CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

1

Temat: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Witam smile

mam pewien dylemat..

spotykam sie z facetem od prau miesiecy, bylismy 'chwile' razem jako para, ale dalej sie tak zachowujemy.. wiec dlaczego nie mozemy byc razem? wczesniej sie przed nim nie otworzylam, to on zawsze mowil o jakims uczuciu, ale nie o milosci..

wiem, ze cos do niego czuje, wyznalam mu to: zlapalam go za reke i powiedzialam,ze nie chce zadnych kompromisow,bo zyciowe kompromisy nigdy nie wychodza na dobre..ze jest mi z nim dobrze, stal mi sie bliski za pomoca cieplych gestow,przytulania,calusow, slowa wcale nie sa konieczne..ze czuje cos takiego, ze nie umiem tego opisac slowami..ze zalezy mi na nim,ze przezywam to wszystko,ale sie nie poddaje..no i ze zapamietam kazdy szczegol z naszych spotkan,rozmow..mimo tego co stanie sie kiedys-czy on kogos znajdzie czy nie.. ze zapamietam kazdy szczegol jego twarzy,kazda ryse...

on jednak nie chce sie wiazac z kims tylko po to,zbey z kims byc.. mowil, ze on sam siebie nie rozumie, ze on chcialby miec kogos, z kim moglby kroczyc przez zycie.. ale nie szuka juz zwiazku na x miesiecy czy rok czasu.. a to, ze ma swoje przekonanie 'nie sprobujesz to nie bedziesz wiedziec', a sie do niego nie stosuje to on sam uwaza za conajmniej dziwne.. mowi, ze jesli chodzi o uczucia to jest trudny, ciezki.. nie czesto o tym mysli, bo i tak nie umie znalezc odpowiedzi na pewnie pytania..

W tym co mowi jest duzo racji, ja go rozumiem, ale z drugiej strony sama cierpie i walcze ze soba.. a skoro juz tyle czasu jest sam to moze mu tak i lepiej ?! moze sie juz do tego przyzwyczail.. ale to by nie mowil, ze chce byc z kims, ale czeka na ta swoja 100%pewnosc do drugiej osoby,zeby ciagle o niej myslal w pracy, w domu.. wtedy by wiedzial,ze warto sprobowac! widac ja chyba nia nie jestem, skoro jest jak jest..jakie to wszystko jest trudne sad

Ja nie chce go przekonywac, zeby sie ze mna zwiazal, tylko zeby sie okreslil (tak albo nie) co do mojej osoby.. jesli ma kogos lepszego ode mnie, niech mi to powie, dam sobie pomalu z nim spokoj.. wiem,ze nic na sile, bo to jest najgorsze co moze byc..

I tak bede sobie siedziec po cichu w domu? Czekac az go olsni? Nie potrafie na razie inaczej.. Uciec tymbardziej.. jeszcze nie jestem na tyle silna, zeby sie od niego odwrocic, bo wiem, ze bedzie mi go cholernie brakowac..

dal mi nadzieje, bo powiedzial, ze nie moze powiedziec mi NIE , poniewaz nie wie o kim bedzie myslal za tydzien czy miesiac.. takze jego NIE WIEM to dla mnie nadzieja, ktora mi dal.. i jesli powie mi NIE - odbierze mi ja.. i tak chyba byloby lepiej.. nie musialabym ze soba walczyc..

Co sadzicie o moim beznadziejnym przypadku, co ja mam ze soba zrobic???? wiem, ze jestem beznadziejna... a tak sie o niego staram - gotuje, pieke, pamietam ! sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Jak to dobrze ujęłaś-nic na siłę.
A ty to co do niego czujesz możesz nazwać miłością?napisałaś że byliście chwilę jako para tzn.-co się stało co wpłynęło na to że już nią nie jesteście?

3

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
mracinomag napisał/a:

dal mi nadzieje, bo powiedzial, ze nie moze powiedziec mi NIE , poniewaz nie wie o kim bedzie myslal za tydzien czy miesiac.. takze jego NIE WIEM to dla mnie nadzieja, ktora mi dal.. i jesli powie mi NIE - odbierze mi ja.. i tak chyba byloby lepiej.. nie musialabym ze soba walczyc..

Co sadzicie o moim beznadziejnym przypadku, co ja mam ze soba zrobic???? wiem, ze jestem beznadziejna... a tak sie o niego staram - gotuje, pieke, pamietam ! sad

Ależ Ty wcale nie jesteś beznadziejna !! Myślałaś, że może stworzycie trwały związek i tyle.  Zdobyłaś się nawet na odwagę, by ustalić, jaki w zasadzie jest Twój aktualny status w jego życiu - bo on wysyła niejednoznaczne komunikaty.
Wydaje mi się, że ten facet to jakiś beznadziejny przypadek, pokręcony tak - że ...ech.. ,
albo jeszcze gorzej - że juz się przekonał, że nie chce z Toba spędzać życia, ale zachowuje sobie Ciebie na razie, dla wygody - do czasu, aż za tydzień, dwa, dowie się - "o kim mysli'(sic!)   o jeny, palant!  (przepraszam, nie lubie takich gości !)
Lepiej od razu go zostaw, bo odwlekasz tylko moment, kiedy on zada Ci więcej bólu. Trzymaj sie mocno smile

4

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

czy to jest milosc z mojej strony? nie wiem.. inni tak uwazaja.. ze ja nigdy wczesniej sie tak nie zachowywalam, nie zabiegalam tak o zadnego innego faceta.. ze przy nim jestem orzpromieniona, ze po stpokaniu z nim jestem innym czlowiekiem - lepszym, wesleszym..

ale skoro tak ma wygladac milosc to ja tego nie chce nigdy wiecej w zyciu.. przynajmniej nieodwzajemnionej.. jak teraz sad czy go kocham? nie powiedzialam mu tego, bo tego nie czuje.. powiedzialam mu, ze go nie kocham.. bo tego tak nie odbieram.. ale uwielbiam z nim przebywac, bo za pomoca cieplych gestow, slow staje mi sie blizszy.. i nie chce sie z kims spotykac w zastepstwie, bo wiem, ze myslalmi i tak bede z nim sad

a zauroczenie ?! mozliwe.. ale to raczej krotkotrawle by bylo,a mnie trzyma i trzyma..

to jednak milosc?? sad tylko czemu ja sie tak przed tym bronie?

bylismy razem, ale on stwierdzil tak jak napisalam,ze zeby z kims byc to trzeba cos do tej osoby czuc.. jemu sie wydawalo, ze cos do mnie czuje i dlatego ja zgodzilam sie sprobowac, gdy mnie oto zapytal.. on szybko zrezygnowal z naszego 'zwiazku' jednak dalej jest tak jak bylo.. nic sie nie zmienia.. to dlaczego nie mozemy byc razem?

to juz dla mnie staje sie powoli chore sad na prawde walcze ze soba, wmawiam sobie, ze on nie jest dla mnie.. nie pomaga!

co ja mam zrobic? sad

oxyewa napisał/a:

albo jeszcze gorzej - że juz się przekonał, że nie chce z Toba spędzać życia, ale zachowuje sobie Ciebie na razie, dla wygody - do czasu, aż za tydzień, dwa, dowie się - "o kim mysli'(sic!)   o jeny, palant!  (przepraszam, nie lubie takich gości !)
Lepiej od razu go zostaw, bo odwlekasz tylko moment, kiedy on zada Ci więcej bólu. Trzymaj sie mocno smile

