Dziwna przyjaciółka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Dziwna przyjaciółka

Witam serdecznie
Mam problem z moją przyjaciółką i nie wiem jak rozwiązać dany problem. Otóż moja przyjaciółka Jola jest mi bliska od lat, znamy się od przedszkola i wiele razem przeszliśmy. Wspierałyśmy się gdy zmarła jej mama, a gdy mój ojciec zaczął pić. Byłyśmy zawsze dla siebie, jak siostry. W wieku 17 lat Jola wyjechała do Warszawy i zaczęła tam żyć i pracować, a ja zostałam na starych śmieciach. Od weekendów spotykałyśmy się i wychodziliśmy całą paczką na imprezy itp. Z czasem zrezygnowała ze stolicy i poprosiła o pomoc znalezienia pracy w miejscu, w którym ja teraz mieszkam. Pomogłam nie tylko znaleźć pracę, ale i przygarnęłam do siebie, zawsze raźniej mieszka się z kimś kogo się zna wink
Było dobrze przez rok, no może trochę dłużej aż do teraz. Jola zaczęła się zmieniać i mieć inny stosunek do mnie samej. Od momentu gdy mam faceta ucieka z wielkim halo do swojego pokoju strojąc miny. Powód - niby czasu nie mam dla niej. Tyle, że z moim facetem widzimy się 2 razy, czasem 3 w tygodniu, a dla niej jestem i w domu i we wspólnej pracy. Ostatnio byłam chora i jak poprosiłam czy może zrobić mi herbatę, to z ironią powiedziała, że nie jestem umierająca, więc mogę sama sobie zrobić. Zauważyłam też, że zaczęła mnie obgadywać za moimi plecami (mojemu facetowi też mówi), że niby za leniwa jestem (mimo, że to ja bardziej dbam o moje mieszkanie), że często strzelam fochy i wtedy wpadam w ramiona mojego faceta, którego podobno nie szanuje (ciekawe czy ona szanuje swojego, skoro spotyka się z nim tylko po to by jej dobrze w łóżku zrobił)... Z tym szanowaniem też jest niezła jazda, bo uważa ona, że kilka dobrych lat temu, odbiłam dziewczynę jej kuzynowi i zaczęłam się z nim spotykać (czasy liceum), a tak nigdy nie było i mnie jak i Jakuba wkurzają ploty jakie krążą o tym, że niby my kiedyś ze sobą. Naturalnie Jola w tamtym okresie nas wspierała, ale jak się z czasem okazało to ona te plotki rozsiewała, jednak nie przyznała się, a my z Kubą nie mamy serca powiedzieć jej, że znamy prawdę.
Jola chce by zawsze jej wszędzie towarzyszono. Do sklepu mam iść z nią, bo sama chleba nie przyniesie do domu, w kuchni mam jej pomagać przy robieniu jajecznicy itp.
Nie wiem czym to może być spowodowane, czyżby zabolało ją, że ja mam faceta, z którym jestem szczęśliwa? Zazdrości? Starałam się z nią gadać, mówić w czym widzę problem, ale po niej to spływało. A ja biegam i zbieram po niej talerzyki, kubki, nastawiam jej pranie itp, bo ona siedzi obrażona w pokoju.
Brakuje mi sił, co robić??

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dziwna przyjaciółka

Rosebud, a moze w tym problem, ze zabardzo jej nadskakujesz?.. no wiesz co.. ja mam swoje mieszkanie, i nie chce mi sie sprzatac to tego nie robie, BO TO MOJE MIESZKANIE.. i na twoim miejscu uswiadomilabym jej to..
NApewno jest zazadrosna o twojego faceta, bo jeszcze niedawno bylas tylko dla niej..
Wydaje mi sie, ze to wasze wspolne mieszkanie to zly pomysl, musisz miec troche prywatnosci z facetem, a ona sie wielce obraza jak przyjdzie, ok, rozumiem gdyby bylo to jej mieszkanie, ale nie jest.
Na kazdego przychodzi taki czas, ze chce miec kogos, kogos bardziej waznego dla serca niz przyjaciolka.
Wytlumacz jej to, ona musi zrozumiem, ze nie jestes jej wlasnoscia, i chcesz sobie zycie jakos ulozyc.
Moze jej zazdrosna o to, ze tobie i twojemu facetowi lepiej sie uklada w zwiazku jak jej?

