Zakładam ten wątek, aby mogły się tutaj wypowiedzieć wszystkie kobiety, które swoją postawą mogą pokazać, że da się zwalczyć swoje kompleksy. Ja zawsze uważałam, że szpeci mnie skóra biała i sucha jak wiór. I udało mi się to usunąć. A wy? Piszcie jakie miałyście kompleksy i jak je zwalczyłyście?
Mnie denerwuje mój nos, pryszcze i małe piersi.. Ale jest coraz lepiej, w naszych czasach do kompleksów przedewszystkim doprowadzają nas wyretuszowane kobiety w czasopismach, filmach i reklamach. Pooglądałam sobie kilkadziesiąt zdjęć jak takie "giazdy" wyglądaja bez makijazu i retuszu komputerowców. Kiedy widze w telewizji lub gazecie "idealna" kobiete tłumacze sobie że to praca stylisty, makijarzysty oraz komputerowca.
Bardzo pomógł mi mój facet który prawi mi koplementy, oraz obserwowanie jego kiedy na mnie patrzy.. A małe piersi są dużą zaletą, nie bd szybko obwisłe, sprzyja to również ciąży i karmieniu piersią, a facet sie cieszy że mieszczą mu się w dłoni
Uświadamia mi to że jestem ładna, uwierzyłam w siebie i znacznie lepiej się z tym czuje ![]()
3 2011-03-13 23:55:15 Ostatnio edytowany przez mlodamonia (2011-03-13 23:55:36)
a tak po za tym to każda kobieta jest piękna! Bez wyjątków! Wkońcu jesteśmy tą piękniejsza płcią ![]()
Mnie np. dobija mój wzrost. Mam 168 cm i narzeczony, który lubi kobiety od 174 cm wzwyż i pracuje z modelkami. A do mnie mówi pieszczotliwie "kurdupelku". No masakra!
chyba bardziej jest to problem dla Ciebie Łodzianko niż dla Twego boja
, prawda?
Ja mam 163 cm i sie bardzo z tego powodu ciesze:)
Faceci zazwyczaj wolą drobniejsze kobietki;-)
Za to mój kompleks to....za chuda jestem! Nie moge przytyc bo mam to w genach.
"w naszych czasach do kompleksów przedewszystkim doprowadzają nas wyretuszowane kobiety w czasopismach, filmach i reklamach. Pooglądałam sobie kilkadziesiąt zdjęć jak takie "giazdy" wyglądaja bez makijazu i retuszu komputerowców. Kiedy widze w telewizji lub gazecie "idealna" kobiete tłumacze sobie że to praca stylisty, makijarzysty oraz komputerowca. "
dokladnie.i chyba zaraz tez tak zrobie...naogladam sie tych super lasek,a pozniej narzekam i sie przejmuje.....choc moze niepotrzebnie...mi pomagal chlopak w zwalczaniu ich...przy nim czulam sie mega pewnie i pieknie....kiedy juz go nie ma jakos czuje sie beznadziejnie...choc do najbrzydsych nie naleze...jestem szczupla.brzydkiej twarzy nie mam ( bo zawsze powtarzam sobie ,ze moglo byc gorzej i wynajduje ladne cechy w niej jak i w moim ciele) ...ale jakos pomimo tej swiadomosci przytlaczaja mnie inne klientki , ktore wydaja mi sie zachwycajaco piekne i wtedy sobie wmawiam , ze nie dorastam im do piet.....ale to nie jest najwazniejsze...czasami udaje mie sie poczuc bezkompleksowa i naprawde ladna ,a czasami nie....mi pomagal mi chlopka...teraz sama musze sie uporac z takimi stanami
Heh...ja tez czasam jak widze naprawdę piekna klientke to czuje sie nie swojo,takie male brzydkie kaczatko. Chociaz uwazam,ze nie jestem brzydka, figure mam jaka mam,to nie kryje,ze co nie co bym w sobie zmienila,ale w pelni siebie akceptuje.
