Wykształcenie partnerów w związku - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2011-04-26 23:17:21

Aga30
Przyjaciółka Forum
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2011-01-05
Posty: 510

Wykształcenie partnerów w związku

zastanawiam się jakie jest Wasze zdanie, a jeszcze bardziej doświadczenia, dotyczące różnicy w poziomie wykształcenia, pozycji zawodowej w związku.
Wykształcenie nie świadczy o inteligencji, ale dla mnie zawsze było to ważne i jednak zawsze utożsamiałam to z umiejętnością rozmowy, dyskutowania, a dla mnie to podstawa długiego związku. Wszyscy moi faceci mieli wyższe wykształcenie i dość wysoką pozycję zawodową lub konkretny przyszłościowy zawód. Może wcześniej ja nie byłam niezależna, zadowolona ze swojej pracy i szukałam oparcia wybierając takich mężczyzn?... Od jakiegoś czasu to się zmieniło i już nie przywiązuję do tego aż takiej wagi, jednak spotykając się z mało ambitnym facetem czuję, że za bardzo dominuję i tracę zainteresowanie. Nie jest tak, że uprzedzam się od razu, ale gdy zauważam, że w rozmowie mam przewagę, to automatycznie tracę zainteresowanie...

Offline

 

#2 2011-04-26 23:27:59

Black_Cat
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2011-04-26
Posty: 226

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Dla mnie wykształcenie nie świadczy o poziomie człowieka. Nie trzeba mieć studiów czy ekstra pracy, żeby być inteligentnym, obytym czy oczytanym wink Z każdym człowiekiem można znaleźć jakiś temat do rozmowy.
A jeśli chodzi o związek to w miłości chyba nie jest ważne wykształcenie, czy kto więcej zarabia tongue


'Serce kobiety to ocean pełen tajemnic' smile:*

Offline

 

#3 2011-04-26 23:38:11

Luscinia
Na razie czysta sympatia
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 23

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Aga ja Cie rozumiem..Mezczyzna musi byc madrzejszy od nas,a raczej nam sie musi tak wydawac. Musi imponowac. Oczywiscie wyksztalcenie nie jest wazne,a na pewno nie dominuje. Jednak jesli czujesz ze facet Cie nie inspiruje i musisz sie do niego dostosowac w rozmowie..to jest ciezko:(

Offline

 

#4 2011-04-26 23:39:09

Aga30
Przyjaciółka Forum
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2011-01-05
Posty: 510

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Zauważ, że napisałam, że wykształcenie i ambicję utożsamiam z umiejętnością i chęcią prowadzenia rozmowy, a to moim zdaniem decyduje o powodzeniu związku. W moim przypadku dodatkowo brak interesujących rozmów uniemożliwia zakochanie się. Jednak nie chcę z góry uprzedzać się do ewentualnego kandydata na kandydata wink Od jakiegoś czasu mam tego typu rozterki i stąd ten wątek. Ostatni mój facet powiedział mi, że musi przy mnie trzymać poziom wink Ja naprawdę jestem przeciętna, nie mam nie wiadomo jakich zainteresowań, o pasji nie wspominając i nie oglądam discovery wink Jednak uwilebiam wnikliwe obserwacje świata i ludzi i dzieleie się nimi i jeśli z kimś nie mogę tego dzielić, to nawet najlepszy seks nie pomoże...

Offline

 

#5 2011-04-26 23:43:52

Aga30
Przyjaciółka Forum
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2011-01-05
Posty: 510

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Właśnie Luscinia - facet musi imponować - tego słowa mi brakowało wink Mi imponuje wiedza, inteligecja, mądrość... - często (zgodzę się, że nie zawsze) te cechy są jednak pochodną wykształcenia.

Offline

 

#6 2011-04-27 01:05:26

marynata
Słodka Czarodziejka
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 188

Re: Wykształcenie partnerów w związku

No, właśnie, wykształcenie, umiejętność rozmowy, imponowanie...
Powiem tak: zanim rozpoczęłam studia, byłam święcie przekonana, że wykształcenie jest odzwierciedleniem wartości człowieka. Że ludzie po studiach są bardziej inteligentni, potrafią zaimponować, że to - że tak powiem - "lepszy materiał" wink Zaczęłam studia i okazało się, że na roku połowa ludzi nie ma innych zainteresowań, poza ostatnią imprezą i następną. Wieczne "hahaha" i "hihihi". Brak konkretnych poglądów. Ludzie jak z plasteliny. I wtedy doszłam do wniosku, że część studentów to po prostu ludzie wyuczalni. Tak, mają dobrą pamięć. Są inteligentni w jakimś zakresie, sferze - owszem. Ale jest problem z inteligencją emocjonalną. To nie było tak, że nie miałam znajomych. Miałam. Ale to byli nieliczni - z nimi mogłam podyskutować na jakikolwiek inny temat poza imprezami (psychologia, światopogląd).
Studia nauczyły mnie jednego - nie należy oceniać ludzi po tytule, dyplomie, bo można zabrnąć w ślepy zaułek.
Faktycznie, mężczyzna, z którym rozmawiam musi mi zaimponować. Zaimponować pasjami, poruszaniem ciekawych tematów w czasie rozmowy (psychologia, filozofia, wierzenia)...  W przypadku mojego męża właśnie tak było. Jednakże wiedza, którą on się posługuje, nie ma nic wspólnego z jego wykształceniem (nie mówię o kierunku, tylko o stopniu). Po prostu ma szerokie zainteresowania, jest oczytany, ma bardzo dobrą pamięć.

Offline

 

#7 2011-04-27 02:42:29

smutna123
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-02-27
Posty: 1101

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Dla mnie to nie ma znaczenia. Znam wiele osób po zawodówkach, bardzo mądrych i obytych. Wykształcenie nie świadczy o człowieku. Na studia widziałam studentów z dobrych/ z pozycją domów, a zachowywali się jak buraki. Nie ma to dla mnie znaczenia, liczy się człowieka, a nie papier.


Akcja: "karmimy psiaki"

Offline

 

#8 2011-04-27 04:18:58

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 11901

Re: Wykształcenie partnerów w związku

smutna123 napisał:

Dla mnie to nie ma znaczenia. Znam wiele osób po zawodówkach, bardzo mądrych i obytych. Wykształcenie nie świadczy o człowieku. Na studia widziałam studentów z dobrych/ z pozycją domów, a zachowywali się jak buraki. Nie ma to dla mnie znaczenia, liczy się człowieka, a nie papier.

