Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Długo już czytam to forum, jednak nigdy nie miałam po co pisać... wszystko jakoś się układało, a teraz? Teraz sama nie wiem...
Jestem 14 miesięcy w związku z chłopakiem, po 7 miesiącach on wyjechał na studia, na drugi koniec Polski.. po jego wyjeździe coś między nami pękło, dużo, cholernie dużo się wydarzyło no ale jak widać poskładaliśmy wszystko i wydawało się być dobrze. Jednak ostatnio on jakoś się zmienił..
zacznę może od tego, że jest na ciężkim kierunku - studiuje medycynę no i co więcej, jest cholernie ambitny.. więc dużo czasu poświęca na naukę... mimo tej nauki zawsze znajdował czas żeby dzwonić, dzwonił gdy szedł do sklepu, w czasie drogi na wykłady, gdy robił sobie jeść albo przerwę w nauce, byleby jak najwięcej ze mną rozmawiać... a teraz? wszystko wygląda tak, że nie dzwoni w ogóle a jeśli już to wieczorem na góra 10 min i rozmowa wygląda tak, że to ja tylko mówię a on odpowiada jedno słówko.. sam z siebie smsa czy cokolwiek też nie napisze, jak kiedyś nie mógł beze mnie wytrzymać tak teraz... nie ma nic z tego, co było kiedyś... Jak przyjedzie.. zawsze kładł telefon na biurku, nie miał nic do ukrycia.. teraz ten telefon ma ciągle albo w kieszeni, albo w kurtce tak żebym go nie widziała, raz jak dotknęłam jego telefon to od razu mi go wyrwał i był jakiś nerwowy...
I moje pytanie brzmi czy to ja coś wydziwiam, za dużo myślę? Czy jednak może być coś na rzeczy? Chciałabym po prostu się upewnić...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Cześć, ciekawa jestem jak często się widzicie? Przyjeżdżasz czasem do niego?

Kiedy zaczyna się studia w innym mieście wszytsko się zmienia. w dodatku Ty tu, On tam. Byłam rok w związku na odległość i po pewnym czasie to wszytsko zaczęło mnie po prostu męczyć. Nie wiem, może nie kochałam go tak na prawdę, bo zwyczajnie przestałam mieć ochotę na pisanie smsów czy dzwonienie, żeby wiedzieć co u niego, każdy zaczął mieć SWOJE ŻYCIE, a nie wspólne i myśle że tak właśnie stało się u Was. Pochłoneła go nauka ( w sumie lepsze to niż imprezy studenckie... ) i zniknęłaś z jego codzienności, przestaliście zwyczajnie być razem na co dzień. Nie wiem czy to się da na prawić, bo u mnie się nie udało. Myślę, że najważniejsze by DWIE OSOBY tego chciały, sama nic nie zdziałasz, a dlatego radze Ci porozmawiać z nim szczerze. Po prostu powiedz mu to co napisałaś tutaj. Jeśli chcecie utrzymać ten związek musicie się jak najczęściej spotykać i po prostu BYĆ RAZEM, ROZMAWIAĆ. Myśle, że to codzienność tworzy związek, a u Was jej zabrakło.

A co do tego pilnowania telefonu, to nie zakładałabym najgorszego, ja nie mam nic do ukrycia, ale tez nie lubie gdy ktoś nawet ma w rękach mój tel. Myśle, że możesz mu powiedzieć o swoich obawach, rozmowa wszytsko wyjaśni. Macie nie mały staż, więc chyba nie ma się co czaić smile

Życzę powodzenia!

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Hej, dziękuję za odpowiedź...
hm, jak często się widujemy? To w zasadzie zależy tak na dłużej był u mnie na ferie, potem nie widzieliśmy się miesiąc i przyjechał na weekend, teraz ostatni raz widziałam go prawie 3 tygodnie temu. Ja do niego nie mogę niestety jechać, bo mam szkołę, rodzice, itd. na chwilę obecną jest to niemożliwe...
Ostatnio chciałam porozmawiać, powiedziałam, że chciałabym, żeby częściej napisał smsa, cokolwiek... to usyłyszałam, ze znów zaczynam wydziwiać i on nie może mnie zabawiać, bo ma naukę... pociesza mnie to, że przyjedzie za tydzień na święta więc może wtedy z nim porozmawiam? A teraz jeszcze przemilczę...

4

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Ja rozumię nauka ,nauką ale nie tym tylko człowiek żyje.Skoro jesteście oddaleni od siebie tyle kilometrów to zrozumiałe ,że się tęskni i szuka okazji do bliskości. Nawet jeśli to ma byc tylko sms lub zwykła rozmowa telefoniczna. Moim zdaniem musicie porozmawiac bo jest wiele sobie do wyjaśnienia. Ty nie możesz pojechac z różnych względów , on tak samo. Więc po to ktoś wymyślił telefony aby ich używac. Jeżeli nie ma nic do ukrycia to dlaczego nie zostawia telefonu tak jak wcześniej tylko nosi go przy sobie? Coś byc może ukrywa , ale tylko rozmowa w cztery oczy może wyjaśnic Ci jego zachowanie. Powodzenia.

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Jejku boję się, że to wszystko się rozleci, że poróżni nas ta chora odległość... Mimo niedużego stażu związku strasznie dużo przeszliśmy, stał zawsze obok mnie, był w ciężkich chwilach ze mną... Jakoś nigdy nie mieliśmy problemów, żeby były tematy do rozmowy, itd. a teraz.. ehhhh....

6

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Nie trzeba miec problemów aby znaleźc temat do rozmowy. W tej chwili problemem waszym jest odległośc i o niej powinniście porozmawiac.Jaki  ma wpływ na wasz związek i co dalej.