a ja cale zycie mam te same kompleksy.. figura, nos , male piersi , barki jak u faceta heh nie lubie zabardzo swoich miesni ;/ najbardziej nienawidze masywnych ud i lydek bo gore mam nawet szczuplą .. ale nie dawno zeby nie zwariowac zaczelam szukac w sobie zalet i udalo sie je znalezc i kazdej to radze , dziewczyny zwrocicie uwage na wasze atuty, nie myslcie o nie doskonalosciach, kazdy je ma. Ja w sobie lubie np, twarz i oczy
10 2011-03-24 22:46:44 Ostatnio edytowany przez smutny_miś (2011-03-24 22:48:31)
a ja ostatnio sobie myślę, że jestem jaka jestem. Przestałam porównywać się z innymi, bo zawsze będzie ktoś ładniejszy, mądrzejszy, zabawniejszy itp. Ale są różne gusta i upodobania. Jednemu się podoba to, drugiemu tamto. Mam wpływ na niektóre rzeczy, które mi się nie podobają, a na inne nie. Mam niski wzrost i za duży nos - nic na to nie poradzę, takie geny
to po tacie - i widać, taki nasz urok rodzinny
Czuję się niska - zakładam szpilki, nad figurą "pracuję" - dietka, troszkę sportu - może będzie lepiej, masywne uda - nauczyłam się maskować je strojem. Może i nie jestem typem modelki - ale mam za to piękne włosy i dość fajny biust. Mam fajnych znajomych, którzy lubią mnie za to jaka jestem i w nosie mają mój za duży tyłek
a ponadto zawsze zajdzie się ktoś dla kogo jesteśmy najładniejsze i najlepsze, skoro zdecydowali się z Nami być - mam tu na myśli wspomnianych chłopaków, mężów, narzeczonych. Mój mąż zauroczył się mną, czyli jest we mni coś pięknego, jeśli nie na zewnątrz to gdzieś w środku.
A jak mam podły nastrój, to biorę kąpiel z żelem żurawinowo-malinowym w tle, mi osobiście suuuper poprawia nastrój. Ale dojście do takich wniosków zajęło mi trzy dekady życia
Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam......Życie jest za krótkie na kompleksy Pewnie że każdy chce być mądry piękny i bogaty ale nie można mieć wszystkiego Za wszystko płaci sie wysoka cenę Coś za coś
Ja od zawsze mialam kompleksy z powodu krzywych zebow i wielkiego jak mi sie wydaje "kwadratowego" nosa. Ale jakis czas temu gdy rozmawialam z przyjaciolkami i zapytalam czego one w sobie nie lubia odpowiedzi mnie zaskoczyly. Jedna odpowiedziala grube lydki, inna banczasty nos, kolejna jeszcze cos innego a ja pomyslalam ze to jakies bzdury bo patrzac na nie nie widze zadnych mankamentow. Sa piekne a przejmuja sie takimi glupotkami. Wtedy okazalo sie ze one mysla tak samo jesli chodzi o mnie i zaczelam sie zastanawiac czy to co uwazam za kompleks rzeczywiscie jest takie straszne i nie do zaakceptowania.Czasem gdy bylam mlodsza ktos mi dokuczal z powodu zebow, potem troche pomogl ortodonta. A z czasem przekonalam sie ze jesli chodzi o innych ludzi wcale nie zwracaja tak mocno jak my uwagi na takie szczegoly, lub tez nie zwracaja uwagi wcale. Nigdy nie narzekalam na brak powodzenia u facetow, nikt nie robil mi przykrosci ze wygladam tak czy inaczej wiec czym ja do cholery sie przejmuje?? Czy nie lepiej zaakceptowac siebie na zewnatrz a popracowac nad wnetrzem? usmiechac sie, cieszyc sie zyciem. takich ludzi chcielibysmy miec kolo siebie a nie idealnie pieknych a w srodku zgorzknialych albo zupelnie pustych ![]()
Zawsze miałem kompleks na punkcie szczupłej sylwetki i pryszczy
W dodatku specjalnie dostatnio mi się nie żyło, więc byłem wyśmiewany za np. niemodny ubiór
Sprawiało to, że zamykałem się w sobie coraz bardziej, ale w pewnym momencie powiedziałem sobie STOP. Zacząłem od pracy nad poczuciem własnej wartości, później zacząłem odzywać się do dziewczyn. Co prawda, nie było różowo, ale gdy już skończyłem pracę nad sobą, zrobiłem się pewny siebie, przestałem zwracać uwagę na wady, lecz skupiałem się na zaletach, to poznałem moją obecną dziewczynę
2,5 roku ze sobą, pryszcze same zniknęły, sylwetka się zmieniła i podrywają mnie jej koleżanki :E Po pierwsze - uwierzyć w siebie! ![]()
najważniejsze to byc dla siebie łaskawą w ocenie , skupiać się na zaletach a nie na wadach no bo niby dlaczego te drugie są ważniejsze od piewrszych ? dlaczego jak wszystko jest okey to musimy sobie coś dodatkowo wymyśleć ?
