Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

witajcie Dziewczyny....
hmmm jakby tu zacząć i tak w ogóle od czego..;) Mam problem z moim facetem...jesteśmy razem już pół roku ja 28 on 34 od 4 miesięcy mieszkamy razem. Tak życie się potoczyło, że szybko zamieszkaliśmy razem.  Mam w sumie kilka problemów....i już powoli mam wszystkiego dosyć. Jednym z nim jest wspólny budżet domowy. Razem płacimy po równo na rachunki za prąd, gaz i mieszkanie ale zawsze mam problem jeśli chodzi o zakup podstawowych produktów żywieniowych. Dla mnie to jest bezsensowne.

Zaproponowałam mojemu Facetowi kilka rozwiązań albo wspólny budżet gdzie wkładamy po równo daną kwotę i każdy kupuje coś kiedy ma czas(on nie chce chodzić po sklepach), albo wspólne zakupy albo on będzie robił nasze zakupy albo ja(ja podobno kupuje niepotrzebne produkty). Żaden z pomysłów mu się nie podoba. A przecież coś trzeba jeść albo mieć podstawowe środki czystości i produkty do domu. nie wiem dlaczego jest taki skąpy???

Byliśmy razem na zakupach to skończyło się wielką kłótnią. spowodowaną tym że po co kupować mąkę skoro jej prawie się nie używa i z resztą w domu zostało jakieś 200g po co cukier skoro jeszcze jest prawie pół kilo, po olej skoro jest jeszcze 1/4butelki itd. Naprawdę mnie to drażni. A już nie mówię o droższych produktach jakimi są mięso. Najlepiej nie kupował by go wcale, bo mu szkoda pieniędzy. On do pracy ciągle je kanapki na 12 godzin pracy codziennie nie sądzę że jest to dobre rozwiązanie.
Lubie gotować i piec ciasta i wiem że jestem w tym dobra, nie gotuję często jakieś 2 razy w tygodniu, bo nie muszę bo wszystkie posiłki mam w firmie gdzie pracuję. w dodatku jeszcze co jakiś czas coś przyniosę do domu z pracy. W domu zawsze lubiłam coś ugotować, on chętnie je moje dania....tylko kto kupuje te produkty....tylko ja? Czasem coś kupi i wypomina mi. A ja z kolei nie chce mu wypominać ze to znowu ja wydalam pieniądze...bo naprawdę nie żałuję mu że coś ugotowałam....tylko czemu to ja mam być sponsorem....?   

On też czasem coś ugotuje coś jak jaecznica czy ziemniaki lub zupę....tylko kto wcześniej kupił te produkty ja? Czy on jest naprawdę ślepy?

Żałuje na podstawowe produkty a dla córki (ze wcześniejszego związku, bardzo ją lubię ma 7lat) kupuje drogie prezenty, to umeblowanie całego pokoju, teraz drogą komórkę a na święta bożego narodzenia chce kupić laptopa mimo że w domu ma komputer stacjonarny. Cieszę się że dba o swoją córkę, tylko drażni mnie to że nie możemy kupić podstawowych produktów do domu a potem on wyskakuje z drogimi prezentami dla córki....a dla mnie kupił tylko 2 razy kwiaty jako prezent....

W dodatku jeszcze chciałby bym dokładała się do jego samochodu (paliwo i ubezpieczenie) Ja nie mam prawa jazdy, praktycznie nie używamy jego samochodu może raz na miesiąc wspólna niedzielna wycieczka. A jak ja kupuję sprzęt do kuchni czy do domu to też się nie chce dokładać.
I gdzie tu jest partnerstwo, wspólne planowanie? Nie wiem czy warto dalej tak brnąć....to jakieś błędne koło...
Co myślicie o tym? Co powinnam zrobić...? Bo już nie wiem co dalej robić?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez w_podczerwieni (2010-11-27 14:27:02)

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Faktycznie, beznadziejna sprawa, tylko pewnie, kiedy chcesz z nim porozmawiać, albo nie ma tematu, albo broni się atakiem, albo nie widzi problemu? Skoro mieszkacie z dzieckiem, to chyba oczywiste jest, że w domu powinny stać owoce a w lodówce podstawowe, jak sama zauważyłaś artykuły. Powiedz, a jak wyglądają wasze zarobki? Wiesz, nie pytam o cyfry tylko o to, czy różnica jest jakaś duża?

