Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

Na mojej drodze wlasni taki mezczyzna sie objawil i wytrzymalam z nim o wiele ZA DLUGO staram sie zrozumiec dlaczego nie potrafil sie przywiazac, nie potrafil szczerze, naprawde pokochac.

jezeli ktos tez stara zrozumiec sie nature takiego czlowieka zapraszam do artykulu:

Znalazlam ten artykul w sieci (bardzo mi przykro, ale nie skopiowalam autora/autorki, wiec niestety nie moge powiedziec kogo to tekst):

Każdy uwodziciel ma osobowość narcystyczną ? jest skupiony wyłącznie na sobie i zaspokajaniu swoich własnych potrzeb. Nie angażuje się w związek, nie składa jasnych deklaracji ? utrzymuje je w ciągłej niepewności, bo mu tak wygodnie. Wyśmiewa się z monogamii, uważa ją za przebiegłą strategię kobiet, które chcą mężczyznom założyć kaganiec moralny.

Ma infantylny system wartości ? liczy się dla niego atrakcyjność fizyczna, bogactwo, władza, a w życiu najważniejsze dla niego są własne przyjemności. Nigdy nie będzie wierny, ale skrzętnie ukrywa przed kobietą swoje prawdziwe ?ja?. Jest mistrzem kamuflażu i kłamstw -  potrafi mieć naraz kilka partnerek, które nic o sobie nie wiedzą. Nie jest zdolny do prawdziwej empatii, jeśli pomaga, to tylko dlatego, by przez to osiągnąć jakąś własną korzyść. Chorobliwie nie znosi krytyki, a słysząc ją wpada we wściekłość. Gdy dochodzi do konfliktu, nigdy nie widzi własnych błędów i nie jest w stanie powiedzieć ?przepraszam?.

Uważa, że wszystko mu się należy, a gdy nie dostaje adoracji od innych ? szczególnie kobiet, podsyca to tylko jego nienawiść do nich i utwierdza w przekonaniu, że z natury są one próżne i nic niewarte. Ciągle chce być podziwiany i chwalony, uważa się bowiem za kogoś szczególnego. Jest zręcznym manipulatorem i skutecznie stosuje szantaż emocjonalny ? z łatwością wzbudza u partnerki poczucie winy. Paradoksem jest, że skupiony na sobie narcyz swoje poczucie wartości i nastrój całkowicie uzależnia od oceny innych. Czując się doceniony, przeżywa euforyczne chwile szczęścia, nie znajdując uznania, wpada w czarną rozpacz i depresję.

Potwór? Na dłuższą metę każdemu trudno z nim wytrzymać, oprócz tych kobiet, które ze swojego cierpienia budują sobie pomnik i dzielnie na nim stoją. (TU MY KOBIETY KTORE KOCHAJA ZA BARDZO-szyszka) W pierwszych kontaktach z innymi narcyz zachowuje się dwojako. Może wydawać się bardzo pewny siebie, być sympatyczny i miły, choć sygnałem ostrzegawczym powinno być to, że z pogardą odnosi się do innych ludzi, dzieli ich na lepszych i gorszych. Oczywiście on należy do tych lepszych. Może też być nieśmiały, czuć się niepewnie, mieć wrażenie, że wszyscy go obserwują i za swoją osobistą klęskę uznać, gdy spotka się z jakąkolwiek krytyką lub objawami odrzucenia.
Dla wszystkich narcyzów skoncentrowanie się wyłącznie na sobie jest źródłem olbrzymiego cierpienia. Wynika to z tego, że jego ?ja? staje się nie tylko obiektem adoracji, ale także ataków. Stąd tak typowe dla narcyza wahania nastrojów ? od samouwielbienia i poczucie bycia wyjątkowym, po samoponiżanie i depresję z powodu wiecznego niespełnienia.


Mężczyzna unikający bliskości za wszelką cenę chce zachować swoją indywidualność i uniknąć brania odpowiedzialności za innych. Zachowuje dystans, jest zamknięty w sobie, buduje wokół siebie mur. Chce być samowystarczalny ? nikogo nie potrzebować, wobec nikogo nie mieć zobowiązań. Jego podstawową strategią życiową jest zapewnienie sobie poczucia bezpieczeństwa, a kontakt z innymi ludźmi jest dla niego niebezpieczny, ponieważ niesie ryzyko zranienia. Cechuje go nieufność w stosunku do ludzi, oschłość, a wszelkie przejawy uczuć skierowane do niego odbiera z zażenowaniem, węsząc podstęp. Sam uczuć wyrażać nie potrafi, co więcej, uważa to za rzecz wstydliwą, kobiecą. Zimny racjonalista, często bardzo rozwinięty intelektualnie, nie ma za grosz empatii. Krzywdzi innych bez poczucia winy - on po prostu nic nie czuje.