Moze i nie chce spedzic ze mna zycia, ale dlaczego nie chce mi dac szansy, skoro widzi i juz wie, ze ja jestem na tak.. nie pamieta wol jak cieleciem byl? proby nic nie kosztuja.. i moze wtedy do mnie dotrze, ze on nie dla mnie?
dla wygody mnie tak traktuje.. ale nic mi nie obiecuje,a ciezko mi powiedziec-sluchaj,wez mnie nie przytulaj.. jak ja tego bardzo potrzebuje.. zreszta jak kazyd czlowiek potrzebuje bliskosci, czulosci..

dla mnie tez to jest dziwne, ze nie potrafi sie nad tym zastanowic i dociec odpowiedzi.. moze nie chce?!

ale nie czuje sie oszukiwana.. ja wylalam kawe na lawe.. nie zrobil z tym nic.. a to tez troche zabolalo..
wiem,ze gdy sie zapytam czy bedzie ze mna - odpowie , ze nie wie.. a ja dalej bede sie ludzic i miec nadzieje-beznadzieje! wole zeby mi ja odebral.. czy to dla niego tak wiele powiedziec- sluchaj, jednak nie bede chcial byc z toba..???? przeciez nie bede go blagac,zeby byl... (wiem,ze sie powtarzam,ale to zamkniete kolo, ktore mnie przytlacza coraz bardziej i bardziej).

a moze mi zadac jeszcze wiecej bolu? staram sie trzymac, ale juz nie potrafie siedziec ze swoimi myslami w domu, z glowa w pouszce mokrej od lez.. sad

ile moge z nim na ten temat rozmawiac? ciagle slysze to samo... "NIE WIEM" sad sad

dziewczyny !!! sad sad

5

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

smile. głowa do góry bo jak czytam twój przypadek to mam masakryczne deja vu tylko z drugiej strony. u mnie jest tak,  że to jak kocham na zabój a dziewczyna mówi, że lubi, bardzo lubi i tyle. już 3 razy kończyliśmy znajomość by wracać do punktu wyjścia czyli ja wpatrzony jak w obrazek a Ona z dystansem. ja mówię wprost, że kocham na zabój, a Ona, że nie wie, bardzo lubi, itp. Zwariować można. Sam próbuję siebie przekonywać, że to chory układ. Ona znajdzie swoją miłość a wtedy ja pójdę w odstawkę. Bo przecież jeżeli nie kocha to co ma innego zrobić. Bardzo często zadaję sobie pytanie: jeżeli tak ma wyglądać miłość to ja dziękuję. Ale cóż. Nie mam cholernej siły przerwać tą męczarnię. A prawda jest brutalna: nic na siłę. Miłość musi promieniować z obu stron. Jeżeli nie to staje się męczarnią. Już lepiej nie kochać wcale. Tylko jak to zrobić. Ech. Lepiej sobie powiedzieć: Będzie co będzie. Przytępić wrażliwość i do przodu. Ech. Najgorzej jest prosić o miłość której nie ma. Zęby w poduchę i tyle.

6

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

"Dlaczego kochają nas ludzie na których miłości nam nie zależy,a my kochamy ludzi którym nasza miłość jest niepotrzebna?"

7

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Dobre Brysiu. Gdybym znał odpowiedz na to pytanie w życiu nie wlazłbym na to forum. Ech. Jestem ucieleśnieniem tych słów. smile

8

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

"Bo serce ma swoje racje, ktorych rozum nie zna"

sad sad sad

dlatego jest mi tak cholernie z tym ciezko ...

"Dlaczego mam zatem słuchać serca? - Bo nie uciszysz go nigdy. I nawet gdybyś udawał, że nie słyszysz, o czym mówi, nadal będzie biło w twojej piersi i nie przestanie powtarzać tego, co myśli o życiu i o świecie."

Paulo Coelho

9

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
mracinomag napisał/a:

dla wygody mnie tak traktuje.. ale nic mi nie obiecuje,a ciezko mi powiedziec-sluchaj,wez mnie nie przytulaj.. jak ja tego bardzo potrzebuje.. zreszta jak kazyd czlowiek potrzebuje bliskosci, czulosci..


a moze mi zadac jeszcze wiecej bolu? staram sie trzymac, ale juz nie potrafie siedziec ze swoimi myslami w domu, z glowa w pouszce mokrej od lez.. sad

no może..
przecież im dłużej on przy Tobie będzie /z założeniem, że nie chce z Tobą budować trwałego związku ("tak na niby?",chwilowo?)/, to chyba mimo wszystko czas z nim spędzony powoduje - że związujesz się bardziej z nim, z nadzieją ... ?

10

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Tylko, że nie da się żyć przez cały czas żyć nadzieją. Wcześnie czy później serducho zaczyna prosić o coś więcej. Ech. Trzeba wziaść serducho i wycisnąć jak cytrynę:). U mnie właśnie tak jest i ta cholerna nadzieja powoduje, że nie mogę normalnie funkcjonować.

11

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Nadzieja.....w końcu przekształca  się w wyobrażenie i marzenia-a rzeczywistość tak cholernie przeraża.

12

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
oxyewa napisał/a:

przecież im dłużej on przy Tobie będzie /z założeniem, że nie chce z Tobą budować trwałego związku ("tak na niby?",chwilowo?)/, to chyba mimo wszystko czas z nim spędzony powoduje - że związujesz się bardziej z nim, z nadzieją ... ?

ja juz i tak sie strasznie przywiazalam do niego... dlatego tak ciezko jest mi podjac decyzje o odwroceniu sie, nie mowie juz o realizacji...

on wlasnie nie zaklada, ze nie chce ze mna byc.. tylko musi sie upewnic.. (moze czy ja czy ktos inny), a takie czekanie, ze moze mu sie odwidzi tez jest beznadziejne.. jak ta cala nadzieja - beznadzieja !


"tom ek" uwierz, ze Cie rozumiem w 100% ! Ale co jak serce jest za glupie... ?!?!


"brysia" nie chce wlasnie, zeby pozniej bylo to moim marzeniem.. nie chce zeby mi chodzil po glowie.. wystarczy jedno "nie" i jakos to sobie poukladam.. a ta niepewnosc (jego 'nie wiem') mnie zabija ! a zycie nie jest ani gorsze, ani lepsze od naszych marzen, ono jest poprostu zupelnie inne

sad
sad

13

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

moje serducho jeżeli operujemy w tych kategoriach to kompletny idiota:). ja postawiłem właśnie na opcję, będę cały czas przy niej i zobaczymy co z tego wyjdzie. tylko że miłość podobno ma dodawać skrzydeł, a ja nie czuję żebym latał. ciągle tylko kombinuję, kocha, nie kocha, będzie coś z tego czy nie. tak można się wykończyć. szukam zdrowego dystansu i ech...różnie to wychodzi ale to jedyny ratunek. NIC NA SIŁĘ. Nie da się zmusić do kochania i bycia ze sobą razem. Wcześnie czy później szlag to trafi. Mądrala ze mnie...

14

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

tom ek !

no wlasnie.. bedziesz blisko.. i jak ona spotka ta swoja milosc.. to wtedy pojdziesz na dalszy plan..
tez bralam takie rozwiazanie pod uwage.. byc mimo wszystko, ze nie kocha, ale moze sie przekona..
liczyc po cichu na lud szczescia..
ze serce czyste i otwarte w dobra zmieni trefna karte..

ale widzisz.. jesli spotkaja swoje drugie polowy to na co nam to wszystko? taka proba czy co? bedziemy trwac i miec nadzieje.. az wkoncu nam ja odbiora po czasie.. a my bedziemy sobie pluc w brode, ze nie bylismy wystarczajaco silni, zeby z nich zrezygnowac kiedy byl czas????