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

I tak też zrobię, porozmawiam z nim... ale poczekam sobie do środy za tydzień, jak będzie tutaj.. wtedy na spokojnie, tak najlepiej...
i dziękuję. smile

8

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

zapalko... gdy kobieta czuje ze cos jest nie tak to najczesciej ma racje. Jesli facet nie ma dla Ciebie tyle czasu co mial to cos jest nie tak. Moze rutyna? Moze zmeczenie? Szczera rozmowa jest potrzebna, ale przedwszystkim Tobie. Zebys rozwiala swoje watpliwosci i wiedziala co sie dzieje. Uszka do gory;) Czarne jest czarne, biale jest biale, ale biel sie dzieli na wszystkie kolory teczy;)

9

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Wiesz.. nie chcę Cię dołować, ale ja miałam podobnie... tyle, że to ja wyjechałam na półtora miesiąca i coś się zaczęło psuć... On się nie odzywał, zbywał mnie... gdy wróciłam okazało się, że ma inną...
i na dodatek oszukiwał mnie jeszcze przez 2 miesiące a ja kompletnie nie byłam niczego świadoma..
ale w Twoim przypadku może być inaczej... Przede wszystkim porozmawiaj z nim...

10

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

z własnych doświadczeń, skoro chowa telefon , zmieniło się -wcześniej cały czas na widoku, nie pilnował,a teraz ciągle schowany i irytuje się gdy go dotykasz tzn że JEST COŚ NA RZECZY, nie wiem co może zwykłe smsy do koleżanki/koleżanek niekoniecznie kogoś ma, ale może być coś w tych smsach bądź mega dużo połączeń z kimś.. i nie chce abyś to zobaczyła.
poza tym  zmieniło się jego zachowanie, kiedyś dzwonił w wolnych chwilach a teraz ledwo 10 min i mało mówi...
ewidentnie jest coś na rzeczy, i on nie chce abyś się o tym dowiedziała,
porozmaiwajcie szczerze na spotkaniu, ale nie pokazuj mu że jesteś zdenerwowana, powiedz mu że może Ci wszystko powiedzieć i że nieważne co by się działo i tak nie zrobisz mu awantury, spokojnie pogadacie itp...niestety większość mężczyzn chyba nie chce poruszać 'złego' tematu bo boją/nie chcą słuchać krzyków i płaczu kobiety.
także szczera spokojna rozmowa w 4 oczy, pełna opanowania ...
powiedz mu o swoich odczuciach ale nie podkreslaj że Boisz się, niech sobie nie myśli że jest całym Twoim światem itp.... że Ty dla niego wszystko ...
rozumiesz? pokaż mu że jestes silna ale że chcesz wiedzieć co się dzieje smile
że nie ważne co się dzieje że sobie poradzicie/poradzisz smile

11

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Rozumiem.. teraz tak się zastanawiam czy przypadkiem nie popełniłam błędu mówiąc mu dość często o tym, że jest najważniejszy i tak łatwo go nie zostawię. Może nabrał tej pewności, że co by nie zrobił to ja i tak przy nim będę... Chociaż nie należy do typu facetów, którzy mogliby zdradzić czy coś w tym rodzaju, udowodnił mi to w sumie... Nawet jak było krytycznie nie pokusił się o rozmowę z jakąkolwiek dziewczyną, no chyba, że naszą wspólną znajomą ale to jeszcze prosił ją tylko o radę... hmmm...
Powtarzał mi też, że ta nauka go przerasta, że brakuje mu czasu, że dzień powinien być dłuższy, że nie ogarnia wszystkiego a egzamin coraz bliżej... prawda taka, że za żadne skarby nie może go zawalić. Mówił, że teraz potrzebuje wsparcia, zrozumienia z mojej strony a potem wszystko mi wynagrodzi, wspominał coś o wakacjach wspólnych... Więc może ja serio wydziwiam?
Chociaż rozmowa i tak nie zaszkodzi...

12

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

zrób mu kiedyś małą niespodziankę i odwiedź go tam gdzie się obraca... zobaczysz reakcje i od razu będziesz wiedziała o co kaman! nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś go "odwiedziła" robiąc jakże miłą niespodziankę swojemu kochaniu, a przy okazji zobaczysz, czy rzeczywiście masz się czego bać. ja na Twoim miejscu nie zawahałabym się!

13

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Skoro mówił o wspólnych wakacjach, to może zaplanujcie sobie coś konkretnego? Dobrze mieć jakiś taki wspólny cel, żebyście razem czekali na ten moment.

A Ty planujesz studia w tym samym mieście co on? To by było najlepsze rozwiązanie, bo to rodzi perspektywy na przyszłość, że nawet jak coś się nie układa, to nie długo będziecie mieli więcej okazji aby się spotykać. Bo co 4-3 tyg to wg mnie jest bardzo rzadko w młodym wieku.

Masz rację, poczekaj aż się spotkacie i może nie na początku, ale powiedz mu o swoich obawach, zaznacz że mówisz to, bo widzisz że coś się psuje i chcesz to naprawić, bo jest Ci ciężko.

On ma głowę zajętą nauką, poza tym to facet, nie myśli tyle o związku, nie analizuje tak jak my-kobiety.

Koniecznie napisz jak już będzie po rozmowie! smile

14

Odp: Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Tak, planuję wyjechać tam, gdzie on.. z tym, że ta rozłąka musi potrwać jeszcze 1,5 roku, ponieważ ja jestem w czteroletniej szkole... jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żebym ja związała swoją przyszłość z nim, od rodziców zyskujemy totalną aprobatę... pojawia się ten strach czy wytrwamy...
Dobrze, na pewno napiszę gdy będzie po rozmowie i dziękuję za wszystkie słowa smile

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Coś jest na rzeczy.. czy może ja wydziwiam..?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024