Uważam tak samo. Nigdy wykształcenie człowieka nie świadczyło dla mnie o jego wartości. Moim zdaniem (bez urazy ) takie zdanie jest płytkie. Dużo osób tak myśli własnie chyba jak idzie na studia, np chyba marynata tak pisała, że miała. Po prostu takie myślenie "Idę na studia, będę mądry .. wow" , a to wcale tak nie jest i nie powinno się z takiego tytułu wywyższać. Ja też studiuję i co ? Nie uważam się przez to za mądrzejszą od tych bez wykształcenia i uważam, że słusznie. Znam studencików, którzy np myślą, że praca im z nieba spadnie i wywyższają się , a niewiele wiedzą o życiu i takich bez wykształcenia, którzy nie wywyższają się, a są zaradni i inteligentni.
Mój facet wprawdzie studiuje, ale nie powiedziałabym, by studia były jego pasją. Mimo wszystko dogadujemy się i mamy dużo tematów do rozmowy i nawet bez studiów byłby dla mnie atrakcyjny i ja dla niego wiem, że też. Studiujemy tylko , by poszerzyć jakieś horyzonty, bo może papierek się przyda, ale gdybyśmy np mieli już pracę, to zamaist studiować staralibyśmy się już o dzidziusa smile .. no ale realia są jakie są sad
Tym bardziej na pewno nie chciałabym chłopaka typa naukowca, który siedzi ciągle przed ksiązkami i tylko to go interesuje. Być moze taki zbuduje fajny związek , ale to raczej z osoba, ktorej tez wielka pasja jest nauka, a moja raczej jest lenistwo ;-)
Ja wole zwyklego chlopaka, ktory jak trzeba jest pracowity ale tez lubi poleniuchowac jak ja wink
Aga nawet mając 18 lat szukalas facetow z wyzszym wyjksztalceniem ?smile


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#9 2011-04-27 08:45:29

NiobeXXX
Przyjaciółka Forum
Wiek: nie za dużo ,nie za mało
Zarejestrowany: 2011-01-06
Posty: 832

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Mam podobym problem- z góry , odrzucam chłopaków bez mgr, wiem, że to płytkie uprzedzenia ale nic na to nie poradze.
Skończyłam studia ( mam wyższe medyczne) , na studiach poznaam wileu wykształconych prostaków.
Po studiach poznałam wielu magisterków , czy inżynierków, którzy nie potrafili sensownie sklecić dwóch zdan, nie mieli zainteresowań.....ja też nie jestem niewiadaomo jak wysublimowana, kocham czytanie, jestem prawdziwym biblofilem ale nie mam niewiadaomo jak oryginalnej pasji.
Nie wiem skąd sie zwieły we mnie te uprzedzenia, ale obawiam sie, ze gdybym związała sie z chłopakiem z wykształceniem niższym od mojego w końcu i tak przeszkadzałoby mi to i zaczełabym patrzeć na niego "z góry" i lekceważyć, zresztą nie wiem, jeszcze nie byłam w takiej sytuacji...
Wiem, że mężczyźni bez mgr przed nazwiskiem są wartosciowi i inteligentni (bo z inteligencją sie rodzimy- to nie jest cecha nabyta), ale we mnie są płytkie i głupie uprzedzenia.


" Jeśli nie potrafisz mnie znieść kiedy jestem najgorsza to chol..r..nie  pewne , że nie zasługujesz na mnie kiedy jestem najlepsza" MM.

Offline

 

#10 2011-04-27 13:56:48

jovi
Na razie czysta sympatia
Zarejestrowany: 2010-10-28
Posty: 24

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Powiem wam tak:) Różne są sytuacje życiowe. I w Polsce z dobrą pracą też jest trudno.-to taki wstęp;p Wiadomo kobiety (może nie wszystkie ale większość) kręcą faceci którzy są ciekawi, inteligentni może trochę intrygujący i ja np tak mam że nie patrze na wygląd.

I teraz mam przykład koleżanki która była z facetem 7 lat i po tych 7 latach nie mają o czym ze sobą rozmawiać-  i tu wcale nei chodzi o wykształcenie czy inteligencje- oczywiście zerwali bo ona sie czuła jak po 20 latach związku.

Mój chłopak nie ma studiów po prostu je zaczął i nie skończył potem poszedł do pracy i tak jakoś.. Ale jest tak inteligentny.. po prostu ma wszystko to co facet powinien mieć;p  i mogę z nim gadać i gadać a czasami to nawet zadaje takie nawine pytania jak dziecko;p no ale ok dosyć prywaty...;p Myślę że ogólnie na dzień dzisiejszy trudno mówić że wykształcenie, tytuł jakoś nobilituje bo poziom szkolnictwa wyższego jest dość niski(no ale to pewnei debata na inną dyskusje;p)

Dziewczyny:) Wyluzujcie.

Offline

 

#11 2011-04-27 14:06:53

Black_Cat
Wróżka Bajuszka
Zarejestrowany: 2011-04-26
Posty: 226

Re: Wykształcenie partnerów w związku

jovi ma całkowitą racje! wink


'Serce kobiety to ocean pełen tajemnic' smile:*

Offline

 

#12 2011-04-27 15:09:55

Juliette
Przyjaciółka Forum
Wiek: niecałe 20
Zarejestrowany: 2010-08-17
Posty: 1659

Re: Wykształcenie partnerów w związku

NiobeXXX napisał:

na studiach poznaam wileu wykształconych prostaków.

to uważaj Koleżanko, żeby Tobie taki mąż się nie trafił.

Poza tym popieram Marynatę.
Nigdy nie patrzyłam na ludzi czy facetów w ten sposób: ten po technikum czy zawodówce to bleee.
A pan mgr może być. Oczywiście pod warunkiem,że ma dobrą posadkę i wypasiony samochód i inne gadżety.

Studia to raczej świadomy wybór człowieka,ale życie pisze różne scenariusze. Czasami bywa tak, że zwyczajnie nie ma możliwości dany facet studiować i koniec kropka.Ale czy to od razu go skreśla w moich oczach? Nie.

Facet ma zaimponować, tylko same (niektóre) się zastanówcie: kasą czy faktycznie wykształceniem.....


''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

Offline

 

#13 2011-04-27 15:17:09

Dina
Powoli się zadomawiam
Zarejestrowany: 2011-04-06
Posty: 51

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Wykształcenie w związku nie ma znaczenia pod warunkiem, że osoby tworzące ten związek dobrze się ze sobą czują, mają ze sobą o czym rozmawiać, mają wspólne pasje, plany i wzajemnie akceptują istniejące między nimi różnice. Dodatkowo musza być jeszcze odporni na komentarze otoczenia (przy różnicy w wykształceniu).
A posiadane wykształcenie nie jest wyznacznikiem wskazującym, czy mamy do czynienia z osobą ciekawą, kulturalną itp.
Uważam, że jeżeli w związku u jednej z osób pojawia sie poczucie dominacji tylko dlatego, że ma mgr przed nazwiskiem to może być to powodem trudności w budowaniu "zdrowych" relacji z partnerem.

Offline

 

#14 2011-04-27 15:19:46

Anuszka00
Przyjaciółka Forum
Wiek: 31
Zarejestrowany: 2011-04-14
Posty: 5867

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Studia to raczej świadomy wybór człowieka,ale życie pisze różne scenariusze. Czasami bywa tak, że zwyczajnie nie ma możliwości dany facet studiować i koniec kropka.Ale czy to od razu go skreśla w moich oczach? Nie.


Zgadzm się z Tobą w 100%. Dodam jeszcze tylko, że zupełnie inaczej patrzę na leniwych facetów:mógłby pójść na studia,ale brak jemu ambicji-tragedia!