15

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
mracinomag napisał/a:

tom ek !

no wlasnie.. bedziesz blisko.. i jak ona spotka ta swoja milosc.. to wtedy pojdziesz na dalszy plan..


bedziemy trwac i miec nadzieje.. az wkoncu nam ja odbiora po czasie.. a my bedziemy sobie pluc w brode, ze nie bylismy wystarczajaco silni, zeby z nich zrezygnowac kiedy byl czas????

Wydaje mi się, że właśnie taki niestety może być scenariusz. Będę trzymała za Ciebie kciuki, żebyś znalazła w sobie siłę i uporządkowała sobie życie.. Muszę lecieć. Pozdrawiam smile

16

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Trzeba mieć świadomość, że prawdopodobieństo, że spotkają jest hmm większe??? Wiesz, jak sobie myślę o sytuacji w której się znaleźliśmy to jest troszeczkę nie fair ze strony osób które kochamy? Ty dajesz całe swoje serce, a druga strona hmm, mówi, że nie wie, ale nie kończy. To jest wygodne być kochanym bez zobowiązań. Zawsze może Cię zostawić i powiedzieć: przecież mówiłem/łam, że nie wiem. Ty cierpisz, a tam piękne alibii. Jakiś czas temu rzuciłem na formu taki wątek: jak porzestać kochać:). Trzeba mysleć o sobie troszeczkę. ja już kilka razy mówiłem,że tak nie można i co? Nic. Zwariować można. Ale jak wszystko na tym świecie. Do czasu. Najgorsze, że jestem cierpliwy. Zamiast pieprznąć reką w stół to....Marudzę

17

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

to tak samo jak ja.. marudze i uzalam sie nad soba, nad swoja sytuacja, zyciem.. sad ale co mi pozostalo? cieszyc sie z drobnych gestow, ktore dla niego sa niczym, a dla mi daja duzo.. i tak trwac w tym?! ehhh

no wlasnie byc kochanym bez zobowiazan.. nic nam nie obiecuja ! wiec nie mozemy nic wymagac od nich... a kiedy przyjdzie rozstanie to maja alibi - masz racje!

trwanie w martwym punkcie tez nie jest dobre dla nas - jak widac !

tez nie potrafie myslec o sobie, bo on przyslania mi troche swiat.. i mysle o nim.. nic nie poradze.. w glowie mi siedzi wciaz..


daje mu cale serce.. a on nic z tym nie robi sad

cierpliwosci dla nas dwojga ?!


czyli nic nie da sie zrobic?

18

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

cholera. korespondujemy na dwóch wątkach. duży uśmiech. Prawda jest tak, że dopóki ona nie skończy tego stanowczo tzn. powie wyraźnie, nie kocham, nie możemy się spotykać, szukam swojej miłości to będę przy niej bo nie potrafię inaczej i lepsze to niż pustka i złamane do końca serducho. Jeżeli znajdzie kogoś kto będzie tak kochać jak ja i ona sam będzie to czuła to cóż mogę zrobić. NIC. A tak przynajmniej coś się dzieje. Nie martw się. przynajmniej widzisz, że nie tylko Ty masz takie zmartwienia. ech. Miłość jest cierpliwa (coś w psalmie o tym jest napisane). Dawaj to co masz najlepszego, kochaj i czekaj. Jeżeli to nic nie da, to trudno. To chyba jedyne wyjście dla nas.

19

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

czy warto płakać....... gdy inni się śmieją?
czy warto kochać ........ i być nie kochanym?
czy warto w sercu nosić nadzieję..... a  potem  być zapomnianym>??

20

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

tom ek - ladnie to ujales

"Kochasz to latasz pod niebiosa. A my się tutaj zamartwiamy. To nie kochanie, to choroba psychiczna:). Będzie dobrze bo musi. Gdybym dostał tyle miłości ile daję to bym zwariował. Niestety. Zwariuję z innego powodu."

bezsilnosc.. bezradnosc.. trwanie w nadzei.. ale czy to dobre na dluzsza badz krotsza mete ???

a tak wogole to wlasnie.. nie ma polsrodkow.. a ty brniesz w to dalej.. nie postawiles sprawy jasno - albo wszyskto albo nic?

ja tak zrobilam.. to powiedzial, ze nie chce zbeym sie od niego odwracala.. czyli jednak mu troszke zalezy?


Danusiu

skoro tak napisalas to pewnie nie warto..



tylko jeszcze mi potrzeba czasu... bo czego innego? cierpliwosci dla nas dwojga (tom ek)

21

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Cierpliwości:) i odrobiny uśmiechu. Jeżeli choć odrobinkę kochają nie dadzą nam tak odejść. Kto odtrąca wielką miłość:).

22

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

a jakas rozmowe moze mam przeprowadzic z nim na ten temat ? tom ek.. ty jestes facet.. pomoz mi dotrzec do niego.. zrozumiec jego niezdecydowanie.. sad Prosze

ale jakas taka musialaby byc ta rozmowa, zeby dala mi cos, rzucila troche wiecej swiatla w jedna albo w druga strone.. mnie jego decyzja nie przerazi i nie przytloczy.. tylko ta niepewnosc mnie poki co zabija od srodka.. zeby wiedzial, ze chce przy nim byc.. moze i bez wzgledu jak to sie skonczy.. byle nie w niepewnosci trwac sad

23

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

ech. ile ja takich rozmów przeprowadziłem. ja powiedziałem wprost: kocham jak cholera no i zaczęło się. usłyszałem  że jestem super, prawie że ideał, oj, tylko, że mnie nie kocha i boi się że nie pokocha. że może powinniśmy zostać przyjaciółmi. masakra. to strasznie indywidualna sprawa. wiesz. ja boję się postawić sprawę na ostrzu noża chociaż tak powinno się stać. jestem troszkę baba. po tym jak usłyszałem, że nie kocha powinno wszystko się skończyć. ale ona też widocznie się boi, że straci mnie, że nie znajdzie nikogo tak fajnego:) łe, jak ja. twój facet, też się pewnie tego boi.  wiesz, jest przyzwyczajenie, fajne chwile, super rozmowy. nikt nie chce tego stracić. faceci są tak samo różni jak kobiety. nie ma jednej rady. pisałem wcześniej o cierpliwości. tutaj chyba jest ratunek. kiedyś poczujemy, że hola, stop. I wtedy zadamy to jedno pytanie: kochasz? jeżeli odpowiedz będzie negatywna znajdziemy siłę by zakończyć definitywnie znajomość. ale miłość to twarda sztuka:(. Żeby zabić niepewność możesz już teraz postawić sprawę jasno-nie kochasz mnie więc nie możemy być już razem. Dajmy sobie spokój, nie chcę się męczyć. Tylko pewnie nie masz na to siły. Podobnie jak ja. Bo możemy usłyszeć: ok. No i co wtedy. Samotność, pustka, smutek. Trzeba mieć nadzieję i być blisko ukochanej osoby. Aż przepełni się naczynko z goryczą i powiemy. Dość. Lepiej być samym niż żyć w tej chorej sytuacji. Tak się stanie pewnie....

