Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

Mam idealnego męża. Tak mówią inni. Nie wiem dokładnie kiedy zaczęło się psuć. Jesteśmy ze sobą prawie 20 lat, to ja go poderwałam, on był strasznie nieśmiały, bardzo zazdrosny o mnie. Ja zawsze byłam bardzo wesoła (tak mnie postrzegają inni), otwarta. Ja muszę się wygadać. On bardzo skryty, wszystkie emocje dusi w sobie.  Ja mam dobrą pracę, dobrze zarabiam. On jakoś zawsze źle trafiał, ciągle narzekał. Ja nie jestem typową Matką Polką, on domator. To tak pokrótce. Pewnego dnia poznał nową koleżankę w pracy, potrafili przegadać w pracy cały dzień. Na początku to nawet się cieszyłam, że w końcu z chęcią idzie do pracy, że ma jakiś znajomych. Był taki bardziej pewny siebie, podobało mi się to. Do czasu. Rozmawialiśmy coraz mniej ze sobą, właściwie to bardzo mało. Zaczęła zżerać mnie zazdrość. Myślę sobie, zaproszę ją do nas to może mi przejdzie, może zostaniemy koleżankami. Mówię mężowi, zaproś ją na imieniny. Przyszła z mężem. Mój mąż latał koło niej jak jakiś młokos tu drineczek, tu zróbmy sobie zdjęcie. O mojego drineczka musiał się zatroszczyć kolega. Jakoś to zniosłam. Później dostaliśmy zaproszenie do niej na grilka ? to był dla mnie koszmar, biegałam za dzieciakami, a oni gruchali jak gołąbeczki (oczywiście to moja wersja). Mąż się zwolnił z tej pracy. Ale to nie koniec. Jeszcze później kolejne zaproszenie, bo przecież musi wiedzieć co tam w byłej firmie słychać. Tym razem mówię, idź sam, ja się męczę, nie chcę iść. On na to ? wtedy to dopiero byś gadała, że nie wiadomo co tam robiłem. Zgodziłam się i znowu ta sama sytuacja, a może nawet gorzej. Siedziałam sama z jakimś mało atrakcyjnym przyjacielem ich rodziny. Zrobiłam mu straszną awanturę. Był bardzo zaskoczony. Najpierw nic się nie odzywał, w końcu sam się wkurzył, że nigdy nie miał znajomych, że nie wychodził sam na imprezy, że nie miał z kim pogadać, a teraz ma koleżankę i TAKA AFERA. Męczyłam się z tym dość długo, ale na szczęście skończyły się odwiedziny, raz na jakiś czas umawiają się na piwo (wraz z jeszcze jedną koleżanką). Przynajmniej raz na 2 tygodnie do niej dzwoni, bo jak się zwalniał z pracy to obiecał koleżankom, że będzie do nich dzwonił.  Pogadaliśmy od serca. Jakoś mi przeszła chorobliwa zazdrość. Nie byłam zadowolona, że mają kontakt, ale odpuściłam. I jeszcze jedno, przy tej zazdrości cały czas mu wierzyłam, że na pewno mnie nie zdradza i dalej jestem przekonana. Że jestem jego jedyną. Ale jakoś gdzieś siebie utraciliśmy. A przy okazji przy dzieciach mamy mało czasu dla siebie. Kilka razy próbowałam odświeżyć naszą miłość, proponowałam jakiś wypad, randkę. On na to ? wiesz, że jak tak nie lubię. Ostatnio mieliśmy ciche dni, które niestety są coraz częstsze. I coś mnie podkusiło, przy okazji opłacania rachunku za jego telefon, żeby sprawdzić kiedy ostatnio gadał z koleżanką. Choć i tak wiem, bo mam comiesięczne bilingi, ale chciałam zobaczyć treść smska. I jakież było moje zdziwienie, gdy tych połączeń i smsów nie znalazłam. Zapytałam go na następny dzień ? czy coś ukrywa przede mną, on w żartach  - co? jakiś seks? A ja mu wystrzeliłam z tym kasowaniem połączeń o których przecież i tak wiem z bilingów. A on jakby mu kto w pysk dał ? nie chciałem cię denerwować, moje smsy do niej wyglądają dokładnie tak jak do ciebie. I tutaj należy się wytłumaczenie. Jego smsy do mnie to zazwyczaj jedno, góra dwa słowa, nie lubi pisać, więc sądzę, że chciał mnie pocieszyć, że do niej też pisze tylko: tak lub ok. Ale ja poczułam się koszmarnie. I naprawdę nie robiłam mu wyrzutów ze 2 lata, bo to chyba trwa już ze 3-4 lata. Zdołował mnie totalnie. On któremu tak w 100% wierzyłam, zrobił coś tak głupiego. Jeśli to ukrył, to co jeszcze może ukrywać. A ja dalej mu wierzę, bo On by mi tego nie zrobil. Dla niego zawsze na pierwszym miejscu były dzieci, nawet nie ja.  Rzadko, ale jak już się odezwał to mi mówił, że jestem jego jedyną i że chce spędzić ze mną całe życie. Ale we mnie coś pękło. I te nasze ciche dni już pobiły rekord. Ja się nie odzywam, on też nie. Na następny dzień po tej aferze, jeszcze próbował zagadywać ale jak ja dalej się wściekałam to stwierdził, że to ja mam problem. I się zamknął w sobie. A ja choć przychodzi mi to z wielkim trudem, nie odzywam się też.