01-08 @

Offline

 

#15 2011-04-27 16:42:19

netchłopak
net-facet
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-04-11
Posty: 43

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Drogie panie. smile

W drugą stronę to również działa, przynajmniej w moim przypadku.
Tylko musimy tutaj również rozróżnić. Inteligencja wrodzona czy nabyta.

Jeśli ktoś przejdzie cały etap szkolnictwa przykladając sie i czytając to zdobędzie "ogładę" i zdobędzie jakiś poziom wiedzy pozwalający mu na swobodną wypowiedź. Ale jedynie w wąskim zakresie jego zainteresowań czyt. wykształcenia.
Tak więc szukając męża/faceta mozecie patrzeć na papier. smile

Inteligencja wrodzona. Z osobą obdarowaną takim darem, można rzeczywiście porozmawiac o wszystkim a świadczy o tym poziom jego wiedzy z przeróżnych dziedzin, a nie dyplom który uzyskał. smile

Tak jak moi znajomi. Dziewczyna bardzo inteligentna po studiach. Chłopak zakapior, były wojskowy bez tytułu. Lecz są szczęśliwi, gdyż jest facetem imponuje dziewczynie silą, oparciem i obyciem ze światem.
I wydaje mi się że to jest to...

Tak więc podsumowując ten wywód. wink zgadzam się jako facet z przedmówczyniami że facet powinien imponowac kobiecie intelektualnie. Lecz do rzucę od siebie również że powinien zachowywać się jak samiec, a nie jak ciepła klucha.
Co do kobiet równiez powinny mieć coś w głowie, gdyż ładna... nie wystarczy. smile

Offline

 

#16 2011-04-27 17:17:51

NiobeXXX
Przyjaciółka Forum
Wiek: nie za dużo ,nie za mało
Zarejestrowany: 2011-01-06
Posty: 832

Re: Wykształcenie partnerów w związku

W w/w poście Netchłopak uchwycił sedno sprawy; kobieta też musi mieć coś w głowie, na urode już nikt nie leci, na kase owszem.


" Jeśli nie potrafisz mnie znieść kiedy jestem najgorsza to chol..r..nie  pewne , że nie zasługujesz na mnie kiedy jestem najlepsza" MM.

Offline

 

#17 2011-04-27 17:41:53

cherry89
Zbanowany
Zarejestrowany: 2011-02-18
Posty: 404

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Przyłączę się do dyskusji gdyż ten temat nie jest mi obcy smile
W dzisiejszych czasach wykształcenie może mieć każdy, nawet jak ledwo składa litery. Skończenie Wyższej Szkoły Promocji Zdrowia w mieście typu Ustrzyki Dolne nie jest rzeczą trudną, gorzej już skończyć nie jedną zawodówkę wink
NiobeXXX rozumiem lepiej niż się tego spodziewa wink

Wyobraźmy sobie panią magister i pana po technikum, mogą myć świetną parą smile Jednak zastanówmy się, że mówiąc pani z mgr to w pierwszej kolejności myślimy o kim? O nauczycielce historii ze szkoły podstawowej, a może o pani doktor, a może o pani mecenas czy może o jakiejś księgowej, a może o pani po politologii czy resocjalizacji? Problem pojawia się właśnie w tym miejscu, że wykształcenie jest różne. Tytuł mgr resocjalizacji a mgr nauk medycznych to delikatnie mówiąc lekka różnica.

Wykształcenie w związku a raczej różnica w wykształceniu odbija się na nim wtedy kiedy jest znaczna. Nie możemy uznawać wyższe to wyższe, bo są studia przez duże "S" i studia przez małe "s".
Inaczej odczuje różnice ktoś kto skończył te studia przez "S" a inaczej ktoś kto skończył studia.

Czasem związki między ludźmi z różnych środowisk mają szansę a czasem nie, ale jak mówi mój prof. "uroda kiedyś przemija a rozmawiać o czymś trzeba".
Kiedyś przestaje się mieć lat 20 czy 30 i nagle szalony seks nie jest najważniejszy wink

Offline

 

#18 2011-04-27 19:33:07

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Jak wiele osób już napisało, wykształcenie nie ma nic wspólnego z inteligencją czy umiejętnością rozmowy z drugą osobą. Bez wykształcenia też można być mądrym. Wystarczy że ktos ma chęci do czytania przeróżnych książek, niektórzy oglądają discavery, inni też wiadomości (albo wszystko na raz). Znam osoby które skończyły najlepsze licea, są na studiach a inteligencją nie grzeszą. Wręcz przeciwnie, zachowują się gorzej niż dzieci i widać że mimo wykształcenia mają pusto w głowach. Ale znam też takich którzy pokończyli najlepsze licea, studiują medycyne i są strasznie inteligentni i mają duzo w głowie. Zachowują się na poziomie jednym słowem. Wszystko zależy od człowieka. Drażnią mnie ludzie którzy myślą że ludzie po zawodówkach czy liceum są głupsi od nich i jeśli powiedza coś madrego, jakieś słowo z tzw. wyższej półki to jest wielkie zdziwienie że ów osoba coś takiego potrafi... to jest moim zdaniem wywyższanie się. W dzisiejszych czasach ludzie którzy skończyli technikum mają duzo lepiej niż Ci z liceum ponieważ mają i zawód i mature i równiez mogą iść na studia. Moim zdaniem tacy ludzie mysla bardzo życiowo. Moja kuzynka skonczyla studia chemiczne, miala zawsze 5 (na studiach rowniez) i nigdzie nie mogła pracy znalezc. Przyjeli ją na jej dawnej uczelni poniewaz wiedzieli jaka jest dobra. Takto nie wiadomo czy do tej pory by cos znalazla. Co do zawodówek. Tam sa ludzie albo naprawde bardzo głupi, mało inteligentni i którzy mają pusto w głowach ale są tez tacy którzy są inteligentni ale sytuacja ich zmusila żeby isc do zawodowki (trudna sytuacja finansowa w rodzinie). Ale są tez którzy chcieli iść z własnego wyboru. Także jest mieszanka. Jedni rzeczywiscie nadaja sie do takiej szkoły inni nigdy by nie powiedzieli że ktos jest w takiej szkole. Ja skonczylam zawodówke, zrobiłam liceum. W klasie w zawodowce mialam strasznych idiotów (byly 3 dziewczyny z ktorymi dosc dalo sie normalnie pogadac, reszta to tragedia i brak słow). Ja trzymałam sie na uboczu bo nie mialam zamiaru zadawac sie z takimi kretynami. W szkole mialam pelno znajomych z technikum, liceum profilowanego i z nimi spędzałam przerwy (ten kto nie wiedzial że jestem w zawodowce, albo ktos kogo poznawalam od razu myslal ze chodze do liceum). Czulam sie z nimi jak ze swoimi. W klasie mialam dziewczyne ktora sytuacja zmusila do pojcia do takiej szkoly - musila chociaz troche zarobic zeby pomoc rodzicom poniewaz ma 8-ro rodzenstwa. Troche zboczyłam z tematu. Tak więc nie patrz się na wykształcenie tylko na inteligencje i czy masz o czym z daną osobą porozmawiać.

