Jak sobie poradzic ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak sobie poradzic ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-07-24 15:03:19)

Temat: Jak sobie poradzic ?

No więc jako facet który nic z tego nie rozumie, chciałbym się czegoś dowiedzieć od was kobiet.
Żyłem sobie szczesliwie w zwiazku przez prawie 5 lat, miałem plany na przyszłość i czułem że trzymam życie i moge nim kierować. Wszytko układało się dobrze aż jakieś 2 miesiące temu moje byłe kochanie uznało że nie powinniśmy być razem. Powody tego stały raczej po mojej stronie ponieważ miałem ciężki charakter (dodam że nigdy nie oszukiwałem, nie zdradzałem i nie byłem zainteresowany nikim po za nią) , poprostu poświęcałem dużo czasu na swoją pasje i nie potrafiłem rozmawiać o problemach. Ostatnio oddaliliśmy się od siebie a przy okazji ona przyblizyla sie do kolegi z pracy. Mówiła o nim dużo i porównywała nas więc było jeszcze gorzej. Aż postanowiła się rozstać, uważała że nam się nie układa. Ja walczyłem ponad miesiąc, smsy i telefony, czasami usilowalem sie spotkac. Ale była nie wzruszona, nie odp... ewentualnie napisala ze to definitywny koniec itp wiadomo ze sie zalamalem, depresja i te sparwy. A ona hmm... mowila ze to tez przezyla ale nie bylo widac. Po paru dniach zaczela sie spotykac z tym panem z ktorym wczesniej pisala. Tłumaczyła ze sie doszukuje drugiego dna i nie zrobila tego dla niego. W koncu przestalem pisac i zniknolem... dzwonila nie odb, nie odpisuje na wiadomosci , ale pewnie sie poprostu martwi vo mnie zranila... jestem ciekaw co to da... pewnie nic... mam nadzieje ze zateskni...
czy 2 miesiace to duzo? moze sie obudzic za 4 miesiace i uznac ze jednak chce mnie? pewnie jak mowi ze koniec to koniec ale dziwi ze ktos kto mowi KOCHAM potrafi sie tak łatwo i szybko zmienic... ja tez mialem w przeszlosci wiele powodów by to zakonczyc ale zawsze wierzylem w nia... a jej zabraklo wiary, albo moze ma kogos lepszego.
Wiem że naciskając nic facet nie zdziała, prosząć i płacząc też nie, logiczne argumenty raczej też nie pomogą... moge tylko czekać i mieć nadzieje

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak sobie poradzic ?
Wielkopolanin napisał/a:

Wiem że naciskając nic facet nie zdziała, prosząć i płacząc też nie, logiczne argumenty raczej też nie pomogą... moge tylko czekać i mieć nadzieje

Nie piszesz o powodach waszych nieporozumień i dlaczego oddaliliście się od siebie. Jak to mawiają, nie słowa lecz czyny ...
Prośby, płacze nie zrobiły na niej wrażenia. Jeśli Ci tak bardzo na niej zależy, to może spróbuj jej pokazać przez uczynki, że jest dla ciebie najważniejsza. Działaj chłopie!!!
I tu pojawia się pytanie, czy jesteś w stanie jej dać to, czego ona od ciebie oczekiwała. Ten facet z pracy może być tylko nic nie znaczącym kolegą, który wspiera ją w trudnych chwilach. Jesteś pewny, że łączy ich coś więcej?
Pozdrawiam i życzę powodzenia smile

3 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-07-24 18:43:48)

Odp: Jak sobie poradzic ?