I nie wiem co będzie dalej.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-01-04 09:09:58)

Odp: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA
gagi napisał/a:

raz na jakiś czas umawiają się na piwo (wraz z jeszcze jedną koleżanką).

gagi napisał/a:

proponowałam jakiś wypad, randkę. On na to ? wiesz, że jak tak nie lubię.

gagi napisał/a:

to chyba trwa już ze 3-4 lata
.

gagi napisał/a:

Mam idealnego męża.

Kobieto obudź się.
Jesteś DDA, to coś Ci powiem: to nie Twoja wina, niczego Ci nie brakuje, nie musisz się nim opiekować na każdym kroku i tłumaczyć zachowań które Cię ranią. Duży jest, poradzi sobie świetnie.

Jakim cudem taki skryty odludek jak Twoj mąż stał się duszą towarzystwa i potrafi wyjść nawet z dwiema kobietami do lokalu?
Siedzą i milczą?

3

Odp: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

pozwole sie nie zgodzic...
Kriss, piszesz ze skoro Gagi jest DDA, to nie jest to jej wina... otoz ja bylem w zwiazku z DDA i wiem dokladnie jak takie osoby sie potrafia zachowywac, zwlaszcza jak sa zazdrosne... ja mialem takie jazdy ze naprawde w ktoryms momencie uwierzylem, ze robie cos zlego i zerwalem kontakt z kolezankami z pracy i przestalem sie spotykac...

ok, ja wiem ze kazdy przypadek jest inny i nie chce tutaj uchodzic za experta... naprawde smile
polecam jednak link http://www.dda.pl/index.php?option=com_ … ;Itemid=65
oraz zalecam pojscie na terapie dla DDA ktora pomoze ci Gagi zrozumiec jak sie odnalezc...
moja ex jest chyba podrecznikowym DDA i byla raz na terapii, ale juz wiecej nie poszla...
nie widzi w sobie winy i uwaza ze to ja jestem winny i jej byly maz a to jest nieprawda...
twierdzi ze kazdy ja krzywdzi i wykorzystuje a jest taka manipulantka i klamczucha ze klamie nawet na temat klamstwa...
Gagi - twoj maz ma prawo miec znajomych, zwlaszcza takich ktorych poznal w pracy...
piszesz ze stawia dzieci na pierwszym miejscu - to bardzo dobrze smile
fakt, ze troche cie zaniedbuje ale jesli doszukujesz sie czegos, czego nie ma to nic dziwnego ze on sie odsuwa...
fakt, ze troche niedojrzale jest z jego strony robienie aluzji co do romansu z kolezanka, czy sexu...
dostaje od kolezanki uwage i czuje sie przy niej atrakcyjny a tego moze mu brakowac z twojej strony...

ja od lutego zeszlego roku mam ogromne zaleglosci w sexie przez moja ex bo czestotliwosc naszych stosunkow spadla z kilkunastu tygodniowo do 2-3 miesiecznie...
sexu brakowalo mi bardzo, naprawde, ale rozmowy z nia nic nie dawaly, uslyszalem nawet ze ona nie ma potrzeb sexualnych i nei lubi sexu...
a to ciekawe bo odkad nie jestesmy razem to uprawia do dla sportu z jakims facetem 10 lat starszym od niej...
wyszukaj sobie na tym forum watek mojego autorstwa i poczytaj...
moze to jakos ci pomoze smile

4

Odp: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

Cześć Szymcio82, czytałam Twój wątek, bardzo Ci współczję.
Nie wszystkie osoby DDA to niedowartościowani manipulanci i awanturnicy. Mają zachwiane poczucie własnej wartości ale nie można wszystkich wrzucać do jednego wora. Moim zdaniem Gagi może mieć podstawy aby nieufać mężowi - weź na przykład te pokasowane smsy. Można oczywiście przyjąć że facet był tak zaszczuty że się bał reakcji żony. A co jeśli niekoniecznie?

