Cześć wszystkim. Mam 30 lat i jestem w rozpadającym sie związku małżeńskim. Pracuje jako kierowca autobusu ale na cale szczęście laptopek i bezprzewodowy necik istnieje
Mieszkam w woj. śląskim.
1 2011-07-22 22:04:33 Ostatnio edytowany przez samotny81 (2011-07-22 22:05:43)
Mieszkasz z żoną? czemu się rozchodzicie? Widzę nie jesteś specjalnie przygnębiony tym faktem?
Rowniez witam:)
Mieszkasz z żoną? czemu się rozchodzicie? Widzę nie jesteś specjalnie przygnębiony tym faktem?
Fakt jest taki ze ja bardzo kocham ale nie potrafimy się dogadać. Napisałaś "ze nie jestem specjalnie przygnębiony" powiem ci ze ja odchodzę od zmysłów a ona ma to gdzieś delikatnie mówiąc.
Współczuć czy gratulować ? ... - nie wiem. czesto jest tak, że nie kalkuluje sie utrzymywać związku po to, by tylko nie rozbijać małżeństwa. Nikt jeszcze nie wie jakim mężczyzną jesteś - i jaką kobietą była Twoja żona. Pewne jest to, że szkoda każdego rozpadającego się związku, zwłaszcza jak biorą w tym udział dzieci. Witam Cie więc tu również.
Fioleczka napisał/a:Mieszkasz z żoną? czemu się rozchodzicie? Widzę nie jesteś specjalnie przygnębiony tym faktem?
Fakt jest taki ze ja bardzo kocham ale nie potrafimy się dogadać. Napisałaś "ze nie jestem specjalnie przygnębiony" powiem ci ze ja odchodzę od zmysłów a ona ma to gdzieś delikatnie mówiąc.
Tak to jest najgorsze gdy druga osoba ma gdzieś czas jaki ze sobą spędziliście,dom który próbowaliście zbudować...ehhh...witamy w świecie przyszłych i obecnych rozwodników
Witaj ![]()
samotny81 napisał/a:Fioleczka napisał/a:Mieszkasz z żoną? czemu się rozchodzicie? Widzę nie jesteś specjalnie przygnębiony tym faktem?
Fakt jest taki ze ja bardzo kocham ale nie potrafimy się dogadać. Napisałaś "ze nie jestem specjalnie przygnębiony" powiem ci ze ja odchodzę od zmysłów a ona ma to gdzieś delikatnie mówiąc.
Tak to jest najgorsze gdy druga osoba ma gdzieś czas jaki ze sobą spędziliście,dom który próbowaliście zbudować...ehhh...witamy w świecie przyszłych i obecnych rozwodników
Najciekawsze w tym wszystkim ona twierdzi ze wszystko jest moja wina ( i sam zaczynam tak myśleć )
Przeczytałam Twój wątek na forum...Ciężko masz...dwie prace a ona tego nei docenia...Nie da się tego uratować jeszcze?
Wiesz uratował może i by się dało bynajmniej ja mam taka nadzieje ( proszę nie piszcie ze nadzieja to matka g... ) ale do tego cze ba chyba dwojga.
Ty masz naprawde trzydzieści lat ?
Ty masz naprawde trzydzieści lat ?
Tak parę dni temu były moje urodziny