Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Witam. Mieszkam ze swoim partnerem od dwóch lat i od samego poczatku, kiedy on tylko jest w domu to nie robi nic innego tylko ogląda strony internetowe w których kobiety się rozbierają i masturbują, a gdy tylko wychodzę to włącza filmy pornograficzne. Nic nie robimy razem, on siedzi przed komputerem i ogląda te swoje strony, a ja się zajmuję czymś innym. W momencie kiedy się podnieci, zwraca się do mnie o seks oralny, chciałby go uprawiać codziennie nie martwiąc się o moje potrzeby. Kiedy zwracam mu uwagę reaguje agresywnie, wyzywa mnie i przeklina. Czuje się niedowartościowana i niatrakcyjna, gdyż więcej czasu poświęca tym kobietom z internetu niż mi... dodatkowo się dotyka, nawet kiedy ja siedzę obok, nie szczytuje jednak potrafi cały dzień siedzieć i dotykać się po penisie. Nie wiem jak mogę na niego wpłynac, kiedy mu mówie jak się czuje, to naskakuje na mnie i twierdzi, że to ze mną jest coś nie tak, a jeśli mam pretensje i podnoszę głos on reaguje agresywnie... czasem mi mówi ze jak sie nie zamkne to mnie uderzy chociaż później zapewnia, że i tak by tego nie zrobił. Nie potrafię go zostawić chociaż już kilka razy próbowałam, mieszkamy za granicą więc nawet jeśli sytuacja by się zmieniła to już nie tak łątwo byłoby wrócić do siebie, a ja nie chce żyć w Polsce. Bardzo proszę chciałabym poznać opinię kogoś inteligentnego i prosić o jakąkolwiek radę... ręce mi opadają, często płacze i niewiem jak sobie z tym poradzić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

KATARZYNA nie wiem czy jestem inetligentna,bo kogoś takiego opinie chcialas poznac...ale co mi tam...
Kochana on cie po prostu wykorzystuje!Przykro mi to pisac ale tak jest!Totalny egoista,wykorzystuje cie do zaspakajania swoich potrzeb i to wszystko.Odejdz...mniej szacunek do samej siebie,swojego ciala...nie tak wygląda milośc,zapewniam Cię!Sposob w jaki się zachowuje twoj facet jest obrzydliwy i niegodny zeby go nazywać człowiekiem...Przepraszam cię za te slowa Katarzyna  ale brak mi słów na jego zachowanie.
nie mow ze nie potrafisz go zostawić,bo w to nie wierze.Jesli jednak chcesz przy nim trwac tylko z tego względu bo nie chcesz zyc w Polsce to Twoj wybor.
Czy nie masz szansy Katarzyna mieszkac oddzielnie,czy jestes od niego uzależniona finansowo?

Powinnas cos z tym zrobic bo inaczej skrzywdzi cie do końca...calkiem zatracisz poczucie wlasnej wartości...ja osobiscie zwialabym od tego faceta gdzie się pieprz uprawia...
Pozdrawiam

3

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Witam!
Wiesz co?? Mi się wydaje ze on jest uzalezniony,od pornografii w ogóle............podnieca się w ten sposób i wtedy chce się rozładować z Tobą............to nie jest normalne żeby cały dzień się dotykac po penisie...........uwierz nam ,nie mu TO TY JESTEŚ NORMALNA!!!!  wink on ma napewo problem..............
Masz prawo czuc isę tak,jak sie czujesz........masz prawo być szczęśliwa
Uciekaj czym prędzejz  tego chorego związku
Wiem czemu ci cieżko,bo Ci zal,bo Ci zalezy,ale dasz rade,zapomnisz i ułożysz sobie normalne życie
A w czym jest problem,aby się wyprowadzić???
niewiem za która granicą dokłądnie jestes i jak zyjesz,ale ja byłam w Anglii i wiem akurat jak tam jest..........jak sie postarasz to znajdziesz inne miejsce zamieszkania.........można tam wynając sam pokój..........
Pozdrawiam   i 3mam kciuki
Nie pozwój by on doprowadził do tego ze stracisz cały szacunek do siebie............

4

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

kasiu
koles jest toksyczny, w związku z nim nie spotka cie juz nic przyjemnego aby upokorzenia, radzę ci zostawić go poniewaz jest agresywny, traktuje cie jak dmuchana lalke do seksu.

jezeli nie chcesz stracic szacunku do samej siebie zostaw go i ukladaj sobie zycie na nowo. wiem ze jest to trudne ale cos za cos na pewno jestes piekną dziewczyną i na pewno spotkasz jeszcze chłopaka ktory będzie cię traktowal z szacunkiem, tylko od ciebie zalezy czy jestes gotowa zmienic swoje zycie.