no i ważne żeby się nie prównywać z innymi dziewczynami , bo to nam nic nie da , co z tego że ja mam wzrost 163 a inna dziewczyna 173 ??? co z tego wynika , przecież to nie wzrost decyduje o mnie , najważniejesze żeby wewnętrznie czuć się kobietą atrakcyjną a wtedy mnustwo ludzi to zobaczy , wkurza mnie jedynie to że kobiety względem siebie potrafią być cięte w krytyce niestety i rzadko się do tego przyznają , ta to ma brzuch a ta uda itp , dlaczego coś takiego sobie fundujemy ? czy z psiapsiółką idziemy na kawę czy z jej brzuchem ? odpowieź chyba jest oczywista ...
ja jestem ze swojego wyglądu obecnie bardzo zadowolona , oczywiście nie od zawsze tak było , musiałam przejść przez głupie etapy ( choć nie wiem czy to adekwatne określenie ) bo dzięki temu rozumiem co najważniejsze jest w człowieku zarówno wewnątrz jego jak na zawnątrz ,
nie wkurzajmy się na te partie ciała których zmienić nie możemy a dbajmy o siebie całościowo ,
uprawiając sport i dobrze się odżywiając , i nie są to puste słowa , wcieliłam je w życie i cieszę się energią i dobrym samopoczuciem i to jest najważniejesze ! a to że faceci i kobiety czasem też oglądają się i zwracają uwagę jest kwestią drugorzędną choć nie powiem ze nie miłą
najważniejsze to zeby mieć poczucie że nasze ciałko jest naprawde nasze i ze je lubimy kazde jego fragmenty !!! nie przesadzam , a jak jakieś plakaty z iedalnymi proporacjami kobiet rzucą nam się w oczy to uśmiechamy się do fotografa że świetną robotę wykonał i że całkiem niezła modelka i tyle , my nie musimy tak wyglądać , jak nadamy duże znaczenie takim okładkom , magazynom i reklamom to staniemy się ich ofiarami ... ja wysiadłam z tego "busa do karainy próżności" bo jechałąm jechałam i zajechać nie mogłam , trzeba obrać inny kierunek he he może jakieś nasze Polskie Mazury ? ![]()
pozdrawiam !
Gratuluje, moja nadal jest sucha i nadal mam kompleks...który znika po retuszu własnie photo shopem, wted? rewelacja
)) a zależy mi na t?m żeb? miec ladną cerę i persi takie kobiece , bo mam takie małe, że aż strach, jestem chuda i marz? mi się b? mieć ksztalt?, odpowiednie. Jak to zrobilaś ?
Gratuluje, moja nadal jest sucha i nadal mam kompleks...który znika po retuszu własnie photo shopem, wted? rewelacja
)) a zależy mi na t?m żeb? miec ladną cerę i persi takie kobiece , bo mam takie małe, że aż strach, jestem chuda i marz? mi się b? mieć ksztalt?, odpowiednie. Jak to zrobilaś ?
Ja zawsze miałam jeden wielki kompleks - jestem za gruba. Probowalam to zwalczyc juz pare lat, a teraz do tego doszło juz komplektnie wszystko... przez to, ze uwazam sie za gruba przestaly mi sie podobac moje wlosy, cera, postawa, glos... Jeden niezwalczony kompleks prowadzi do następnego. Czuję, że gdy nie schudnę to nie zaakceptuję siebie. Ale to takie ciężkie - ciągle jakas choroba mi przeszkadza, ciągle wpadam w coś, co nie pozwala mi schudnąć. Teraz podejrzewam, że mam niedoczynność tarczycy, i mimo, że od dłuższego czasu trzymam się dobrze diety, to nie chudne... ![]()
Mnie zawsze denerwowal moj duzy nos, dluzsze wloski na brodzie i bardzo masywne uda mimo mojego wieku ale od kiedy zrobilam kolczyk w nosie to od razu mi sie spodobal a powiem nawet ze jestem z siebie dumna ze mam taki nos
, co do wloskow to wiadomo nie wyglada to ladnie i czesto mnie drazni, czasem ludzie zwracaja na to uwage ale chyba sie juz przyzwyczailam
, i te uda.. no tak mowi sie trudno, jakby sie chcialo to by sie za siebie wzielo
wiem ze potrafie ale jakos nie mam motywacji hehe wiec nawet o tym nie mysle ![]()
mnie zawsze denerwował mój nos. normalnie jak u shreka. a jednak udało mi się go pokochać
inni takiego nie mają ![]()
Moim kompleksem są rozstępy po mamie , małe usta ( prawie całkowity zanik górnej wargi) , żółte zęby , wrażliwa skóra , zbyt pulchna buzia.
Może kiedyś zmienię zdanie i nie będe sie przejmowac tym czym dzisiaj sie przejmuje ale wątpie.
Pozdrawiam!:)