5

Odp: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

Owszem ma podstawy i ja doskonale ja rozumiem bo jak moja ex dostala o 5:30 rano sms i rzucila sie na swoj telefon, bylebym tylko ja go nie odczytal (bo mamy identyczne telefony) to wiedzialem ze ma cos do ukrycia smile
Trzeba rozwazyc obie strony medalu smile
Pierwsza - facet jest wierny, ale woli przebywac z ludzmi wesolymi, niz z zona z ktora nie rozmawia bo odsuneli sie od siebie - kazdy chyba by tak zrobil. Kasuje smsy bo zona zrobila mu scene zazdrosci a on wie ze nie robi nic zlego i nie chce jej denerwowac - niezbyt logiczne, ale to tez potrafie zrozumiec.
Druga - facet ja zdradza, ale musialby byc idiota aby ja oszukiwac wiedzac ze ona ma dostep do jego billingow wink w tej sytuacji szczera rozmowa powinna zalatwic sprawe i powinni oboje powiedziec co im nie pasuje i czego oczekuja smile ale nie napastliwie, tylko przy winie, w dobrej atmosferze np smile jesli to nie da rady - to separacja i rozwod sad

6

Odp: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

Dzięki za posty. W sumie to nie wiem czy jestem typową DDA (jeśli są takie). Jestem taką otwartą osobą, rzadko zdarza mi się z kimś nie dogadać. Ludzie mnie lubią generalnie. Jednak choć słyszę, jesteś mądra, ładna jakoś nie mogę tego przyjąć. Chciałabym to słyszeć cały czas a i tak jestem zakompleksiona. Jeśli ktoś mnie nie zna, na pewno się nie domyśli. Ludzie postrzegają mnie jako osobę bardzo zorganizowaną i taką dobrze radzącą sobie w życiu. Nieraz słyszę jaki mój mąż jest idealny, bo dużo w domu pomaga, a w zasadzie to ja pomagam, on dba o dom. Wymieniliśmy się rolami. Bo naprawdę jest wyjątkowy, choć o mnie nie umie zadbać. Pewnie to nie jego wina. Taki się urodził. Choć było na pewno inaczej. On twierdzi, że zawsze taki był i się nie zmienił. Ja mam inne wrażenie. Ale faceta potrafią docenić, że dużo robi w domu, że zajmuje się dziećmi i naprawdę chwała mu za to i ale to że na kobiecie spoczywa utrzymanie rodziny i niestety wiąże się to z wieloma godzinami poza domem to jeszcze się dowiaduje, że nie dba o dom. A jak dziecko cały czas mówi tatuś tatuś to mi jest tak bardzo ciężko, że trudno to opisać. Ale wiem, że nie mogę inaczej, bo dopiero by się zaczęły problemy. Brak kasy. Ale każdy wolny czas poświęcam dzieciom. Zazwyczaj to ja organizuję jakieś dodatkowe atrakcje, wyjazdy, zwiedzanie. Chciałam też coś zrobić dla nas, proponowałam abyśmy gdzieś wyjechali tylko ON i JA,wyskoczyli na drinka - tylko ON i JA. Też już zdarzyło nam się poważnie rozmawiać, powiedziałam czego oczekuję i pytałam co ja mogę zrobić, co zmienić. Zapytał - tylko tyle? i nie chciał, abym ja coś zmieniała. I niestety nie zrobił tego. Chwilę było dobrze, a później wszystko zostało po staremu. Ostatnio tylko mam przyjemność się zabawić na jakimś szkoleniu, wyjściu z koleżankami z pracy.

I jestem prawie pewna, że on nie robi nic złego. Ja też dużo rozmawiam przez telefon, również z kolegami. On nie robi mi wyrzutów, choć też jest zazdrosny. Ja też naprawdę długo się nie odzywałam, choć mnie to bolało. Ale to kasowanie jakoś mnie dobiło. Tym bardziej, że ona jest z wyglądu moim przeciwieństwem.

No, ale jeśli nie ma czasu dla mnie, nie ma ochoty, praktycznie nie rozmawiamy to mi ciężko. I twierdzi, że to nie moja wina, że to on jak go coś gryzie (problemy w pracy) to po prostu nie można do niego dotrzeć. A mi przykro, że o tym nie pogadamy. Ja w końcu też przestałam mówić co mnie boli w pracy, a przecież potrzebne jest czasami, żeby ktoś pomógł nam spojrzeć na problem z boku.

Często się zastanawiam czy to mój problem, bo właśnie mam niską samoocenę. Może muszę zacząć od siebie. Ale jak?

7

Odp: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

Szymcio, zalogowałam się na tę stronę. Chyba jednak mam dużo z DDA, nie wszystko, ale wiele się zgadza. Właśnie czuję się jak dziecko,które potrzebuje przytulenia. Ale nie mam do kogo (brak rodziców), a mąż niedostępny. I już płaczę....

8

Odp: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

Gagi - mam dla ciebie nowa motywacje i cel tongue
polecam ci ksiazke "mezczyzni sa z marsa a kobiety z wenus" - przyda ci sie bo mi tez pomogla smile
zrozumialem wiele jesli chodzi o relacje damsko-meskie i juz inaczej podchodze do kobiet i do zwiazkow smile

PS kazdy lubi przytulenia, wiec to nic zlego smile

9

Odp: Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

To może pójdę jednak do niego i go przytulę?
Przecież go kocham.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój mąż, jego koleżanka i ja z DDA

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024