3

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

ciekawa historia, a poprostu spytac ja dlaczego tak robi? a jak to bylo jak ty nie mieszkales z nim? a moze podpytaj jak to bylo w jego malzenstwie? moze tam sie tego nauczyl, no ale co by nie bylo tak jest ze  faceci uwazaja ze zycie to grosze, moj ojciec na dwie corki daje matce 300zl!! powiedzial do mamy "wyliczylem ze tyle kosztuje. moim rodzice sa malzenswtem ale nie ma wspolnej kasy...widocznie faceci tak maja, a moze on zbira na cos konkretnego? spytaj go czy jemu bedzi etak odpowiadac ze ty bedziesz wszystko kupywac do domu, jedzenie i chemie a on rachunki na pol z toba, a moze i do rachunkow sie niech nie doklada, spytaj czy to mu bedzie odpowiadac bo byc moze oszczedza na cos, dla corki? jak powie tak to rzyc go!! po co ci facet ktory sepi kazdego grosza a moze wlasnie na to liczy ze ty bedziesz utrzymywac a on zaoszczedzi na tym.
dzis przeszlam wielka wojne z mezem na ten sam temat-kasy, tzn odwrotna sytulacja bo to ja sie darlam ze zaciskam pasa a on kase z latwoscia wydaje(wspolna kase,a wlasciwie to jego)...uslyszlam tylko "no i dobrze..." aj nie pytaj co sie dzialo dalej. ale u nas byla wojna o wydatki nie potrzebne a nie o lodowke, tu mam totalne zezwolenie wydawac robic co chcem. a moze powiedz mu po zjedzeniu dobrej kolacji jakie on widzi rozwiazanie tej sytulacji? niech to on cos zaproponuje, a dobra kolacja zasponsorowana przez ciebie bedzie wspanialym dowodem jego zachowania...
  po dzisiejszej wojence z mezem wydaje mi sie ze gadka o kasie jest czyms najgorszym z mozliwych tematow

4

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
w_podczerwieni napisał/a:

Faktycznie, beznadziejna sprawa, tylko pewnie, kiedy chcesz z nim porozmawiać, albo nie ma tematu, albo broni się atakiem, albo nie widzi problemu? Skoro mieszkacie z dzieckiem, to chyba oczywiste jest, że w domu powinny stać owoce a w lodówce podstawowe, jak sama zauważyłaś artykuły. Powiedz, a jak wyglądają wasze zarobki? Wiesz, nie pytam o cyfry tylko o to, czy różnica jest jakaś duża?

Córka jest w Polsce razem jej matką. nigdy nie byli małżeństwem.

5

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
syla135 napisał/a:

ciekawa historia, a poprostu spytac ja dlaczego tak robi? a jak to bylo jak ty nie mieszkales z nim? a moze podpytaj jak to bylo w jego malzenstwie? moze tam sie tego nauczyl, no ale co by nie bylo tak jest ze  faceci uwazaja ze zycie to grosze, moj ojciec na dwie corki daje matce 300zl!! powiedzial do mamy "wyliczylem ze tyle kosztuje. moim rodzice sa malzenswtem ale nie ma wspolnej kasy...widocznie faceci tak maja, a moze on zbira na cos konkretnego? spytaj go czy jemu bedzi etak odpowiadac ze ty bedziesz wszystko kupywac do domu, jedzenie i chemie a on rachunki na pol z toba, a moze i do rachunkow sie niech nie doklada, spytaj czy to mu bedzie odpowiadac bo byc moze oszczedza na cos, dla corki? jak powie tak to rzyc go!! po co ci facet ktory sepi kazdego grosza a moze wlasnie na to liczy ze ty bedziesz utrzymywac a on zaoszczedzi na tym.
dzis przeszlam wielka wojne z mezem na ten sam temat-kasy, tzn odwrotna sytulacja bo to ja sie darlam ze zaciskam pasa a on kase z latwoscia wydaje(wspolna kase,a wlasciwie to jego)...uslyszlam tylko "no i dobrze..." aj nie pytaj co sie dzialo dalej. ale u nas byla wojna o wydatki nie potrzebne a nie o lodowke, tu mam totalne zezwolenie wydawac robic co chcem. a moze powiedz mu po zjedzeniu dobrej kolacji jakie on widzi rozwiazanie tej sytulacji? niech to on cos zaproponuje, a dobra kolacja zasponsorowana przez ciebie bedzie wspanialym dowodem jego zachowania...
  po dzisiejszej wojence z mezem wydaje mi sie ze gadka o kasie jest czyms najgorszym z mozliwych tematow

syla....
w jego poprzednim związku tamtej dziewczynie było ciągle mało. Markowe produkty ubrania, wszystko co z metką. Ja nie jestem metkową dziewczyną coś musi mi się podobać. Z resztą on nie dokłada do moich ubrań nawet grosza. 

