Mam prośbę o wypowiedz w poniższym temacie:
Praca sezonowa za granicą,poznaję szefa-wysoki przystojny obcokrajowiec.Stan cywilny kawaler w związku z kobieta i synek 2 letni.Szarmancki,uprzejmy,szuka okazji do rozmów,organizuje pizze dla pracowników,na pole przychodzi bardzo zadbany.
Od samego początku pokazuje mnie po cichu kolegom.Od samego początku ona wraz z rodzicami ,,biorą mnie pod opiekuńcze skrzydła,,ciagle mnie obserwując i wypytujac o sprawy prywatne.W dniu wyjazdu zaproszenie na nastepny rok.
Rok pozniej zostałam zaproszona dużo wcześniej niż było potrzeba.Bardzo miły dla mnie,widziałam jak na mnie patrzy tyle ze jeszcze intensywniej.Coraz czesciej szukal okazji do sam na sam,ale moze przejde do szczegółów:myslał ze p[omiedzy mna i kolega stamtad cos sie zaczelo wiec unikał mnie rozzłoszczony albo obrazony ,zalezalo mu zebym zostala na caly sezon ponad 5,5 miesiaca.
Wyglądał marnie dopóki nie ustalił czy sypiam z tamtym facetem,chodził wypytywał i sprawedzał gzdie śpie.
Jacyś jego koledzy wołali mnie po imieniu,nie znałam ich na polu równiez miałam względy.Ona probowala mnie sie POZBYC wywierali na nim presje ale on sie nie ugiął.
Juz w pierwszym roku podkreślał mi ze to tylko przyjaciołka.
Wielokrotnie żeby przedłuzyc chwile ze mną stwarzał problemy na polu komunikacji
językowej.Nieustannie pokazywał mnie coraz to nowszym kolegom.
Podczas gdy oszukał mnie inny pracodawca bardzo mi pomogł bezinteresowanie,przy czym sam stracił klienta.Wiem,że przez to zauroczenie unikał zbliżeń ze swoją dziewczyną(zasłyszane przypadkowo )zreszta mój nocleg był naprzeciw jego okien,widziałam jak go woła bezskutecznie.
ale wiem też że nie do końca z nia nie spał.
Wyjechałam pożegnaliśmy się i zaprosił na za rok czyli za pół roku.
Podsumowując ten etap:żywiłam nadzieję że w końcu sie odważy,widziałam jak w nocy sprawdza czy jestem przy komputerze,te zainteresowanie gdzie spałam czy sama i ulga ze tak daly mi i jakas mala pewnosc i cos do myslenia.
Rok nastepny okazał sie taki:Rozstal sie z tamta juz jezdzil do innej.Wiem ze tamta szafowala dzieckiem i wiem ze uprawial sex z obiema na raz.Ukrywał i jedna i druga.
Gdy pojawiałam sie w miejscah gdzie mogł sie przyblizyc do mnie to najczesciej prowokował sytuację w których nasze ciała się stykały choćby na moment,.
randkował popoludniami wczesniej pokazujac sie mi jaki jest wystrojony.
Stwarzał pozory ze jest samotny.Jego synek wołał mnie po imieniu czesto przedzrezzniajac go moim imieniem,co oczywiscie wywolywalo wscieklosc w jego ex.
Nie mam pojecia czy one wiedzialy o sobie ale przypuszczam ze tak.Nie przeszkadzalo to zadnej z nich w gnebieniu mnie.Jedna psula mi notorycznie rower ktory byl narzedziem mojej pracy druga wysylala za mna tatusia ktory sie mnie czepial np.,ze rower nie ma swiatel i on to zamelduje na policji,gdy opowiedzialam Mu o dziwnym grubasie ktory za mna jezdzi automatycznie zaprzestal.Ta pierwsza ex z dzieckiem,gnebila mnie nieustannie w bialych rekawiczkach.Slyszalam jak zada na nim deklaracji ze ja pracuje tylko w gazetach.gdy to uslyszalam pzrestalam na niego wogole reagowac i pamietam ten wieczor jak wpadł w szał i zaczął szukać zaczepki pzry koszeniu pola namiotowego,moja reakcja zadna na drugi dzien slyszalam jak mowil gdzie bylam w nocy.
