nie wiem od czego tu zacząć już myślałam że nie będe wracać na te tematy wątku jeśli powtórzę któryś to przenieście trudno...ale mam takiego doła
pisałam wcześniej o moim problemie z facetem różne kłótnie ale tyle
postanowiliśmy że damy sobie szansę bo było dobrze ale nigdy aż tak jak teraz, nie poznaję go rzuca się do mnie, wrzeszczy, pretensje to na każdym kroku a o takie głupoty ,że aż szkoda
ale już pare razy doszło do tego,że zaczął rzucać tym co miał pod reką, popchnął mnie, szarpał
ja nie wiem odejść mi nie pozwala, zabiera rzeczy chowa telefon, jakiś sadysta psychol, tak się zachowuję
możecie pisać żeby iść na policje on sam mówił żebym zrobiła obdukcję nieżle co?
nie wiem musiałam się wygadac, przykre ofiara losu ze mnie nie?
nie da sie opisac tego w kliku zdaniach
nadias ale czego oczekujesz od nas?? Myślę że dobrze wiesz co robic, uciekaj od niego. Nie znam zbyt dobrze twojej sytuacji bo nie napisałaś dużo ale tu już widac że masz do czynienia z człowiekiem który się nie zmieni.
nadias ale czego oczekujesz od nas?? Myślę że dobrze wiesz co robic, uciekaj od niego. Nie znam zbyt dobrze twojej sytuacji bo nie napisałaś dużo ale tu już widac że masz do czynienia z człowiekiem który się nie zmieni.
Dokładnie - to psychopata, jedyne dobre wyjście to odejście od niego i zerwanie kontaktów.
Bije Cię, zupełnie nie szanuje, w dodatku nie boi się konsekwencji tych czynów - o czym świadczy ten tekst o obdukcji. Nie wierzy że to zrobisz, jest przekonany, że na tyle jesteś od niegi uzależniona emocjonalnie, że nic z tym nie zrobisz i dalej będzies trwać w tym chorym układzie. Uciekaj od niego. On się nie zmieni, będzie tylko gorzej. A obdukcję robi się na izbie przyjęć w szpitalu i potem jedzie na policję
. Jeśli masz jeszcze jakieś ślady to po prostu idź do lekarza, pokaż mu to i zobaczysz co powie. Mój eks-mąż też miał takie akcje, był agresywny, chował mi telefon, wrzeszczał na mnie, wyzywał, nie bał się że zadzwonię na policję, szantażował i straszył kiedy od niego odeszłam. Przeczekałam to wszystko, miałam lęki, bałam się że mnie zabije. A moja terapeutka, nota bene biegły sądowy, na podstawie tego co powiedziałam na terapii stwierdziła, że eks jest psychopatą i gdybym tylko miała dowody w postaci obdukcji to dziś pewnie siedziałby w zakładzie zamkniętym na leczeniu przymusowym. Twój facet z tego co piszesz też jest psychopatą. Ratuj się i uciekaj, choćbyś miała uciec z jedną walizką!
Pewnie pomyślisz, że łatwo nam to mówić, bo wciąż pamiętasz te dobre chwile, ale odejdź od niego jak najszybiej.. Krzywdzi Cię nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, a to pozostawi trwały ślad.. Nie marnuj sobie życia.
nie masz sie nad czym zastanawiac dokladnie iwesz co powinnas zrobic i nie wierz w jego poprawe wiem co mowie bedize przepraszal bedzie mily przez krotki czas pozniej to samo Uciekaj
Miałam podobnie, porwanie bluzki, siniaki na rękach, ale była sytuacja w której przegiął, poszarpał mnie, tym razem nawet pobił, po pijanemu oczywiście, potem rzucił się do swojej siostry, i wtedy zrozumiał... jak ja już nie prosiłam tylko odeszłam , siostra to samo, to zrozumiał. Teraz jest cudownie jak chyba na początku nawet nie było. Pokaż mu że jesteś zdolna do tego żeby odejść...a jak to nic nie da, to trudno. Możesz go kochać i zostać, ale pomyśl że kiedyś możecie mieć dzieci... to co robisz sobie to Twoja sprawa ale nie pozwolisz chyba żeby one cierpiały z takim tatusiem.
Czasem moja mnie wkurzy to chce w coś kopnąć coś roz****ć, ale nigdy przy niej, i nigdy nie widziala mnei zlym zlym. To nie jest kwestia tego czy go kochasz czy nie czy sie poprawi? Uciekaj, znajdz sobie obrońce w razie czego ale ucieknij
Miałam podobnie, porwanie bluzki, siniaki na rękach, ale była sytuacja w której przegiął, poszarpał mnie, tym razem nawet pobił, po pijanemu oczywiście, potem rzucił się do swojej siostry, i wtedy zrozumiał... jak ja już nie prosiłam tylko odeszłam , siostra to samo, to zrozumiał. Teraz jest cudownie jak chyba na początku nawet nie było. Pokaż mu że jesteś zdolna do tego żeby odejść...a jak to nic nie da, to trudno. Możesz go kochać i zostać, ale pomyśl że kiedyś możecie mieć dzieci... to co robisz sobie to Twoja sprawa ale nie pozwolisz chyba żeby one cierpiały z takim tatusiem.
pobił powiadasz... i teraz jest cudownie....??
hmmmm