Tak on zbiera na nowy samochód, bo faktycznie jest mu potrzebny. ale i na moto i na prawo jazdy na motor. Do tego wszystkie ubezpieczenia a nie mówiąc o całym ubraniu dla motocyklisty. W dodatku wydał na 2 wizyty  do Szkocji o których napisałam w innym wątku, w których to nie chciał zabrać mnie ze sobą.

Jeśli chodzi o kolacje to już była nie jedna, zawsze mu wszystko smakowało. I to nie były jakieś dania z drogich produktów.  Powiedział zawsze że było pyszne. Z tego co ugotowałam to chętnie się zajadał. I ugotowałam zawsze więcej by miał od razu do pracy. On na to że przeze mnie przytył, Jak jakoś nie przytyłam w tym samym czasie. Tylko ja zjem jedną porcję a on z 4 bo tak mu smakuje, bo przedtem jadł tylko kanapki....i teraz znowu chce do nich wrócić.

A podstawowe problemy....a nie chce juz mysleć jakby było gdybyśmy musieli kupić jakąś lodówkę. Na szczęście wynajmujemy mieszkanie.
Zamiast być zadowolonym że ktoś mu przygotował  danie i w dodatku jakiś deser co jakiś czas to ciągle czuje się zdominowana i niedoceniona bo po co to wszystko....

Ostatnio już nic nie kupowałam, bo co kupuje on wyjada....lodówka wieje pustkami a on nic na to...
Kupi na kanapki najtańszą szynkę, margarynę i chleb. Nie kupi sera bo za drogi...

Nasze zarobki nie są najgorsze ...nie jest to minimalna kwota ale trochę powyżej, więc nie należy narzekać.
Błędne koło....

6

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

no to wszystko jasne, to konsekfencja "bylego zycia" pewnie po rozstaniu mial taki uraz ze powiedzial sobie STOP! dosc djenia i sie tak zablokowal ze jest az nadto skapy. nie wiem co ci poradzic, moze zworc uwage jemu ze nie jestes taka jak ona, ze chcesz sprawiedliwosci i zeby bylo po na pol, ze chcesz zyc z godnosci i tak da ci godnosc pelna lodowka i ciasto na stole! powiedz ze nie powinnas ponosc konsekfencji jego bylego zwiazku.
sluchaj ja tez mam mazenia i mam na co odkladac jak kazdy ale sa rzeczy na ktorych nie da sie oszczedzac bo sa... mowiac delikatnie nie zbedne i jak ich nie ma to po porstu jest przykro

7

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
syla135 napisał/a:

no to wszystko jasne, to konsekfencja "bylego zycia" pewnie po rozstaniu mial taki uraz ze powiedzial sobie STOP! dosc djenia i sie tak zablokowal ze jest az nadto skapy. nie wiem co ci poradzic, moze zworc uwage jemu ze nie jestes taka jak ona, ze chcesz sprawiedliwosci i zeby bylo po na pol, ze chcesz zyc z godnosci i tak da ci godnosc pelna lodowka i ciasto na stole! powiedz ze nie powinnas ponosc konsekfencji jego bylego zwiazku.
sluchaj ja tez mam mazenia i mam na co odkladac jak kazdy ale sa rzeczy na ktorych nie da sie oszczedzac bo sa... mowiac delikatnie nie zbedne i jak ich nie ma to po porstu jest przykro

właśnie próbowałam mu wcześniej wytłumaczyć że taka nie jestem. Że mamy wspólne rachunki. Zaproponowałam w jaki sposób powinniśmy robić zakupy ale żaden mu nie odpowiadał. pytałam czy ma jakiś inne rozwiązanie.  Mówił że nie broni mi by gotowała, żebym gotowała co chcę i lubię. I tak robiłam ...ale na początku czekałam aż może sam się domyśli że ja ugotowałam ja kupiłam produkty on mówił że smaczne i był zadowolony zjadał  zawsze 3/4 tego co ugotowałam.
Nie chciałam by wyszło że żałuję mu jedzenie, bo mama mnie zawsze nauczyła by nigdy go nikomu nie żałować, ale jeśli ktoś cię wykorzystuje.
Powiedziałam mu że musi dokładać się do produktów, bo ja je ciągle kupuję. On na to za każdym razem że nie muszę i on nie chce bym dla niego gotowała..... i później znowu cos ugotowałam dla siebie i znowu się podłącza do mojego jedzenia....

??;/


I gdzie tu partnerstwo?