Potwór? Nie. Nieszczęśliwy człowiek, który nie zaznał od rodziców dojrzałej miłości w dzieciństwie. Pozbawiony rodzicielskiej troski, jako mały chłopiec nauczył się troszczyć o siebie sam. Często wziął na siebie odpowiedzialność także za szczęście rodziców. Został pozbawiony dziecięcej spontaniczności, wynikającej z poczucia bezpieczeństwa i bycia kochanym takim, jaki jest. Nie nauczył się być po prostu sobą. Karcony za wyrażanie uczuć, zablokował je w sobie. Całkowicie zależny od rodziców, zamknął w swoim wnętrzu złość za wyrządzone przez nich krzywdy, które boleśnie odczuwał jako dziecko. Wykształcił w sobie lęk przed bliskością, bo zobaczył, że otwieranie się przed innymi ma dla niego wyłącznie niekorzystne następstwa.

W życiu dorosłym zraniony chłopiec założył maskę, by inni nigdy nie zobaczyli, co naprawdę czuje. Z czasem sam przestał czuć cokolwiek, a jedynym sposobem jego reakcji na otaczający świat pozostała agresja. Wszystkie inne emocje nauczył się kontrolować, tłumić w zarodku, jako coś dla niego niebezpiecznego, grożącego utratą maski. Agresja stała się dla niego sposobem obrony, gdy ktoś usiłuje mu ją zdjąć.


Wielu mężczyzn unikających bliskości tak naprawdę nienawidzi kobiet. Po pierwsze dlatego, bo ich potrzebują dla potwierdzenia własnej męskości. Po drugie, ponieważ nigdy się przed sobą nie przyznają, że to ich zachowanie doprowadziło do rozpadu związku. Odchodząc od partnerki, zyskują potwierdzenie, że wszystkie kobiety są takie same. Zaborcze i godzące w ich wolność.

Oddzielając seks od uczuć, mężczyźni unikający bliskości traktują kobiety jako obiekty służące zaspokajaniu ich pożądania. Gra wstępna, służące intymnemu zbliżeniu, jest dla nich stratą czasu, a po spełnionym akcie najchętniej kobiety jak najszybciej by się pozbyli. Pieszczoty i okazywanie czułości partnerce są im obce, bo zawsze obcy jest ktoś będący tylko obiektem.


Izolacja emocjonalna, wybuchy agresji, upokorzenia, zaniedbywanie, brak szacunku, egoizm, zdrady, nałogi partnera ? to może wytrzymać tylko kobieta, która kocha za bardzo. Takie toksyczne związki potrafią trwać bardzo długo, albo burzliwie rozpadają się po krótkim czasie. Rany kobiety po rozstaniu z takim partnerem pogłębia niemożliwość zrozumienia, dlaczego ten, którego kochała, tak ją traktował.


Czy jest jakiś sposób, w jaki kobieta, która związała się z mężczyzną unikającym bliskości, może go zmienić? Tą nadzieją żyje wiele partnerek, wierząc, że ich miłość zdolna jest do dokonania cudów. Odpowiedź jest brutalna, ale im szybciej kobieta skonfrontuje się z prawdą, tym szybciej wyjdzie z toksycznego związku.

Nikt nie ma takiej mocy, by zmienić drugiego człowieka. Mężczyzna unikający bliskości może się zmienić tylko wtedy, gdy sam zechce zdjęć swoją maskę, zdecyduje się na dotarcie do swojego wewnętrznego, wywodzącego się z dzieciństwa bólu. Do swoich zablokowanych uczuć. Wtedy dopiero, poprzez własne cierpienia, uświadomienie sobie krzywd, jakich zaznał od matki i ojca i wyrzucenie z siebie tego, co przez lata trawiło go od środka, jest w stanie emocjonalnie dojrzeć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

Znalazlam jeszcze ten artykul ( i znowu co za wstyd, nie skopiowalam imienia i nazwiska autorki)

DLACZEGO MEZCZYZNI ZATRACILI WOLE WALKI

Zaznaczam, ze absolutnie nie jest on kierowany do zranionych facetow, ktorego dziewczyny porzucily, ale do tej drugiej grupy, do tych ktorzy porzucaja.

