Witam!
Poznałam go jak jeszcze był za granicą. Znamy się 2 lata. Związek przetrwał na odległość - to cudowne! Jest wspaniały, ciepły - ale ma klasę, jest mocnym facetem... właśnie i tu jest problem. Przedział wiekowy - 45-50 lat. Wraca do Polski po 5 latach pobytu za granicą. Wraca bo kocha, wraca pod koniec roku, najpóźniej na początku. Ale jest przerażony, widzę to i czuję. Nie potrafi się odnaleść. Ma bardzo ciężkie chwile. Boi się, że nie znajdzie pracy, że mu się nie uda, że się nie odnajdzie? Nie wiem czego tak naprawdę się boi. Może ktoś z was był w podobnej sytuacji. Przeżył to. Co ja, jako jego kobieta mogę zrobić, jak go wspierać? Tam za bardzo nie ma nikogo, z kim może porozmawiać. Zostaję mu tylko ja. I chcę mu pomóc. Bo go kocham. Bo jest wart wszystkiego. Żeby tylko któregoś dnia nie utopił smutku i strachu w alkoholu...
Pomóżcie, doradźcie.... czekam na Wasze odpowiedzi. A góry dziękuję.
A pozwól że zapytam:dlaczego ty nie pojedziesz do niego za granicę skoro on tam ma możliwości?może tam było by wam lepiej?
Myślisz, że bym nie chciała? Zaraz bym to zrobiła gdybym tylko mogła... ale nie mogę, mam dzieci, nie mogę jechać z nimi (powody osobiste), a zostawić ich też nie mam z kim... Nie zawsze w życiu jest tak, jakbyśmy chcieli. Byłam u niego kilka razy, on był też tu. Ale pojechać na dłużej nie mogę...
Jeżeli naprawdę się kochacie,a wraca tylko dla ciebie to myślę że nie powinno być problemu.Skoro tyle pokonał rzeczy dla ciebie to i dostosowanie się do nowej sytuacji nie powinno być drastyczne w skutkach.
Moja koleżanka po 25latach wróciła z zagranicy tylko dlatego że poznała faceta przez neta-on w Polsce ona w Irlandii, ale są już razem 3lata i naprawdę tylko im pozazdrościć.Grunt to wiara w dobrą przyszłość.A jak Twoje dzieci podchodzą do wasze znajomości?bo jak on wróci to chyba zamieszkacie razem?
Moje dzieci go kochają, czekają na jego powrót... Wierzę w nas! Naprawdę oddałam mu serce i dusze, kocham go. Pierwszy raz w życiu kocham...
No to nie pozostaje mi nic więcej jak trzymać kciuki-daj znać jak już wróci,i się zadomowi.
A ma już jakiś pomysł co chciałby robić w twoim mieście?
Pomysł ma, ma wykształcenie więc myślę, że znajdzie prace. Ale jednak kilka lat w innym kraju chyba się odbije na jego psychice... mam nadzieję, że nic zlego się nie stanie. Ale wolę być przygotowana, niż potem miałoby mnie coś zaskoczyć i nie będę wiedziała co robić! Wiem, że wiele osób powracających z obcego kraju miało potem poważne problemy o podłożu psychicznym. Chciałabym wiedzieć coś więcej, co mnie może czekać.
każdy ma inną psychikę i myślę że nie powinnaś się sugerować tym co było u innych bo chyba nie bardzo ci to pomoże a wręcz przeciwnie może zaszkodzić bo nie podejdziesz indywidualnie do sprawy tylko możesz dopatrywać się w nim zmian o jakich ewentualnie się dowiesz.
Obserwuj sytuację i miej rękę na pulsie jeżeli go dobrze znasz to od razu zauważysz że jest jakiś problem.
Masz rację brysia. Tak staram się do tego podchodzic... może za dużo naczytałam się o tym wszystkim? Mam nadzieję, że nic mnie negatywnie nie zaskoczy. Jak pojawi się jakiś problem wrócę na forum, w to samo miejsce i dam znać!
dokładnie!gratuluję podejścia.
nie rozwiążemy problemu skoro go nie ma a teoretyzowanie to tylko dołowanie się na zaś. Jak faktycznie będzie problem,wtedy daj znać a my ze swojej strony na pewno postaramy się pomóc jak umiemy.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego naj,naj,naj