Co ciekawsze facet jest wpływowy i zawsze zależy mu na pozbyciu sie czesci parcownikow na inna farme załatwia to w sekundę każdemu chetnemu.
Mnie zatrzymał w wyniku intrygi u siebie sam nie dajac mi pracy.Slyszalam jak jego pzryjaciel mu to wypomina ze mi keipesko placa na gazetach on ze wie.
Slyszalam jak cieszy sie ze zna moj nr telefonu do Polski.
Wyjechałam na tydz wyżywał sie na reszcie i co ciekawe przez cały tydzien znikł tylko w niedziele popoludniu.
Czesto wymwaial mi kolege o ktorego sie obawial,gdy olewałam go totalnie reagował w rózny sposb albo byl milutki albo zaczepny.
Był zazdrosny o fajnego pracownika swego.
Inni Polacy widząc ze cos jest na rzeczy równiez umilali mi zycie psujac rower jeden pociął namiot tz.,walka o wpływy.Sezonowe girls nienawiść bo patrzył na mnie.Widziałam jak odżywa gdyu patrzę.Nie przyszłam na pizze,był wystrojony i siedział godzine na drugi dzien latał za mną co ciekawe po pizzy pojechał do tej nowej wczesniej odczekał aż pzryjdę na tę pizze po czym z piskiem odjechał ostentacyjnie zaparkowanym autem.
Szukał okazji zbliżenia się ale najczęściej poprzez prace kolo mnie -wyperfumowany.
Spałam w salonie tv, praktycznie codziennie mnie tam obserwował gdy tylko wyszłam do pracy wstawiał tam rózne rzeczy od taczki zaczynając na łożku skończywszy.Nigdy po nocy z ktorakolwiek nie pokazywal mi sie na oczy albo szukal pracy na odludziu albo kazal barykadowac przejscie tak ze jkedyna droga prowadzila pod jego oknami,czesto tez spuszczal wzrok i robil sie czerowny.
Był festwial,rozmawiał z kolegami czy tam będę on wyjezdzal a jego kolega wpadal i sprawdzal co robie.
Wpadal w szał kiedy rozmawialam na skype,kolega pilnowal;
Szukał natychmiastowej zaczepki oczywiscie zaawolowanej.Slyszalam jak dzwoni i pyta co robie.Zjawiał sie automatycznie jak np.,wstałam badz budził mnie różnymi warkotami maszyn.
Oczywiscie nie pokazywal mnie ostenatacyjnie , albo wyskakiwal z jakiegos miejsca niby przypadkiem albop pokazywal dach kuchni pracowniczej znajomym.Zemscil sie na typie ktory mi psuł rowery.
Historia zakonczyla sie tak ze sie poklocilismy i kazal mi sie wyprowadzic,ktos załawtił mi ze tacy ludzie mieli zakaz wynajmu mi mieszkania dłuzej niz dwa tyg.On dawal prace temu panu a ja ta od ex widzialam jak wracala z tamtego kierunku.
Gdy dostał ode mnie maila i uzyskał pewność że mi zależy zaczął robić się chamski.
Prosilam o mejla na inna wyspe do jakiejs pracy,odmówil twierdzac ze tylko gazety powiedzialam w zlosci ze bede go podgladac,jesli nie pomoze mi wyjechac do lepszej pracy i w grubncie rzeczy do domu jakis czas potem
musialam mu cos oddac,siedział w kuchni z dzieckiem ubrany po roboczemu,wyskoczyl za 10 minut wystrojony i niezwykle dla mnie milutki,20minut pozniej znowu roboczo ubranego spotkalam na ulicy,upuscil telefon i mimo ze dawno podniosl nadal latal naookolo auta.W miescie parkował w innym miejscu niż wczesniej gdy zobaczyl jak omijam sklep gdy tam stoi,.
Raz poszłam go podglądnąć oczywiscie upzredziłam o tym i co?I 3 w nocy a dwie pary dzrwi do domu otwarte nie wesszłam.