Staram sie zrozumiec dlaczego to robia. Moze macie jakies złote refleksje?

Oto artykul:

Rozstanie. Panowie mili, drodzy ? gdzie Wasza wola walki, Wasze męskie oręże? Czy mężczyzna może nie chcieć walczyć? Co w takim razie świadczy o męskości, jeśli nie wola walki? Panowie, walka jest wpisana w Waszą męską tożsamość. Rezygnując ze swojej męskości, przyczyniacie się do postępującej feminizacji społeczeństwa, która nikomu na zdrowie nie wyjdzie. Odkopcie czym prędzej topory wojenne i ruszajcie do boju!

Odpowiedzialność za związek spoczywa głównie na Waszych barkach. To Wy macie mu stworzyć solidne, stałe i bezpieczne ramy. Mężczyzna musi być zdecydowany, musi wiedzieć czego chce. Rozchwianie emocjonalne można wybaczyć nam, kobietom, ale nie Wam. Wy musicie być stałym fundamentem, filarem na którym opiera się system partnerstwa. Dlatego, Panowie, zadajcie sobie pytanie: czego chcecie, na czym Wam zależy? Jeśli zależy Wam na dziewczynie, to co by się nie działo, macie wystarczająco dużo siły, aby to uratować. Rezygnacja z walki to czysty egoizm, który kryje się za lękiem, lenistwem, poczuciem beznadziejności i brakiem wiary.

Uprzedzając komentarze: nie, to nie jest tak, że mężczyzna ma się starać, a kobieta może sobie odpuścić. W związku pracy jest po równo, ciężkiej pracy. Oboje partnerzy muszą troszczyć się o jego konstruktywny rozwój, ale mężczyzna troszczy się o niego od zewnątrz a kobieta od wewnątrz. To tak jak budowa domu: mężczyzna stawia mury, a kobieta dba o jego wnętrze. Kobieta wnosi do związku emocjonalność, a mężczyzna ma stać na straży tych emocji. Jeśli mężczyzna sobie odpuści i w odpowiednim momencie nie załata dziur w konstrukcji, emocje się przez nie rozleją i rozsadzą fundament. Wtedy trzeba zaczynać budowę od początku, ale tym razem będzie to o tyle trudniejsze, że najpierw trzeba będzie osuszyć grunt.

A teraz kawa na ławę:
1. kobieta potrzebuje zostać wysłuchana i przytulona. Jeśli kobieta wraca z pracy zmęczona i zaczyna narzekać, że jest jej źle, to nie oznacza wcale, że oczekuje od Was rady. Pan dobra rada najlepiej niech się schowa w kąt i czeka cierpliwie, aż zostanie z tego kąta wywołany. Zadaniem mężczyzny jest usiąść, wysłuchać cierpliwie, wypowiedzieć magiczne zdanie: ?rozumiem, że jest Ci ciężko? i ewentualnie spytać ?czy mogę Ci jakoś pomóc??.W odpowiedzi można usłyszeć: ?Już pomogłeś, bo mnie wysłuchałeś?. W ten oto sposób emocje zostały ?zwentylowane? i przestały zagrażać podmyciem fundamentu.
2. Kobieta potrzebuje czuć się adorowana. Nie tylko przed związkiem, ale do jego końca. Kobieta ma czuć się jedyna i wyjątkowa w oczach swojego mężczyzny. Ma to czuć i słyszeć!
3. Kobieta potrzebuje poczucia bezpieczeństwa tzn.
a) żadnej innej kobiecie, nawet bliskiej przyjaciółce, nie zwierzacie się bardziej niż dziewczynie. Jeśli czujecie, że przyjaciółka Was lepiej rozumie, jest to sygnał do tego, że należy nasilić pracę nad własnym związkiem, bo dzieje się w nim coś niedobrego.
b) dziewczyna musi czuć, że może na Was liczyć, czyli nie zostawiacie jej samej z problemem cieknącej rury, dogadywaniem się z ekipą remontową, czy załatwianiem kwestii finansowych itd.