8

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Co za żenada, facet chyba przegina pałę.W imię czego Ty masz to wszystko znosić? Bo facet ma ochotę kupić sobie motor? Porażka. A Ty możesz mieć ochotę zrobić sobie liposukcję i w imię owego planu zaprzestać kupowania czegokolwiek. Pisałaś, że w pracy masz wszystkie posiłki, korzystaj z nich więc. Nie rób żadnych zakupów przez kilka dni, przemęcz się. Może jak skończy się żel pod prysznic i papier toaletowy, facetowi otworzą się oczy. Chociaż osobiście olałabym życie na skraju ubóstwa, bo na samochód zbiera się dosyć długo, więc jeszcze czeka Cię długa droga... A najgorsze jest to, że w takich wypadkach zapomina się o jakiejkolwiek miłości, bo wśród awantur o każdą złotówkę znajdzie się co najwyżej miejsce na wspólną agresję i pełne konsternacji spojrzenia.

9

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

kochana, albo gotuj tylko dla siebie,a jego miej gdzieś - niech sam sobie kupuje.
Albo się z nim rozstań - przykro mi,ale masz do czynienia z pasożytem jakich mało(przepraszam,ale nie mogę tego inaczej ująć). Zastanów się, czy chcesz być z tak okropnie chytrym człowiekiem.
Pomyśl sobie jakby to było gdybyś była na jego utrzymaniu,bo np urodziłaś dziecko i co wtedy?
Nie będziesz jeść?Albo dziecko nie będzie miało pampersów, bo szkoda?
To jakaś totalna paranoja, nie wiem skąd w ogóle biorą się tacy ludzie.
Bardzo Ci współczuję,ale według mnie powinnaś się od niego wyprowadzić....

10 Ostatnio edytowany przez magnoliza (2010-12-05 19:58:18)

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

zmusiłam go do wspólnych zakupów...nie chial na nie jechac jak zwykle. Powiedzialam albo jedziemy, i zrobimy podstapwe zakupy albo ja szukam juz innego mieszkania. On na to czy ja na to powaznie, ja ze tak...albo razem nauczymy sie robic zakupy albo nie warto byc razem ze soba...zawiozl mnie do sklepu mial strasznego focha...nie powiedzialam ze jesli mam mi chodzic z taka mina to mi te zkupy sa wcale nie potrzebne...wiec wyszlam ze sklepu....przyciagnal mnie  zpowrotem....zaczal choc po sklepie wybieral te produkty o ktorych wczesniej wspominalam i nic przy kasie zostawil mnie i powiedzial ze nie ma pieniedzy i ja musialam zaplacic.....w domu powiedzialam ze ja zaplacilalm za rachunki,  plus przyszedl rachunek za telefon z internetem...stwierdzil bym podliczyla wszystkko i wystawila mu rachunek. To bylo 3 dni temu ....i dalej nic...nie otrzymalam...a teraz jest w szkocji u kuzyna na weekendzie ...do ktorej ja bardzo chcialam jechac a on nie chcial mnie wziac bo jada tylko sobie "popic" a to juz 2gi raz w ciagu tego miesiaca.....


szkoda slow

juz nawet nie chce mi sie pisac
;/

11

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Kobieto wiej jak najdalej od takiego faceta, to nie wróży nic dobrego. Może w przyszłości będziesz miała całe wesele wyprawić, albo dziecku pampersy kupować itp. Można tu mnożyć przykłady. Ja miałam kiedyś podobnie, miałam zapłacić za kino, za siebie i partnera, na paliwo po połowie, na wycieczce jedzenie kupować bla bla. I stwierdziłam, że nie chce takiego życia, mnie też się coś należy. Może się zmienia na tydzień, na dwa... ale potem bedzie znowu ta sama sytuacja.

12 Ostatnio edytowany przez karlayn3 (2010-12-05 20:35:35)

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Po pierwszych postach bym napisała tak: Może faktycznie ma uraz po byłej kobiecie. A wiadomo córeczka - oczko w głowie tatusia, jakby mógł skąpić swojemu dziecku? Tu - jego zachowanie jak najbardziej w porządku. Jeśli Twój facet uważa, że po co mąka, olej, cukier, to zapytaj a masz kochanie ochotę na Twoje ulubione danie?? Jeśli powie, że tak - zaproś go do kuchni i powiedz, że chcesz mu pokazać jak to przyrządzasz i żeby przy okazji Ci pomógł. "Nie ma mąki? Kochanie skoczysz??" big_smile "A widzisz, już wiesz do czego jest potrzebna mąka? Czy nadal uważasz, że jest zbędna? "
Ja bym wpierw zrobiła to tak dellikatnie.
Ale po tym ostatnim poście to już nie wiem... drastyczniej trzeba. Ktoś napisał, żeby nic nie kupywać i jak sam zauważy, że czegoś nie ma co potrzebuje to może sam kupi. Tylko, że magnoliza napisała, że kupiłby najtańszą margarynę, chleb i szynkę big_smile A wydaje mi się, że jeśli chodzi o żywność to sam chleb i masło nie wystarczą.
Pytałaś dlaczego tak naprawdę nie chce nic kupować? Czy jakby córka mieszkała z wami to też by nic do jedzenia nie kupował? Zapytaj dlaczego jest taki w stosunku do Ciebie. To takie dziwaczne trochę. Trzeba nim wstrząsnąć.


