witajcie .
jak w watku ... klocimy sie sprawdzamy nie ufamy.
I u mnie bylo podobnie moj facet kiedy u niego siedzialam podal mi haslo do swojego laptopa ja z ciekawosci sprobowalam sie zalogowac na to samo haslo u niego na jego portalu. i ku mojemu zaskoczeniu zalogowalam sie ! oczywscie zaczelam sprawdzac jego wiadomosci ... okolo 2 miesiecy temu pisal z jakas dziewczyna ktora tak nawiasem mowiac jest calkowitym zaprzeceniem jego gustu i z ktorych sie smieje ( 100% solarka i tipsiara) ladnej tego nie opisze ![]()
wkurzyl mnie fakt ze gadalismy o niej zupelnie przypadkiem ze sie wdzieczy do zdjec i on rowniez sie smial mowiac przy tym ze jej iloraz inteligencji jest ponizej normy.
umawiali sie w tych wiadomosciach na kawe ... oczywiscie wyszlo to z jego strony czy do spotkania doszlo nie wiem bo pozniej byla wymiana nr gadu gadu... takich wiadomosci bylo jeszcze kilka z jakimis 3 dziewczynami kiedy znalismy sie miesiac ... pisal cos w stylu piekne zdjecia co robisz na codzien? moze kiedys blizej sie poznamy.. strasznie mnie to ruszylo ale oczywiscie nie moglam mu sie przyznac.... bylam tak wsciekla ze nie potrafilam udawac i powiedzialam mu ze niby dostalam wiadomosc prywatna od jakiegos konta ze mnie zdradza i ze ma dowody... wkurzyl sie posadzil o to swoja byla ktora robila podobne akcje wczesniej ja oczywiscie wiadomosci takiej nie dostalam ale chcialam zeby sie przyznal chociaz ;/ on zaprzecza twierdzi ze jestem jedyna kobieta ktora ceni i na ktorej mu zalezy i od kad sie znamy z nikim nie flirtowal i nie spotkal sie /... czyli oklamal mnie .
powiedzcie co mam robic ? nie moge sie przyznac ze posunelam sie do czegos takiego bo jak facet odwroci kota ogonem i zacznie wyolbzymiac fakt ze go SPRAWDZILAM a nie to ze gada z jakimis panienkami ;/ mialyscie podobna sytuacje ?!
ja chyba mimo wszystko bym zostawiła tą sprawę jako światło ostrzegawcze.
zaufał Ci, dał hasło. Ty chciałaś sprawdzić. Ja bym się źle czuła gdyby mój facet mnie sprawdzał. Oznaczałoby to że mu nie ufasz.
A takie gadanie, to tylko myślę "sprawdzenie swojej wartości rynkowej" ;} wiesz, czy jest jeszcze w grze.
oczywiście możesz mu zasygnalizować, że wiesz z tej wiadomości o rozmowach, powiedz że nie interesuje Cie czy coś takiego miało miejsce, co było to było. Poprostu postaraj się mu zakomunikować, że nie tolerujesz czegoś takiego. Powiedz, że mu ufasz. Takie jest moje zdanie.
Wiesz, flirtowanie z lasią o ujemnym IQ nie oznacza, że od razu Cię zdradził.
trzymaj się i powodzenia ![]()
zacznijmy od tego,że w ogóle nie powinnaś tam wchodzić,skoro on nie ma Twojego hasła i nie grzebie Ci w osobistych rzeczach.
Ale...
stało się i zajrzałaś.
Według mnie nie powinnaś mu nic mówić,bo wyjdziesz na histeryczkę i podglądacza.
Trzymaj rękę na pulsie,ale nie mów mu o tej akcji.
Dokładnie, zgadzam się z Juliettą.