24

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

az sie poplakalam jak to przeczytalam.. masakra !

nie moge mu powiedziec, ze kocham, bo wiem,ze on nie kocha, a mimo to jestem obok.. ciagle!

nie wiesz,ze statek jesli nie wie do ktorego portu zmierza to wszedzie jest mu pod wiatr ! ja nie chce byc dla niego wiatrem, przeszkoda.. on o tym wie, a mimo to nie daje mi odejsc, zakonczyc znajomosci..

tylko dlaczego ta nadzieja nas obydwoje 'tom ek' wykancza? czemu ronily lzy do poduchy??? powinnismy plakac komus w rekaw.. i mowic o tym co nas boli naszej drugiej polowce..
moje lzy przy nim nic nie daja.. tylko mnie przytula i pociesza.. a wtedy jest jeszcze gorzej, bo wlasnie takiej opieki potrzebuje.. ale zeby byla tylko dla mnie.. a nie moze sad wiem, ze chce dobrze, ze chce byc fair wobec mnie czy innych osob - tak jak i twoja dama ! nie moge mu nic zarzucic.. no chyba tylko tto - ze nie wie czego chce ! ale nie mozna kogos za to obwiniac.. mozna sie zagubic, nie umiejac znalezc drogi do wyjscia.. to tez rozumiem

nawet jesli powiem - albo wszyskto albo nic to i tak nie odejde.. tak jak piszesz-nie mam tyle sily i moze odwagi.. i na pewno nie chcialabym tego stracic,tych chwil.. wpsomnienia beda bolaly jeszcze bardziej...
w dodatku jedno male miaste nas laczy, pracujemy niedaleko siebie, bywamy czasem w tych samych miejscach, spotykamy sie przypadkowo na ulicy.. nie da sie uciec, chocbym chciala baaardzo!

wierzysz w to, ze nadziejdzie taki dzien, w ktorym sie opamietamy? ja w to watpie.. predzej znajdzie on sobie kogos i to mnie zaboli niz ja sama sie z tego otrzasne! taka prawda i tak siebie w tym wszystkim widze.. jakas beznadziejna cierpietnice, ktora wcale nie chce byc.. ale to jedno male "nie" pozwoliloby mi normalnie sie z nim spotykac, bez zludnych nadziei, jako super kolega, na piwo, na bilard, pilkarzyki, balety czy cos jeszcze innego..

ja staram sie przy nim byc silna, w domu sie mecze... oszukuje siebie, wmawiam sobie jakies niestworzone rzeczy... porazka !

25

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

oj. kiedy go zobaczysz z inną to myk i będzie po wszystkim. wiesz, jesteśmy strasznie podobni do siebie, yyy, raczej mamy baaardzo podobne nastroje. prędzej on znajdzie sobie inną - jak bym siebie słyszał, ale jestem pewien, że tak będzie. trudno jest uleczyć serducho. ale cholera, dziewczyno: nie można też zwariować, nawet nie wiesz jak bardzo kocham, wiesz:), ale jest też normalne życie. mnie nachodzi czasami (cichutko) lekka irytacja tą sytuacja. Jak kocham, a ona nie. Ale kurwa (przepraszam:)), nie mamy na to żadnego wpływu. Myślę, że to oni postępują nie fair. Takie trzymanie w niepewności  jest tak samo okrutne jak zdecydowane odrzucenie. a wtedy sprawa była by jasna. Jeżeli nie mam siły sami powiedzieć dość, to musimy czekać. Albo pokochają albo sami zdecydują - no way, koniec. Wtedy zaboli ale pewnie też wyzwoli z niepewności. prawda? Cóż można więcej powiedzieć. Było się nie zakochiwać. Uśmiechnij się i będzie ok. ja już czekam na tel od niej i nie mogę się doczekać. Jeszcze chwilka i zacznę się denerwować, a później się obrażę i to ona będzie mnie przepraszać. Albo nie...:)

26

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

nie mozna dac sie zwariowac.. przeciez nie robie tego celowo.. to samo sie tak..nooo i dobrze o tym wiesz !!!

wiem, ze jest normalne zycie, jednak ciagle gdzies tam snuje mi sie jego obraz w myslach.. mnie nie nachodzi ciuchutko irytacja tylko porpsotu wielki dol i wszystko widze zle, w czarnych barwach i wtedy dzwonie do niego, zeby przyszedl pogadac.. przychodzi, wyslucha i dalej to samo.. stoimi w miejscu..

cholera bede pewnie jeszcze dlugo tak biadolic..

wiem, ze trzeba byc soba, usmiechac sie itd.

ale my robimy zle 'tom ek' !!! Nie mozemy leciec pod nogi, bo nas zdepcza i nie zauwaza. Oni szukaja takich gdzies z boku, gdzies niezainteresowanych.. a my z sercem na reku i cierpimy sad

sprawiedliwosc ?

27

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

oni po prostu nie wiedzą czego chcą a my jesteśmy ofiarami tej niewiedzy. tez mam cholernego doła tylko staram się patrzeć troszkę z boku na to wszystko bo inaczej zwariuję. trzeba sobie napisać wielkimi literami on mnie nie kocha i dlatego muszę być silny. nic Ci więcej nie poradzę. nie ma magicznego zaklęcia. Nie da się zmusić kogoś do kochania, ale można pomóc miłości. ja tak robię, ale wiem, że do czasu. Bo inaczej zadepczą....Lecę, więc powodzenia. Odezwij się jutro. Jakoś mi raźniej...

28

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

nie chce go zmuszac do milosci, do niczego nei chce go zmuszac..ale wie, ze czekam az sie okresli.. tylko nie mozna czekac w nieskonczonosc.. a pokochac mozna z czasem, ale ja tego nie oczekuje od niego.. skoro sam twierdzi, ze czlowieka mozna rozkochac to czemu nie da mi szansy? ja bede latac itd. a on bedzie myslal o jakiejs innej...?! sad

chcialabym poprostu z nim byc.. albo nie byc.. w lewo albo w prawo (wiem wiem powtarzam sie juz poraz kolejny)

a nie byc tak zawieszona jak teraz ! sad

ja sobie te wielkie litery juz dawno napisalam, zakodowalam, ale to i tak malo! on to musi powiedziec, ale nie, ze nie kocha, tylko to, ze ze mna bedzie albo nie bedzie.. ! a kiedy by to do mnie dotarlo, jesli wkoncu by mi tak powiedzial - nie wiem..

patrzec z boku? nie potrafie, dlatego pytam o zdanie innych, tych co widza, co sie dzieje ze mna, miedzy nami itd.
oni twierdza, ze cos z tego bedzie.. tylko czego on tego nie widzi? mylne sygnaly.. faceci !!!

29

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

To prawda, do niczego go nie zmusisz, troche skomplikowany ten problem.

Nic na siłe....

30

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Tomek....... lepiej żyć samemu niż w tej chorej sytuacji.Święte słowa. Ja wiem,że wypowiadam się czysto teoretycznie.Ale nie da się skamleć bez końca o miłość jak nie da się bez końca kochać  nieszczęśliwie.

To co powiem jest głupie....... ale spichnijcie się razem z Marcinomagiem..... bo jeśli umiecie tak mocno kochać- to może to uczucie dopadnie Was właśnie razem.

31

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
Danusia napisał/a:

To co powiem jest głupie....... ale spichnijcie się razem z Marcinomagiem..... bo jeśli umiecie tak mocno kochać- to może to uczucie dopadnie Was właśnie razem.

hehehe niestety poki co jestesmy tak zaslepieni naszymi osobami do kochania, ze nie w glowie nam inne zwiazki.. trwamy i czekamy na nich.. nie powiedzieli stanowczo NIE, wiec mamy w sobie wielka nadzieje i cierpliwosc.. prawda ?

ps. mracinomag, a nie jakis marcin tongue hihihi

podsumowujac...

tom ek mowi, zeby trwac, czekac, kochac, uzbroic sie w cierpliwosc - to jest tak jakby meski punkt widzenia w doddatku z taka sama sytuacja jak moja, a dziewczyny pisza, zeby dac sobie spokoj...

wiec jak? sad

32

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Mracinomag........... sorki....... wybacz - widocznie bez okularków czytałam i przekręciłam niczka.