P.S przepraszam że tak sie rozpisalam

Offline

 

#19 2011-04-27 20:47:59

Aga30
Przyjaciółka Forum
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2011-01-05
Posty: 510

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Chciałam poruszyć jeszcze kwetsię poszukiwania partnera przez portale randkowe. W tym przypadku niestety nie działa chemia, która jest pierwszym impulsem do kontynuowania znajomości. Jak poznaję kogoś na imprezie, to od razu wiem czy mi się podoba i jak do tego fajnie się "gada", to wykształcenie jest sprawą drugorzędną. Natomiast szukając faceta przez net trzeba założyć sobie jakieś kryteria, bo nie jesteśmy w stanie na początku "czuć" kogoś. No i wykształcenie jednak w moim przypadku jest kluczowe wtedy. Zgadzam się, że nie zawsze przekłada się to na łatwość prowadzenia ciekawej rozmowy czy obycie i mimo wyższego wykształcenia poznani przeze mnie faceci wypadali fatalnie. Jednak mimo wszystko wydaje mi się, że im więcej wspólnych cech, tym zwiększamy swoje szanse na szczęśliwy związek.

Offline

 

#20 2011-04-27 23:52:50

Yenna
Na razie czysta sympatia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2010-09-09
Posty: 23

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Mam wrażenie, że tytuł tematu nie oddaje sedna sprawy - bo jak wiele osób już zauważyło, nie o wykształcenie tu chodzi, ale o możliwość porozmawiania, wymiany zdań/ doświadczeń, poznania punktu widzenia drugiego człowieka itp. I nie jestem pewna czy inteligencja też to gwarantuje ( IQ?). Kiedyś nie mogłam zrozumieć, jak moje dwie bliskie koleżanki, studiujące na politechnice, mogą być z chłopcami z wykształceniem zawodowym/ technicznym... Sama miewałam problem z prowadzeniem z nimi rozmowy, ale nie wiem czy wynikało to z różnicy "poziomów", czy z moich uprzedzeń?? Dziś przestałam się tym martwić i nie oceniam ludzi przez pryzmat ich wykształcenia. Staram się poznać człowieka po jego czynach i słowach smile

Offline

 

#21 2011-04-28 12:19:51

girl90
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2010-02-03
Posty: 1024

Re: Wykształcenie partnerów w związku

ja również nie jestem za tym żeby poznawać ludzi przez portale randkowe. Na zdjeciu może fajny, może sie fajnie z nim pisze ale jak przychodzi do spotkania w realu to albo chlopak milczy, nie wie jak zaczac albo okazuje sie burakiem.. osobiscie nigdy nie spotykalam sie z facetami ktorych poznalam przez internet bo dla mnie to bylo odpychajace w pewnym sensie. Jedynie jak zaczelam pisac z kolega mojej kumpeli. Ale z nim sie spotkalam tylko dlatego że wiedzialam kim na 100% jest i wiekszego przekonannia nabralam jak sie dowiedzialam ze chodza do jednej klasy. W innym przypadku nie spotykalam sie z kims. Pisac jeszcze mozna ale o spotkaniu nie ma mowy.

Offline

 

#22 2011-04-28 12:51:56

Aaricia
Woman In Red
Wiek: >25
Zarejestrowany: 2010-12-13
Posty: 248

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Wykształcenie jest pewnym wskaźnikiem, ale jego interpretacja jak wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Tak naprawdę niewielu jest ludzi, którzy nie mogli studiować. Większość z tych, którzy rzekomo "nie mogli" zwyczajnie nie chciała a przecież każda wymówka jest dobra. Jedyną wymówką jaką uznaję jest to, że facet znalazł dobrą pracę i uznał, że studia nie są mu do niczego potrzebne. Ale jeżeli klepie biedę, na studia nie poszedł "bo nie mógł" to znaczy, że w charakter ma wpisane męczennictwo i nicnierobienie. Z takim nawet jeśli jest o czym rozmawiać, to związku z tego udanego nie będzie.

Studia to nie tylko wiedza. To pewna wartość życiowa, chęć rozwoju, światopogląd. Dlatego w związkach z dużą różnicą wykształcenia jest też duża szansa na różnice światopoglądów a to może być trudne do przeskoczenia. I związek się rozpada, mimo, że oficjalnie rożnicy wykształcenia nikt za powód nie uznaje

Offline

 

#23 2011-04-28 13:19:31

niu7nia
Przyjaciółka Forum
Wiek: 50+
Zarejestrowany: 2009-09-15
Posty: 4550

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Róznica wykształcenia jednak ma kolosalne znaczenie - na początku związku , małżeństwa na pewno nie ale z czasem  staje sie to    jakby uciązliwe dla obojga .
Obracaja sie d dwóch innych srodowiskach ,  język ?? mentalnośc  zaczyna pózniej ich dzielic .
Efekt ?? rozsstanie .
Oczywiście ze to nie jest  zasada  ale często tak bywa .


. Miej czas na uśmiech - to muzyka duszy

Offline

 

#24 2011-04-28 20:51:29

marynata
Słodka Czarodziejka
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2011-03-20
Posty: 188

Re: Wykształcenie partnerów w związku

niu7nia napisał:

Róznica wykształcenia jednak ma kolosalne znaczenie - na początku związku , małżeństwa na pewno nie ale z czasem  staje sie to    jakby uciązliwe dla obojga .
Obracaja sie d dwóch innych srodowiskach ,  język ?? mentalnośc  zaczyna pózniej ich dzielic .
Efekt ?? rozsstanie .
Oczywiście ze to nie jest  zasada  ale często tak bywa .

Ale właśnie o to chodzi, żeby mentalność była generalnie podobna, podobny światopogląd. W takiej sytuacji - jakie różne środowiska? Między mną a moim mężem jest różnica w wykształceniu, ale obracamy się w tym samym środowisku, bo moje wykształcenie nie ma nic wspólnego z tym, czym wspólnie się zajmujemy. Chodzi o to, żeby ludzi coś łączyło.

Offline

 

#25 2011-04-28 22:08:57

Aga30
Przyjaciółka Forum
Wiek: 34
Zarejestrowany: 2011-01-05
Posty: 510

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Ja jednak będę trzymać się wpływu wykształcenia - przebywanie w podobnym środowisku na studiach, potem w pracy - to wszystko sprawia, że kształtują się w nas określone cechy. Dochodzi jeszcze otwarty umysł, ciekawość świata, ogólnie osobowość, która sprawia, że chcemy wiedzieć więcej i to nas rozwija. Oczywiście generalizuję i bazuję na swoim własnym doświadczeniu i obserwacji. Poznawałam facetów z wyższym wykształceniem, z którymi nie miałam o czym rozmawiać, ale odwrotnie to raczej rzadko... Stąd moje wnioski.