Dojdzie do tego, że będziecie sobie na wzajem wypominać ty, że Cię zdradza, on że mu nie ufasz ![]()
tak tylko ze to wszystko jest trudne bo jednak pozostaje ten niesmak jak na niego patrze ze moglby mi cos takiego zrobic z innna ;/
mam jakies wyobrazenie jego to co przeczytalam zupelnie mi to burzy tym bardziej ze my tez poznalismy sie w taki sposob. on do mnie napisal i zaczelisy sie spotykac tak tez zostalo do chwili obecnej. Ale mi mowil jak to ograniczone sa te ortale i ze bylam 1 dziewczyna do ktorej napisal . a tu rzeczywistosc okazala sie zupelnie inna bo przede mna wiadomosci tez byly i w trakcie rowniez.
wiem ze moze sie zaslaniac tym ze w trakcie kiedy pisal z tamtymi dziewczynami nie bylismy oficjalnie razem pomimo ze ja to juz tak traktowalam a kiedy jestesmy razem to takiej sytuacji nie bylo.
ja w kazdym razie haslo i login zatrzymam jesli cos znajde to chyba sie nie powstrzymam i wybuchne ;/
Kochana sama sobie odpowiedziałaś :
" pisal z tamtymi dziewczynami nie bylismy oficjalnie razem ".
Mężczyźni są bardzo prości jeżeli o to chodzi.
Mój M. też pisał doś długo z innymi.
Kiedy zaczęliśmy pisać.
Na szczęście teraz już skasował profil, więc nie mam powodów do zmartwień w tym temacie.
zalogowalam sie ponownie wszystkie wiadomosci ktore wyslal pokasowane wiec moje dowody zniknely ...
a nie ma tam czasem daty ostatniego logowania?
uważaj, żebyś sama nie wpadła z tym logowaniem się na jego profil.
jeżeli skasował, to ja bym to zostawiła. ale tak jak mówie, dyskretnie ostrzegła go że nie wyobrażam sobie, żeby taka sytuacja miała miejsce drugi raz. ![]()
nie bo to sa 2 portale najbardziej u nas w polsce znane czyli na n i na f
i nie wyswietla sie tam IP ani godzina ostatniego logowania juz to sprawdzałam .
mysle ze wystraszyl sie i pokasowal te wiadomosci bo bal sie ze moge poprosic go o zalogowanie się ... w sumie moglam to zrobic ale mysle ze cos by wymyslil i tak na swoja obrone.
wyjscia sa 2 albo cos mu to uswiadomi i przestanie pisac te wiadomosci albo zacznie sie lepiej ukrywac tylko zastanawiajace jest ze wiadomosci pokasowal a na zmiane hasla nie wpadl.
A może to jest właśnie jakiś podstęp ![]()
gadalam z moja przyjaciolka ona twierdzi że powinnam mu wygarnac jak leci ze jestem pewna tego ze utrzymywal kontakty z innymi i ze cos jest tutaj nie halo skoro w zywe oczy mi sie wypiera.
obawiam sie ze jesli to wyciagne to on sie domysli i tak sie poklocimy ze bedzie to jednoznaczne bedzie to koniec
jestem tak rozdarta wewnetrznie sama nie wiem co mam zrobic ;/
i jeszcze jedno dodam az mnie trzesie ... rozmawialam z nim wlasnie przez telefon i mowie ze martwi mnie ta cala sprawa i czuje sie rozerwana a on zapewnienia ze moge mu wierzyc z nigdy by mi nic takiego nie zrobil .
czemu nie potrafi sie kurcze przyznac! bylabym duzo spokojniejsza i wlasnie w tym momencie bym mu zaufała ....a on dalej brnie
a we mnie dalej to narasta az sie poryczalam z tego wszystkiego
13 2011-01-04 23:27:11 Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2011-01-04 23:30:27)
Ja bym pewnie nie wytrzymała i szczerze powiedziała co myślę...co to za związek- kłamstwa, podrywanie lasek, brak zaufania ...no niezły początek
Alexytymia, Snejana też nie postąpiła dobrze sprawdzając jego profil...
czyli jestescie zdania nie ujawniac sie ze ja wiem bo czytałam ?
nie wiem, nigdy by mi do głowy nie przyszło sprawdzać pod czyjąś nieobecność jego profilu,sms, poczty...
mysle ze jesli mialabys podejrzenia ku temu a do tego ktos by cie juz raz oszukał sprawdziłabyś.
ja juz raz zostałam przez niego oszukana i powiedziałam mu ostatni raz . teraz jestem nie konsekwetna powinnam tym walnąć zostawić .
czyli jestescie zdania nie ujawniac sie ze ja wiem bo czytałam ?
Odpowiedz sobie najpierw na kilka pytań: czy myślisz poważnie o tym związku? Czy chcesz go budować, chcesz by trwał nadal? Czy może jedynie boli Cię urażona ambicja lub po prostu jest Ci tylko przykro że Cię okłamał?