33

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Rany, a więc nie jestem sama. Mój "kochany", bawi się mną od półtora roku. Ma fazy - miesiąc uwielbiania mnie, miesiąc milczenia i ignorowania, miesiąc uwielbiania...grrrrrrrrrrrrr...jestem zla na siebie ze mu caly czas na to pozwalam. że mam tyle cierpliwosci, tolerancji. Niestety fazy ignorowania bywają bardzo przykre, gdyż potrafi robic to bardzo oscentacyjnie - razem pracujemy, więc częsty kontakt jest nieunikniony. Gdy jest faza uwielbiania jest cudownie. Na początku mówił, że bardzo lubi, potem, że jestem dla niego bardzo ważna...w czasie ostatniej fazy powiedział, że mnie kocha. Pamiętam jak drżał mu glos...teraz mineło dwa miesiace od tamtego czasu - mamy gorszy okres, więc gdy mialam gorszy dzień powiedzialam mu, że chciałabym by mnie przytulił. Zmienil temat, więc zapytałam czemu powiedzial mi, że mnie kocha. Reakcja?kazał mi się nad sobą zastanowic. Czy to więc milośc?Nie sądze by mnie kochał...ale ja czekam...teraz już nie na niego, ale na czas aż zapomnę o tym co czuje, aż się uodpornie. Przelala się czara goryczy, gdy zadrwił z najpiekniejszych slów na świecie. Czekam aż przestanę kochac.

A Wy oboje powinniście się cieszyc, że jesteście tak wyjatkowymi ludzmi...rzadko kto tak chyba potrafi kochac.Los Was za to nagrodzi!pozdrawiam.

34

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

ojjj Aganitko..
mnie los pewnie nie wynagrodzi za szybko.. o ile wogole wynagrodzi!

tylko miedzy mna a moja 'miloscia' jest tak, ze nie jestesmy razem, nie jestesmy para,
a 'tom ek' jest w zwiazku ze swoja luba.. u nich odgrywa sie to troche inaczej...
ja nawet nie mam go dla siebie.. sad tak prywatnie, ze jets tylko moj moj.. ma swoje inne kolezanki, ktore tez czasem przytuli, wyjdzie z nimi wieczorem.. bo przeciez to wolny czlowiek.. a mnie to tak boli sad i on o tym wie.. i powiedzial mi, ze ja to chyba zle odbieram nasza znajomosc, bo ja mam byc jego kolezanka! wiec mu mowie,ze sie staram, a ze mi nie wychodzi to rpzeraszam.. nie potrafie go traktowac jako zwyklego kolege ! ehhh beznadzieja totalna !!!

u mnie prosba przytulenia sie jest akceptowana.. niestety wychodzi bardzo czesto z mojej strony.. sad to tez boli..


bo ja chce, zeby mnie ktos tak od serca przytulil , nie jakies wymuszone, gdy jest mi smutno, gdy jestem zla i sama sie oto pytam.. i to jest takie moje marzenie malutkie.. zeby mnie ktos odbarzyl uczuciem... czy to tak wiele??

ehhh dzis znowu mam dola sad

przepraszam dziewczyny !

35

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Moi kochani jak ja was dobrze rozumiem.tez kocham do szelenstwa pewnego faceta.kiedys bylismy razem ale niestety on jest typem wiecznego kawalera ktory nie potrafi poswiecic sie w calosci drugiej osobie i w prawdziwym zwiazku czuje sie osaczony sad wiem ze nie jestem mu obojetna, widze jak na mnie patrzy caluje.nie potrafie bez niego zyc.kiedy z nim jestem czuje sie wyjatkowa,szczesliwa...wiec bujamy sie tak ze soba juz prawie rok, bylismy juz razem, potem bylismy  przyjaciolmi potem byl zwiazek bez zobowazan.ciagle licze ze on dojrzeje do tego zwiazku i czekam jak glupia.liczy sie tylko to zeby byl kolo mnie, calowal,przytulal po prostu byl...nawet jesli to tylko zwiazek bez zobowiazan...probowalam to zakonczyc odeszlam na miesiac...ten miesiac bez niego byl okropny, cale dnie plakalam i tesknilam za nim jak glupia...marzylam tylko zeby znow wtulic sie w jego ramiona...wiem ze on tez to przezyl ciagle imprezowal albo pracowal byle nie myslec ze juz mnie nie ma przy nim...nie wytrzymalam wiec wrocilam...nie wiem czy kiedys bedziemy tak naprawde razem, ale dopoki go kocham bede o to walczyc i cieszyc sie kazda chwila z nim...wszyscy mowia mi jestes piekna,inteligenta po co sie z nim bujasz, mozesz miec innego ...ale ja nie chce nikogo innego sad

36

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Nie rozumiem w ogóle terminu: związek bez zobowiązań. Co to w ogóle znaczy? Jesli jest się z kims w związku to zawsze jest jakieś zobowiązanie. Chyba za głupiutka jestem żeby to zrozumieć.

37

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

To wszystko jest chore!szczególnie ta niemoc zapomnienia, nieczucia. Mracinomag ja jestem w takiej samej sytuacji jak Ty.Nie jestem z mężczyzną którego pragnę, godzę się na ranienie mnie, godzę się na wszelkie znaki świadczące o jakims pozytywnym uczuciu do mnie.Nie potrafię nie cieszyć sie, gdy nagle zaprasza mnie do siebie z byle powodu i zwyczajnie bierze mnie za rekę. Śmieszne, że tak niewiele jest w stanie przywrócić ład w moim świecie. Nabieram takiej mocy, że jestem w stanie zrobić wszystko.A nastepnego dnia okazuje się że nie ma juz dla mnie czasu, i czasu szybko raczej nie znajdzie. Wiec czekam na kolejną fazę, czekam i czekam a ona nie nadchodzi i gdy wkoncu przestaje czekac, bo wyparowują ze mnie wszelkie nadzieje a on znowu sobie o mnie przypomina. Przeprasza za swoje okrutne zachowanie, bo wie że może byc mi z tego powodu przykro a ja wybaczam i ciesze sie kolejnym cudownym okresem, chlone wszytkie gesty, słowa. wszystko co mi daje. I staram sobie tłumaczyc, ze to musi mieć jakis sens. Bo musi, prawda?

38

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

blumne - malenstwu pewnie chodzilo o zwiazek bez zobowiazan w sensie, ze sypiaja ze soba.. ze jesli maja na to ochote to to poprostu robia, a ze nie sa razem to jest tzw. zwiazek bez zobowiazan.. ale ja bym to raczej nazwalam ukladem ! tzn. ja to tak rozumiem !

Aganitko - wiem co rpzezywasz.. oni sa okrutni ! chodzi im oto,zebysmy nie stracily ich ze swojego radaru.. daltego gdy czuja, ze moze sie lekko oddalilysmy to wtedy nam o sobie przypominaja.. czasem mysle, ze to okurtne wobec mnie.. niestety gdy go zobacze , gdy mnie przytuli - MAM TO CO TY! znowu wszystko wraca, nie jestem zbyt silna, zbey odejsc.. a on nie chce tego zakonczyc.. bo on nie wie - moze tak jak w przypadku wyzej - typ wieczngo kawalera, ktory zle sie czuje w zwiazku.. zreszta sam mi mowil, ze zle sie czuje, ze jest ograniczany.. ale skad wie jakby bylo ze mna?! nie sprobowal, bo sie boi..

nie moge sie wyzbyc tego co czuje.. i tak ciagle biadole tutaj i biadole.. moze wkoncu ktos ma jakas recepte na to? przerzucic uczucia na kogos innego? ale po co,gdy jednak glowsa i serce beda wiedzialy i przypominaly o tym, ze to nie ta osoba..!

i prawda jest tez taka, ze gdy mowi- nie czekaj na mnie.. ja inaczje nie umiem.. gdy chce sie spotkac - ja rzucam wszystko i ide, wychodze.. zawsze mam czas.. on dla mnie niestety nie ma...
ktos kiedys powiedzial - NIE TRAC CZASU NA KOGOS, KTO NIE MA GO DLA CIEBIE...

czemu nie umiem sie do tego przystosowac???????