A niby jak mam jej to udowodnic ? smile kupic jej dom ? czy zorganizowac koncert pod jej domem ?
Kłóciliśmy się o to że chodze na treningi i gram co nioedziele mecze... ja marudzilem na to jak sie ubiera i bylem zazdrosny, ona tez byla ... Poszlo tez o ambicje, ja bylem lekkoduchem i duzo odkladalem na pozniej a ona mega ambitna i zyciowa. Może do siebie nie pasowaliśmy ? bylismy zupelnie inni a jednak prez 4 lata bardzo sie kochalismy, zmiana nastapila gdy mielismy dla siebie mniej czasu...
Cały czas to powtarza ze to tylko kolega , ale nie bylbym tego taki pewny... zreszta duzo znajomych mowi ze sa razem... nie mam wgladu... ale mam duzo dowodów... ale nie mi to oceniac
Jeżeli mnie kocha to sobie o mnie przypomni a jeżeli nie to znaczy że nigdy nie kochała ... ja o niej pamiętam i mimo wszystko uważam że jest wyjątkowa, jedyna na świecie, że przyciąga jak nikt inny.

4

Odp: Jak sobie poradzic ?
Wielkopolanin napisał/a:

Poszlo tez o ambicje, ja bylem lekkoduchem i duzo odkladalem na pozniej a ona mega ambitna i zyciowa.

A widzisz. Dom domem, koncert koncertem, a własne lenistwo życiowe zawsze najłatwiej jest usprawiedliwić. Jakbym była pewna, że to kobieta mojego życia i że ona myśli o tobie tak samo, to bym wzięła się za siebie i załatwiła długo odwlekane sprawy, przez które rozpadł się mój związek.
Romantyczność i obietnice poprawy to jedno, natomiast faktyczna zmiana wprowadzona w życie może sprawić, że sytuacja ulegnie zmianie i ją odzyskasz.

5

Odp: Jak sobie poradzic ?

No to raczej nie o to chodzi ... Naprawde sie staralem i wszystko bylo na dobrej drodze, tyle ze koleszka juz mial wszystko do czego ja dazylem. Może poprostu nie chciała tyle czekac a moze znalazla w nic cos czego ja nie mialem. A moze byla rutyna ktora ona chciala zmienic na nowe uczucie... moge tak gdybac i gdybac... ja swoje zycie zmieniam juz od miesiaca, ale nie dla niej a dla siebie. Chce byc szczesliwym, chce cos robic w zyciu ciekawego, zajmuje sie swoimi sprawami i o niej nie mysle... moze kiedys za mna zateskni smile A ona raczej nie uwaza mnie za faceta swojego zycia skoro mnie zostawila

6

Odp: Jak sobie poradzic ?

Z waszych odpowiedzi wynika, że facet jest winny i zamiast dać mu wsparcie zadręczacie. To ona go zostawiła i po krótkim czasie zaczeła się spotykać z innym kolegą. Coś musi być na rzeczy.

7 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-07-24 19:12:45)

Odp: Jak sobie poradzic ?

Chciałbym wiedzieć czy ona kiedyś może wrócić, czy obudzi się za 3 miesiące z myślą że może warto ze mną chociaż pogadać.
Tak już jak byliśmy razem to wiązała się z nim emocjonalnie a po prau dniach od rozstania zaczeli się dość intensywnie spotykać. Więc tak uważam że coś jest na rzeczy.
Uważam że nie zasłużyłem na takie traktowanie z jej strony ... zrobiłem pare błędów na początku , że błagałem i prosiłem...
trzeba być facetem , źle zrobiła ale ją Kocham i wierze że ona chociaż o mnie kiedyś pomyśli... pożyjemy zobaczymy
Czas wielkich zmian nastał dla mnie...
Co mógłbym zrobić żeby się wykazać przed moją wybranką ? czy poprostu zająć się sobą ?
Zresztą czy to możliwe że poprostu się z nim zaprzyjaźniła i spotykała prawie codziennie po pracy ? smile oboje utracili partnerów mniej więcej w tym samym czasie... podejrzanie troche smile

8

Odp: Jak sobie poradzic ?
Wielkopolanin napisał/a:

Uważam że nie zasłużyłem na takie traktowanie z jej strony ... zrobiłem pare błędów na początku , że błagałem i prosiłem...
trzeba być facetem ,

Trzeba być facetem i wiedzieć, że nie błagania i prośby, ale CZYNY świadczą o uczuciu.