Bo jeżeli Ci naprawdę na nim zależy - nie da się budować związku na kłamstwie i to możesz mu powiedzieć. Nie mów mu, że widziałaś i czytałaś, bo on ma prawo do prywatności i do tajemnicy korespondencji i jak się dowie, że mu grzebiesz w poczcie na facebook'u to się wkurzy i będzie miał do tego święte prawo.
Jest oczywiście jeszcze szereg opcji w rodzaju, że on z nią pisał, ale i tak do niczego by nie doszło, tak po prostu chciał sobie popisać z pustakiem, na zasadzie odmóżdżenia się albo z nudów. Poza tym - skoro był to początek waszej znajomości, to trudno mówić tutaj o jakimkolwiek związku, ot po prostu spotykaliście się i tyle. Mógł sobie po prostu chcieć zostawić taką małą furteczkę na wszelki wypadek, jakby nie wyszło.
Zresztą w takich wypadkach najlepsza jest szczera, dojrzała rozmowa, bez płaczu i histerii. Najpierw warto sobie uświadomić, czy w ogóle zależy nam na związku, a potem usiąść i pogadać - nie przez tel., ale w cztery oczy. Powiedz mu to co napisałam powyżej, że kłamstwo nie jest dobrym fundamentem dla związku, zapytaj czy pisał z jakimiś laskami od czasu jak zaczęliście się spotykać. Jeśli powie, że nie, to poproś, by pokazał Ci zawartość skrzynki. Oczywiście naturalnie zacznie kręcić i spychać winę na Ciebie, to Ty jesteś be, bo mu nie ufasz. Moim zdaniem nie będzie wtedy sensu ciągnąć związku z facetem, który po pierwsze kłamie, a po drugie jest na tyle niedojrzały, że nie chce się przyznać.
Jest też opcja że pokaże te skrzynki, a one będą wyczyszczone. Też chyba nie ma sensu ciągnąć tego dłużej - bo to znaczy że czuje się winny i że wie, że są rzezy, które powinien przed Tobą ukryć.
19 2011-01-05 00:49:55 Ostatnio edytowany przez Saaraa (2011-01-05 00:50:22)
Przecież jak ona go do muru przygniecie to on się nigdy i za nic nie przyzna.
Jeżeli tak jak już Emilia napisała, myślicie o tym poważnie to obróciłabym to jakoś tak, że wiem co tam było i żeby się przyznał, bez żadnych konsekswencji. że nie bd się gniewać, płakać, roztrząsać tego, wypominać. Że chcesz tylko żeby był z Tobą szczery. Moim zdaniem jeszcze do zdrady nie doszło. Nie byliście razem, a jak wiadomo w czasie deszczu dzieci się nudzą. Tak jak pisałam Ci wcześniej, ja z moim M. poznaliśmy się przez portal i wiem że nie byłam jedyna, długo, długo, długo, aż go w końcu skasował, twierdząc, że znalazł to czego szukał.
Jak to dobrze rozegrasz to jeszcze się możecie z tego śmiać. Ale za żadne skarby nie mów mu że go sprawdzałaś.
Sprawdzanie nie jest ok- to oczywiste, ...no ale tu mamy sytuacje, że się już to stało. Myślę tak, że bez rozmowy się nie obejdzie...bo inaczej ty sama będziesz się stresować, a myśli o tej całej sprawie będą cię niepokoić. Nie mówię żeby chłopu robić awanturę- bo to do niczego dobrego nie doprowadzi. Ale czas pogadać szczerze, na spokojnie, wyjaśnić facetowi co czujesz i jasno mu dać do zrozumienia, że takich akcji nie będziesz tolerować. To co robił jak nie byliście razem to jedno- ale teraz jesteście razem i no niestety nie ma kawki z tipsiarą za twoimi plecami...
Ja nie rozumiem, czy on pisał z tą tipsiarą-solarą zanim byliście oficjalnie parą czy teraz, a wcześniej z innymi pannami pisał? Ja bym na Twoim miejscu miała oczy i uszy szeroko otwarte, nie podoba mi się to kasowanie wiadomości, chyba ma coś na sumieniu, skoro to zrobił po tym jak powiedziałaś, że dostałaś anonim, ze Cię zdradza.