Ja bym jednak tak od razu nie odchodziła. Ale to tylko moja subiektywna opinia. Mój chłopak też był bardzo skąpy big_smile Wszystko po połowie, za to i za tamto mam mu oddać, tego mi nie kupi, tam mnie nie zabierze... myślałam ze zwariuje, co to za facet?? Ale gdy jego fundusze zaczęły się powiększać to już nie skąpił, żeby mnie zabrać do kina, restauracji etc etc smile:) Twierdzi, że jest rozsądny wink

13 Ostatnio edytowany przez mc89 (2010-12-05 20:33:34)

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
magnoliza napisał/a:

zaczal choc po sklepie wybieral te produkty o ktorych wczesniej wspominalam i nic przy kasie zostawil mnie i powiedzial ze nie ma pieniedzy i ja musialam zaplacic..... ktorej ja bardzo chcialam jechac a on nie chcial mnie wziac bo jada tylko sobie "popic" a to juz 2gi raz w ciagu tego miesiaca.....


szkoda slow

Niezły cwaniak z tym brakiem pieniędzy przy kasie smile
Powiem Ci ,że masz mądrego faceta , tak się ustawił , mieszkanie i inne rachunki płaci tylko połowę , obiadki ma praktycznie za darmo, bo sponsorujesz je Ty , na samochód , motor itp. może sobie zbierać , także nic tylko oby tak dalej ...
Swojej córce nie żałuje , bo nie oszukujmy się pewnie sumienie gryzie , gdy widzi sytuację swojego dziecka .
Do kuzyna jedzie popić fajnie , ciekawe kiedy kuzyn wpadnie do was popić , tylko skoro Ty nie byłaś potrzebna im do picia w Szkocji , to może jeszcze na ten czas będziesz musiała opuścić swoje wynajmowane mieszkanie , bo oni tylko będą chcieli sobie popić .
Z tego wszystkiego wynika ,że w jego hierarchii wartości nie znajdujesz się na zbyt wysokim miejscu , a to co było w poprzedni związku nie powinno rzutować na ten , który obecnie budujecie . Pocieszające jest to ,że nie widzę nigdzie w Twojej wypowiedzi w zdychania ,że przecież go tak kochasz itp. bzdetów i nie wiesz co masz zrobić . Widać ,że sama starasz się o siebie zadbać , bo trzeba pamiętać ,że należy liczyć na siebie ,a nie na innych (nawet teoretycznie bliskich), bo innych nasze szczęście je** (mało interesuje) smile

14

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
mc89 napisał/a:
magnoliza napisał/a:

zaczal choc po sklepie wybieral te produkty o ktorych wczesniej wspominalam i nic przy kasie zostawil mnie i powiedzial ze nie ma pieniedzy i ja musialam zaplacic..... ktorej ja bardzo chcialam jechac a on nie chcial mnie wziac bo jada tylko sobie "popic" a to juz 2gi raz w ciagu tego miesiaca.....


szkoda slow

Niezły cwaniak z tym brakiem pieniędzy przy kasie smile
Powiem Ci ,że masz mądrego faceta , tak się ustawił , mieszkanie i inne rachunki płaci tylko połowę , obiadki ma praktycznie za darmo, bo sponsorujesz je Ty , na samochód , motor itp. może sobie zbierać , także nic tylko oby tak dalej ...
Swojej córce nie żałuje , bo nie oszukujmy się pewnie sumienie gryzie , gdy widzi sytuację swojego dziecka .
Do kuzyna jedzie popić fajnie , ciekawe kiedy kuzyn wpadnie do was popić , tylko skoro Ty nie byłaś potrzebna im do picia w Szkocji , to może jeszcze na ten czas będziesz musiała opuścić swoje wynajmowane mieszkanie , bo oni tylko będą chcieli sobie popić .
Z tego wszystkiego wynika ,że w jego hierarchii wartości nie znajdujesz się na zbyt wysokim miejscu , a to co było w poprzedni związku nie powinno rzutować na ten , który obecnie budujecie . Pocieszające jest to ,że nie widzę nigdzie w Twojej wypowiedzi w zdychania ,że przecież go tak kochasz itp. bzdetów i nie wiesz co masz zrobić . Widać ,że sama starasz się o siebie zadbać , bo trzeba pamiętać ,że należy liczyć na siebie ,a nie na innych (nawet teoretycznie bliskich), bo innych nasze szczęście je** (mało interesuje) smile