9

Odp: Jak sobie poradzic ?
Wielkopolanin napisał/a:

No to raczej nie o to chodzi ... Naprawde sie staralem i wszystko bylo na dobrej drodze, tyle ze koleszka juz mial wszystko do czego ja dazylem. Może poprostu nie chciała tyle czekac a moze znalazla w nic cos czego ja nie mialem. A moze byla rutyna ktora ona chciala zmienic na nowe uczucie... moge tak gdybac i gdybac... ja swoje zycie zmieniam juz od miesiaca, ale nie dla niej a dla siebie. Chce byc szczesliwym, chce cos robic w zyciu ciekawego, zajmuje sie swoimi sprawami i o niej nie mysle... moze kiedys za mna zateskni smile A ona raczej nie uwaza mnie za faceta swojego zycia skoro mnie zostawila

A przy rozstaniu nie chciałeś się upewnić, dlaczego się rozstaliście? Teraz to faktycznie można gdybać i gdybać. Jeśli jest tak, że kobieta zostawiła cię dla innego "koleżki" tylko dlatego, że on osiągnął już taki a nie inny poziom materialny to chyba nie warto rozdrapywać ran na nowo, bo co ci po takiej partnerce w przyszłości.

noami24 napisał/a:

Z waszych odpowiedzi wynika, że facet jest winny i zamiast dać mu wsparcie zadręczacie.

Nie waszych, tylko moich odtrutki, i nie zadręczamy, tylko nie znając sytuacji próbujemy pocieszyć: nie poprzez zagłaskanie, ale wskazanie innego punktu widzenia.
Jeśli ktoś jednak poczuł się zadręczony, to nie było to moją intencją. Na wszelki wypadek przepraszam smile

10 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-07-24 20:02:18)

Odp: Jak sobie poradzic ?

No przy rozstaniu mi tłumaczyła że coś zaczeło się psuć między nami... ale skoro tak to nie łatwiej to naprawić poprostu? co by tu jeszcze, no że nie zasługuje na mnie i że znajde napewno kogoś lepszego , żeby nie psuć wspomnień po sobie itp
Skoro była taka wporządku to po prau dniach , powinna chyba nie mieć ochoty na jakiś tam kontakt z kolesiem a ma...
Nie poszło o pieniądze a raczej o charakter...
Niby jak czynami mam coś zmienic ? smile
W momencie rozsatnia , porzuciłem swoja pasje,nawet prace zaczołem zmieniać,  kupowałem prezenty, jezdzilem do niej, mówiłem żeby usiąść i pogadać... a mnie olała

11

Odp: Jak sobie poradzic ?
Wielkopolanin napisał/a:

Niby jak czynami mam coś zmienic ? smile

Wczesniej trzeba było CZYNAMI pokazywać, że zależy. Teraz - to moim skromnym zdaniem już za późno ;/

12

Odp: Jak sobie poradzic ?

No jasne że tak ... łatwo powiedziec
Jeżeli związek nie rozpada się przez zdrade, katowanie czy cos takiego a jest jakiś cięższy okres w którym ewidentnie dzieje się coś złego to chyba dziwne .... mi się wydaje że ten koleszka ma coś wspólnego z tą całą sytuacją...
Zależy mi na odpowiedzi czy może się za pół roku obudzić i pomyśleć że to ja mogłem być jej "jedynym" czy raczej jak już mówi że nie kocha i mną się nie interesuje to już na zawsze ? smile

13

Odp: Jak sobie poradzic ?
Wielkopolanin napisał/a:

No jasne że tak ... łatwo powiedziec
Jeżeli związek nie rozpada się przez zdrade, katowanie czy cos takiego a jest jakiś cięższy okres w którym ewidentnie dzieje się coś złego to chyba dziwne .... mi się wydaje że ten koleszka ma coś wspólnego z tą całą sytuacją...
Zależy mi na odpowiedzi czy może się za pół roku obudzić i pomyśleć że to ja mogłem być jej "jedynym" czy raczej jak już mówi że nie kocha i mną się nie interesuje to już na zawsze ? smile

A dlaczego chcesz być z kimś, kto ciebie nie chce?  Na pewno spotkasz inną kobietę, która cię pokocha i będziesz szczęśliwy. A jak ktoś przy rozstaniu po 5 latach za powód podaje, że coś się zaczęło psuć, to po prostu jest nieszczery.

