Drogie mamy czy wasze dzieci mają wady wymowy i jeśli tak to jakiego typu? kiedy się objawiły? czy uczęszczacie z dziećmi do logopedy?
Przy problemach z wymówieniem literki "r" najprawdopodobniej winne jest krótkie wędzidełko. Można je podciąć a następnie chodzić na zajęcia do logopedy- nie zawsze jest to jednak skuteczne.
Wielu lekarzy twierdzi, że długotrwałe używanie smoczka przez dzieci również powoduje wady zgryzu oraz problemy z wymową.
Może macie jakieś inne uwagi co do tematu? podzielcie się z nami:)
Mamą nie jestem ale w przyszłości będę pracować z dziećmi więc może się wypowiem
Ważne przy wadach wymowy jest jak najwcześniejsze zdiagnozowanie dziecka pod kątem logopedycznym. Im wcześniej- tym lepiej. Wady wymowy często można skorygować w bardzo krótkim czasie. Nie warto wystawiać dziecko na kpiny wśród rówieśników kiedy już pójdzie do szkoły.
Seplenienie maluchów czy inne wady wymowy są niekiedy słodkie ale jako mądry rodzic trzeba pomyśleć o przyszłości dziecka i podjąć stosowne kroki, w celu wyleczenia wady.
A ja mam pytanie, od kiedy można mówić o wadzie wymowy, tzn. od jakiego wieku dziecka? Do którego momentu można powiedzieć, że dziecko jeszcze się uczy wymowy, a kiedy jest już to wadą?
A ja mam pytanie, od kiedy można mówić o wadzie wymowy, tzn. od jakiego wieku dziecka? Do którego momentu można powiedzieć, że dziecko jeszcze się uczy wymowy, a kiedy jest już to wadą?
świetne pytanie- tez mnie to interesuje
podpisuję się pod tym pytaniem... i dwa. czy zna ktoś może ćwiczenia logopedyczne, takie dla wszystkich dzieci z wadą czy bez..?
Wydaje mi się, że o wadach wymowy można mówić już u 4 letniego dziecka. Zdiagnozować dziecko u logopedy można zawsze- nawet dla spokojnego sumienia. Im wcześniej podejmie się współpracę z logopedą, tym dla dziecka lepiej.
7 2011-04-20 08:58:53 Ostatnio edytowany przez orszulik (2011-04-20 09:01:27)
Moja mała miała 2,5 roku jak zaczeła przygodę z logopedą ale widzę też młodsze dzieci pod drzwiami gabinetu.
Troche zbocze z tematu ale ważne jest obserwowanie i pamiętanie czy nasze dziecko nie miało kłopotu z ssaniem piersi, od kiedy zaczeło głużyć, gaworzyć, kiedy zaczeło mówić pierwsze słowa a pózniej zdania.
Są to standardowe pytania, które usłyszymy od logopedy.
Czasami ważne jest sprawdzenie słuchu dziecka gdyż po różnych infekcjach dziecko może mieć niedosłuch.
To kiedy dziecko zaczyna mówić bardzo wiąże się z jego ogólnym rozwojem, więc warto tego przypilnować.
Dobrym ćwiczeniem jest picie przez słomkę, kląskanie, dmuchanie balonów, utrzymywanie piórka za pomocą wydychanego powietrza,można posmarować czekoladą obszar wokół ust i poprosić aby dziecko oblizało językiem czekoladę, wierszyki logopedyczne to tak na szybko co mi przyszło do głowy.
Tak jak napisała gothka jeśli coś budzi obawy to im wcześniej tym lepiej.
Dzięki Dziewczyny za odpowiedzi. Trochę się uswiadomiłam w temacie ![]()
Wydaje mi się, że o wadach wymowy można mówić już u 4 letniego dziecka. Zdiagnozować dziecko u logopedy można zawsze- nawet dla spokojnego sumienia. Im wcześniej podejmie się współpracę z logopedą, tym dla dziecka lepiej.
