Witam.
Szukałam podobnych wątków ale nie doszukałam się zbliżonych do moich.
Jeśli były to przepraszam.
A więc..
Pisałam już wczesniej, że jestem z moim facetem ponad 2 lata.Ufamy sobie.
Na początku naszego związku bardzo dużo imprezowal, bezemnie. Tak sie jakoś składało. Potem już nie imprezowal stwierdził , że mu sie odechciało tyle imprez i woli pracować, a jeśli szliśmy na jakąś impreze to juz raczej razem typu jakieś urodziny czy domówka. Osobne były przypadki gdy szedł z kumplami na piwo czy tam przesiadywali u kumpla i też co pili. Ja tak samo, też czasem z kumpelami umawiałam się na jakies wieczory, imprezowałysmy w swoim gronie. Teraz zdarzył się przypadek, że dziewczyna jego kumpla robi imprezę. Ta dziewczyna mieszka z jakies 40 minut drogi od mojego miasta samochodem. Problem w tym, że moja mama raczej nie zgodzi się na impreze, abym była tak daleko, a wrocilabym dopiero na następny dzień. Moja mama uważa, że nie jestem jeszcze zaręczona i nie powinnam z moim facetem gdzieś tak długo przebywać/nocować. Ale nie w tym problem. Powiedziałam mojemu, ze to raczej nie przejdzie- że nie dam rady tam pojechać. Lecz on tam chce jechac, bezemnie. Nie chce mu niczego zabraniać itd. ale delikatnie powiedziałam mu, ze ja bym bez niego nie pojechala. Ani ja ani on nie znamy dobrze tej dziewczyny, od jego kumpla, ani jej towarzystwa. Jestem straszną zazdrośnica, ale proboje tego nie pokazywac i nie kontroluje go.
Ale ja bym na taka impreze bez niego nie pojechala i jakoś nie potrafie zrozumieć, że jedzie bezemnie.. zrozumialabym jesli bylaby to impreza jakas w jego gronie itp. ze nie dalabym rade, ale on wie ze nie moge, a jednoczesnie nie potrafiłabym mu zakazać. Strasznie jestem smutna i zdenerwowana gdy imprezuje bezemnie, nie umiem sie pozbyc tych uczuć.
Manotka - to, że nie chcesz by tam jechał (" Ani ja ani on nie znamy dobrze tej dziewczyny, od jego kumpla, ani jej towarzystwa"), świadczy o tym, że jednak mu nie ufasz.
Zastanów się spokojnie - co się może stać jak pojedzie?
Na prawdę mu ufam. Nigdy mnie nie zdradził. Wydaje mi sie , że chodzi bardziej o moją zazdrość niż zaufanie
Rozumiem, że w takiej sytuacji jest Ci przykro. O ile dobrze zrozumiałam, to Ty też chciałabyś pojechać, główny problem jest z mamą. Może jeszcze spróbuj z nią porozmawiać - wytłumacz, że uważasz, że powinniście razem tam pójść, że jesteś odpowiedzialna, że może mieć do Ciebie zaufanie. A może niech Twój chłopak też z nią porozmawia?
Na prawdę mu ufam. Nigdy mnie nie zdradził. Wydaje mi sie , że chodzi bardziej o moją zazdrość niż zaufanie
Jeśli jesteś zazdrosna - to dobrze, to znaczy że zależy Ci na nim.
Ale z drugiej strony myslę że nie czujesz się pewna.
Ponawiam pytanie - czego się boisz?
Tak muszę jeszcze z moją mamą porozmawiac. Bo normalnie bym przyjechała do domu gdyby impreza się skończyła, ale jedziemy jednym samochodem, a napewno moj facet i kumpel będa pili, a odrazu za kierownicę nie wsiądą, a daleko mam do domu- niestety.