I takie umawianie się na kawkę mi się nie podoba. To nie jest jego koleżanka ani przyjaciółka. Ja wychodzę z założenia, ze z przyjaciółmi i dobrymi koleżankami można się normalnie kontaktować i nie trzeba prosić o zgodę na wyjście na miasto, ale z innymi paniami jest to dla mnie podejrzane..
Jeżeli te rozmowy odbywały się , gdy już byliście parą , Ty jesteś tego pewna , a on się tego wypiera , to nie ma siły , musicie sobie to wyjaśnić . Macie ponad dwadzieścia lat więc albo budujecie solidne fundamenty pod swój związek ,albo z czasem przy większym podmuchu , to co jest między Wami się rozleci .
No właśnie, czy boli Cię to, że flirtował w trakcie waszego związku, czy to że cię okłamał. Ja zrozumiałam, że to drugie.
Jeśli tak to na tym portalu nie znajdziesz odpowiedzi, dlaczego to zrobił: mógł kłamać, bo mu na Tobie zależy i nie chce Cie ranić; mógł równie dobrze kłamać, bo Cię chce oszukać. Ty wiesz z kim jesteś i tylko Ty musisz no to pytanie sobie odpowiedzieć. Pomogłaby szczera rozmowa z nim, ale przyznanie się do tego, że szperałaś mu w poczcie, mogłoby zniszczyć wasz związek i ja bym uważała. Z drugiej strony niepewność Cię zabije i Twoja wyobraźnia... On mógł w tysiąca powodów gadać z tymi dziewczynami: żeby nie czuć się samotnym albo się dowartościować, a one mogły mu wydać się łatwym łupem.
Porozmawiaj, ale coś wymyśl albo dobuduj... nie mam pojęcia co. Może się okazać, że jego wytłumaczenia będą banalnie proste... A z drugiej strony jeśli zdarzyło mu się to przed związkiem z Tobą, to nie rozmawiałabym z nim o tym. Co Cię obchodzi jego przeszłość? To jego sprawa i nie wchodź mu w duszę butami...
epilenka - to cale zdarzenie ( widzialam po datach wywlania tych wiadomosci) bylo przed tym jak zaczelismy byc razem. dopiero zaczelismy sie spotykac bylo to po okolo poltora miesiacu od kad sie poznalismy ale nie bylismy razem.wiec teoretyznie nie zdradzil mnie bo nie bylismy razem ale mimo wszystko zabolalo to klamstwo.
Moze byc tak jak mowisz ze nie chcial mi tego mowic bo mu zalezy i nie chce mnie zranic a wie ze zabolalo by mnie to tym bardziej ze juz raz urwalam z nim wszelkie kontakty bo mocno mnie czyms urazil i nie chcialam go znac po tym.
Ta sprawa tym bardziej mnie dotknela bo zaczelam mu ufac ze nie zrani mnie juz nigdy wiecej a tu takie cos ;/ Kolejna kwestia to ze jego byla bardzo go dolowala czul sie nie doceniony i sam przyznal ze szukal po rozstaniu z nia adoracji ze strony innych dziewczyn.
Rozmawialam z nim szczeze o moim zaufaniu do niego i powiedzial ze bardzo mnie ceni jako osobe zalezy mu na mnie i nigdy by mnie nie zdradzil i nie oszukal ze gadal z jakimis laskami jak znalismy sie krotko ale bylo to na zarty a ten 'tips' podobno jest od niego z roku i ze jest malo inteligentna ... nie wnikalam juz glebiej w ich znajomosc. Nie chce sie przyznac bo to by nas zniszczylo .... czasami zastanawiam sie czy on jest taki jak przy mnie czy tak na prawde gdy jest sam jest zupelnie innym czlowiekiem ...
a odnosnie pytan wyzej to te rozowy z tymi dziewczynami i z ta solara byly przed tym jak zaczelismy byc razem ale w trakcie naszego poznawania sie. nie boli mnie fakt ze to robil a bardziej to ze oklamal zamiast sie przyznac nie zabiabym go za to bo byl teoretycznie wolny.