wdychać....a co tu pisać....nie chodzi o to by pisać ze się wzdycha...Kocham go nie raz mu powiedziałam.....ale teraz nie powiedziałam mu go od dłuższego czasu... Zawsze mówiłam że może na mnie liczyć, ale z drugiej strony nie pozwolę się wykorzystywać....już raz tak zrobiłam więc teraz na to nie pozwolę.

Próbowałam już tyle by zmienić...i powiem że wiele osiągnęłam...teraz sprząta po sobie co jakiś czas po zmywa naczynia to wywiesi pranie, a nawet coś ugotuje z niczego....małe rzeczy ale doceniam że gdzieś się stara....patrząc że miał kiedyś wszystko pod nosem mamusi czy byłej dziewczyny...bo kiedyś nie kiwnął nawet palcem by coś zrobić....


Tylko te jego skąpstwo...a potem mnie zsuwanie na dalszy plan....mówi mi że bardzo mu na mnie zależy, że chce ze mną być...że jestem mu bliską osobą, że nikomu nie pozwolił być tak blisko...(co prawda nigdy jeszcze nie powiedział mi że mnie kocha).
Powiedzial, iż zawsze był sam...musiał liczyć na siebie...i teraz się stara to zmienić...ale z drugiej strony ja tego nie widzę....Mówił też że to on JEST TEN ZŁY...a JA JESTEm dla niego za dobra...

Widzę za to że ja opadam z sił...i uczuć do niego o czym mu powiedziałam...
i nie wiem jak długo to pociagnę...i czy w ogóle mi się chce... ;/

15

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Jeżeli nie chcesz, a widze że sie powoli poddajesz, to może faktycznie nie ma sensu?
Ale wiesz, jeśli napisałaś, że on miał wszystko pod nos, że teraz stara się zmienić - tzn tak mówi, to może faktycznie jest mu ciężko to zmienić? Napisałaś, że pomaga Ci jednak w domu, czyli jednak coś robi? Może doceń to i motywuj do dalszego działania zamiast się oburzać, denerwować? Musisz mu uświadomić, że najwyższa pora dojrzeć, że czas odkreślić przeszłość grubą kreską i nauczyć się żyć we dwoje. Martwi mnie tylko, że ty mu mówiłaś o swoich uczuciach a on Ci nie powiedział jeszcze że kocha.... Zamieszkaliście razem... To co on w końcu do Ciebie czuje?

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

ja wiem co czujesz. mam dokładnie to samo. juz nie wiem co mam robic. z takim facetem ciezko jest zyc. najgorsze ze ich kochamy i dajemy z siebie wszystko tak jak ja nieraz nawt kosztem swoich dzieci. chce zeby był zadowolony i miał zawsze dobre jedzonko. tylko ze problem tkwi w tym ze on nie zdaje obie z tego sprawy ze to wszystko kosztuje. tez nie wiem co mam dalej z tym zrobic. za kazdym razem kiedy chce od niego jakies pieniadze to jest awantura i i tak ich nie dostaje a nastepnego dnia robie ten sam bład. dobre jedzenie itd...

17

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
karlayn3 napisał/a:

Jeżeli nie chcesz, a widze że sie powoli poddajesz, to może faktycznie nie ma sensu?
Ale wiesz, jeśli napisałaś, że on miał wszystko pod nos, że teraz stara się zmienić - tzn tak mówi, to może faktycznie jest mu ciężko to zmienić? Napisałaś, że pomaga Ci jednak w domu, czyli jednak coś robi? Może doceń to i motywuj do dalszego działania zamiast się oburzać, denerwować? Musisz mu uświadomić, że najwyższa pora dojrzeć, że czas odkreślić przeszłość grubą kreską i nauczyć się żyć we dwoje. Martwi mnie tylko, że ty mu mówiłaś o swoich uczuciach a on Ci nie powiedział jeszcze że kocha.... Zamieszkaliście razem... To co on w końcu do Ciebie czuje?