Offline

 

#26 2011-04-28 22:11:21

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 11901

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Aircia, a czasem też mógł skończyć zawodówkę, ma fach w ręku , dobrą pracę i już smile Nie każdy musi chcieć mieć studia, lepiej żeby naweet mial te zawodowke, potem prace niz poszedl na studia i meczyl sie smile Moj tata np jest po zawodowce i technikum.
A to dobrze jak ktos studiuje i studiuje cos co jest jego pasja i poszerza horyzonty, ale nie generalizujmy, ze poszerzac horyzontow nie mozna bez sutidow, czy ksztalcic sie na wlasna reke,.. a mozna smile i wychodzi czasem taniej i mniej czasu trzeba poswiecac i czlowiek uczy sie wtedy dokladnie tego co chce, a nie tego co narzuca podstawa programowa smile

Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-28 22:14:21)


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#27 2011-04-29 09:44:00

NiobeXXX
Przyjaciółka Forum
Wiek: nie za dużo ,nie za mało
Zarejestrowany: 2011-01-06
Posty: 832

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Pisałam już o wykształceniu w jednym z postów, ale imponują mi mężczyxni, którzy sa w czymś lepsi ode mnie.
Kiepsko jeżdze samochodem- imponują mi dobrzy kierowcy. Nie znam sie na naprawie samochodów, bardzo kręcą mnie mechanicy samochodowi , to z jaką pewnościa zabierają sie do mojego samochodu (!!!!), jak wiedzą co z czym połączyć- uwielbiam ich oglądać przy pracy (niektórzy naprawde mi sie podobają i wtedy wykształcenie nie jest takie ważne).
Jeśli chłopak w czymś by mi imponował, to byłoby ważniejsze od wykształcenia.


" Jeśli nie potrafisz mnie znieść kiedy jestem najgorsza to chol..r..nie  pewne , że nie zasługujesz na mnie kiedy jestem najlepsza" MM.

Offline

 

#28 2011-04-29 09:56:35

nnila
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-04-15
Posty: 14

Re: Wykształcenie partnerów w związku

To może ja poruszę jeszcze nieco inną kwestię. Co sądzicie o partnerach z wykształceniem w tej samej dziedzinie np. oboje lekarze, inżynierowie etc.? Słyszałam różne opinie... jedni mówią, że lepiej jak są różnice, bo nie mówi się w domu o tym samym, inni wręcz przeciwnie. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Offline

 

#29 2011-04-29 15:34:37

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 11901

Re: Wykształcenie partnerów w związku

nnila napisał:

To może ja poruszę jeszcze nieco inną kwestię. Co sądzicie o partnerach z wykształceniem w tej samej dziedzinie np. oboje lekarze, inżynierowie etc.? Słyszałam różne opinie... jedni mówią, że lepiej jak są różnice, bo nie mówi się w domu o tym samym, inni wręcz przeciwnie. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

eżeli potrafią oddzielić pracę od życia zawodowego, to mogą być bardzo udaną parą smile


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#30 2011-04-29 15:43:39

Selene1
Przyjaciółka Forum
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2011-02-01
Posty: 11475

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Dla mnie różnica wykształcenia nie ma większego znaczenia. Sama studiuje, a mj chłopak jest po liceum, matury niestety nie zdał. Nie przeszkadza mi to w ogóle, bo dogadujemy się, mamy dobry kontakt, a to jest przecież najważniejsze. Zresztą patrząc się na to wszystko, to mój chłopak jest bardziej doświadczony ode mnie. Z zawodu jest kucharzem, ma bardzo dużo dyplomów, brał udział w krajowych, wojewódzkich etc konkursach, w których zajmował bardzo wysokie miejsca i z tego właśnie tytułu ma duuużo certyfikatów. Moi poprzedni partnerzy też byli tylko po szkołach średnich, albo nawet i nie i jakoś tez mi to nie przeszkadzało. Ważne, żeby mieć pracę, a wykształcenie wcale nie jest az takie ważne, bo i bez niego można dobrze zarobić, i powiedziałabym ,że nawet więcej niż z wykształceniem wyższym. Oczywiście nie zawsze, ale znam przypadki, gdzie tak jest.
Jeśli chodzi o ten sam zawód wśród małżonków, to nie widzę żadnych przeszkód. Moi rodzice mają kilku znajomych, którzy są lekarzami (zarówno kobieta jak i mężczyzna) i świetnie się mają, żyją w dobrych relacjach, a co więcej - moga sobie pozwolić na porządne wakacje, co niestety nie zawsze zdarza się w innych zawodach ze względu na płacę.
Tak jak już pisałam najważniejsze powinno być dogadanie się, zrozumienie, zaufanie, wierność, szczerość, a nie wykształcenie, bo naprawdę są ważniejsze wartości, którym należy się przypatrzeć.


Igor ur. 08.12.2013r. godz.18:10, 3400g, 54cm smile

Offline

 

#31 2011-04-30 17:01:22

kendy
Wróżka Bajuszka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2010-04-04
Posty: 232

Re: Wykształcenie partnerów w związku

truskaweczka19 napisał:

A to dobrze jak ktos studiuje i studiuje cos co jest jego pasja i poszerza horyzonty, ale nie generalizujmy, ze poszerzac horyzontow nie mozna bez sutidow, czy ksztalcic sie na wlasna reke,.. a mozna smile i wychodzi czasem taniej i mniej czasu trzeba poswiecac i czlowiek uczy sie wtedy dokladnie tego co chce, a nie tego co narzuca podstawa programowa smile

Wydaje mi się, że istnieją dwie grupy ludzi z wyższym: ci, których na uniwerek popchnęła pasja i ci, którzy wylądowali tam ze wszystkich innych powodów (najczęściej w poszukiwaniu dyplomu, który ma się równać gwarancji wysokich zarobków lub, na przykład, z braku jakiegokolwiek pomysłu na to, co zrobić z własną osobą). Ta druga grupa jest niestety znacznie bardziej liczna. Nie chcę uogólniać, ale uważam, że obecnie posiadanie dyplomu wyższej uczelni zdewaluowało się niemal totalnie. Głównie przez ludzi z drugiej grupy. Nie ma się co poza tym czarować- dostanie się na wyższą uczelnie jest obecnie proste jak budowa cepa i trzeba mieć iloraz inteligencji karalucha albo lenia rozmiarów Ameryki Południowej, żeby się nie dostać (pomijam zupełnie odosobnione przypadki, kiedy pójście na studia uniemożliwiły jakieśtam uwarunkowania życiowe). Liceum czy matura nie spełniają już swej selekcjonerskiej roli i nie oddzielają "ziarna od plew"... Dlatego ocenianie kogoś po tytule naukowym uważam za totalną bzdurę... Spotkałam sie na studiach ze zbyt wieloma przejawami totalnej, zapierającej dech w piersiach głupoty, żeby wierzyć, że dyplom magistra cokolwiek oznacza (może poza tym, że dana jednostka udowodniła, że jest w stanie w określonym terminie zapamiętać pewną ilość informacji... którą, zresztą, przy najbliższej okazji zapomni). Z drugiej strony znam ludzi, którzy skończyli liceum i należą do najbardziej błyskotliwych, inteligentnych i oczytanych osób na jakie zdarzyło mi się natknąć.
Jestem zdania, że osoba głodna wiedzy, ciekawa świata, posiadająca pasje i zainteresowania, chętna by poszerzać horyzonty nie potrzebuje spędzić pięciu lat na uniwerku czy polibudzie, żeby być w stanie przeprowadzić rozmowę na poziomie...


