Znowu postanowiłam tutaj napisac. Jest tak mi cieżko, że juz nie wyrabiam z tą całą sytuacją.
Powiedzcie mi dlaczego facet, który interesował się, pisał dzwonił codziennie, chciał sie spotykac, a jak sie spotkaliśmy to było super, mieliśmy zawsze temat do rozmowy raptownie z dnia na dzień przestał sie odzywac:(( Fakt, dużo było w tym mojej winy. Od dwóch tygodni zaczoł sie dziwnie odzywac, tzn odzywał sie ale nie tak jak wczesniej, dzwonił raz dziennie, czasami nie odpisał na smsa i nawet nie oddzwonił, twierdził że tel mu sie chrzanił, faktycznie jakieś tam problemy z tym tel miał....tydzień temu mieliśmy sie spotkac, miał do mnie przyjechac napisał smsa że nie da rady bo dopiero po 20 wrócił do domu z pracy, napisał że spotkamy sie jutro, zgodziłam sie. w czwartek miał przyjechac i dzwoni o 20 i chce żebym to ja do niego przyjechała, ja powiedziałam że nie ma takiej opcji żebym u niego nocowała...i ok. w piątek w południe dzwoni żebym do niego przyjechała. chociaż ma robotę, ale znajdzie troche czasu, a ja że nie bo coś tam...w piątek wieczorem chciał sie spotkac, ale z racji tej że musiałam sie wyspac bo miałam w sobote raniutko egzamin, wiec przełożyłam spotkanie na sobote, zrozumiał, powiedział że w takim razie pojedzie do kolegi. Napisałam do niego później smsa ok 22 a on nie odpisał a tylko napisałam co tam. wiec ok 23 napisałam to nie odpisuj, wszystko jasne pa. W południe jak z nim rozmawiałam kazał w sobotę zadzwonic do mnie po egzaminie czy zdałam. Oczywiscie, po tym jak nie odpisał mi, to w sobote go też olałam, Byłam zła bo po pierwsze olał mnie w piątek wieczorem, a po drugie rano w sobote mógł do mnie napisac jak tam samopoczucie...ale nic sie nie odezwał. Po Egzaminie nie zadzwoniłam, i nic nie napisłam i bym przez cały dzień nic sie nie odzywała. O 13 napisał do mnie czy zdałam, odpisałam że nie (a to był egzamin na prawko), nic nie odpisał tylko po godzinie zadzwonił smutny, i zapytał dlaczego sie nie odezwałam, a miałam to powiedziałam dlaczego, a on że na głupoty nie bedzie odpisywał.Miał przyjechac wieczorem, po południu dzwoni w lepszym humorze i mówi żebym do niego przyjechała na grila, albo on po mnie przyjedzie, a ja że nie bo źle sie czuje.Wkurzył mnie, tym że był umówiony ze mną że ma do mnie przyjechac, a wyskakuje mi z tekstem żebym, to ja przyjechała do niego...no wkurzyłam sie, i nawet nie wspomniałam że to on miał przyjechac do mnie:( i od tamtej pory była cisza...również wspomniałam że nienawidzę takiego stanu,że do kogoś pisze a ten ktoś mi nie odpisuje że dla mnie to jest prostactwo i chamskie zachowanie.... W niedziele napisałam do niego co tam, odpisał od razu, nie zapytał sie co u mnie. powiedział że dopiero stał, a to było południe, to odpisałam to pewnie randkowałes, a on odpisał że pewnie tak. Wkurzył mnie tym....po paru godzinach napisałam że od 2 tygodni dziniwe sie achowuje, pewnie spotykasz sie z inną a mnie masz w dupie. Zaraz zadzwonił i nakrzyczał że ja sobie wymyślam że nie ma innej, nie ma czasu żeby spotykac sie i takie tam, a jak powiedziałam to dlaczego mi tak pisze to powiedział że głupio sie pytam to głupio mi odpowiada:( no i musiał kończyc, powiedział że zadzwoni. nie zadzwonił po godzinie napisałam smsa co robi, napisał że pije w towarzystwie, napisałam czy ma plany na wieczór, odpisał że narazie nie ma i nie wie co bedzie robił. odpisałam a myslałam że sie spotkamy hehe- i od tamtej pory cisza. też sie nie odzywałam, po 2 dniach napsiałam czy żyje nic nie odpisał, wiec po jakimś czasie napisałam że wszystko jasne, to sie nie odzywaj pa! a on nic. Już nie wyrabiałam, teskiniłam za nim jak głupia, brakowało mi strasznie naszych rozmów, i dlatego wczoraj napisałam do niego że :"z dnia na dzień urwal kontakt, a ja Ci uwierzyłam że jestes inny, a okazałes sie zwykłym oszukańcem, żałuje że Ciebie poznałam, zaufałam, nie spodziewałam sie że z dnia na dzień urwiesz kontakt tak bez słowa, to inaczej bym postąpiła, że mi żal, że jestem naiwna, że go nie lubie za to, i że to moja wina że dałam sie jemu podejsc, ale poprostu uwierzyłam że jestes ok.pa!" a on nic dosłownie nic dalej milczy;(
Wiem, że nie chciał byc jeszcze w zwiąku, że nie jest gotowy, ale to po co sie tak zachowywał, dzwonił po parę razy dziennie, pisał, zapraszał do domu, jak sie spotykaliśmy to nie jako kolega- koleżanka tylko jak para...ja jestem wrażliwą dziewczyna może za bardzo, znaliśmy sie długo, no i pokochałam go, szlak mnie przez ostatnie dni brał, że on nic sie nie odzywał i zupełnie nie wiem dlaczego. Wiem że jestem wedna, wiem że nie powinnam jemu wmawiac czegoś co może sobie wymysliłam, bo pytał sie a co zazdrosna jestes odpowiedziałam że może...ale raczej nie... mogłam w piątek sie spotkac z nim w południe, skoro wieczorem nie mogłam, mogłam zadzwonic do niego po egzaminie skoro prosił o tel, i dzień wczesniej powiedziałam że napewno zadzwonie, ale ja mam chorą ambicję skoro mnie on olał to ja go też oleje...a to nie dobre.. moze przez takie moje zachowanie straciłam go...ale ja widziałam że jest coś nie tak, i dlatego tak się czepiałam...
Prosze, powiedzcie co o tym myslicie,dlaczego on urwał ze mną kontakt, przecież nas do siebie ciągneło było cos, bo razem to poczuliśmy, wiec dlaczego taki chłopak z dnia na dzień bez słowa nie odzywa sie. a na poczatku zanjomosci powiedział, że jeżeli coś nie wyjdzie i nie bedziemy razem to bedziemy zanjomymi, nie urwie kontaktu, bo nie jest taki...przecież wczora po tym moim smsie mógł zadzwonic i to wyjaśnic... a on nic:( cieżko mi jest i czuje że upadam, nie mam na nic siły....