Doceniam i widzę jak dużo już zrobił...i robi w porównaniu do tego co było kiedyś...będąc w Polsce rozmawiałam z jego siostrą jaki to on pomocy jest w domu itd. to nie mogła uwierzyć bo im nigdy nic nie pomagał...więc ucięłam temat szybko bo widziałam że nie czuje się komfortowo w takiej sytuacji bycia "kurą domową" z resztą nie wielu facetów to lubi... pomyślałam by zachował swoją męskość..a w domu może nadal mi pomagać...;)

Zamieszkaliśmy razem bo mieszkaliśmy jakieś 100km od siebie, ja pomogłam znaleźć mu pracę (nie spodziewaliśmy się że tak szybko uda mu się ją tu znaleźć) ...tu gdzie mieszkam więc zdecydowaliśmy się razem zamieszkać. Dla mnie przeniósł się tu gdzie jesteśmy..zmienił na podobną pracę minimalnie mniej płatną, ale miejscowość gdzie mieszkamy jest naprawdę śliczna...i w porównaniu do jego to nie ma nawet co porównywać.

Nie powiedział mi że mnie kocha, próbowałam kilka razy coś z niego wycinać, ale to nie przynosiło żadnego skutku. Powiedział, tylko że mu na mnie zależy, chce być ze mną...i jestem dla niego kimś bardzo ważnym.

18

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
monikanieszczesliwa napisał/a:

ja wiem co czujesz. mam dokładnie to samo. juz nie wiem co mam robic. z takim facetem ciezko jest zyc. najgorsze ze ich kochamy i dajemy z siebie wszystko tak jak ja nieraz nawt kosztem swoich dzieci. chce zeby był zadowolony i miał zawsze dobre jedzonko. tylko ze problem tkwi w tym ze on nie zdaje obie z tego sprawy ze to wszystko kosztuje. tez nie wiem co mam dalej z tym zrobic. za kazdym razem kiedy chce od niego jakies pieniadze to jest awantura i i tak ich nie dostaje a nastepnego dnia robie ten sam bład. dobre jedzenie itd...

oj Moniko....masz rację ciezko żyć z takim człowiekiem...nigdy nawet nie pomyślałam że można z kimś takim żyć. Ty już jesteś w innej sytuacji, bo macie już wspólne dzieci. Życzę Ci by udało Ci się coś zmienić...a jak to u Was jest...czy ty pracujesz i wychowujesz dzieci a nic kompletnie nie dokłada??

Ja zawsze staram się ugotować coś pysznego...jak mieszkałam sama moja lodówka była pełna, bo lubię gotować i piec ciasta...zanim poznałam mojego faceta zaczęłam prowadzić blog kulinarny, który rozwija sie sukcesywnie... ma wielu zwolenników i to przynosi mi wielka radość że mogę się podzielić się moją wiedzą a zarazem hobby z innymi....;)
A teraz jak ta lodówka jest pusta to mnie dobija...trochę cierpi na tym mój blog również...bo jak można zrobić coś z pustej lodówki czy zamrażarki....

W

19

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
magnoliza napisał/a:

będąc w Polsce rozmawiałam z jego siostrą jaki to on pomocy jest w domu itd. to nie mogła uwierzyć bo im nigdy nic nie pomagał...więc ucięłam temat szybko bo widziałam że nie czuje się komfortowo w takiej sytuacji bycia "kurą domową" z resztą nie wielu facetów to lubi... pomyślałam by zachował swoją męskość..a w domu może nadal mi pomagać...;)

Super się zachowałaś smile Pochwaliłaś faceta, a jednocześnie zakończyłaś temat, żeby nie poczuł się niemęsko smile No mnie się podoba smile Gratuluje smile

To, że przeprowadził się do Ciebie, zmienił pracę, otoczenie, aby być z Tobą.... moim zdaniem to naprawdę dużo znaczy. Mojej mamy partner który tak ją szalenie kocha po czterech latach się nie przeprowadził mimo, że to tylko 20 km różnicy.

Tak się zastanawiam, czy da się zmienić skąpstwo faceta?? Oni już tak mają. Myślą tym swoim rozumem, że czego tu potrzeba -mydło, chleb i parówki tongue Pierze się samo, myje się samo, obiad się robi sam z niczego, a my tak pięknie wyglądamy beż żadnych kosmetyków tongue ooo o to to to ja znam wink jak powiedziałam, że wydałam 50zł na kosmetyki z czego było ich sztuk 4 - to myślałam, że mnie chyba zabije smile "tyle kasy na kosmetyki wydawać kobieto", "po co ci to potrzebne" itp itd. big_smile

A jak ta metoda "nie kupuj nic, może sam zauważy i kupi"? Próbowałaś?