5

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Masakra, tak jak dziewczyny napisały, uciekaj od niego. Paskudny, egoistyczny i chory człowiek.

6

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Oczywiście chyba głupi byłby ten kto napisałby, że mam walczyć o nasz związek... dlatego poprosiłam inteligentne osoby o opinię. Tylko dlaczego tylko jedna strona ma się starać?? Dużo jeszcze było by do pisania... potrafi być kochany, jednak to co jest jego wadą jest nie do zniesienia i nie do zaakceptowania.  Oczywiscie ja nbie jestem idealna, ale przecież nikt nie jest. Chętnie napisałabym więcej, bo opinia ludzi którzy mnie nie znają jest bardziej obiektywna, jednak on siedzi obok i ogląda te swoje stony i jakby zobaczył, że piszę takie rzeczy to niezłą awanturę bym miała... zbluzgał by mnie napewno:(:( A jak narazie jestem niestety zalezna finansowo od niego, takze moja sytuacja zmieni się dopiero gdy pójde do pracy... pozdrawiam wszystkich forumowiczów i dziękuję za odpowiedzi.

7 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-20 17:59:08)

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Ehhh i znowu chciał ode mnie sexu... siedzi i się dotyka, a jak mu coś powiem to odpowiada że jak będzie chciał to się bedzie dotykal... Wogóle czesto mi mówi, że to jego mieszkanie i bedzie robił to co mu się podoba. Ostatnio nawet powiedział mi że jak w ciągu miesiąca nie znajde pracy to mnie wulgaryzmto Polski i że jak mi się nie podoba to mam wulgaryzm. Przed chwilą mi powiedział ze mam się cieszyc ze mnie nie zdradza i ze bedzie robil co mu sie podoba. A po kilku godzinach lub na nestepny dzien udaje ze nic sie nie stało i sie przymila. Zadne argumenty do niego nie docieraja, nawet jak sie pakowałam to przyjechał za mna na dorzec i tak mi zaczal gadac ze sie rozplakalam i wsiadlam do samochodu i wrocilam z nim do domu, po prostu nie mialam odwagi... mam tylko jedna koleżanke z która czasem sie spotkam, ona tez uwaza ze jak znajde prace to sie powinnam wyprowadzic od niego. Nawet nigdzie nie wychodzimy razem on na nic nie ma ochoty tylko siedziec przed komputerem...zaadne argumenty do niego nie docierają. Jest mi przkro i momentami czuje się jak przedmiot...

8

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Katarzyno droga pomysl co bys doradzila gdyby ktoś z Twojego otoczenia byl w takiej sytuacji.Zastanow sie i sama będziesz wiedziala co masz zrobić.moim zdaniem juz zacznij szukac pracy jesli chcesz tam zostać,bo tylko to ci zagwaranatuje niezależnośc.On o tym wie i wykorzystuje cie na kazdym kroku,a to że jest dla ciebie czasami miły...no cóz każdy ma jakieś ludzkie odruchy on jak widac tez.moze jest mily jak coś chce,jak chce seksu takiego jaki mu sie podoba...sama wiesz w jakich sytuacjach.
Boje sie pomyslec Kasiu jak skończylaby sie twoja odmowa na seks w momencie gdy on tego zechce...spróbuj odmowić,powiedz że teraz Ty będziesz sie z nim kochala tak jak ty lubisz a nie on...

9

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Ależ ja mu odmawiam, zgadzam się tylko wtedy kiedy ja mam na to ochotę. Nic sobie z tego nie robi, włącza sobie grę lub po prostu się nie odzywa. On jest 8 lat starszy i uważa że zawsze ma rację, ja jestem według niego gówniarą która ma jeszcze mleko pod nosem( mam 22 lata) wiem że mogę mieć swoje zdanie i że często mam rację, jednak dopóki mu nie przytaknę lub się zwyczajnie nie zamkę jest między nami kłótnia. Pracy szukam, jednak nie jest to takie proste jakby się wydawało. Pełne pozolenie na prace w Niemczech bede miala od maja. Pozostaje mi chyba jedynie czekać na własciwy moment... tylko najgorsze jest to ze zawsze jak rozmawiamy o naszym związku to on tak potrafi obrócic kota ogonem że to ja sie czuje winna,chociaz wiem że tak nie jest. Czuje ze nie jestem wystarczająco stanowcza i zbyt miekka... no cóż nie bez powodu sie mówi że kto ma miękkie serce, ten ma twardą du** wink