Dopiero w środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato.

Offline

 

#32 2011-04-30 17:22:24

67Eve
O krok od uzależnienia
Wiek: 46 lat
Zarejestrowany: 2010-11-13
Posty: 66

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Ja mam wyższe wykształcenie, a mój chłopak jest na drugim roku studiów. W stałym związku różnica może mieć znaczenie. Ale w naszym przypadku różnicy niedługo nie będzie, bo za rok mój chłopak zrobi licencjat i się to wyrówna.

Ostatnio edytowany przez 67Eve (2011-04-30 17:22:43)

Offline

 

#33 2011-05-01 16:35:30

NiobeXXX
Przyjaciółka Forum
Wiek: nie za dużo ,nie za mało
Zarejestrowany: 2011-01-06
Posty: 832

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Chciałabym nawiązać do postu Nnili; ja siebie w takim związku nie widze. Wracam z pracy do domu i oboje z mezem nawijamy o pracy w szpitalu; kogo nieznosimy, kto jest lepszy, ilu miałeś dziś pacjentów.....itp. Chciałabym faceta, przy którym odrywałabym sie od problemów w pracy (pracy nie przynosi sie do domu). Wydaje sie, ze takie pary sie wspierają, ale to wcale nieprawda.
Chciałabym aby mnie i mojego partnera łączyły podobne zaintersowania i poglądy a nie jedynie fach.

Ale różnice w wykształceniu mają wpływ na związek; jedna ze stron jest po studiach, druga po zawodówce , nie mówie, ze ludzie po zawodówce nie są inteligentni ale jednak...nie zawsze nadają na tych samych falach, nie mają pojęcia o wielu rzeczach, bo ich nie nauczono, co nieznaczy, że nie można fajnie z nimi pogadać.
Ja mam zakodowane, że chłopak musi mieć wykształcenie.....szczególnie zwracam na to uwage poznajac facetów w necie.

Ale zgodze sie z jedną z internautek,że obecnie dostanie sie nawet na dosć oblegany kierunek jest o wiele łatwiejsze niż za moich czasów, bo mniej jest kandydatów, a nieraz jest to faktycznie proste jak budowa cepa.


" Jeśli nie potrafisz mnie znieść kiedy jestem najgorsza to chol..r..nie  pewne , że nie zasługujesz na mnie kiedy jestem najlepsza" MM.

Offline

 

#34 2011-05-02 02:56:01

Mareczek
Net-facet
Wiek: 26
Zarejestrowany: 2010-09-08
Posty: 150

Re: Wykształcenie partnerów w związku

Różnica w poziomie zdobytego wykształcenia partnerów w związku może być problemem jedynie dla osób przez nie ograniczonych (bardzo niefajny paradoks). Dla osób, które po zdobyciu wyższego wykształcenia zaczynają postrzegać je jako jakąś wyższą wartość zamiast po prostu jako cenny nabytek w życiu.

Dla mnie wykształcenie nigdy nie było i nigdy nie będzie miarą człowieka. Jest takie powiedzenie: "Wiedza czyni dobrego człowieka lepszym, a złego gorszym." Jeśli miałbym wybierać to zdecydowanie wolałbym spojrzeć w serce kobiety niż w jej CV, bo CV zawsze można zmienić, a tego co ma w sercu, jakim jest człowiekiem już nie. Walka z brakiem wykształcenia zawsze może zakończyć się sukcesem, walka z charakterem, osobowością nigdy.

Właściwie to mi trochę żal ludzi wysoko wykształconych, którzy z powodu swojej wysokiej pozycji zawodowej i wysublimowanej erudycji stracili umiejętność porozumiewania się z ludźmi, z niższych warstw społecznych. Widać wpojona tona teorii, w szkolnej ławie, w jakiś magiczny sposób pozwoliła Im wspiąć się na wyższy poziom postrzegania świata.

Oczywiście "najlepiej", żeby wszyscy mężczyźni poszli na studia i porobili się inżynierami, magistrami, doktorami i profesorami, a wtedy gospodarka całego kraju legnie w gruzach, bo żaden "magistr" i "doktór", czy "profesór" nie będzie chciał sobie swoich delikatnych, czystych rączek pobrudzić smarem silnika, czy zaprawą cementową, zresztą nawet gdyby już się za to złapał to i tak nie będzie miał pojęcia co zrobić np. z kluczem dynamometrycznym (już nie wspominając o ustawieniu na nim odpowiedniego momentu dokręcenia śrub głowicy silnika) lub jak poprawnie nałożyć zaprawę cementową. Tak, prawda jest taka, że nie każdy rodzi się z potencjałem na inżyniera, magistra itp. jednak masa przeciętniaków pcha się drzwiami i oknami po te tytuły i potem im się od nich w głowach przewraca, bo niby mają coś znaczyć przed ich nazwiskiem, a w praktyce nie znaczą nic i uciekają jak szczury na zachód rażeni realiami rynku pracy. Natomiast fakt, że ludzie przeciętni, nie wyróżniający się z tłumu niczym otrzymują te tytuły świadczy tylko i wyłącznie o poziomie naszego szkolnictwa, o którym gdy pomyślę, to nie wiedzieć czemu przychodzą mi na myśl dwa słowa: żenada i wstyd.

kendy napisał:

Jestem zdania, że osoba głodna wiedzy, ciekawa świata, posiadająca pasje i zainteresowania, chętna by poszerzać horyzonty nie potrzebuje spędzić pięciu lat na uniwerku czy polibudzie, żeby być w stanie przeprowadzić rozmowę na poziomie...

To jest po prostu kapitalne zdanie! Widać, że oparte jest o doświadczenie życiowe, a nie o ślepą wiarę w potęgę wyższego wykształcenia i tytułów z nim związanych. Wszystko jest kwestią potencjału, który w Nas drzemie i nigdy nie określi go żadne wykształcenie, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, w których dostęp do wiedzy jest tak wielki jak nigdy przedtem.


Płacz wie wszystko, słowa nie wiedzą, myśli nie wiedzą, nie wiedzą sny i Bóg czasem nie wie, a płacz ludzki wie. Bo płacz jest płaczem i tym, nad czym płacze...

