy..bo to ja jestem od mojego partnera o 11 lat starsza. On 34 ja 45. Ponadto on jest Czechem a razem mieszkamy w Finlandii:) Pokrecona historia. Wazne jednak w niej jest to, ze jak ktos kogos kocha to mu w metryke nie zaglada. Ja mialam meze rowiesnika przez ponad 10 lat i na szczescie (swoj, moje i dzieci) rozwiodlam sie z nim, bo nic, poza wiekiem nas nie laczylo, a zaraz potem poznalam mojego mlodzienca. To on zakochal sie jak wariat i to on przeprowadzil sie za mna az na polnoc. Tez mialam wiele watpliwosci, czy to ma sens i czy sie uda, czy ja nie bede mu "mamuskowac" a on nie bedzie jak narcyzek pod skrzydelkami starszej pani. Guzik prawda:) Jestesmy razem, tzn. mieszkamy razem, juz poltora roku i z kazdym dniem kochamy sie coraz mocniej. Mam w nim sto razy wieksze oparcie niz w poprzedniku a ponadto, jako kobieta czuje sie adorowana i doceniana..w dzien i w nocy;)
Nie ma czegos takiego jak "wlasciwy" wiek dla partnerow. Liczy sie milosc i wzajemny szacunek..reszta sie ulozy:)
Myślę, że jak między dwojgiem ludzi jest PRAWDZIWE uczucie to wiem się nie liczy. A Wy drogie Panie jesteście tego doskonałym przykładem.
Mussuka a co Twoje dzieci na Twój nowy związek?
Witajcie
Ja tez jest(mloda) mezatka. Miedzy nami jest 13 lat roznicy ale nigdy to nie bylo jakokolwiek przeszkoda.
Srodowisko jak i tesciowie zaakceptowali mnie bez problemu.
Myślę, że jak między dwojgiem ludzi jest PRAWDZIWE uczucie to wiem się nie liczy. A Wy drogie Panie jesteście tego doskonałym przykładem.
Mussuka a co Twoje dzieci na Twój nowy związek?
Lepiej byc nie moze:) syn sie z moim partnerem dogaduje bardziej po kumplowsku, bo w tym wieku ciezko go juz adoptowac albo usynowic:)), a cora jest nowym partnerem zauroczona. On jest bardzo odpowiedzialny i cieply (czasami go troche ganie, bo by mu na glowe powchodzily:) i co wazniejsze ma ogromne poklady cierpliwosci i spokoju, czego mnie niestety brak. Mnie po 5 minutach zabawy lalkami diabli biora a on z corka godzinami bawia sie jak dzieciaki.
Dodam, ze tatus wlasciwy cechowal sie za to chlodem nordyckim..chociaz rownolatek nie sprawdzil sie w roli opiekuna zbyt dobrze (jeden z powodow do rozstania).
Jeszcze jeden dowod na to, ze nie wiek czyni z mezczyzny mezczyzne:)
20 lat...dużo.
Ale dziwię się że środowisko Was nie akceptuje...
To jest róznica pokolen, wychowania.
Ja mam 27 lat a mój za 3 miesiące 40 lat.
Moja rodzina parasolka zabiłaby mnie, gdyby mogła, jego rodzina no cóż....dla jego matki od poczatku byłam "be" bo miałam synka z poprzedniego małzeństwa. Jego siostra niby mnie lubi,ale.....
Jesli chcesz, możemy porozmawiac.