snejana, a może problemem jesteś ty sama. Nie gniewaj się, że tak piszę, bo nie chcę Cię urazić, ale czytając Twoją odpowiedź miałam takie wrażenie, że boisz się panicznie zranienia. Może miałaś jakieś smutne doświadczenia albo jesteś za wrażliwa, albo wychowano Cię w domu i niedostatecznie dowartościowano? Nie chcę tu zbyt mocno spekulować, pytam Cię też czysto retorycznie. Jakoś uderzyło mnie, że boisz się w związku zranienia i liczyłaś, że go nie doświadczysz. Mogę Cię zapewnić, że doświadczysz nie raz. Nie da się przeżyć życia bez zranień, chyba że zwiążesz się z kimś z wyrachowania i bez miłości. Miłość jest zawsze słabością, byciem jak to nazywam ,,bez skóry" i o zranienia niezwykle łatwo. Ty też zapewne nie raz go zranisz. Po drugie miłość to zaufanie, ale i zazdrość i wolność - wszystko naraz, choć te pojęcia się wykluczają. Dla mnie wytłumaczenie Twojego chłopaka, że otaczał się dziewczynami dla podbudowania ego jest ok, tym bardziej że nie miało to seksualnego charakteru. Mówi Ci piękne rzeczy, nigdy nie będziesz miała pewności czy naprawdę, ale ja bym mu uwierzyła. Musiałby być niezłą szumowiną, gdyby teraz Cię okłamywał (niestety tacy się zdarzają i tylko Ty możesz to rozstrzygnąć, nie forum). Może go jeszcze nie znasz i nie wiesz, co o tym sądzić. Ja bym mu zaufała, ale nikt nie może dać Ci gwarancji, że on Cię nie zdradzi, nie odejdzie, nie okłamie... Uważam, że warto być ,,głupim'' w miłości: co nie znaczy ślepo wierzyć i ignorować niepokojące sygnały. Ale jeśli chłopak jest wartościowy to warto posłuchać się serca.
Bylam wychowywana w rodzinie ktora bardzo sie kochala i szanowala nie bylo mowy o zadnych romansach czy nawet komentarzach ze ktos jest atrakcyjny.Moi rodzice byli i sa bardzo w siebie wpatrzeni pomimo ze sa po slubie 22 lata ... zawsze im tego zazdroscilam ich idealnego zwiazku bo mozna tak go w pelni nazwac. rzadko zdaza sie cos takiego jak miedzy nimi ja patrzac na to tyle lat podswiadomie tez tego pragne. Niestety czasy sie zmienily ludzi sa bardziej otwarci jest tez wiecej pokus mozliwosci...
Boje sie zranienia bo boli mnie to tak mocno ze nie potrafi pozniej normalnie funkcjonowac...nie jem nie mam humoru wszystko jest mi obojetne. tak tez bylo po naszym 1 urwaniu kontaktu kiedy on uznal ze nie wie co czuje do mnie i nie chce sie przez to wiazac.i kiedy wrocil dalam mu szanse ktorej obiecal ze nie zmarnuje ... a dla mnie przez to klamstwo zmarnowal i nie wiem czy zapomne za jakis czas o tym czy nie narosnie we mnie ten zal i mu tego nie wygarne.
Na razie proboje sobie to tlumaczyc ze nie bylismy w tamtym momencie razem i mial prawo to robic.
ja szukam ciagle z jego strony podstepu dzisiaj gdy byl w pracy poprosil mne o spr swojej poczty czy nie dostal jakiegos waznego meila . na dole wyswietlilo sie IP ostatniego logowania i zastanawiam sie teraz czy chcial zebym wykorzystala haslo z poczty do spr jego innych kont bo jest takie samo czy to byl czysty przypadek. Tak siedze i mysle i te domysly mnie zabijaja
@snejana , masz bardzo dużą szansę na udany związek , bo masz bardzo dobry przykład w swoich rodzicach . Czy obecnie pokus jest więcej , to bym polemizował , ludzie zawsze się zdradzali , romansowali , okradali , zabijali , tylko nie było takich mediów jak teraz , więc się o tym tak nie słyszało .