Offline

 

#35 2011-05-02 03:26:57

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 11901

Re: Wykształcenie partnerów w związku

kendy napisał:

truskaweczka19 napisał:

A to dobrze jak ktos studiuje i studiuje cos co jest jego pasja i poszerza horyzonty, ale nie generalizujmy, ze poszerzac horyzontow nie mozna bez sutidow, czy ksztalcic sie na wlasna reke,.. a mozna smile i wychodzi czasem taniej i mniej czasu trzeba poswiecac i czlowiek uczy sie wtedy dokladnie tego co chce, a nie tego co narzuca podstawa programowa smile

Wydaje mi się, że istnieją dwie grupy ludzi z wyższym: ci, których na uniwerek popchnęła pasja i ci, którzy wylądowali tam ze wszystkich innych powodów (najczęściej w poszukiwaniu dyplomu, który ma się równać gwarancji wysokich zarobków lub, na przykład, z braku jakiegokolwiek pomysłu na to, co zrobić z własną osobą). Ta druga grupa jest niestety znacznie bardziej liczna. Nie chcę uogólniać, ale uważam, że obecnie posiadanie dyplomu wyższej uczelni zdewaluowało się niemal totalnie. Głównie przez ludzi z drugiej grupy. Nie ma się co poza tym czarować- dostanie się na wyższą uczelnie jest obecnie proste jak budowa cepa i trzeba mieć iloraz inteligencji karalucha albo lenia rozmiarów Ameryki Południowej, żeby się nie dostać (pomijam zupełnie odosobnione przypadki, kiedy pójście na studia uniemożliwiły jakieśtam uwarunkowania życiowe). Liceum czy matura nie spełniają już swej selekcjonerskiej roli i nie oddzielają "ziarna od plew"... Dlatego ocenianie kogoś po tytule naukowym uważam za totalną bzdurę... Spotkałam sie na studiach ze zbyt wieloma przejawami totalnej, zapierającej dech w piersiach głupoty, żeby wierzyć, że dyplom magistra cokolwiek oznacza (może poza tym, że dana jednostka udowodniła, że jest w stanie w określonym terminie zapamiętać pewną ilość informacji... którą, zresztą, przy najbliższej okazji zapomni). Z drugiej strony znam ludzi, którzy skończyli liceum i należą do najbardziej błyskotliwych, inteligentnych i oczytanych osób na jakie zdarzyło mi się natknąć.
Jestem zdania, że osoba głodna wiedzy, ciekawa świata, posiadająca pasje i zainteresowania, chętna by poszerzać horyzonty nie potrzebuje spędzić pięciu lat na uniwerku czy polibudzie, żeby być w stanie przeprowadzić rozmowę na poziomie...

No święte słowa. Uważam tak jak Ty i podobnie nie oceniam ludzi po tym czy mają wyższe wykształcenie czy nie. To prawda, że na studia może dostać się praktycznie każdy i na wielu uczelniach utrzymać się też nie problem, niektórzy "jadą na farcie".
Mój chłopak studiuje, ale prawdopodobnie zrezygnuje, i tak ma pracę i jest inteligentnym człowiekiem, jeśli zrozumiał, że studia nie są dla niego, to ja nie mam absolutnie nic przeciwko i będę z nim tak samo szczęśliwa nawet jak będzie bez studiów smile  A często nawet ten bez studiów może sporo zarabiać jak zaradny.
Znam też związek, gdzie ona z wyższym wykształceniem, a on po zawodówce i bardzo dobrze im się układa, są małżeństwem i rodzinę normalnie utrzymują.
Na innym forum jednak spotkałam się z taką niesympatyczną dziewczyną, że strasznie ocenia ludzi po wykształceniu, gdy ktoś prosi o radę i pisze, że jest z zawodówki, to już wyzywa od najgorszej hołoty, nie ma do tych ludzi żadnego szacunku, sama niby studiuje i uważa się za lepszą , a tak naprawdę takim zachowaniem utwierdza mnie w przekonaniu, że tak naprawdę jest gorsza.
Mogłabym być nawet z chłopakiem z zawodówki, jeśli pasowalibyśmy do siebie i mieć z nim rodzinę, wziąć ślub, dla mnie nie ma problemu i studia nigdy nie były dla mnie priorytetem. Gdybym nawet nie ukończyła, dałabym sobie radę.
Teraz na studiach nie ma takiego parcia, żeby ludzi dobrze wykształcić, niestety często idzie na ilość absolwentów, nie jakość - a potem są efekty.


NiobeXX masz rację, moim zdaniem też związek ludzi o tej samej profesji jest trudniejszy, ale jak napisalam raczej mozliwy, bo są takie przypadki.. ale czy ja bym byla w stanie ? możliwe ze tak, gdyby moj chlopak ze mna pracowal i bym go pokochala, gdy naprawdę pokocham , to wierzę w sile uczucia, tzn wolalabym sprobowac niz potem zalowac, ze moze stracilam cos cennego smile
z tym ze osoby, ktory pracuja w tym samyej profesji najlepiej jesli za bardzo w domu nie mowia o pracy, zeby nie wynikaly z tego jakies klotnie.. a jeśli pracuja doslownie razem, to tez ciezko, bo non stop razem, ciężko o jakakolwiek przestrzen, choć nie mowie ze to niemozliwe ;-) zawsze sa wyjatki, gdy ludzie się naprawdę dobrze dobiorą, wiec w zadnej z tych sytuacji zwiazek nie jest skazany na porazke.

wiadomo, że jeśli chodzi o świadomy wybór to wolałabym z moim chłopakiem nie pracować, mogłoby to własnie wplywac zle na relacje, a tego wole unikać i tak często potrafimy 'drzeć koty' hehe ;p

No, ale z jednej strony związki ludzo tej samej profesji mają zaletę np taką, że rozumieją specyfikę swojej profesji, więc np jesli beda zmuszeni dluzej zostać w pracy, to ta druga strona na pewno zrozumie, bo wykonuje ten sam zawód i laczy ich oczywiscie ta sama pasja - o ile wykonywany przez nich zawod jest ich pasja

Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-05-02 03:41:02)


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#36 2011-05-02 08:44:06

smutna123
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-02-27
Posty: 1101

Re: Wykształcenie partnerów w związku

kendy napisał:

truskaweczka19 napisał:

A to dobrze jak ktos studiuje i studiuje cos co jest jego pasja i poszerza horyzonty, ale nie generalizujmy, ze poszerzac horyzontow nie mozna bez sutidow, czy ksztalcic sie na wlasna reke,.. a mozna smile i wychodzi czasem taniej i mniej czasu trzeba poswiecac i czlowiek uczy sie wtedy dokladnie tego co chce, a nie tego co narzuca podstawa programowa smile

Wydaje mi się, że istnieją dwie grupy ludzi z wyższym: ci, których na uniwerek popchnęła pasja i ci, którzy wylądowali tam ze wszystkich innych powodów (najczęściej w poszukiwaniu dyplomu, który ma się równać gwarancji wysokich zarobków lub, na przykład, z braku jakiegokolwiek pomysłu na to, co zrobić z własną osobą). Ta druga grupa jest niestety znacznie bardziej liczna. Nie chcę uogólniać, ale uważam, że obecnie posiadanie dyplomu wyższej uczelni zdewaluowało się niemal totalnie. Głównie przez ludzi z drugiej grupy. Nie ma się co poza tym czarować- dostanie się na wyższą uczelnie jest obecnie proste jak budowa cepa i trzeba mieć iloraz inteligencji karalucha albo lenia rozmiarów Ameryki Południowej, żeby się nie dostać (pomijam zupełnie odosobnione przypadki, kiedy pójście na studia uniemożliwiły jakieśtam uwarunkowania życiowe). Liceum czy matura nie spełniają już swej selekcjonerskiej roli i nie oddzielają "ziarna od plew"... Dlatego ocenianie kogoś po tytule naukowym uważam za totalną bzdurę... Spotkałam sie na studiach ze zbyt wieloma przejawami totalnej, zapierającej dech w piersiach głupoty, żeby wierzyć, że dyplom magistra cokolwiek oznacza (może poza tym, że dana jednostka udowodniła, że jest w stanie w określonym terminie zapamiętać pewną ilość informacji... którą, zresztą, przy najbliższej okazji zapomni). Z drugiej strony znam ludzi, którzy skończyli liceum i należą do najbardziej błyskotliwych, inteligentnych i oczytanych osób na jakie zdarzyło mi się natknąć.
Jestem zdania, że osoba głodna wiedzy, ciekawa świata, posiadająca pasje i zainteresowania, chętna by poszerzać horyzonty nie potrzebuje spędzić pięciu lat na uniwerku czy polibudzie, żeby być w stanie przeprowadzić rozmowę na poziomie...