14

Odp: Jak sobie poradzic ?
Wielkopolanin napisał/a:

No jasne że tak ... łatwo powiedziec
Jeżeli związek nie rozpada się przez zdrade, katowanie czy cos takiego a jest jakiś cięższy okres w którym ewidentnie dzieje się coś złego to chyba dziwne .... mi się wydaje że ten koleszka ma coś wspólnego z tą całą sytuacją...
Zależy mi na odpowiedzi czy może się za pół roku obudzić i pomyśleć że to ja mogłem być jej "jedynym" czy raczej jak już mówi że nie kocha i mną się nie interesuje to już na zawsze ? smile

A dlaczego chcesz być z kimś, kto ciebie nie chce?  Na pewno spotkasz inną kobietę, która cię pokocha i będziesz szczęśliwy. A jak ktoś przy rozstaniu po 5 latach za powód podaje, że coś się zaczęło psuć, to po prostu jest nieszczery.

15

Odp: Jak sobie poradzic ?

O szczerosc tu sie rozchodzi własnie, poniewaz wiele razy pytalem czy kogos ma, czy z kims sie spotyka czy dlatego mnie zostawila itp. zawsze ze nie. A od znajomych wiem ze ciagle sie widuja i ponoc jak para sie zachowuja. Jak to odebrac ? wiadomo ze chcialbym wiedziec czy moj zwiazek umarl smiercia naturalna czy ktos go zabil ... Swoja droga co musi sie dziac w glowie takiego czlowieka który przekresla tyle lat z kims, wspolne marzenia, poznanych wspolnie tyle osob z rodziny itp, wiedzielismy o sobie wszystko .... Czy to normalne zeby nagle tak sie zmienic ? Nie poznaje jej wogóle... jeszcze ze 3 miesiace temu nie wyobrazala sobie zycia bezemnie a ja dalej nie chce byc z nikim innym, zle mnie potraktowala ale taki juz jestem ze przywiazuje sie do ludzi...

16

Odp: Jak sobie poradzic ?
Wielkopolanin napisał/a:

O szczerosc tu sie rozchodzi własnie, poniewaz wiele razy pytalem czy kogos ma, czy z kims sie spotyka czy dlatego mnie zostawila itp. zawsze ze nie. A od znajomych wiem ze ciagle sie widuja i ponoc jak para sie zachowuja. Jak to odebrac ? wiadomo ze chcialbym wiedziec czy moj zwiazek umarl smiercia naturalna czy ktos go zabil ... Swoja droga co musi sie dziac w glowie takiego czlowieka który przekresla tyle lat z kims, wspolne marzenia, poznanych wspolnie tyle osob z rodziny itp, wiedzielismy o sobie wszystko .... Czy to normalne zeby nagle tak sie zmienic ? Nie poznaje jej wogóle... jeszcze ze 3 miesiace temu nie wyobrazala sobie zycia bezemnie a ja dalej nie chce byc z nikim innym, zle mnie potraktowala ale taki juz jestem ze przywiazuje sie do ludzi...

Jak emocje opadną i spojrzysz na to chłodniejszym okiem, nie będziesz jej chciał znać.

17

Odp: Jak sobie poradzic ?
noami24 napisał/a:

Jak emocje opadną i spojrzysz na to chłodniejszym okiem, nie będziesz jej chciał znać.

To już 2 miesiące prawie ...to dużo ? niby kiedy mają opaść... ja dalej ją kocham i każdego dnia gdy kłade się spać mam nadzieje że to jutro właśnie wszystko wróci do normy, że znowu będziemy razem. Gdy wstaje to wierze że to był tylko sen i dalej jesteśmy razem. Ciężko było czekać na jakąkolwiek oznake zainteresowania... oczywiście nie doczekałem się,,, aktualbnie odciołem się totalnie i czekam

18

Odp: Jak sobie poradzic ?