10

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Facet wie że jesteś w kropce i wykorzystuje to, bo gdzie pójdziesz jak jestes od niego zależna finansowo?A tak moim zdaniem on jest jakiś nadpobudliwy chyba ma z tym problem ,skoro nie potrafi powstrzymać się i robi to przy tobie.Na pewno nie szanuje Ciebie a swoim zachowaniem wręcz obraża i poniża .Zgadzam sie z tym że jest on uzależniony od sex a Ty od niego ( ponieważ starasz się czasami tłumaczyć jego zachowanie)

11

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Kasiu jeżeli facet grozi Ci że Cie uderzy, wyzywa Cię, wykorzystuje w jakiś tam sposób Twoją dobroć, chce się kochać na zawołanie bo on ma akurat ochotę to powiem Ci uciekaj od niego jak najprędzej bo teraz jesteś już w sytuacji że zastanawiasz się czy z Tobą jest wszystko ok.
Tak z Toba jest jak najbardziej wszystko ok, to Twój facet mając 30 lat zachowuje się jak jakiś gówniarz i wydaje mu się, że wszystko wie wszędzie był i wszystko mu wolno...
nie możesz dopuścić do sytuacji, żeby facet używał takich słów w stosunku co do Ciebie, każda z nas zasługuje na szacunek.
A co to w ogóle za sytuacja, żeby traktował Cię jak jakąś mała gówniarę z podwórka...;/ skoro razem zamieszkaliście to jest tak sam teraz Twój dom jak i jego
nie pozwól sobie na takie traktowanie
nie chcę Cię buntować w żaden sposób ale on nie zasługuje na Ciebie
postaw mu też jakieś warunki

12

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Oczywscie stawiam mu warunki, ale jak to ja zaczynam byc ta wredna i podnosze glos to on zaraz mi grozi, a później jak sie uspokaja to tłumaczy sie ze tak mówil zebym czegos tam nie zrobila, bo on nie chcial albo zebym sie zamknela. Codziennie mówi do mnie Kochanie, Kotku itd... a jak w gorszy dzien skomentuje jakies jego zachowanie to wtedy sie zaczyna. Dopóki ja mu przytakuję to jest wszystko ok... jest tez starsznie zazdrosny. Któregos razu zobaczyl na mojej poczcie jak napisałam do kolego co slychac, to zaczal mnie wyzywac, ze niby w jakim celu ja to napisałam i napluł mi w twarz, bezpodstawnie stwierdzając że szmata ze mnie...byla jeszcze jedna taka sytuacja, ale za duzo by pisac. Oczywiscie jest prawdomówny, godny zaufania i wierny jednak jego wady są nie do zniesienia i nie do zaakceptowania...mam nadzieję że jak najszybciej znajdę pracę i będę mogła się usamodzielnić...

13

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Mówi że mnie kocha, chce mieć ze mną dzieci i żebym byłą jego żoną ale chyba tylko dlatego żeby mieć mnie juz całkiem na własność...

14 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-20 17:58:21)

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

szczerze?? tłumaczysz go...
że mówi Kotku, Kochanie, że godny zachowania, prawdomówny...ok ja nie potwierdzam, nie zaprzeczam może tak jest
ale spójrz na to wszystko z innej strony...
czy uważasz ze zachowanie faceta który ma 30lat!! i plucie komuś w twarz jest normalnym zachowaniem?? Czy zabranianie komuś pisania na forum czy do kolegi jest normalne??
Ty jesteś jego zabawką do seksu bo nie kochania, do prania, sprzątania, gotowania etc.
ja na Twoim miejscu nigdy w zyciu nie pozwoliłabym sobie na takie traktowanie
jakim prawem ktoś w ogóle pluje mi w twarz jakbym wzięła patelnie i wulgaryzm takiemu w głowę to bym zaraz zrozumiał

ale rozumiem Ciebie, że się boisz, że nie czujesz się kobietą, że jesteś uzależniona finansowo...
ale jesteś bardzo młoda (jesteśmy w podobnym wieku) my mamy przed sobą jeszcze ogrom życia, jeszcze wszystko przed nami.
Spakuj się wracaj do Polski, tu na pewno masz rodzinę, przyjaciół znajomych którzy na pewno Ci pomogą
i zawsze masz nas smile

15

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Aniula dziękuję za te słowa i całkowicie się z Tobą zgadzam. Często mam ochotę wziąć co mam pod reka i tak palnąć w łeb az sie nauczy, ale to nie ja... nigdy nikogo nie udezyłam, taka klucha ze mnie heh ;p Niestety od rodziny nie mogę liczyć na pomoc, jesli chodzi o finanse a przyjaciele mają swoje rodziny i swoje problemy... Musze to przeczekać, iść do pracy i wtedy działac. Wiem że sobie poradze, chce być samodzielną i silną kobietą smile

16

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Inteligentnie Ci napiszę, mam nadzieję że nadążysz. Jakby co dopytaj - nie ma problemu - chętnie wytłumaczę jaśniej.