I CIAGLE STOJE W MARTWYM PUNKCIE sad

39

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Nie możesz się do tego przystosować, ponieważ to jest prawdziwe uczucie.... Ja od kiedy jestem pewna już swojego uczucia , mimo,że jestem juz z nim 2,5 roku to nadal jestem w stanie rzucić wszystko i po prostu iść do niego. Taka już jest miłość.....
A tak na marginesie to jestem blumen a nie blumne:)

40

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

przepraszam blumen, za szybko pisze, za duzo mysli chce tu przelac.. bo za duzo siedzi mi w glowie.. jak juz wyslalam post to zauwazylam, ze mi sie literowka machnela..

jeszcze raz przepraszam smile

ps. wiem wiem, sama sie tego wyzej przyczepilam sad

a jak sie wyzbyc tego prawdziwego uczucia? czasu trzeba?

41

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Gdyby tak zabrał nadzieje?zranił, raz a porządnie by nie łatwo było podnieść się po takim upadku.Może to recepta?

42

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

gdyby zabral nadzieje byloby latwiej.. tez ciezko, ale podnioslabys sie.. ja i pare innych ludzi rowniez !

nadzieja=beznadzieja!

ale co gdy on nie chce zranic?

43

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

ja wczoraj mojemu już napisałam że musi się fantastycznie bawić patrząc jak bardzo mi na nim zależy, jak się staram zaskarbić choćby skrawek jego uwagi. teraz nie będzie się odzywał, bo poruszyłam za trudny temat w nieodpowiednim czasie, ale jestem już straszliwie zmęczona. Nic nie tracę, nic nie zyskuje. Może być teraz na mnie wściekły, może się do mnie miesiącami nie odzywać, ale niech przynajmniej ma świadomość co ze mną zrobił. Wiem, ze nigdy nie będę mogła sobie zarzucić że się nie starałam. Wiem, że zrobiłam wszystko by to coś mogło się stworzyć, dziać. Wiem też że jego wrażliwość sprawi iż wcześniej czy później zacznie myśleć o tym jak sie zachowuje czy zachowywał w stosunku do mnie. Może w jakimś nowym związku nie popełni takich błędów jak w stosunku do mnie...zrobiłabym wszystko by był szczęśliwy.

44

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

a ja postanowilam milczec... od niedzieli czekam..

i teraz on nie odzywa sie juz 4 dzien.. milczy..
glupiej buzki w smsie nie wyslal,a kiedys pisal..a ilez to roboty-5sekund?praca nie moze sie tlumaczyc,ze zajety..bo gdyby chcial to by napisal..ale ja staram sie nie narzucac, poczekac az sam bedzie chcial sie spotkac, zeby z jego strony to wyszlo! a nie tylko ja i ja ciagle chce go widziec.. sad

na zwloke gra? milczy bo chce?

albo mysli,ze jest ok-jestem jego kolezanka.. albo poprostu na reke mu,ze ja sie nie odzywam,bo nie musi przyjezdzac, rozmawiac, widziec sie ze mna (wygodniej mu).. albo sie przyzwyczail,ze to ja pierwsza pisze... i czeka..

czyli jesli ma mnie gdzies, to mysli, ze jest wszystko ok i jestem jego kolezanka ! druga opcja - ta, ze mu na reke, ze sie nie odzywam tez jest warta obstawienia ..


daje mi do zrozumienia, ze sie okreslil - milczeniem? moge tak to odebrac? wszystko moge ehhhhhh
a moze dla niego nie ma zadnej sprawy, a ja tu panikuje sad ale dla mnie jest !!!! jak to tak traktowac kogos sad

boooooze faceci !!!!!!

45

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
Aganitka napisał/a:

ja wczoraj mojemu już napisałam że musi się fantastycznie bawić patrząc jak bardzo mi na nim zależy, jak się staram zaskarbić choćby skrawek jego uwagi. teraz nie będzie się odzywał, bo poruszyłam za trudny temat w nieodpowiednim czasie, ale jestem już straszliwie zmęczona. Nic nie tracę, nic nie zyskuje. Może być teraz na mnie wściekły, może się do mnie miesiącami nie odzywać, ale niech przynajmniej ma świadomość co ze mną zrobił. Wiem, ze nigdy nie będę mogła sobie zarzucić że się nie starałam. Wiem, że zrobiłam wszystko by to coś mogło się stworzyć, dziać. Wiem też że jego wrażliwość sprawi iż wcześniej czy później zacznie myśleć o tym jak sie zachowuje czy zachowywał w stosunku do mnie. Może w jakimś nowym związku nie popełni takich błędów jak w stosunku do mnie...zrobiłabym wszystko by był szczęśliwy.

Hej wszystkim:) hmm wlasnie przezywam podobna historie.. z tym ze to ja byłem tym zimnym i niezdecydowanym facetem, troche to z beznadziei w zwiazku z dzielaca nas odlegloscia (400 km). Spotkalismy sie zupelnie przypadkowo, miala w sobie tyle uroku:) nie bede opisywal teraz historii naszej znajomosci ale trwało to prawie rok, nie chcialem sie angazowac, nie rozumialem, nie wierzylem w to, dziewczyna caly czas o nas walczyla, starala sie tak pieknie, bez narzucania sie obrazania, kiedy sie po prostu do niej nie odzywałem, tak cierpliwie podchodzila mnie malymi kroczkami, piekna dusza i radoscia i optymiem ktorym starala sie zarazac mnie kazdego dnia, nie dawalem z siebie wszsytkiego bo nie czulem, w ogole od jakiegos czasu bylem wypruty z uczuc po poprzednich zwiazkach, przestalem wierzyc w milosc, staralem sie ale to wciaz nie bylo to.. myslalem nawet zeby zakonczyc to i nie robic jej nadziei, ale trwalem z w tym.. w koncu miarka sie przebrala.. ona ma dosc.. przestaje sie odzywac, w ogole ucichla.. nagle czuje jak mi tego brakuje wszstkiego, jej codziennego usmiechu i w ogole kontaktu z nia, tęsknie.. lecz ona sie juz pogubila, w miedzyczasie daje znac ze jest tam jakis inny w jej myslach, ale jeszcze nie na moim miejscu.. mijaja dni tygodnie a ja zaczynam teskinc, wspominac te wszystkie chwile, doceniac uswiadamiac sobie ile dla mnie znaczy, pojechalem do niej nie zapowiedziany spotkalem ja pod uczelnia i powiedzialem co do niej czuje i przeprosilem, i prosilem o wybaczenie ze bylem tak slepy na to wszystko, ze zrozumialem ile dla mnie znaczy i ile bym teraz dal zeby cofnac czas i dac z siebe wszystko i doceniac ja tak jak na to zasluguje.. Ona w szoku ale nic nie mowila,w ogole nie rozmawialsmy o uczuciach, po prostu spedzislimy kilka godzin i pojechalem do domu nocnym pociagiem.. nie widzimy sie juz od dwoch miesiecy, czasem dostane jakiegos oschlego smsa, bez uczuc.. brakuje mi jej i tesknie.. duzo już zrobiłem, ale prosi mnie o spokój.. czas.. rozłąkę..
czekam cierpliwie i mam nadzieje ze przemysli to i odzyskam jej milosc z powrotem.. WALCZĘ z róznymi myslami ale wierze i mam nadzieje..