Wielkopolanin jedyne co możesz zrobić to...olać ją, tak wiem że to trudne, ale nie masz wyjścia. Zacznij żyć dla siebie, bądź szczęśliwy (wiem że łatwo mówić), wtedy jest szansa że wróci. Jedyne co może ci ją wrócić to to, że to ona zatęskni za tobą (bo to w końcu ona cie rzuciła) a żeby to się stało musi to poczuć. Żadne racjonalne tłumaczenia (nie działają na emocje a miłość nią jest !!), błagania nic nie zrobią, co najwyżej utwierdzą ją w przekonaniu że dobrze zrobiła..
Jak masz możliwość to znajdź sobie inną smile I to ci mówi facet który jest w podobnej sytuacji..

19 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-07-24 23:08:55)

Odp: Jak sobie poradzic ?

Jak już wspominałem wczesniej to nie mam ochoty z nikim innym się wiązać... ale zaczynam żyć "od nowa"
Boli mnie to że ktoś komu poświęcasz wszystko jest w stanie tak Cię potraktować ...
A to że błaganiami nic nie zdziałam to wiem ... dlatego sie nie odzywam itp i licze że w niej coś się obudzi ale jak pisałem wyżej "ona ma kogoś" kto jej imponuje, ba nawet imponował gdy była ze mna... więc szanse raczej nikłe. Macie jakieś pomysły jakbym mógł cokolwiek zrobić żeby coś zmienić ? łatwo wszystkim mówić żeby olać ją całkiem itp
Ciekawe że ona tak łatwo sobie mnie odpuściła, chyba znalazła kogoś kto zapełnił jej pustke po mnie smile

20

Odp: Jak sobie poradzic ?

nic nie możesz zrobić. Wyobraź sobie co on teraz z nią robi...a jak już to zrobisz to zapytaj się czy dalej chcesz z nią być.

21 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-07-24 23:20:42)

Odp: Jak sobie poradzic ?
new99 napisał/a:

nic nie możesz zrobić. Wyobraź sobie co on teraz z nią robi...a jak już to zrobisz to zapytaj się czy dalej chcesz z nią być.

Wyobraź sobie ze tak ... ale strasznie to boli wiedzac ze ktos robi to co ty zawsze robiles... smieje sie teraz do niego tak jak kiedys do mnie , usmiecha sie w jego strone, patrzy tymi pieknymi oczyma na niego jak jeszcze nie dawno na mnie, trzyma go za reke tak jak zawsze mnie trzymała, leżą razem i rozmawiają o życiu tak jak my to zawsze robiliśmy, udziela jej rad , mówi w czym dobrze wygląda, pyta jak się  czuje ... nie jestem zły ... poprostu jest mi przykro , najzwyczajniej na świecie pęka mi serce, totalna bezradność i ograniający smutek który już się przelewa...
Naprawde ją Kocham , to nie jest przywiązanie czy zauroczenie ... nie przejdzie... te 2 miesiace dłużą się jakby już mineły 2 lata, każdy dzień jest jakby za kare a moje życie jest wyprane z marzeń i celów.... niee użalam się, już to jest za mną... ale nie potrafie przejść do tego obojętnie ,.... poprostu się wyłączyć

22 Ostatnio edytowany przez new99 (2011-07-24 23:24:52)

Odp: Jak sobie poradzic ?

wiadomo że to ciężkie przeżycie, ale powiedz sobie czy chcesz się dalej babrać w tym bajerku beznadziei? smile
Ona teraz pewnie z tym drugim dobrze się bawi i nie chodzi tu o wieczorne spacery..
OLEJ, niech robi co chce, ona nie wróci, widocznie to nie ta.

Niestety nie ma dla faceta innej rady, jak sama nie będzie chciała to nie ma szans na odzyskanie jej. A odzyskać możesz ją tylko jak wzbudzisz w niej uczucie straty. I tyle, głowa do góry miliony kobiet jest wolnych smile Cały czas jest rotacja, jedna idzie w związek, inna z niego wychodzi smile Ja idę na miasto przejść się, może też to zrób, świat jest piękny, nie daj jej kontroli nad tym jak masz się czuć smile (zresztą ją to i tak nic nie obchodzi)

23 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-07-24 23:33:20)

Odp: Jak sobie poradzic ?