I kropka. Dopisuje się pod tym obiema rękami. Niestety! Również spotkałam się na studiach z różnymi osobami, które moim zdaniem nie powinny tam być. Co więcej na koniec promotor mnie prosił i pomagałam dwóm osobą z grupy poprawiać pracę mgr pod względem gramatycznym i interpunkcyjnym. Sama nie uważam się za biegłą w dziedzinie języka polskiego, ale te osoby nie potrafiły zbudować poprawnego zdania, a co więcej jedna wstawiała czasownik w zdaniu "w nie odpowiednie miejsce"- krótko mówiąc zdania były dziwne, jakbym czytała coś, co napisał obcokrajowiec. Już nie wspominając o nieumiejętnym posługiwaniu się odpowiednim dla naszej dziedziny słownictwem, które i tak było dość skąpe. No cóż, obroniły się na 4. To tylko jeden z wiele przykładów.  W związku z powyższym (i nie tylko), wyższe wykształcenie nie są dla mnie wyznacznikiem człowieka, krótko mówiąc.

Jeżeli chodzi o osoby z podobnym wykształceniem i pracujących w tym samym zawodzie to uważam, że jeżeli nie mają ze sobą nic wspólnego, prócz zawodu to może być ciężko, a przede wszystkim na dłuższą metę nudno. Pozdrawiam;)


Akcja: "karmimy psiaki"

Offline

 

#37 2011-05-02 09:47:50

nnila
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2011-04-15
Posty: 14

Re: Wykształcenie partnerów w związku

smutna123 napisał:

No cóż, obroniły się na 4. To tylko jeden z wiele przykładów.  W związku z powyższym (i nie tylko), wyższe wykształcenie nie są dla mnie wyznacznikiem człowieka, krótko mówiąc.

Podobnie jak ocena nie jest w żadnym wypadku wyznacznikiem wiedzy ani inteligencji człowieka.

Jeżeli chodzi o wykształcenie, to bardzo często osoby z wysokim stopniem naukowym (dr, czy też profesor), kolokwialnie mówiąc, nie nadają się na partnerów. Pomijając fakt, iż spora część ma problemy z relacjami interpersonalnymi, to tak, jak Mareczek napisał:

Mareczek napisał:

... z powodu swojej wysokiej pozycji zawodowej i wysublimowanej erudycji stracili umiejętność porozumiewania się z ludźmi, z niższych warstw społecznych. Widać wpojona tona teorii, w szkolnej ławie, w jakiś magiczny sposób pozwoliła Im wspiąć się na wyższy poziom postrzegania świata.

To zdanie jest niestety bardzo prawdziwe. Tak naprawdę, wykształcenie poszerza horyzonty, ale też i w pewien sposób je zawęża. Inny poziom percepcji, inne wartości i wysokie mniemanie o sobie (co nie musi się wiązać z wysoką samooceną) nie pozostawiają miejsca dla kogoś "gorszego". Bardzo często właśnie ci "przeciętni" mają lepsze serce, są bardziej otwarci i serdeczni. Jeszcze odnosząc się do "przeciętniaków" na studiach - wszystko zweryfikuje rynek pracy, ale to jest temat rzeka. Wiadomo, magister magistrowi nierówny, a co sobą prezentuje poznasz nie po CV ale po sercu.


Jeżeli chodzi o partnerów z podobnym (lub tym samym) zawodem, to jestem przykładem osoby w takim związku. U nas sprawdza  się to bardzo dobrze, bo (pomijając wspólne zainteresowania) dziedzina, którą się zajmujemy jest na tyle rozległa, że tak naprawdę to, czym ja się zajmuję mało ma wspólnego z tym, czym zajmuje się mój chłopak. Jednocześnie jednak, jeśli któreś z nas o czymś opowiada, to przynajmniej wiemy o co chodzi, albo dowiadujemy się czegoś nowego wink Mam koleżankę, która na studiach mieszkała z siostrą, ale kończyły różne kierunki. Mówiła mi, że jak jedna zaczynała opowiadać o tym co było w pracy, to druga się wyłączała i vice versa, ponieważ i tak nie wiedziały o czym druga mówiła. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w związku... ciekawe czy zdarzają się takie sytuacje między partnerami. Nie jestem zwolenniczką przynoszenia pracy do domu, ale nie wierzę, że nikt nie mówi nawet słowem drugiej osobie jak im minął dzień.

Offline

 

#38 2011-05-02 10:21:46

smutna123
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-02-27
Posty: 1101

Re: Wykształcenie partnerów w związku

nnila napisał:

Jeżeli chodzi o partnerów z podobnym (lub tym samym) zawodem, to jestem przykładem osoby w takim związku. U nas sprawdza  się to bardzo dobrze, bo (pomijając wspólne zainteresowania) dziedzina, którą się zajmujemy jest na tyle rozległa, że tak naprawdę to, czym ja się zajmuję mało ma wspólnego z tym, czym zajmuje się mój chłopak. Jednocześnie jednak, jeśli któreś z nas o czymś opowiada, to przynajmniej wiemy o co chodzi, albo dowiadujemy się czegoś nowego wink Mam koleżankę, która na studiach mieszkała z siostrą, ale kończyły różne kierunki. Mówiła mi, że jak jedna zaczynała opowiadać o tym co było w pracy, to druga się wyłączała i vice versa, ponieważ i tak nie wiedziały o czym druga mówiła. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w związku... ciekawe czy zdarzają się takie sytuacje między partnerami. Nie jestem zwolenniczką przynoszenia pracy do domu, ale nie wierzę, że nikt nie mówi nawet słowem drugiej osobie jak im minął dzień.

Ja mam taki związek. Mój narzeczony opowiadał o czymś, o czym ja nie miałam zielonego pojęcia. Dziś już mam rozeznanie (bo go słuchałam;); czasem, gdy przychodzili jego koledzy z pracy to się dziwili, bo ich żony w ogóle nie chcą o tym słyszeć, a ja nawet potrafiłam coś powiedzieć od siebie i wiedziałam o co pytać;) Choć to są sprawy techniczne/ mechaniczne, jakoś zainteresował mnie tym;) Moich opowiadań też słuchał, a nawet mi pomagał w nauce;) Przepytywał mnie;) Mamy kilka wspólnych zainteresowań, a poza tym jesteśmy bardzo różni. Przez te lata razem, a bywał straszne zgrzyty, udało nam się pewne rzeczy wypracować (krótko mówią). Pozdrawiam


Akcja: "karmimy psiaki"

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013