3

Odp: Dziwna przyjaciółka

Dla niej facet musi być dobry w łóżku aby jej ulżyć, nic więcej. Jestem pedantką i lubie jak jest czysto i ładnie wink ale czy ja wiem czy jej naskakuje...

4

Odp: Dziwna przyjaciółka

W ogóle moim zdaniem błędem jest to, że znając jej prawdziwe oblicze, nic z tym nie robisz i dalej traktujesz ją jak najlepszą przyjaciólkę, a jej postawa raczej nie pozwala na określenie jej tym zaszczytnym mianem. Ona Ciebie obgadywała, dalej to robi, nie wykazuje życzliwości, ale od Ciebie wymaga nadskakiwania, hola hola coś tu jest nie halo. Nie podoba mi się to. Może traktuj ją bardziej jak znajomą, a nie przyjaciólkę, bo na Twoim miejscu nie ufałabym jej i nie potrafiła z nią mieszkać...

5

Odp: Dziwna przyjaciółka

Z tego co piszesz wydaje mi się, że zaczełyście sobie nawzajem przeszkadzac. Rozumiem że jest to Twoje mieszkanie i chcesz miec w nim czysto ale pomysl  dlaczego akurat teraz zaczely Ci dokuczac jej brudne talerzyki? Swoim zachowaniem napewno dajesz jej zrozumiec to jest MOJE mieszkanie, a przeciez do tej pory było wmiare dobrze dopóki jej miejsce niezajął Twój chłopak... Wina jest zawsze po obu stronach. Zastanow sie czy chcesz z nia dalej mieszkac (tak w głębi duszy co czujesz?) Mam nadzieje, że Ci trochę pomogłam, 3maj się ciepło smile

6

Odp: Dziwna przyjaciółka

Owszem to moje mieszkanie, ciężko zapracowałam by je mieć. Co do rzeczy, jakoś wcześniej mnie to nie denerwowało, że sprzątałam, ale najwyraźniej cierpliwość się kończy, no bo czy to ciężko pozmywać po sobie, albo zanieść nawet do kuchni swoje rzeczy (a to ona nazywa mnie leniem, że nic nie robię)... Czasami mam ochotę powiedzieć jej, że to przecież dzięki mnie ma dach nad głową i kase na chleb, a ona tak mnie traktuje - wielka mi wdzięczność, jednakże nie mam serca wypominać coś ludziom...
Jej miejsca nigdy nie zajął mój chłopak, dla niej zawsze znajdę czas, czy to w domu, czy aby wyjść na miasto, bądź pobuszować w sklepach. Nie przypominam sobie momentu, gdybym jej odmówiła, bo mój facet ma być, temu właśnie widuje się z nim 2/3 razy w tygodniu, kiedy wiem, że Jola albo jedzie na weekend do domu, albo umawia się ze swoim "facetem". Raz jedynie mój zrobił mi niespodziankę na tegoroczny Dzień Kobiet. Choć był w pracy z kwiatami i tak przyszedł do mnie. I choć Joli również złożył życzenia i wręczył 3 tulipany, to ona jak wspominałam wyżej z miną jakby nie wiem co poszła do swojego pokoju obrażona na Amen, po czym kilka godzin później dało się słyszeć odgłosy miłości Joli i jej partnera...
Naprawde nie wiem co robić, może w czymś zawiniłam, może właśnie byłam za dobra pomagając jej we wszystkim, sama nie wiem...

7 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-03-13 14:36:47)

Odp: Dziwna przyjaciółka
Rosebud napisał/a:

Mam problem z moją przyjaciółką i nie wiem jak rozwiązać dany problem.

Najprościej w świecie - wymów jej mieszkanie. Jednym cięciem pozbędziesz się wszystkich kłopotów.

Ale zacznijmy od początku:
"...uważa ona, że kilka dobrych lat temu, odbiłam dziewczynę jej kuzynowi i zaczęłam się z nim spotykać (czasy liceum), a tak nigdy nie było i mnie jak i Jakuba wkurzają ploty jakie krążą o tym, że niby my kiedyś ze sobą. Naturalnie Jola w tamtym okresie nas wspierała, ale jak się z czasem okazało to ona te plotki rozsiewała, jednak nie przyznała się, a my z Kubą nie mamy serca powiedzieć jej, że znamy prawdę..."
Dlaczego zatem nadal nazywasz ją przyjaciółką i tak ją traktujesz, skoro już wiele lat temu pokazała swoje prawdziwe oblicze? knucie intryg za Twoimi i jej kuzyna plecami, granie na dwa fronty...teraz też Cię obgaduje, czyli nie zmieniła się. Ba, nawet próbuje wprowadzić rozdźwięk między Tobą, a Twoim facetem.

