Witam. Mam 19 lat i może mój problem nie jest jakiś specjalny , ale ja się w nim zagubiłam..
Mój związek z moich chłopakiem, wygląda dosłownie jak " moda na sukces", jesteśmy ze sobą od 10 miesięcy i prawie co tydzień się kłócimy. Są to drobne kłótnie jak i poważniejsze. Nie mówię, że wina lezy tylko z jego strony , bo z mojej za pewnie też. Ale po prostu nie wytrzymuję tego. Potrzebowałam miłości. Moja ostatnia wielka miłość bardzo mnie zraniła , dlatego nie potrafię pokochać. ALE mój obecny był dla mnie bardzo ważny. Tylko nie potrafił zrozumieć , ze je się nie zmienię. nie okazuję emocji , jestem zdania , ze z problemami muszę poradzić sobie sama. W sobotę było chyba najgorsze. Bardzo go potrzebowałam, przyjechał, ja byłam bardzo zmęczona wiec mało się odzywałam,i zaczeło się.. ze mogłabym okazać trochę radości kiedy przyjezdza, ze ma dosyc tych moich nastrojów, ze nas przez 10 miesiecy nie było , a to co było to jakaś parodia. Zaczęłam płakać to usłyszałam , że użalam jedynie się nad sobą.. liczyłam , że mnie przytuli.. I powiedział , że jedzie.. spytałam czy na pewno chce jechać, odparł , że tak . więc mu powiedziałam , ze albo wyjeżdża na zawsze albo zostaje ze mną. ja to rozumiałam " zostajesz znaczy ,, że mnie kochasz" wyjezdzasz znaczy , ze nie. Trzasnął drzwiami i pojechał.
Oczywiście po kilku godzinach już przepraszał. Teraz nie chcę mu już wybaczyć , choć to bardzo trudne , to raczej nie jest milość ,a przywiązanie..Mimo wszystko nikt nigdy mnie tak nie kochał i nie zrobił tyle co on. Zawsze tak jest. Kiedy pierwszy raz chciałam z nim zerwać, to mi groził , ze sobie coś zrobi. pozniej to mineło i było nam naprawdę dobrze.
Ale duszę się w tym wszystkim. izoluje mnie od świata. Czepia się o kazdego mojego znajomego. Włamuje mi się na gadu , czyta moje sms-y. Proszę o jakąś poradę...
Młoda kobietko!
Przede wszystkim- to, że od 10 miesięcy co tydzień są kłótnie o pierdoły, prawdopodobnie oznacza, że do siebie nie pasujecie. Możecie się kochać na zabój, ale jeśli nie potraficie ze sobą rozmawiać bez podnoszenia głosu, fochów i "cichych dni", to albo musicie się nauczyć, albo odpuśćcie sobie!
Dalej. Co to znaczy, że nie okazujesz emocji? Nie okazujesz mu tego, że go kochasz, że Ci zależy? Jeśli Ci mówił o tym, a Ty nic z tym nie zrobiłaś, to nie odpowiadacie swoim oczekiwaniom. Albo Ty zaczniesz pracować nad sobą i wyrażaniem emocji, albo znowu- odpuśćcie sobie! I nie musisz sobie radzić z problemami sama- jesteście jedną drużyną, Wy kontra reszta świata, to powinien być Twój najlepszy przyjaciel, do którego zwrócisz się z najgorszym kłopotem! Jeśli tego nie robisz- nie ufasz mu, a on to na pewno dostrzeże.
Uff. Włamywanie się na gg, czytanie SMSów, czepianie się o znajomych- to sugeruje chorobliwą zazdrość. Prawda jest jednak taka, że pozwoliłaś sobie na to! Trzeba było od razu zaprotestować, powiedzieć, że kategorycznie nie życzysz sobie naruszania Twojej prywatności, a jeśli jeszcze raz zauważysz takie zachowania, to to będzie koniec. I być konsekwentną! Z drugiej zaś strony- brakiem okazywania uczuć i zaufania odsuwasz go od siebie. Boi się, że Cię straci, więc jego metodą na "zatrzymanie" Ciebie może być wzmożona kontrola.
Ostatecznie, sądzę, że powinnaś się z nim spotkać i poważnie porozmawiać. Ta szczeniacka sytuacja z "wychodzisz-zrywasz, zostajesz-kochamy się dalej" była bezsensu i na pewno nie powinna być powodem do zerwania. Natomiast to, że nie zaspokajacie swoich potrzeb- przede wszystkim bliskości- i Twoje wątpliwości dotyczące tego, co czujesz- to już jak najbardziej powód do zastanowienia się, czy jest sens to ciągnąć. Ale do tego musisz dojść sama.
Jeśli grozi, że sie zabije- nie bierz tego na serio. Wiedz, że to jest zwykły szantaż emocjonalny! Powiedz, że boisz się o niego i zamierzasz o tym poinformować o tym jego rodziców, ale nie będziesz z nim z litości. I tyle.
Dziękuję ![]()
Moim zdaniem, lepiej, zebyscie sobie wszystko wyjasnili, zapytaj wprost, czy probujecie naprawiać Wasz zwiazek, czy koniec...
Jego zachowanie wskazuje na to, że nie szanuje Ciebie, Twoich uczuć. Nie mowie, że wina jest tylko po jego stronie, nie wiem jak to jest miedzy Wami.
Mysle, że rozmowa jest jedynnym rozwiazaniem. Ty taka mloda, za wczesnie na smutki z powodu faceta : )
Powodzenia, trzymaj się.