Juz mial te nowa w domu kiedy jezdzil noca ciagnikiem w miejscu gdzie mogl mnie spotkac.,
Nie mialam pojecia o tej nowej moglam tylko przypuszczac ale naprawde randkowal o takiej porze ze ciezko zorientowac sie ze to randka.
Pozniej wyjechal na wycieczke do eGIPTU W MIEDZYCZASIE na stary adres bank wyslal mi list z karta do bankomatu ,ktory on zakosił bezczelnie kłamiąc ze nie było.P)owód?Przypuszczam,że szukał pretekstu.
Nie chce za bardzo wiecej sie rozpisywac bo nie dotarlam jeszzce do sedna nawet.Chcialam tylko powiedziec ze jego ukochanje nie pasowalo ze ja do niego pisalam, i wyzywala mnie wyganiajac do Pl.]
Ja wrocilam do Pl i co sie okazało?Ze mam zainstalowany nadsłuch badz podslcu w telefonie,
slysze go podczas wykonywania polaczen.Nie dociera ze narusza moja prywatnosc.
Nie wiem co ma,wiem ze jego tel wspolpracuje z komputerem ze jak ja gdzies dzwonie jest pyrkotanie,słyszę pisk komputera zatrzaski róznego typu,rozłącza moje dzwonienie.I jak na ironie losu gdybym nie miała darmowych minut i jego niecierpliwosc nie wziela gory do dzis zylabym w przekonaniu ze moj telefon jest ok.Jak myslicie kim dla niego jestem ze robi takie rzeczy?Nikim?Zabawką?Rozrywką?
Byłam rozżalona i słałam mu te żale w smsach.
Wróciłam do Pl i co jest
?Słyszę go w moim telefonie.
Nie dociera do niego nic ani obelgi pod adresem jego ani jego panny.,Tzn., jak coś go zaboli wyłaczy tel i zaraz włacza.
CZASEM prowokuje spoecjalnie bo mam nadzieje ze wylaczy to i da mi najzwyczajniej w swiecie o sobie zapomniec.,
Dodam ze trwa to od roku i od roku nocami on odblokowuje zablokowuje itp.,
Gdy dostaje smsy nie włacza łapacza(ma cos takiego co zzera kase i nie jest to poczta głosowa)ale gdy ich nie dostaje non stop/
Ja rozumiem moze cos miedzy nami moglo byc namacalniejszego ale sam to definitywnie zniszczyl,po co zawracac sobie wzajemnie głowe skoro nigdy wiecej sie nie zamierzanmy spotkac?
Z g óry dziekuje za zdanie dotyczace tej historii.
Grek? Włoch?
Czego się spodziewałaś po facecie, który jest nie fair w stosunku do kobiety z którą ma dziecko? Czy jego piękny ubiór, miłe gesty, etc. w jakiś sposób "udowodniły" Ci że jesteś wyjątkowa? Myślisz że tamtą "zbajerował" na słowa typu "chodź daj tyłka?". Na pewno też był miły, ujmujący, czarujący.
Będąc w pracy na wyjeździe bardzo łatwo wpaść w pulapkę "milego szefa", który przed kolegami pokazuje jaką sobie sztukę upatrzył do zaliczenia. Naprawdę odpowiadalo Ci jak jurni kolesie pokazują Cię palcami i kiwają z apropatą głowami? A co Ty jesteś towar na wystawie? Tak się zachowuje mężczyzna kiedy podoba mu się kobieta? Nie sądzę.
Tak się zachowuje bysio, któremu spodobala się jałówka. Taka ładna i robotna. Postawił sobie za cel że Cię zaliczy - mało tego dał do zrozumienia męskiej części robotników że ma na Ciebie oko. Myślisz że gdyby jego zamiary były poważne - tak by wyglądało jego zachowanie?
Ciesz się że między Wami do niczego "bardziej namacalniejszego" nie doszło, bo miałabyś bardziej namacalny brzuch po 9 miesiącach i mieszkała obok koleżanki z dzieckiem.
Naprawdę nie zapaliła Ci się czerwona lampka, kiedy dowiedzialaś się że sypia z dwiema kobietami? Chciałaś dołączyć na trzecią?