Nie szukałem miłości..
przyszła sama i znalazła mnie pośród beznadziejnych dni szarości..
Broniłem się i udawałem, nie widziałem tego szczęścia i radości..
Czas mijał.. nic z tego nie rozumiałem..
nie wiedząc tak naprawdę, czego chciałem..

Miłość trwała przy mnie cierpliwie..
łaskawie bez wzniosłości, bez poklasku i sztuczności..
Ja, ślepy głupiec.. nie doceniałem jej najpiękniejszej wartości..
Wciąż trwa przy mnie.. wierzy.. czeka..
lecz w końcu odchodzi.. znika..
Nagle szukam jej wszędzie..
łaknąc jak powietrze choćby najmniejszy cień jej obecności..

Wokół pustka.. czegoś tak bardzo brak..
cisza doskwiera.. boli.. i tak bardzo smuci..
Bez przerwy w mych myślach serce teraz o niej nuci..
odnajduję ją w końcu głęboko w mej duszy..

Wypełniła po brzegi moje serce wspomnieniami..
najpiękniejszymi chwilami..
Wcześniej gdzieś obok.. teraz na dobre zagościła w mym sercu..
Teraz już wiem i czuję.. jak bardzo pokochałem..
była mi pisana.. lecz dlaczego.. to tak późno zrozumiałem..?

Wciąż modle się do Boga.. wierzę, że z czasem wszystko się odwróci..
wypuszczone z rąk szczęście kiedyś do mnie wróci..
Czekam cierpliwie.. wyglądając jej codziennie na mojej drodze życia..
w nadziei, że ją kiedyś zobaczę..
i znowu uśmiechnie się do mnie.. Szczęście..



Mojej Miłości...

46

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
piopio napisał/a:

Nie szukałem miłości.. /......../
i znowu uśmiechnie się do mnie.. Szczęście..



Mojej Miłości...

Jest na forum właściwe miejsce na wiersze.

47

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Czyżby sprawdzała się stara prawda - nie docenisz, dopóki nie stracisz? miejmy nadzieje że piopio opamiętał się w porę:)reszcie życzę by nie musiała odchodzić, by przekonać kochanych o swojej wartości:)trzymam mocno kciuki za Was!:)

48

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

bardzo szybko opamiętałem się:) tylko teraz to tak wszystko boli.. ale moja kolej:) mam nadzieje ze uda mi sie jeszcze cos uratowac i odzyskać jej wiare:) pozdr

49

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

a co robisz, zeby to uratowac ? napisales, ze duzo zrobiles.. tzn. co ? ze pojechales, ze przeprosiles ? hm.. ?

50

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Powiedzialem jej co czuje, jak tego żałuje, jak mi jej teraz brakuje, tylko im czesciej i bardziej chce sie do niej zblizyc unika ze mna kontaktu.. mowi ze potrzebuje czasu, nie narzucam sie, nie stawiam pod murem, ani nie pospieszam, staram sie byc mily, gdzies obok, myslami z nia, chcialbym czasem zadzwonic, ale nie ma czasu w zwiazku z projekatmi na jej studiach (architektura). Powiedziala ze odezwie sie.. ale na razie czuje sie wolna, nie ma mnie, czasem pomysli o mnie przed snem.. Tyle chcialbym dla niej zrobic, dac.. wierze ale tez mam chwile zwatpienia, że jej zachowanie to sygnał "daj sobie spokój", czekam na final.. cierpliwie, wie dobrze co do niej czuje, i jakie gorące uczucie we mnie wskrzesiła, które kiedyś było małą iskierką. Mija już drugi miesiąc.. świętą nadchodzą, jeśli jej uczucie było na prawdę prawdziwe odezwie sie.. nawet jeśli to juz sie wniej wypalilo, licze na szczerosc.. i nie bede mial pretensji.. to moja wina, ale będe walczył do końca i nie poddam się łatwo:)

51

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
mracinomag napisał/a:

a ja postanowilam milczec... od niedzieli czekam..

i teraz on nie odzywa sie juz 4 dzien.. milczy..
glupiej buzki w smsie nie wyslal,a kiedys pisal..a ilez to roboty-5sekund?praca nie moze sie tlumaczyc,ze zajety..bo gdyby chcial to by napisal..ale ja staram sie nie narzucac, poczekac az sam bedzie chcial sie spotkac, zeby z jego strony to wyszlo! a nie tylko ja i ja ciagle chce go widziec.. sad

na zwloke gra? milczy bo chce?

albo mysli,ze jest ok-jestem jego kolezanka.. albo poprostu na reke mu,ze ja sie nie odzywam,bo nie musi przyjezdzac, rozmawiac, widziec sie ze mna (wygodniej mu).. albo sie przyzwyczail,ze to ja pierwsza pisze... i czeka..

czyli jesli ma mnie gdzies, to mysli, ze jest wszystko ok i jestem jego kolezanka ! druga opcja - ta, ze mu na reke, ze sie nie odzywam tez jest warta obstawienia ..


daje mi do zrozumienia, ze sie okreslil - milczeniem? moge tak to odebrac? wszystko moge ehhhhhh
a moze dla niego nie ma zadnej sprawy, a ja tu panikuje sad ale dla mnie jest !!!! jak to tak traktowac kogos sad

boooooze faceci !!!!!!

hmm zastosowałem tę samą taktyke i dwa dni.. cisza.. czekam.. smile
boooooze kobiety !!!!!! smile

52

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

a ja myślę że ona zwyczajnie się boi, że gdy znowu pozwoli sobie na słabość w stosunku do Ciebie to znowu będzie raniona. Do tej pory  nie było jej łatwo!obawiam się, że jedyne co możesz teraz zrobić to uzbroić się w cierpliwość. Ale przede wszystkim musisz nauczyć ją że może na Tobie polegać, że może Ci ufać i że może wierzyć w to że masz czyste i najpiękniejsze intencje wobec jej osoby:)powodzenia

53

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?
Aganitka napisał/a:

a ja myślę że ona zwyczajnie się boi, że gdy znowu pozwoli sobie na słabość w stosunku do Ciebie to znowu będzie raniona. Do tej pory  nie było jej łatwo!obawiam się, że jedyne co możesz teraz zrobić to uzbroić się w cierpliwość. Ale przede wszystkim musisz nauczyć ją że może na Tobie polegać, że może Ci ufać i że może wierzyć w to że masz czyste i najpiękniejsze intencje wobec jej osoby:)powodzenia

hmm mam nadzieję, że tej mojej ciszy źle nie odbierze.. czekam na jej znak.. myśle o niej ciepło.. i chcę dla niej jak najlepiej, z każdą chwilą utwierdzam sie w przekonaniu jak bardzo ją kocham.. i jak wiele chciałbym zrobic.. powiedziec.. po prostu być z nią i dla niej..