Moim skromnym zdaniem zaladowałaś się w sytuację gdzie jedynym wyjściem jest natychmiastowa wyprowadzka i zerwanie kontaktów z Twoim partnerem.
Jeśli jesteś w Niemczech z zamiarem podjęcia legalnej pracy podejrzewam że język znasz całkiem nieźle, a z tego co wiem zawsze przyda się niania do dziecka, opiekunka do osoby starszej, tudzież pani sprzątająca. W knajpach przy zmywaku też na pewno coś by się znalazło. Wszystko zależy od tego jakie masz umiejętności, czy pracowałaś wcześniej no i oczywiście od znajomości języka.
Piszesz że masz dostęp do internetu - jak Ci idzie szukanie pracy przez internet? Na pewno jest dużo stron z ofertami o pracę - nawet jak dopiero w maju będziesz miała pozwolenie - może ktoś zgodziłby się przeprowadzić z Tobą rozmowę kwalifikacyjną - czsami nie są restrykcyjni - wiem ze w Anglii zależy to od pracodawcy, to samo w Holandii.

Czy w okresie tych dwóch lat kiedy mieszkacie razem miałaś jakieś dochodowe zajęcie czy cały czas jesteś na utrzymaniu partnera? I przede wszystkim czy cokolwiek dokładasz się do wspólnego budżetu?

17

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

na pewno dasz sobie radę ja w Ciebie bardzo wierzę!!
Czasami trzeba podjąć decyzję w swoim życiu która nie jest łatwa a podjęcie jej wydaje nam się końcem świata
ale takie jest życie...nigdy nie jest łatwo, czasami jest tylko choć trochę lepiej

Tylko pamiętaj nikt z nas nie zasługuje na takie traktowanie. Każdemu z nas należy się szacunek. bo jesteśmy ludźmi i mamy uczucia

18

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Pracowałam na czarno, teraz muszę czegoś szukać na własną rękę... do budżetu nic nie dokładam bo nie mam skąd więc jestem całkowicie zależna od niego. I niby czemu miałabym nie zrozumieć Kris?? nie napisałeś przecież niewiadomo jakimi wyszukanymi słowami smile Najgorsze jest to że wiem że to nie jest facet dla mnie jednak czuję się jak tchórz... on mi wpaja że sobie nie poradzę bez niego i że bez niego jestem nikim jednak wiem że jak znajde prace to dam rade !

19

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

KASKA dostałaś konkretne wskazowki od KRIS.Wszystko tak naprawde jest w twoich rękach.Nie musisz juz teraz obnosic sie ze swoimi zamiarami ale rób swoje.Wiem że dasz rade i pokaż temu swojemu facetowi na co cie stac!On chce żebys byla jego żona ...sorka ale chyba niewolnica!
Zycze ci gorąco powodzenia.

20

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

On takimi słowami, że bez niego jesteś nikim że bez niego sobie nie poradzisz to jest tylko zastraszanie Ciebie on w ten sposób chce wpłynąć na Twoja psychikę zrobić Ci wodę z mózgu. Wie, że jak tak będzie mówił to Ty zaczniesz w to wierzyć i nigdy nie odetniesz się od niego tylko będziesz trwała w tym toksycznym związku i będziesz jego niewolnicą...
Pamiętaj nie możesz pozwolić sobie na takie traktowanie.
Jesteś młoda i na pewno poradzisz sobie bez niego!

21 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-03-21 08:16:47)

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Cześć katarzynade,

katarzynade napisał/a:

I niby czemu miałabym nie zrozumieć Kris?? nie napisałeś przecież niewiadomo jakimi wyszukanymi słowami smile

to miał być li i jedynie taki mały prztyczek na Twoją klasyfikację:

katarzynade napisał/a:

chciałabym poznać opinię kogoś inteligentnego

Mnie osobiście ciut rozbawiła, dlatego pozwoliłam sobie na: "Inteligentnie Ci napiszę, mam nadzieję że nadążysz. Jakby co dopytaj - nie ma problemu - chętnie wytłumaczę jaśniej."
A Ty się bierzesz i oburzasz. Nie ma o co.
Mam nadzieję że wyjaśniłam.