"... Pomogłam nie tylko znaleźć pracę, ale i przygarnęłam do siebie, zawsze raźniej mieszka się z kimś kogo się zna wink. Było dobrze przez rok, no może trochę dłużej aż do teraz. Jola zaczęła się zmieniać i mieć inny stosunek do mnie samej..."
Często jest tak, że "jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze".
Może zaczęła uważać, że bogacisz się jej kosztem?

"...jakoś wcześniej mnie to nie denerwowało, że sprzątałam, ale najwyraźniej cierpliwość się kończy, no bo czy to ciężko pozmywać po sobie, albo zanieść nawet do kuchni swoje rzeczy..."
To raczej normalne, że w pierwszym okresie wspólnego zamieszkiwania traktowałaś ją bardziej jako swojego gościa niż współlokatorkę, ale ileż można za kogoś sprzątać.!
Szkoda, że wcześniej nie ustaliłyście zasad wspólnego zamieszkiwania. Ale myślę, że dla Ciebie było i jest oczywiste, że każda po sobie sprząta i nie spodziewałaś się takiego obrotu sprawy.
" Przyjaciółka" ( piszę w cudzysłowie) raczej ma inne podejście, pewno uważa, że jak płaci za mieszkanie to łącznie z pełną obsługą.

"...Jej miejsca nigdy nie zajął mój chłopak, dla niej zawsze znajdę czas, czy to w domu, czy aby wyjść na miasto, bądź pobuszować w sklepach. Nie przypominam sobie momentu, gdybym jej odmówiła, bo mój facet ma być, temu właśnie widuje się z nim 2/3 razy w tygodniu, kiedy wiem, że Jola albo jedzie na weekend do domu, albo umawia się ze swoim "facetem"..."
Czyli swoje życie całkowicie podporządkowałaś planom życiowym " przyjaciółki'.
Nawet spotkania ze swoim facetem organizujesz w dni wolne od " przyjaciółki" - wprowadzasz grafik...
Wybacz, ale dla mnie to chore. A co na to Twój facet, czy nie czuje się odsunięty na dalszy plan?

"...Naprawde nie wiem co robić, może w czymś zawiniłam, może właśnie byłam za dobra pomagając jej we wszystkim, sama nie wiem..."
Oczywiście, że to Twoja wina - a jest takie przysłowie " chcesz być dobrym , to nie być za dobrym", a "dać komuś palec to chce całą rękę".
Zawładnęła Tobą całkowicie, uzależniła od siebie, a pewne, że w dużej mierze wypływa to z jej zazdrości. Była jakiś czas w Warszawie, ale tam coś nie powiodło jej się i wróciła...z niczym. Ani mieszkania, ani pracy...i chociaż to Tobie zawdzięcza pomoc w trudnej sytuacji życiowej, to z pewnością czuje się gorsza od Ciebie, a to już krok do zawiści. Swoje niepowodzenie życiowe,odbija sobie na takim traktowaniu Ciebie jak opisałaś.
Nie tylko nie jest Ci wdzięczna, ale brak w niej normalnej ludzkiej użyczliwości, kiedy w chorobie prosisz ją o herbatę, a ona odmawia.

Jeżeli jej nie wymówisz mieszkania, to porozmawiajcie o warunkach dalszego wspólnego zamieszkiwania. Na spokojnie porozmawiaj z nią, co Ci przeszkadza w jej zachowaniu i czego oczekujesz. Ustalcie dyżury robienia porządku w mieszkaniu: kuchni, pokoi, łazienki, no i oczywiście na bieżąco każda po sobie ma sprzątać.
Ze swoim facetem spotykaj się kiedy Ty zechcesz, po zakupy też może chodzić sama...bo masz prawo np. nie mieć ochoty wyjść albo źle się poczuć.

Jest nadzieja, że ta wizja jej nie będzie odpowiadać i poszuka sobie innego lokum.
Czego Ci z całego serca życzę, a w przyszłości nie angażuj się tak w wątpliwe przyjaźnie i tego typu ludzi omijaj szerokim łukiem.
Pozdrawiam Cię serdecznie..

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024