Z telefonem - poszłabym na policję albo poszukała ratunku w salonie sprzedającym telefony. Ostatetcznie - telefon to nie nerka - możesz się go pozbyć, a numer zmienić.
Nie pokazywał mnie w sposób chamski,więc nie czułam się jak towar.Zapomniałam dodać,że wyjazdy na randki do nowej były mocno akcentowane.
Nie dołączyłabym jako trzecia,spokojnie ja honor mam.
A jaki jest nie-chamski sposób pokazywania dziewczyny pracującej na polu przez szefa w otoczeniu robotników? Każdy jest chamski - bo tego po prostu się nie robi - związane z męskimi dobrymi manierami i szacunkiem do kobiet generalnie. Założę się że gdyby ktoś tak pokazywał jego matkę - miałby obitą mordę już na wstępie.
Nie bardzo rozumiem z tymi randkami i ich akcentowaniem. Czy dobrze się domyślam, że odbierałaś to jako chęć wzbudzenia w Tobie zazdrośći, bo tak bardzo mu na Tobie zależy?
Czyli nie miałabyś problemów - gdyby hipotetycznie Wasz związek stał się związkiem, a potem przerodził się powiedzmy w małżeństwo - dołączyć się do płacenia alimentów na jego dziecko i zajmować się maluchem w co drugi weekend na przykład?
Chyba różnimy się w postrzeganiu związku jako takiego. Nawet jeśli nie miałby zakończyć się na ślubnym kobiercu - ja uważam że kobiecie należy się szacunek. Jeśli facet sypia z innymi, nieustannie "dokoptowując" do haremu następne panienki, to wszystko jedno jaka jest jego motywacja - nie ma u mnie szans, bo zachowuje się jak sutener. Szczególnie jeśli szuka obiektów westchnień u podwładnych - takich, z którymi powinien go łączyć związek scricte zawodowy. I nie ważne czy jest to korporacja Donalda Trumpa czy poletko na zadupiu.
Pisałaś o dowożeniu pizzy, etc - jeśli robił to dla wszystkich - jest to w cywilizowanym świecie normalny odruch. Odpowiednie traktowanie pracownika wychodzi taniej niż sprowadzenie i przyuczanie do zawodu następnego. Jesli tylko dla Ciebie - nie dziw się że ze strony współpracowników otaczała Cię nienawiść. Jeśli wcześniej nie dowoził, a zaczął dowozić by Cię poderwać - znowu wystawia Cię na cel jako temat do plotek i uszczypliwości ze strony pracowników. Tak to właśnie bywa kiedy nie odgranicza się spraw roboty od spraw łóżkowych. Szczególnie jeśli tematem plotek staje się kobieta. Jeśliby Twój adorator miał choć trochę wyczucia - po prostu nie dopuściłby do takiej sytuacji kiedy mogłabyś w jakikolwiek sposób ucierpieć z powodu jego karesów.
Niestety jestem pewna - że nie dość że nie bylaś jedynym celem - to nie ostatnim, a facet specjalnie stwarzał sytuacje - by pokazać że "ma wladzę " (pożal się Boże) i może tupnąć nogą na złoczyńcę niszczącego Twój rower. Wyczynem byłoby gdyby do takiej sytauacji wogóle nie dopuścił, a kiedy przyjdzie odpowiedni moment - właśnie pomógł Ci zmienić pracę, tak, abyście mogli spotykać się "na legalu" prywatnie. A nie narażać Cię na lawirowanie między kolejnymi nałożnicami.
Sądzę że próbował zrobić sobie z Ciebie kolejną zabawkę, tym fajniejszą do zdobycia, że nie udało się jej zaciągnąć do wyra już za pierwszym wyjazdem. Dlatego teraz się wścieka i robi Ci przykrości z telefonem.
Właśnie tu się z Tobą zgodzę zawiść na pewno istnieje.I dobrze mówisz o lawirowaniu między swoimi panienkami i o tym,że mógł zapobiec niszczeniu rowerów a tego nie zrobił.Zgadzam się w 100%.
Telefon to nie jedyna rzecz,on mi zamknął drogę polnej kariery tłumacząc tym,że nikt mnie mieć nie będzie,nazwał mnie też odpowiednio.