54

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

rozumiem, że Ty jesteś o tym przekonany...teraz kolej by ją przekonać:)

55

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

hmm.. postanowiłem zamilknąć na jakis czas.. nagle ona zaczęła sie odzywać.. ogolnie pisze co tam u niej i takie tam, ja tylko zdawkowo odpisuje.. minelo kilka dni w koncu zadzwonila:) pogadalismy sobie troche, ale na koniec zapytalem sie czy pomyslal cos w koncu o nas.. minelo juz tyle czasu, a mi ciezko, oczywiscie odrazu stwierdzila ze znowu zaczynam i nie ma ochoty ciagnac tej rozmowy dalej:/ja do niej ze nie potzrebuje jakis deklaracji tylko niech sie powaznie zastanowi i da znac, bo mi z tym cholernie ciezko zyc.. oczywiscie zniechecilem jej do dalszej rozmowy, na koniec rzucilem do telefonu ze dziekuje ze mnie rozumie i ze zaluje ze odebralem, narazie:/ eech dalem dupy, potem probowalem zadzwonic dwa razy i nie odbiera, odpuszczam na razie sobie i nawet sms nie pomoze, eech znowu w czarnej dupie..

nie wiem czy robic sobie nadzieje czy odbierac to po prostu jako ze nie ma odwagi tego po prostu zakonczyc.. ech.. ja potrzebuje tylko jakiegos szczerego wyznania w stylu daj mi czas i bedzie dobrze albo sory dajmy sobie spokój.. a nie mam nic.. tylko niechec jak tylko zapytam o uczucia.. eech..:/

56

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

ja mogę Ci tylko dać pewność, że nie jesteś osamotniony w oczekiwaniu na szczere wyznanie...uzbrój się w cierpliwość!jeśli rzeczywiście Twoje uczucie jest szczere i wielkie, to na pewno doda Ci ono cierpliwości.pozdrawiam cieplutko

57

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Bylam kiedyś w podobnej sytuacji. Facet mnie olewał i sam dyktował warunki. Na taką znajomość nie ma rady - tylko ją skończyć, bo i tak nie jest to podstawa do związku opartego na solidnych podstawach.
Wiem, że to trudne i niestety trudno racjonalnie i na zimno przemyśleć sprawę i podjąć decyzję. Dopiero tygodnie zamartwiania się, płaczu w poduszkę ,bólu wielokrotnego drzucenia, tracenia szacunku dla własnej osoby prowadzą to takiego stanu, że brak już sił na kontynuację. Wtedy można wykrzesać ostatek sił i zerwać. Ale potem pozostaje tylko wielka, ogromna ulga. Życzę wam powodzenia w podejmowaniu trudnych decyzji, ale pamiętajcie mądre przysłowie - co cię nie zabije to cię wzmocni. I to jest święta prawda!!!

58

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

wiecie co zrobilam?
powiedzialam mu wprost !

a mianowicie, ze ja znam swoja wartosc, wiem co mam do zaoferowania,wiec - chcesz to bierz,nie chcesz to nie bierz..(nie mam tu nic zlego na mysli)i nie obchodza mnie inne kobiety, czy dorownuje tej czy tamtej i czy ktoras moze mi odbic faceta..bo jesli tak to niech sobie go bierze bo ja juz takiego nie chce.. koniec wywnetrzniania sie, koniec robienia dobrego wrzenia.. jako kolega- to ok, jesli chce sie spotkac , na prawde chce to niech napisze, zadzwoni, a nie spotyka sie z laska czy dla swietego spokoju! bo to bez sensu!

i wiecie.. pomoglo, sam pisze milo, zostawia wiadomosci czy odwiedza smile ale jako kolega ! i to chyba najlepsze rozwiazanie jesli jedna strona-w moim przypadku jets to facet, nie moze sie zdecydowac to stopa kolezenska bez podtekstow! jrelsi tak nie umiecie to poprostu to trzeba zakonczyc...

tak to widze ! glowy do gory! ja sie juz pozbieralam w sobie ! smile tak mi sie zdaje! smile

59

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

zrozumiałem, że żeby cokolwiek zyskać muszę się od niej oddalić.. najgorsze, że wkrótce święta.. wysłałem jej kartke z życzeniami i malutki prezencik.. niech wie że o niej pamiętam, ale zamilkłem.. moze pozwoli to jej o mnie pomysleć.. zatęsknić.. czekam ceirpliwie.. nie odpowiadam na zaczepki, jesli na prawdę kocha to uczyni jakis zdecydowany krok.. jest wolna..

60

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Olej go!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

61

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

kto ma kogo olac?

62

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

ehhh uczucie wrocilo, nie ejstem tak silna jak mi sie wydawalo...

powiedzialam mu, ze chyba lepiej bedzie jak sie nie bede z nim spotykac, bo jak sie do niego przytulam to mnie to boli, ze w jego sercu nei ma dla mnie miejsca, ono nie dla mnie..  oczywiscie blogi ryk, lzy.. nie umialam sie pohamowac.. nie wiem czy dobrze czy zle zrobilam.. boli mnie to strasznie, ciagle rycze, nie umiem o nim nie myslec.. moja wiadomosc go zabila.. smutny, zrezygnowany.. no ale ile mam sie meczyc.. skoro uczucie mi wraca, a ja nic nie moge zrobic,a nie chce zeby on byl nieszczesliwy bedac ze mna, zeby dla mnie bylo okey sad

i powiedzialam,ze zadna pizza, zaden bilard czy spacer juz chyba nie beda wchodzic w gre.. no bo po co mi to?

powiedzial, ze rozumie mnie, a ja jego.. ale on wierzy, ze i tak bedziemy sie spotykac, a i moze w jego sercu wlasnie miejsce jest dla mnie... sad:(:( nie wiem po co powiedzial to ostatnie... zebym sie lepiej poczula? beznadieja...

i tak mam dola, nie anrzekam tylko teraz na nowo sobie musze ulozyc w tym pustym lbie czy to na pewno dobre wyjscie.. bo nie umiem go tak z dnia na dzien 'zostawic', przestac pisac... gora tydzien wytrzymam.. a on juz chcial gdzies wychodzic, pytal czy moglibysmy itd. ... ale ja juz sama nei wiem sad:(:( zalamka totalna...

boze jaka ja jestem glupia i beznadziejna sad

63

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

hmm.. dałem jej czas.. okazało się że w międzyczasie jest ktos inny i to juz od 3 mcy.. chcialem spedzic z nia sylwestra.. okazalo sie ze ma juz inne plany, jak sie dowiedzialem sama go zorganizowala u siebie w domu, zapraszajac nowy obiekt westchnien i jego znajomych.. szkoda zmarnowamego czasu.. sprzatam zabawki i spadam, innym zycze powodzenia.. i pamietajcie jesli kogos kochacie.. puście wolno, jeśli nie wróci nigdy nie było Twoje.. pozdrawiam

64

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

piopio, tez mam takie same zdanie jak Ty..
jesli kochamy, dazymy uczuciem i wiemy, ze moze byc gdzies indziej 'nasza polowka' szczesliwa to pozwolmy jej na to !

wiem, ze boli..

sad

65

Odp: CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

A ja właśnie się dowiedziałam, że jestem kimś wyjątkowym, bardzo ważnym, zaufanym, ale nie jest w stanie mnie pokochać. a potem mnie przytulił i pocałował. bez sensu. serce pęka, ale nie mnie jest dane niesienie Mu szczęścia...też zawsze uważałam, że należy "puszczać"  wolno. Nie tylko uważałam, ale i tego się trzymałam i trzymam. A On od dwóch lat wraca, zawsze wraca. Robi nadzieje i znowu odchodzi. A ja Mu pozwalam. Po takim wyznaniu chyba jednak czas to uciąć:( Boli jak diabli...:(

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » CO ZROBIC, GDY ON NIE MOZE SIE ZDECYDOWAC ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024