Na pewno dasz radę.
Ciężko powiedzieć czy będzie Ci łatwo czy trudno - nic nie piszesz o znajomości niemieckiego - a z tego co wywnioskowałam siedzisz tam już dwa lata.
Pomijając fakt, że Twój partner to zwykły cham i manipulant - też nie napisałaś nic o swoich umiejętnościach i metodach szukania pracy. Czasu pewnie masz sporo - przecież on pracuje (no chyba że to praca w domu), więc dostęp do netu masz na bieżąco. Masz już CV po niemiecku?

Idzie wiosna, na pewno będzie mnóstwo pracy przy porządkach domowych i w ogródkach - może warto się rozejrzeć.

Pozdrawiam.

22

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.
kasandra1234 napisał/a:

KASKA dostałaś konkretne wskazowki od KRIS.Wszystko tak naprawde jest w twoich rękach.Nie musisz juz teraz obnosic sie ze swoimi zamiarami ale rób swoje.

No ok dostałam wskazówki co mam robić, dać odpowiedź ok zrobie tak i podziekować. Chyba forum służy równiez do rozmowy?? Opisuje jakies dalsze sytuację i to co ja mysle na ten temat, moje zamiary itd...
Kris język znam dobrze, nie mam większych próblemów, cv też napisane i powysyłane już w kilka miejsc. Niestety pozwolenie mam takie że musze znaleźć cos na własna rękę, a praktycznie wszystkie ogłoszenie, oprócz tych do domów prywatnych i do sprzatania sa za posrednictwem biura pracy... A z tym sprzatanie,m, to tez tak idzie z ręki do ręki, nie mam pewności że jestem pierwsza osoba która czyta gazete i dzwoni na ogloszenie, kto pierwszy ten lepszy, także to już jest jak loteria...

23

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Masz racje KASIA ze strzelilas focha smile dokladnie forum jest po to żeby dzielic sie swoimi pogladami,spostrzezeniami,postępami w danej sprawie...
Ja pokazalam swoje zniecierpliwienie ponieważ gdybym miala takiego chłopa zwiewalabym czem predzej...i tego wlasnie oczekiwalam od ciebie.Zrozumiale jednak że trzeba podjąc pewne kroki na spokojnie...
Pozdrawaiam

24

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

katarzynade---a dla mnie to możesz pisac tu ile chcesz,i jak często chcesz,i nawet bez przerwy to samo wink bo rozumiem doskonale,ze mimo iż człowiek ma ŚWIADOMOŚĆ tego co się dzieje((tu wiesz ze związek nie jest zdrowy i dobry dla Ciebie)) nie bez powodu czujesz się nieszczęśliwa...........to jeszcze potrzebny jest czas,by sobie wszystko na nowo pukładać,i możliwości..........rozumiem Ciebie że jesteś finansowo uzależniona,więc narazie niemasz mozliwości odejść choć byś chciała,do Polski może niemasz lub poprsotu  niechce wracac ,dla mnie to też jest zrozumiałe................i dobrze robisz,szukasz pracy...............jak staniesz na WŁASNE nogi,zaczniesz odkładac kase,uda ci się wynając mieszkanie,czy pokój,cokolwiek to jest zupełnie inna gadka wink
spokojnie,bez pośpiechu,abyś ty była pewna czego chcesz i wszystko się napewno uda pomyslnie,tylko uważaj żebys w ciąże nie zaszła ............bo wtedy wszystko się skomplikuje,i też odradzam ślub ,bo faktycznie zamiast pomóc sobie,tylko sie pograżysz...........
Pozdrawiam ,3mam kciuki i słucham;)