Ja straciłem nadzieje jakiś czas temu ... Zawsze była o mnie strasznie zazdrosna ... nawet ciężko było pogadać z jakąś znajomą a ostatnio powiedziała żebym sobie kogoś zaprosił do kina w sensie znajomą i takie pierdoły ... widocznie ona ma kogoś na kim jej zależy dlatego tak łatwo jej to olać... czy to nie proste ? olać kogoś dla kogoś...
Tak wiem że sama musi wrócić ale tego nei zamierza ... a takie myślenie że jest dużo kobiet do mnie nie przemawia, nie po to się wiązałem z jedną , która mi bardzo odpowiadała żeby teraz szukać kogoś innego. Pożyjemy zobaczymy... ale spoko z depresji powoli wychodze...
A jaka była twoja historia ?
Dokładnie , nic jej to nie obchodzi !! co też jest dosyć wymowne
Teraz nie ma do mnie żadnego kontaktu i ciekaw jestem kiedy do mnie się odezwie o ile o mnie nie zapomni hmm

24

Odp: Jak sobie poradzic ?

Wielkopolanin moja historia jest tu http://www.netkobiety.pl/t27662.html
Też jest mi ciężko, ale po długim okresie załamania zrozumiałem że to nie tedy droga smile
Porozmawiaj z kimś ci bliskim...mi to bardzo pomogło.

25

Odp: Jak sobie poradzic ?
new99 napisał/a:

Wielkopolanin moja historia jest tu http://www.netkobiety.pl/t27662.html
Też jest mi ciężko, ale po długim okresie załamania zrozumiałem że to nie tedy droga smile
Porozmawiaj z kimś ci bliskim...mi to bardzo pomogło.

No tez nie miałeś łatwo...
rozmawiałem i raczej ciężko bo każdy uważa że to tylko dziewczyna, że jest ich dużo czy że znajde nową... ale to nie o to chodzi przecież.
Ze swoją była dziewczyną nie mam już kontaktu od 4 dni, w sensie że nie odp bo dzwoniła do mnie do domu ze 2 razy. Ale w końcu sobie odpuściła, wiem że dalej się spotyka z kolegą.
Ile już nie jesteś z tamtą dziewczyną ? ... co ja bym dał żeby moje "kochanie" chociaż nie traktowało mnie jak kogoś kto ją conajmniej "katował" przez te pare lat, zero jakichkolwiek uczuc....

26

Odp: Jak sobie poradzic ?

Wielkopolanin a mieszkałeś z nią w jednym domu? Jak długo i ile masz lat?

27 Ostatnio edytowany przez Wielkopolanin (2011-07-25 20:51:46)

Odp: Jak sobie poradzic ?

nie nie mieszkaliśmy razem ale przed tym feralnym okresem "oddalania sie" spotykalismy sie kazdego dnia.
25 lat i myślałem już o zaręczynach i ślubie , zreszta nie tylko ja
Nie tylko ja myślałem, mielismy plany i już wszystko poważnie rozważaliśmy... a tu w jeden miesiac wszystko można sobie odpuscic

28

Odp: Jak sobie poradzic ?

jak nie mieszkaliście razem to tym bardziej ją odpuść, wtedy wychodzą wszystkie rzeczy smile
Skoro jej miłość była za słaba zapomnij o niej i tak by się rozpadło..znajdziesz lepszą, która cie prawdziwie pokocha smile

29

Odp: Jak sobie poradzic ?

Wszyscy na około mówią że mnie źle potraktowała i oszukała i jeszcze coś tam... ale to nie chodzi o to ... ja ją Kocham , kochałem i jeszcze pewnie pokocham ... teraz wszystko zależy od niej... a może już nie... czuje że mnie już nie ma. Ale mówie poczekam miesiąc, ja i tak ją skreśliłem ... ale narazie z nikim się nie umawiam bo nie chce

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jak sobie poradzic ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024