Oczywiście, powyższe punkty wymagają szerszego omówienia. Choć zawarta w nich treść zdaje się prosta, wcale taka nie jest. Bowiem zmiana w zachowaniu wymaga w pierwszej kolejności zrozumienia popełnianych błędów, przyznania się do nich, zmiany sposobu postrzegania związku oraz pełnionej w nim roli a na końcu poznania narzędzi potrzebnych do wprowadzenia i utrzymania zmiany i nauka umiejętnego ich stosowania.

Jeśli jedna strona zrozumie problem i podejmie nad nim pracę, to nie ma siły, żeby nie wywołała tym zmiany po drugiej stronie. Przy takim scenariuszu druga strona, prędzej czy później zgodzi się na podjęcie wspólnej terapii, lub nawet taka terapia nie będzie już potrzebna, gdyż właściwie podjęta akcja, wywołała pożądaną reakcję. Jeśli jedna ze stron podejmuje wyzwanie i zaczyna pracować nad relacją, jest to tylko kwestią czasu, kiedy nastąpi zmiana w całym systemie..
Po cichu powiem, że o wiele łatwiej jest mężczyźnie wpłynąć na zmianę zachowania kobiety, niż odwrotnie. Emocje, które targają kobietą, bardzo utrudniają jej podjęcie pracy nad  relacją. Na terapię trafia zazwyczaj w tzw. fazie żałoby, czyli przepełniona skrajnymi emocjami, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Wystarczy jednak niewielka zmiana w zachowaniu mężczyzny i trochę cierpliwości z jego strony, aby u kobiety pojawiły się pozytywne emocje, które przesłaniając nieco emocje negatywne, sprawią, że partnerka otworzy się na dialog.  A kiedy uzyskamy motywację do pracy po obu stronach, to na efekty nie trzeba będzie długo czekać.

Dlaczego partnerowi łatwiej jest okiełznać falę emocji kobiety, niż partnerce pomóc mężczyźnie w budowaniu bezpiecznego fundamentu? Tutaj rozbijamy się o kwestie męskości. Bowiem, żadna kobieta nie jest w stanie wychować chłopca na prawdziwego mężczyznę, a chłopiec, który nie stał się mężczyzną nigdy nie będzie dobrym partnerem. Dlatego, jeśli mężczyzna nie otrzymał w swoim dzieciństwie odpowiedniego wzorca męskiego, w dorosłym życiu będzie musiał podjąć wysiłek pracy nad sobą, aby poczuć się dobrze we własnej skórze. Szkoda, że mało komu chce się podejmować taki wysiłek. Topory leżą gdzieś głęboko zakopane, bo mężczyźni trwają w ?bezpiecznej? beznadziei. A taka praca nad sobą daje ogromne poczucie satysfakcji, poprzez poczucie siły i sprawczości.

W mojej pracy, największą satysfakcję czerpię, obserwując, jak mężczyźni ?łapią bakcyla?, jak chłoną wiedzę na temat roli partnera. Czasem łzy wzruszenia płyną mi z oczu, kiedy z początku zrezygnowani i pogrążeni w poczuciu beznadziejności mężczyźni odkrywają swoją siłę i podejmują odpowiedzialność, która staje się dla nich wyzwaniem, stylem życia, polem do ustawicznej walki. Bo mężczyzna, który nie walczy, ginie. Oni to już rozumieją. W zamglonych wcześniej oczach, pojawia się błysk, gwałtowność i  zachłanność na życie. To ogromny skok w jakości funkcjonowania. Dlatego, ci, którzy odważyli się wykopać topór, nie będą chcieli z powrotem go zakopywać.
Do walki Panowie!

3

Odp: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

Prawdziwy artykuł...ja myślałam do niedawna ,że to ze mną jest coś nie tak! W moim przypadku wszystko co w artykule szczera prawda...może oprócz tych kobiet. Ale z tą nienawiścią do kobiet...100% prawda! I ta trauma z dzieciństwa...odnośnie rodziców! Wiecie co....już nie ma we mnie bólu...jest tylko...litość ...nad NIM!