25 Ostatnio edytowany przez asiek_110 (2011-03-22 13:03:05)

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Oj Kasiu maskara powiem Ci. Ja w sumie takiej sytuacji nie miałam jak byłam za granica, ale też nie było łatwo. Tyle że w d..pe dostałam od rodziny mojego chłopaka, z którym zreszta w Anglii byłam, nawet chcieli mnie ( tzn nas) wywalić z mieszkania. Nie wyrzymałam. Bardzo chciałam tam posiedziec, zarobić,aby miec na start tutaj w Polsce, bo niestety finansowo tez nie moge liczyc na nikogo. No nie zarobiłam za dużo ( samo utrzymanie jest cholernie drogie), jeszcze odpowiednio mnie domownicy podsumowali na koniec, ale poprstu nie mogłam tak dłuzej być. Wróciłam do kraju z niczym tak właściwie. Teraz troche żałuje, że nie byłam silniejsza, ale czasami człowiekowi trudno jest niektóre sytuacje znisc i działa pod wpływem impulsu. Ty masz o tyle dobrze, że znasz jezyk, ja jezyk znałam bardzo srednio. Nie bede powtarzała tego co inne dziewczyny Ci napisały, bo to juz wiesz. Jeśli masz szanse od maja dostac prace (juz niedługo), to postaraj sie zawziąć w sobie,  przetrzymaj ten okres, zdawaj sie w jak najmniej dyskusji i jakos to bedzie. I nie zniechęcaj sie tym, ze na dane ogłoszenie w gazecie nie odpowiadasz jako pierwsza, mimo to próbuj a nóż sie uda. Nigdzie nie jest powiedziane ze akurat Ciebie nie wybiora. Ja tez tak miałam szukałam pracy prawei dwa lata ( tylko ze tutaj w Polsce juz), dzwoniłam, wysyłałam CV codziennie to samo, ażsie człowieki ży...ć chciało. Jedna babke nawet zjechałam kiedy mi powiedziała, że wszystko ok ale z doświadczeniem kiepsko (ile razy ja to słyszałam), że jak człowiek ma zdobyć doświadczenie skoro nikt mu nie chce dać szansy. smile) ale wkońcu znalazłam i odpukać pracuje juz prawie 2 lata w tym samym miejscu. Życzę Ci wytrwałości i duzo samozaparcia nie daj sie. A jesli dojdzie do tego, że facet wymusi na Tobie stosunek (gwał mam tu na myśli), albo Cię uderzy to pakuj się jak najszybciej. Spróbuj kątem u koleżanki pomieszkać. Nie wiem cokolwiek, ale napewno nie zostawaj z nim. Powodzenia i pisz tutaj jak najczęsciej, co u Ciebie. Postaram się na bierząco śledzić Twój wątek smile)

26

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

wydaje mi sie ze powinnas porozmawiac ze swoi chlopakim i powiedziec mu co czujesz, moze dojdziecie do jakiegos porozumienia. w zwiazku trzeba  sobie muwic o swoich odczuciach i uczuciach

27

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

nie skreslaj go odrazu ze swojego zycia moze twojemu chlopakowi potrzebna jest pomoc specjalisty

28 Ostatnio edytowany przez asiek_110 (2011-03-22 14:13:18)

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Napewno jest mu potrzebna pomoc specjalisty, ale to w jaki sposób on ją traktuje (nie mówie w tym momencie o sprawach materii erotycznej) to nie jest wporządku w stosunku do niej. Facet ma 30 na karku. Zachowuje się jak Pan i Władca, a za żone (moim zdaniem) chce ja tylko dlatego, że ona go poprostu zna, zna jego dewiacje itd. i pomimo, że tego nie akceptuje i wyraża swój sprzeciw, to on tak potrafi ją zastraszyć, zmanipulować, że kasia nie ma nic do gadania. Jest mu tak wygodnie i tyle. Uzależnił ją od siebie i dobrze o tym wie. Tutaj nie ma  gadania o jakimś przymierzu, gdyby mi facet napluł w twarz, to własnej gęby by nie poznał. Totalny brak szacunku, a Ty jej radzisz,aby z nim była?
Oczywiście decyzja należy do założycielki tego tematu, oczywiście może zobaczyć jak to będzie, kiedy pójdzie do pracy i jak ich relacje wtedy będą się układać, ale wątpie aby się to zmieniło. Tak jak mówie decyzja należy do Kasi, tylko czy ona po tylu upokorzeniach ma jeszcze ochotę z nim próbować?

29

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Zycze Ci zebys jak najszybciej znalazla ta prace i uciekla od niego jak najszybciej. To jest chore zachowanie zmarnujesz sobie zycie on Cie zniszczy psychicznie jezeli z nim zostaniesz. On Cie ma za nic jest tylko mily wtedy kiedy chce seksu. To jest chory czlowiek i tak jak dziewczyny pisaly obys tylko w ciaze nie zaszla. Chcialabym zobaczyc post w ktorym piszesz ze to juz skonczone naprawde. Chyba wszystkim dziewczynom tutaj ulzyloby. Jestes mloda i moglabys poznac czlowieka ktory traktowalby Ciebie tak jak na to zaslugujesz, ktory naprawde by Cie kochal, szanowal. Cale zycie przed Toba.

