"nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Rodzice...
Osoby, które dają nam życie, chronią, kochają wychowują. Rodzice powinni być dla nas największą świetością, mentorami. O roli rodziców w życiu dziecka ale i doroslego człowieka można by się rozpisywać wiele.
Ale jest i druga strona tego medalu.

W moim dekalogu ostatnio pojawiło się jedno przykazanie.
Jedno, które od razu wskoczyło na miejsce pierwsze.

"Nie zadzieraj z rodzicami swymi".

Chyba, że chcesz mieć przez nich niewiarygodne problemy, komplikacje, niedogodności.
Nie chce oceniać ludzi jedną miarą.
Ale rodzice to instytucja, która działa dwojako.
Gdy jesteś posłuszny - będziesz żył spokojnie.
Ale gdy się im zbuntujesz - wierz, że nie dadzą Ci żyć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Wszystko zależy chyba od nastawienia, od rodziców i od nas samych smile Znam przypadki, gdzie moi znajomi nie odzywają się ze swoimi rodzicami, lub rodzice żyć im nie dają. Ja osobiście mimo, że sie często kłócę - zwłaszcza z mamą - to nie wyobrażam sobie zerwać z nimi kontakt, lub żyć w złości...

3

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Właśnie - poniekąd to mam na myśli. "Matka", chciała kontrolować na każdym kroku moje życie. Uzależniła mnie od siebie w ten sposób, że bałam się jej przeciwwstawić w czymkolwiek. Do czasu. Obecnie nie utrzymuje z nią kontaktu.
Tak pewnie funkcjonuje większość "dużych dzieci". Przywiązanie do rodziców powoduje, że nie wyobrażamy sobie ich " nie mieć ", nawet kosztem siebie samych.

4

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Przede wszystkim trzeba rodziców szanować.I jedno i drugie pokolenie musi wykazać chęć i potrzebe zrozumienia. Ja na przykład świetnie dogaduję się z moją córką. Mimo różnicy wieku i światopoglądu. Przeczytałam też niedawno ciekawy artykuł o problemie różnicy pokoleń w tym nowym tygodniku Fajf.Okazuje się, że każdy z nas gra do jednej bramki, niezależnie odtego czy mamy 20 czy 50 lat. Nie ma sensu na spory i kłotnie. Wszyscy jesteśmy ludźmi.

5

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Mówisz, że rodziców trzeba szanować. A w drugą stronę? Rodzice nie muszą szanować dzieci? Przecież też jesteśmy istotami i to właśnie od rodziców powinniśmy uczyć się szacunku do ludzi. Tylko rodzice nie potrafią tego zrozumieć.

6

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Rolą rodziców jest kochać, wychować i przygotowac do samodzielnego życia. I czasem nie jest to prosta praca. Nastoletnie dziecko buntuje się i zachowuje czasem tak jakby wszystkie rozumy pozjadało, a rodzic nie raz musi złamać opór dla dobra samego dziecka. Moje są juz dorosłe, wykształcone i samodzielne, a ja odpoczywam po trudach wychowania. Wtrącanie się w ich życie to ostatnia rzecz, której pragnę.

7

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Na szacunek trzeba sobie zapracować. I to bardzo solidnie.

Absolutnie się nie zgodzę, że szacunek należy się komukolwiek "z automatu". Pierwsze co należy dawać dzieciom - to oprócz zdrowej miłości - dobry przykład. Dzieci to barometry, najczulsze "urządzenia" uczące się przez obserwację. Są najbardziej surowymi sędziami - nie przetrawią żadnej ściemy.

Jeżeli rodzic jest złym człowiekiem - szacunek mu się po prostu nie należy. A wymaganie go - bo jestem Twoją matką/ojcem, i mimo że postępuję źle, nieetycznie, oszukuję, uchlewam się, biję, jestem nieodpowiedzialna/y, jestem nadopiekuńcza/y, nie mam własnego życia - więc zajmuję się Twoim, nikogo nie szanuję, jestem hipokrytą, (niepotrzebne skreślić) etc. - mnie wolno bo jestem rodzicem, a Tobie nie, bo jesteś dzieckiem i masz mnie słuchać - więc wymaganie takiego szacunku jest po prostu śmieszne. Prowadzi do patologicznych sytuacji, szantażu emocjonalnego - rodzic "z automatu" dostaje palpitacji, duszności, globusa, migotania przedsionków i łupania w krzyżu - jako odpowiedź na jakikolwiek przejaw autonomii ze strony dziecka.

Uwielbiam też teksty - szcególnie mam typu - rodziłam Cię 342 godziny w bólach, a Ty mi tym odpłacasz? Poświęciłam (tak, tak bo macierzyństwo nie jest powołaniem czy obowiązkiem tylko poświęceniem = tak jak wolontariat w sierocińcu w Ugandzie) dla Ciebie najlepsze lata swojego życia, kto przy Tobie siedzial jak miałeś świnkę, ospę, różyczkę, katar sienny, etc.?

Absolutnie na szacunek drodzy parafianie trzeba sobie zapracować.

A jako przykazanie pierwsze postawiłabym w takim przypadku - Po pierwsze primo - dorośnij. Niekoniecznie Ty córko - ale Ty rodzicu.

Jestem matką. Z moim ojcem nie utrzymuję żadnego kontaktu od lat, bo go absolutnie nie szanuję. Pracował na to bardzo długo.

8 Ostatnio edytowany przez agnada (2011-05-18 09:43:17)

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Tak jesteśmy wychowani, że rodzicom należy się szacunek. Tak mówią swoim parafianom księża. Co zatem z szacunkiem do dzieci często już dorosłych...Moim zdaniem to zależy od rodzaju wrażliwości ludzi. Niektórzy ludzie są niereformowalni w tym względzie.

9

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Ja np od mojej matki szcunku nie czuje  czasem czuje sie jak jej słuzaca zawsze jest zle i zle dla mnie czasem słowo dobre usłyszane z jej ust jest straszne powoduje u mnie dziwne odczucia juz chyba przyzyczaiłam sie na jej krzyki co do ojca nie mam rzadnych zazutow:)Zgadzam sie z grzechu_warta dziecia tez sie nalezy szacunek a moja matka osobiscie mi powiedziała ze to dziecko ma miec szacunek do rodzica rodzic juz nie koniecznie...a potem sie dziwia jaki mamy do nich stosunek:)

10

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze
agnada napisał/a:

Tak jesteśmy wychowani, że rodzicom należy się szacunek. Tak mówią swoim parafianom księża. Co zatem z szacunkiem do dzieci często już dorosłych...Moim zdaniem to zależy od rodzaju wrażliwości ludzi. Niektórzy ludzie są niereformowalni w tym względzie.

Bo księża nie mają dzieci tylko "Owieczki". Czysta teoria czwartego przykazania. W dekalogu o dzieciach nie uświadczysz.
Dzieciom się szacunek należy od niemowlęctwa - bo jak to oddzielić granicą - do osiemnastki jesteś gówniarz i głosu nie masz, a po osiemnastce - super dorosły kolo z którego zdaniem się liczę?

Moim zdaniem bardziej niż od wrażliwości zależy to od kręgosłupa moralnego i wewnętrznego poczucia sprawiedliwości wobec drugiego człowieka. Równego - jak uczy Pismo.

11

Odp: "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Ja jestem rodzicom posłuszny i rzadko się buntuję.Pod uwagę trzeba jednak wziąć fakt,że ja nie pracuję i za bardzo podskoczyć bym nie mógł,hyhyhy

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » "nie zadzieraj z rodzicami swymi" - czyli przykazanie pierwsze

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024