Dzien dobry.Mam problem z mężem,który pije,zneca się psychicznie.Jestem znerwicowana i załamana i nie wiem co robic.Chciałabym odejśc,ale zaciągnelismy kredyt hipoteczny i nie wiem co bedzie z jego spłatą w czasie separacji,a nie chcę go placać sama,i nie chce tez wszystkiego stracić.A nie mam środków żeby spłacać samemu,ponieważ mam 4letnia córkę i nie mogę podjąć pracy,bo nie mam jej z kim zostawić.proszę niech mi ktoś doradzi co mam zrobić
olendraewa
Nawet nie wiem co ci doradzić.
Bo faktycznie cięzki problem.Niestety.
No faktycznie masz dylemat. Ale Twoja córeczka nie jest już taka mała. W tym wieku dziecko spokojnie może iść do przedszkola. A ty w tym czasie nie martwiąc się o dziecko możesz szukać pracy. I wtedy może łatwiej byłoby Ci rozwiązać ten problem, na pewno nie całkiem bo domyślam się, iż raty kredytu są dość wysokie. Ale mając pracę stała byś niezależna i pewniejsza siebie a co za tym idzie, byłoby Ci łatwiej stawić czoła problemom. Pozdrawiam
Ale zawsze był taki? Jak się znęca , obraż itp , nie wiem ja też mam ciezko bo mój też lubi wypić , najlepiej iść do pracy ja pracuje od kiedy moja skonczyła roczek i jestem niezalezna finansowo , w połowie chociaż .Napisz coś więcej
Dawniej nie był taki.Przed slubem to takiego ze świecą szukać,i po slubie było dobrze,on jest z rodziny alkoholikow.Jak 4 lata temu zginal jego tata to zaczal pic cały czas i jest coraz gorzej.A do przedszkola nie mam jak poscic corki,bo mieszkamy na wsi i do najbliszego jest bardzo daleko.Pewnie,ze bym poszła do pracy,ale ja mam gospodarstwo i ktos sie musi tym zajmowac.Mam prace chałupnicza(szyje w domu).
6 2011-07-20 08:45:04 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2011-07-20 08:48:54)
widzę tylko jedno wyjście, spakować się i jechać do rodziny, jesli ją masz, do rodziców, rodzeństwa.. wcześniej porozmawiaj z nimi, poproś o pomoc finansową i wsparcie, zostaw to wszystko, żadne pieniądze nie są warte takiego upokorzenia, nie pracujesz od 4 lat .. ? i nie mozesz spłacać kredytu... dla pewności na forum prawnym dowiedz się co w takiej sytuacji..
.. jeśli jednak moja propozycja jest nie do zrealizowania, to żyj tak dalej..
mnie by już dawno nie oglądał
ps. piszesz , że dawniej taki nie był, ale wiedziałaś, ze jest z alkoholickiej rodziny, że może mieć predyspozycje do picia ...
To nie jest prosta sytuacja. Nie da sie odejść bez konsekwecji z powodu tego kredytu. Oboje go zaciągneliście i oboje musicie go spłacić, bez względu na to czy bedziesz jego zoną czy nie.
Piszesz, że był dobrym mężem zanim zaczął pić. Jego zachowanie wynika z jego picia. Może da się coś z tym piciem zrobić?
Dobrze by było, gdybyś poszukała porady w tej sprawie. W wielu gminach są punkty konsultacyjne dla osob z problemami alkoholowymi. Są tam ludzie, którzy się znają na tym. W miastach są przychodnie leczenia uzależnień. W takich miejscach udziela sie pomocy nie tylko alkoholikom, ale także ich rodzinom. Nie potrzebujesz żadnego skierowania od lekarza rodzinnego, po prostu idziesz i prosisz o romowę z psychologiem czy terapeutą. Dowiesz się czym jest uzależnienie i współuzaleznienie i co można z tym zrobić. Potrzebujesz wsparcia, sama sobie z tym nie poradzisz.
Są na tym forum wątki na temat alkoholizmu, np. "Mój mąż alkoholik". Może zajrzyj tam!
Wiem ze sa punkty konsultacyjne.Byłam juz u psychologa i to nic nie pomaga,a łatwo jest mówic spakój sie i odejdz.
Co masz zrobić? Przeczytaj moją historie. Narpierw porozmawiaj z mężem i powiedz mu co Cię boli, co Ci się nie podoba, poproś o zmiane tych rzeczy i powiedz jak się z nimi czujesz. Szczera rozmowa. Jeśli nie pomoże to powiedz że się wyprowadzisz bo nie potrafisz być z taką osobą chodź mocno go kochasz i dla Ciebie to trudna decyzja. Nie pomoże to wyprowadz się, albo będzie walczyć o Ciebie albo da sobie spokój a Ty będziesz wiedzieć że nie warto było by z nim spędzić resztę życia.
Mój mąż prosił, błagał a ja byłam głupia aż spakował rzeczy, zabrał córkę, złożył sprawę o odebranie praw rodzicielskich i dopiero zrozumiałam jaka byłam, co robiłam, że nikt tego by nie wytrzymał;/ Ja walczę do tej pory o moją rodzinę- już 42 dni nie mieszkamy razem, bardzo długie 42 dni i jeszcze dłuższe 42 noce. I nie żałuje że mój mąż to zrobił bo pewnie nigdy bym się nie zmieniła i zrujnowała bym życie osobom które kocham. Po alkoholu mamy inne myślenie - inne priorytety.
Ja rzuciłam alkohol w 1 sekunde, znienawidziłam go, zrobiłam rachunek sumienia, zmieniłam to co uważałam że robiłam źle, poszłam na terapie, znalazłam prace, wyprowadziłam się z tamtej stancji i zerwałam wszystkie kontakty z osobami które piją. Zaczełam walczyć o męża i dziecko, ja ich normalnie prześladowałam... Mój plan dnia wygląda do tej pory dzień w dzień tak samo : praca, spacer z nimi i do domu. I tak codziennie 20 godz na nogach ale ja walczę bo kocham. Usłyszałam dużo nie miłych słów ale się nie poddałam i teraz mogę powiedzieć że jak się chce to można chodz dalej każda minuta jest dla mnie strachem że powie że nie chce mnie znać ale wiem że i tak się nie poddam:)
Życzę Ci tego żeby Twój mąż wybrał Was a nie alkohol, żeby Wasze życie zaczeło się układać w dobrą strone. A radykalnych kroków się nie bój bo one tylko pomogą w którąś strone. Mi pomogły ale każdy jest inny i ma inne priorytety.