30

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Nie chcę go tłumaczyć setki razy z nim rozmawiałam ale on uważa że nie robi nic złego. Terapia wykluczona jestem pewna że na to nie pójdzie, powie mi żebym sama na terapie poszla. A gdybym go udeżyła to by mi oddał, tyle razy to słyszałam... a seksu na mnie nie wymusza, tylko się domaga wtedy gdy się napali a kiedy ja tego chcę on woli grać. Jak juz wczesniej pisałam spokój jest dopóki siedzę cicho. A kłocić się z nim po prostu się nie da!!nigdy się ze mną nie zgadza, zawsze ma rację. Przy innych jest miły i uczynny tylko dla mnie nie... dziękuję wszystkim za słowa otuchy:):) Oby do maja...

31

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

To juz niedlugo dasz rade smile Obys tylko zdobyla sie na odwage i odeszla bo ten typ nie zasluguje napewno na Ciebie. Zycze Ci powodzenia i duzo duzo sily smile Pisz jak cos sie zmieni.

32 Ostatnio edytowany przez awokado22 (2011-03-29 20:38:43)

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Jak przeczytalam twojego pierwszego posta to przetarlam oczy ze zdumienia, ze ty nadal godzisz sie na to aby mieszkac i zyc pod jednym dachem z takim mezczyzna.
Sorry ale to nie jest normalne zachowanie, aby zdrowy facet codziennie godzinami przesiadywal na stronach pornograficznych i masturbowal sie.
A jeszcze po tym wszystkim zmuszal ciebie do sexu oralnego a kazda twoja proba odmowy jest z jego strony okazywana poprzez agresje, roznego rodzaju wyzwiska a nawet grozby pobicia.

Nie wiem jak ty sobie wyobrazasz dalsze zycie z takim czlowiekiem, on jest seksoholikiem - to jest taka choroba, ktora sie leczy na terapii.
Musisz zrozumiec jedno, ze jemu kompletnie na tobie nie zalezy, gdyby ciebie kochal i powaznie o tobie myslal to by nie traktowal ciebie tak jak tutaj to opisujesz.
Ten mezczyzna nie ma wogole do ciebie szacunku, traktuje ciebie jak dmuchana lalke, ktora ma byc na kazde jego skinienie.
On ciebie najzwyczajniej w swiecie wykorzystuje.
Ja na twoim miejscu rzucilabym go, wolalabym byc sama niz z mezczyzna ktory mnie: nie szanuje i ma gdzies moje potrzeby.
Oprocz tego uwazam, ze on bedzie z roku na rok coraz gorszy dla ciebie: zacznie mu nie wystarczac normalny sex i moze sobie przyprowadzac inne panienki badz facetow i kazac ci robic to w trojkacie.
Albo co gorsza bedzie to robil za twoimi plecami.
Wedlug mnie powinnas rzucic go i rozpoczac swoje zycie od nowa.
Zaslugujesz na faceta ktoremu naprawde bedzie na tobie zalezalo i bedziesz czula sie kochana w zwiazku.
A jezeli chcesz robic za "dmuchana lalke" - to twoj wybor, tylko zebys za jakis czas nie zalowala tego, ze poswiecilas mu tyle swojego czasu a on zostawil ciebie na lodzie.
Jestes napewno mloda, inteligentna i atrakcyjna kobieta napewno znajdziesz sobie lepszego kandydata na potencjalnego przyszlego "meza" a tego zboka olej, bo szkoda twoich nerwow i lez.
Skoro teraz ciebie wyzywa i grozi pobiciem to ja sie boje pomyslec co bedzie za kilka lat a jeszcze jakbys nie daj boze w ciaze zaszla - to by byla MASAKRA!
Dlatego uciekaj poki nie masz zadnych zobowiazan wobec tego faceta.

33

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

On mnie nie zmysza do tego sexu, tylko chce go uprawiać kiedy sie napali na te laski i nie grozi mi w momencie jak mu odmówię, tylko ma agresywne odzywki w momencie gdy mu zwracam uwage że ogląda. Troszke uważniej trzeba czytac ;p;p Oczywiście to nie jest usprawiedliwienie na niego...chcę odejść jak tylko znajdę pracę, chociaż wiem że bedzie ciężko... bardzo chciałabym miec kogos przy kim nie będę się zastanawiać, czy warto...

34

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Udeżył mnie...Dwa razy z otwartej ręki w tył głowy i w ramię, tak że miałam jego odcisk ręki przez pół dnia...Pierwszy i ostatni raz!! Już nawet nic nie czuję kiedy mnie dotyka... od czerwca ide do pracy, w końcu się uwolnię od tej pustki...

