mój przyszły teść.........matko nienawidzę tego człowieka-ostro jak na początek-ale taka prawda......wciąż mamy przez niego jakieś kłopoty, oczywiście finansowe.......zapożyczył się u nas na bardzo dużą sumę, ale nie robi nic, żeby ją spłacić, wciąż naciąga fakty, nie szuka nawet pracy..... o matko, aż się krew we mnie gotuje, jak tylko o tym pomyśle, kiedyś miałam z nim dobry kontakt, ale on zawsze zaczynał ze mną jakieś dziwne tematy, na temat sexu, dziewictwa, jestem otwartą osobą i jak coś mi nie pasuje to mówię, tak też zrobiłam w tym przypadku, ale on nawet się nie zraził......kurcze dziwnie o tym pisać............czuję się skrępowana przy nim w nieodpowiedni sposób, nie wiem jak to inaczej ująć w słowa.....nie lubię z nim przebywać, a do tego mam mu ciągle za złe, pieniądze, z oddaniem których się nie spieszy, no i te wszystkie kłamstwa jaki karmi swojego syna,a mojego narzeczonego, który chyba nadal mu wierzy, bo to w końcu jego ojciec, grrrr:/