Mam tendencję do "czarnych myśli" myślę sobie jak mój facet wypije, a lubi sobie dużo wypic i łatwo nie odmawia, często urywają mu się filmy. Mam też niską samoocenę, co też wpływa na nasze relacje, myśle sobie, że może poznać kogoś, kto nie będzie miał wad takich jak ja itp. Nie mówię mu tego, ale niestety tak mam.
Co do Twoich "czarnych myśli" to mjusisz się sama z nimi uporać. Może spróbuj porozmawiać ze swoim facetem, że bardziej potrzebujesz zapewniania że jesteś "tą jedyną"? Poza tym czasem przyznanie się do swoich wad też może pomóc.
Po drugie - po przeczytaniu innych Twoich postów nie dziwię się, że Twoja mama się nie zgadza. Nie ma zaufania nie do Ciebie, co do Twojego chłopaka (czy słusznie, czy nie - nie będe się tu wypowiadać).
Po trzecie - kwestia wsiadania za kierownice po alkoholu. Nie wiem jak jest wśród Twoich znajomych, ale ja bym za cholerę nie wsiadła do smaochodu z kimś, kto wcześniej pił, nawet jesli "odpoczął" potem trochę.
Tak z ciekawości - zdradzisz ile masz lat?
A dlaczego twierdzisz po innych postach, że moja mama miałaby się nie zgadzac? Dla mnie zaufanie ma, dla chłopaka też, a za kierownicę- własnie pisałam ze nie wrocę inaczej, ponieważ oni wypiją i musielibymy wrocić dopiero wieczorem.
Mam 17 lat. - wiem, nie jest to dużo.
Ojej, ojej, przepraszam Cię, pomyliły mi się wątki i autorki
nie gniewaj się.
Jeśli chcesz jechać - to jedyna możliwość to dogadanie się z mamą. Chociaż jesli Cię to pocieszy (a raczej nie pocieszy
) to mnie mama w tym wieku by nie puściła. I raczej nie byłoby dyskusji. I ja chyba też swojej córce nie pozwoliłabym jechać na całonocną imprezę do kogos, kogo nie znam, i to jeszcze tak daleko.
A nie ma mozliwości wcześniejszego powrotu? Busy, pks? Albo niepijący kierowca?
W porządku nic się nie stało ![]()
Teoretycznie mogłabym powiedzieć, że gdzieś ide spać do koleżanki czy coś, ale nie potrafiłabym tak okłamać, wolę powiedzieć prawdę. Chyba, że takiego typu, że to jest jego kuzynka np. Może mniej by się martwiła. Moja mama nie wie, że jesteśmy ze soba te ponad 2 lata(chyba),a chciałabym aby wiedziała, wiem , że jestem jeszcze młoda, dużo może się zmienić, ale chce aby wiedziała ze poważnie traktuje nasz związek. Busy odpada- nie wiem nawet jak się tam jedzie, a kierowca hm? może się znajdzie, choć watpię. Pogadam z mamą to jest jedyne wyjście.
Nie kłam mamie. Nawet najdrobniejsze kłamstwo kiedy wychodzi na jaw to robi się z tego paskudna afera.
To może po prostu odpuść sobie tę imprezę? Jak powiesz "wiesz mamo, miałam rację bo..." to zyskasz punkty do dojrzałości, i łatwiej będzie potem uzyskać zgodę ![]()
Nie wiem czy dobrze przeczytałam twoj post, w tym cytacie miało być, że moja mama miała rację, czy ja? ;> mama tak? ![]()
No że Ty poparłaś mamę. Typu "mamo miałaś rację bo to rzeczywiście daleko, i cała noc blablabla". Cyk - i mama myśli jaką to ma super mądrą córkę
U mojej to działało ![]()
15 2011-01-04 00:10:48 Ostatnio edytowany przez Manotka (2011-01-04 00:12:02)
Zadziałało , tzn , że się zgodziła? Czy cie pochwaliła? ![]()
Łatwiej się godziła następnym razem ![]()
A nie mogłabyś porozmawiać z mamą i poprosić ją, żeby Cię odebrała, przyjechała po Ciebie samochodem na koniec imprezy?:)