35

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Wiesz to było więcej niż pewne, że to tak się skończy. Mam tylko nadzieję, że nie przejdziesz z tym do porządku dziennego tylko zrobisz coś ze swoim życiem by zmierzało w odpowiednim kierunku. To cham i prostak( to i tak zbyt łagodne tłumaczenie). Uciekaj jak najdalej.

36

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Przykro mi KASIU ze cos takiego Cie spotkalo...Jednak jak widac czasami musimy dostac porzadnego kopniaka zeby cos do nas dotarlo...
Pozdrawiam i zycze pozytywnej odmiany.

37

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Miałam pisać jak coś się zmieni więc piszę smile Odniosłam sukces!! Wyjechałam do innego miasta do pracy i go zostawiłam! big_smile W końcu... skończył się mój koszmar! Dowiedziałam się że dosłownie 2 dni po naszym rozstaniu, zdzwonił się ze swoją byłą żoną i są znów ze sobą, obydwoje są siebie warci... dobrze bo chociaż nie zawraca mi głowy... Jestem szczęśliwa i cały czas chodze uśmiechnięta, jakbym odżyła na nowo:D Dziewczyny!!! Jeżeli jesteście w podobnej sytuacji nie zastanawiajcie się!! Jest dużo możliwości, najtrudniej jest zrobić pierwszy krok, później wszystko samo się ułoży:) Tkwić w takim związku to niszczenie siebie od środka...
A więc dziewczyny życzę powodzenia, mnie się udało! smile

38

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Super.....   mądra dziewczyna!  gratulacje... a on niech sobie siedzi z żona i sie głaszcze po penisie.. ;-))))))sorki ale nie mogłam sobie odmówić.. ;-)))

39

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

KASIU cieszę sie i ja bardzo z Twojego SUKCESU!Serdecznie gratuluje tej odmiany!

A jednak czasami szczęściu trzeba pomóc smile

40

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Dzięki dziewczyny za wsparcie smile Takie słowa dużo dają smile Pozdrawiam Was wszystkie wink

41

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Dziewczyno, tak jak poprzedniczki też radzę Ci uciekać od tego skrzywionego typa. To już nie ma komu dawać szansy, dziwię się, że i tak to wytrzymujesz. Rozumiem jedynie, że poniekąd zmusza Cię do tego sytuacja, ale jak tylko znajdziesz pracę to wyjdź bez słowa od tego debila. Jesteś jeszcze taka młodziutka, całe życie przed Tobą i szkoda żebyś zmarnowała Go z jakimś psychopatą. Jak znasz język to nie kończ poszukiwań pracy tylko na internecie. Wyjdz w miasto, pozostawiaj CV po knajpach, biurach, sklepach i wszędzie tam gdzie czujesz, że się przydasz nieważne czy jako sprzątaczka czy kelnerka czy sprzedawca. A jak trochę się uniezależnisz to szybko zobaczysz jakim on jest zboczonym kmiotem. Przepraszam, jeśli Cię urażam, ale aż mi się dźwignęła zawartość żołądka po tym co o nim przeczytałam. Jesteś młoda, znasz jakby nie było 2 języki, na pewno dasz radę. A jak pójdziesz do pracy to poznasz nowych ludzi, zmienisz towarzystwo i może szybciej znajdziesz kogoś godnego siebie. Z tym człowiekiem nie będziesz miała życia, on się już nie zmieni. Zmieni za to Ciebie. Zamknie w klatce, narobi dzieci, a jak będziesz miała brzucha to zacznie przy Tobie robić sobie dobrze i wtedy nie będziesz miała już nic do gadania. On Cię zniszczy. Jesteś za młoda, żeby tak się poddać takiemu draniowi. I już go więcej nie usprawiedliwiaj i nie tłumacz, że on Cię kocha bo mowi do Ciebie per Kotku. Miłości nie wyraża się w słowach tylko w czynach. Pisz jak rozwija się sytuacja, zawsze ktoś tutaj powie co o tym myśli, ale zapytaj też samą siebie czy faktycznie tak wyobrażasz sobie swoją przyszłość u boku onanisty?

42

Odp: Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

PRZEPRASZAM, ale nie doczytałam smile Jeeteś ZUCH DZIEWCZYNA smile)) Gratuluję i życzę powodzenia w nowym życiu smile

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie potrafię na niego wpłynąć... czuję się bezradna i nieatrakcyjna.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024