Moim zdaniem , powinnaś definitywnie wszystko wyjaśnić z chłopakiem , bo co to za związek ,że siedzisz i się głowisz , na temat , którego w ogóle być nie powinno .
mc89 - rozmawialam z nim ostatnio przyznal sie ze w trakcie naszego spotykania sie wymienil kilka wiadomosci z jakimis dziewczynami . o tej ktora mnie tak najbardziej ineteresowala nie wiele sie dowiedzialam z jego opowiadan tylko tyle ze uwaza ja za pusta i ze kiedys chciala sie z nim umowic ale mial dziewczyne i napisal jej jasno ze nic z tego. o tej sytuacji z pazdziernika nie wspomnial wiec chyba nie dowiem sie czy doszlo do spotkania ...
nie chce wyciagac tego znowu bo zalezy mi na nim daje mi wsparcie jest dla mnie dobry ta sytuacja wiele zepsula jesli chodzi o moje zaufanie do niego a raczej je podwazyla . ale licze na to ze samo kiedys sie to wyjasni jak z sms ktorego przeczytalam od jego bylej kiedy znalismy sie bardzo krotko ,... ja odebralam to zupelnie inaczej a z czasem okazalo sie ze prawda byla zupelnie inna niz ja myslalam . ja zakladalam od razu spisek a okazalo sie ze byl to przypadek.
odczytalam sms w ktorym byla opisana sytuacja jaka miala jego byla ze napisal do niej chlopak ktory podobno ja widzial tu i tu i odebralam to jako ze smieje sie z tego . najdziwniejsze bylo to ze ja mialam identyczna sytuaje i identyczna wiadomosc dostalam . oczywiscie uznalam ze ona spiskuje z moim facetem zeby mnie sprawdzic czy sie umowie z tym ktory do mnie napisal .
po czasie okazalo sie ze szukal mnie i napisal do innych dziewczyn bo nie byl do konca pewien czy ja to ja. ale i tak ze akurat przypadek trafil ze napisal tez do niej .
Z drugiej strony , to co człowiek mówi , często nie jest zbyt wiele warte , oczywiście tak generalizując w myśl powiedzenia "kochanie wszystko Ci powiem ,że Cie kocham itp. , wszystko ... co będziesz tylko chciała usłyszeć" ![]()
Liczą się czyny , nie ma co chłopaka ciągnąć za język . Skoro zachowuje się w stosunku do Ciebie tak jak na partnera przystaje , musisz być po prostu czujna , a ten incydent może był tylko nieporozumieniem .
Dziekuje Tobie mc89 i innym za rady na pewno wezme je do siebie i postaram sie wiecej rozmawiac niz snuc domysly
bo zadreczam przez to siebie i jego.
staram sie powstrzymywac i nie wchodze na jego poczty pomimo ze haslo nadal jest to samo.
chce zbydowac zaufanie nie porzez sprawdzanie codziennie jego kont i mowienie sobie ze jest wszystko super bo przeciez nie ma zadnej wiadomosci burzacej moj spokoj ![]()
wszystko rozwija sie w dobrym kierunku i mam nadzieje ze tak bedzie dalej ![]()
....ja też tak zrobiłam.......sprawdziłam od A do Z jego portal i gadu.....bo nie miał hasła....i okzazało się, że pisał do dziewczyny.....tak jak nie powinien...jesteś ładna....itd....nie wytrzymałam....powiedziałam mu to.....oczywiście wszystko było na mnie, że czytam mu archiwum.....ale my byliśmy razem już ponad rok!!....czułam się strasznie....bałam się ze to koniec....jesteśmy nadal razem ale ciągle mam te podejrzenia....o których mu mówię wprost...on się wkurza...przez co oddalamy się od siebie:/....i za każdym razem kusi mnie kolejne szpiegowanie.......help:(
....ja też tak zrobiłam.......sprawdziłam od A do Z jego portal i gadu.....bo nie miał hasła....i okzazało się, że pisał do dziewczyny.....tak jak nie powinien...jesteś ładna....itd....nie wytrzymałam....powiedziałam mu to.....oczywiście wszystko było na mnie, że czytam mu archiwum.....ale my byliśmy razem już ponad rok!!....czułam się strasznie....bałam się ze to koniec....jesteśmy nadal razem ale ciągle mam te podejrzenia....o których mu mówię wprost...on się wkurza...przez co oddalamy się od siebie:/....i za każdym razem kusi mnie kolejne szpiegowanie.......help:(
jak zareagował jak sie przyznałaś ? czuł sie chociaż winny?
troche to dziwne jak piszesz ze sie oddalacie skoro wszystko na bieżąco załatwiacie , każdy problem moze problem tkwi w Tobie że nie potrafisz mu teraz zaufać po tym co zrobił i wszędzie szukasz potwierdzenia Twoich obaw? a on juz nie wytrzymuje ze ciagle go podejrzewasz?