4

Odp: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

teraz wiem  dlaczego ciągle przede mną ucieka.....wiem,że to nie ze mną jest coś nie tak! I wiem,ze muszę dać mu spokój...aby sam to zrozumiał! -jeżeli mu sie uda ( w co osobiście nie wierzę). Ale powiem Wam,że w takim razie on jest bardziej nieszczęsliwy niż ja! Ale teraz już wiem ,że nic nie mogę zrobić!

5

Odp: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

.. no i właśnie... i trafia taki narcyz niedojrzały emocjonalnie na zdecydowaną kobietę ( chyba instynktownie ) i BUM!!! a poźniej MY się męczymy i zadręczamy.... ja nawet do pewnego momentu wmawiałam sobie przecież że on jest porpostu rozchwiany emocjonalnie a to przeciez choroba a ja tak mocno Go kocham że nie mogę pozwolic mu odejść bo musze przy Nim byc   .... ciesze się że wylałam sobie wiadro zimnej wody na łep:D

6

Odp: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

Dokładnie!!!

Ja sobie mysle: ja teraz sie mecze, ale z dnia na dzien czas uleczy rany, tak naprawde musze po prostu CZEKAC.

TY(on) mozesz sie wpakowac w nowy zwiazek, a problem sam nie zniknie. Caly czas nie bedziesz potrafil zbudowac czegos normalnego, dopoki nie zauwazysz, ze masz problem, nawet nie, dopoki nie zaczniesz cos z  tym problemem robic!

7

Odp: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

świetny artykuł!!

Tylko ja trafiłam na jeszcze "lepszą" wersję owego uwodziciela...bo ten mój to wcale sexu nie chciał a właśnie czułości, namiętności itd bez samego aktu...
Do tego budowaliśmy naszą znajomość najpierw na przyjaźni później co raz bardziej zacieśnialiśmy więzi i kiedy było o krok od związku na który bylam zdecydowana on nie umiał się zdeklarowac, nie umiał byc w prawdziwy odpowiedzialnym związku, chciał spotkań bez zobowiązań, wspólnych wyjść, wyjazdów itp (w sumie wyglądaliśmy jak para tyle że nie mieliśmy jeszcze względem siebie wymagać, nie było powiedziane że wreszcie nią jesteśmy) i znikł, baaa wręcz sie obraził za moje niby nie takie jak trzeba zachowanie...obrażony jest do dziś (pół roku) za nie wiem co?!
Tylko nadszedł czas że juz zrozumiałam ze to nic dla niego nie znaczyło i się z tym pogodziłam, a w sercu zostały piekne wspomnienia.

8 Ostatnio edytowany przez didy (2011-09-16 06:19:22)

Odp: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

interesujący artykuł ....

miałem przyjemność trafienia na kobiecy odpowiednik "unikającej bliskości" narcyza
opis domu rodzinnego ... ksiązkowy
opis objawów, książkowy


Dodałbym do tego kilka spostrzeżeń:
-mężczyźni muszą mnie pożądać ... kocham ich jeśli to robią
-wzbudzanie zazdrości w partnerze ... czasami chorobliwe
-przesadne używanie seksapilu w pracy ... mam do tego prawo
-mam mieszczańskie konwenanse gdzieś, robię co chcę

i oczywiście zaprzeczenie, nie rywalizuję, ale przyjaźnię się tylko z wspaniałymi ... jeśli masz inne zdanie to oznacza że nie jesteś lojalny etc.... cały repertuar manipulacji smile

Ostatni wrześniowy numer Psychology Today bardzi fajnie opisuje narcystyczną osobowość.... polecam.

D.

9

Odp: Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

Dziewczyny,

Jest jakiś sposób, jak postępować z takim typem faceta? Czy w ogóle ma jakiś sens próbowanie relacji z nim? Czy lepiej od razu wziąć nogi za pas i zwiewać? Razem z moim ... no właśnie kim? przyjacielem? kochankiem?... Jesteśmy w dość zażyłej relacji (zaczęło się od przyjaźni), ale nie w formalnym związku, chociaż spędzamy razem czas, sypiamy ze sobą tak jakbyśmy byli. To klasyczny przypadek opisany w pierwszym artykule. Uwielbia zainteresowanie kobiet i moim zdaniem nie potrafiłby bez tego żyć. Z artykułu wynika, żeby wycofać się póki jeszcze nie jest za późno.
Macie jakieś doświadczenia?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zrozumieć mężczyzn unikających bliskości

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024