Także mieszanie sfery prywatnej z zawodową jak najbardziej.
Z tym pokazywaniem na polu, były to sytuacje,że pracuję sama a On pojawia się z kolegą zostawia mi dyspozycje i odchodzą.Ale jak zaczęli mi się kłaniać przyjrzałam się bliżej.
W zupełności się z Tobą zgadzam,że szacunek ma wtedy,kiedy chce coś osiągnąć bądz widzi szanse na to.
Te randki były realne a wyjazd na nie ostentacyjny,nie wiem co chciał osiągnąć ale sprawdzał reakcję.
Np., wszyscy w kuchni dla pracowników wypełniają dokumenty,ja wychodzę z tym na dwór,On wyskakuje za mną nieopodal mnie zaczyna rozmawiać przez telefon,który trzyma w sposób smieszny żebym słyszała ze rozmawia z kobietą,.Przechodzi koło mnie i stara się żebym słyszała że na jakąś randke sie wybiera.Przykłady można mnozyć.Gdy skończył sie sezon truskawkowy,wystawał pod namiotem tzn.,wymyślał sobie zajęcie nieopodal.
W śmieszny sposób luka na inne pracownice w moim towarzystwie i zerka co ja na to.
Tak pizza została wymyślona w sezonie, w którym przyjechałam po raz pierwszy.Również uważam,że gdyby mnie szanował swoim zachowaniem nie robiłby mi wrogów z reszty pracowników.
Swoim zachowaniem powodował,że niektórzy pytali mnie wprost czy z nim sypiam,często padałam tematem rozmów innych dziewczyn,którym się podobał.
Zapomniałam dodać,że miał też w zanadrzu numer extra,pojawiła się jakaś jeszcze wczesniejsza ex,którą zatrudnił.Moja reakcja była neutralna,cudował pchał mi ją,że tak powiem pod sam nos,a ona zdezorientowana wykonywała polecenia.
Nie znam go bardziej, ale zauważyłam,że z nim jest coś nie tak ale i ztymi jego panienkami również i z obecnymi i z byłymi.Ta starsza ex juz mężatka lubiła paradowac po jego posesji jak pani posiadłości,tamte działające jako sex serwis zgadzały się na schadzki po cichu.Z ta jedną randkował w innym mieście,ale natomiast róże które jej kupił,trzymał całą dobę w pomieszczeniu przez które my przechodziliśmy do toalety,
.Z góry dziekuje za wszystkie posty,.
Telefon chętnie bym zmieniła,ale wiąże mnie umowa.Orange sprawdza po kolei technicznie wszystkie moje zgłoszenia.,ale odmawia rozwiązania umowy bądz zmiany numeru.
Obawiam się ze to i tak niewiele da.W kontrakcie,podałam swój stacjonarny a go ze ściany nie wyrwę zwłaszcza że to domowy numer.
Mam kopię kontraktu,ale skąd mogłam przypuszczać,że zrobi coś takiego?
Wspominam o tym, bo wystarczy,że zadzwoniłabym z nowego numeru na stacjonarny i cały sens zmiany numeru szlag by trafił.Na stacjonarnym,też dzieje się to samo.
Policja?Gdyby była skuteczna.Z autopsji wiem,że moja kolezanke przesladowala jakas dziewczyna wygrażała jej itp., a Policja owszem poradziła zmianę numeru i zbagatelizowała całą sprawę,.
Ja z poczatku nie dowierzałam ,że coś takiego jest wogóle mozliwe ale wystarczy wpisac w google to postep techniczny spory,przynajmniej ja go odczuwam(.
Słuchaj, od jakiś dwóch miesięcy obowiązuje nowa ustawa o stalkingu - czyli prześladowaniu. Jestem przekonana że jak dobrze poszperasz w necie albo na forach prawniczych - ktoś kompetentny mógłby Ci pomóc podając odpowiednie paragrafy. Jak zamachasz prawniczym bełkotem w salonie telefonii - dla świętego spokoju zmienią Ci numer.
Pozdrawiam i życzę pozwodzenia.
dziekuje.