Nie zgodzę się - 4 latek ma jeszcze mleczne zęby. O ile dobrze pamiętam z zajęć, to wady wymowy można zdiagnozować dopiero koło 7-8 roku życia, kiedy dzieciaczek ma już większość zębów stałych. Wcześniej łatwo jest pomylić problemy z wymową od zwykłego seplenienia spowodowanego paszczą szczerbatka ![]()
Wady wymowy to nie tylko seplenienie. Jeśli 4-letnie dziecko nie wymawia głosek charakterystycznych dla tego okresu (s,z,c,dz) , jego mowa jest niezrozumiała dla otoczenia a wyrazy złożone nie są praktycznie wcale wymawiane mamy czekać, aż dziecko pójdzie do szkoły i będzie obiektem drwin? Nie sądzę.
zgodzę sie z Gothką...im dłużej zwlekamy z logopedą tym większe potem może mieć dziecko problemy.
Ja mam dwoje dzieci z niedosłuchem.
Syn /starszy/ u logopedy wylądował po zdiagnozowaniu niedosłuchu w wieku 2,5 lat.
Został objęty kompleksową opieką. Laryngolog, logopeda, zajęcia rytmiczno-ruchowe, pedagog.
Córka chodziła z nami na te zajęcia i poprosiłam, by ją też przebadano- podejrzewałam powtórkę z rozrywki. Miała 1,5 roku.
Też została objęta opieką.
Te zajęcia logopedyczne to po prostu ćwiczenia języka i warg: oblizywanie ust, wyciąganie go
na brodę i w kierunku nosa. Powtarzanie "trudnych" głosek jak S, C Z.
Nauka wierszyków, gdzie występują w duże ilości.
Moje dzieci były pod opieką Poradni dla Dzieci z Wadami Mowy i Słuchu dopóki nie poszły do szkoły
2 razy w tygodniu. Potem tylko 1 raz przez pierwszą klasę.
Mówią idealnie.
cabanka- tylko pogratulować wytrwałości i takich wspaniałych efektów...opłaciło sie prawda?
Do logopedy można iść w każdym czasie.
Ważny jest tylko wiek dziecka i jaką ma /naszym zdaniem/ wadę.
U mojej wnusi, gdy miała 4 latka, logopeda w przedszkolu zaleciła uczęszczanie na jej zajęcia.
Mała nie wymawiała r. Odradziłam córce. Teraz ma 5,5 roku i r wymawia. Po prostu nie dajmy się zwariować!
Nie szukajmy dziury w całym. Małe dzieci w różny sposób i w różnym czasie rozwiną
swój "aparat mowy".
Kiedy syn się urodził miał podcięte wędzidełko, gdyż lekarze stwierdzili, iż będzie miał problem z wymową.Kiedy zaczął mówić nie wymawiał litery r . W odpowiedniej literaturze wyczytałam,że dziecko do 6 roku życia ma prawo nie wymawiać litery r, toteż nic z tym nie robiłam.
W chwili, kiedy zapisałam dziecko do zerówki (ma ono obecnie 5 lat) jego przyszła wychowawczyni, która jest logopedą powiedziała mi jakie mam wykonywać z dzieckiem ćwiczenia, żeby mogło wymawiać literę r, tzn:oblizywanie buzi, wyciąganie języka w kierunku nosa, brody oraz uszu; dmuchanie oraz picie przez słomkę. Oczywiście dziecko od września będzie uczęszczało na warsztaty logopedyczne.
no właśnie, samo podcięcie wędzidełka nie daje gwarancji wymowy litery "r", dopiero ćwiczenia dają rezultaty
monia84- to o czym piszesz to tzw. kryzysy laktacyjne... zapewne gdybyś więcej czasu poświeciła na rozbujanie laktacji mogłabyś karmić długo dłużej... może po prostu za szybko dawałaś za wygraną:)