20 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-12-05 23:33:17)

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
karlayn3 napisał/a:

Super się zachowałaś smile Pochwaliłaś faceta, a jednocześnie zakończyłaś temat, żeby nie poczuł się niemęsko smile No mnie się podoba smile Gratuluje smile

Haha, a dla mnie to smieszne tongue Co jest niemeskiego w wykonywaniu obowiazkow domowych? To chyba raczej meskie (odpowiedzialnosc, dojrzalosc). Nie wiem, mnie sie takie cos kojarzy z ogromnym zakompleksieniem tongue (Ze niby nawet podzial obowiazkow juz 'odbiera meskosc', no lol.) Ale pewnie w takim stanie rzeczy dobrze sie zachowala, przyznaje. Milo, ze dba o jego samopoczucie, skoro jemu wisi jej samopoczucie (wycieczka do Szkocji itd.)

karlayn3 napisał/a:

To, że przeprowadził się do Ciebie, zmienił pracę, otoczenie, aby być z Tobą.... moim zdaniem to naprawdę dużo znaczy. Mojej mamy partner który tak ją szalenie kocha po czterech latach się nie przeprowadził mimo, że to tylko 20 km różnicy.

Mi sie nie wydaje, ze to tak wiele. Z drugiej strony, rozni ludzie sa roznie do otoczenia przywiazani wink No i zalezy od odleglosci, przy mniejszej nie jest to az tak pilne.


Co do reszty tekstu, niestety nic nie poradze, bo ja bym nie wytrzymala.

21

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Dla nas to nie jest niemęskie (dla mnie nawet normalne) ale dla niektórych facetów jest, jak np w tym przypadku dla partnera magnolizy... no chyba, że po prostu był zawstydzony big_smile

Jeśli chodzi o przeprowadzkę to myślę, że jednak wiele. Z mojego punktu widzenia. Może był przywiązany może nie - tego nie wiemy.

22

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Tacy się nie zmieniają ... a pół żartem pół serio to możesz  zacząć kupować rzeczy do domowego użytku we wściekle różowym kolorze i wybitnie kobiecej stylizacji (w końcu kupujesz za swoje), żeby Luby ich używając czuł się głupio. Pielęgnuj swoją pasję pieczenia i gotowania ale w domu narób tylko zapachu a potem smakołyk zapakuj elegancko i zabierz do pracy do kawy z koleżankami lub poczęstuj sąsiadkę, w końcu one Ci nie trują, że mąka to zbytek a może i podziękują.

23

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Wydaje mi się, że tu jest potrzebna szczera rozmowa. Nie bezpośrednio o pieniądzach, tylko o Waszych relacjach. Wasz związek ma malutki staż - właściwie poznawaliście się i dalej poznajecie już pod jednym dachem. Zrób tę sugerowana wcześniej kolację (nieważne kto za produkty zaplaci) lub zabierz go do restauracji i nie myśl o tym, że będziesz musiała zaplacić rachunek. To zbyt ważne kwestie, żeby przejmować się kilkoma złotówkami (euro czy funtami - zaleznie gdzie mieszkacie). Zapytaj go, jak widzi Waszą wspólna przyszłość, jak wygląda jego wizja związku. Uświadom mu, że dla Ciebie jest nowym etapem, Ty starasz się nie przekładać na Wasz związek schematów z poprzedniego zwiazku, więc poproś, żeby on też staral się nad tym pracować. Jesteś nowym etapem jego życia i, jeśli chce go kontynuować, musi wspólnie z Toba opracować nowe zasady funkcjonowania. A wśród tych nowych zasad są właśnie kwestie finansowe. Wytłumacz mu, że nie jesteś koleżanką z akademika tylko jego partnerką. Oczekujesz życia na przyzwoitym poziomie, do którego możesz się dokładać w równym stopniu, ale nie możesz być sponsorem. Możesz użyć mocnego argumentu, że dla Ciebie facet, którego musisz utrzymywać bardzo traci na męskości. Dla Ciebie słowo "dom" kojarzy się z czystym mieszkaniem, pełną lodówką, obiadami i kolacjami. Powiedz, że jest to dla Ciebie tak ważne, że brak tego podważa sens Waszego związku, że nie czujesz partnerstwa, nie umiesz mu zaufać, pozbawia Cię poczucia bezpieczeństwa. Zapytaj co jest dla neigo ważniejsze: Ty czy ta niewielka kasa jaką powinien dołożyć do utrzymania mieszkania tak, żeby stworzyć z niego ciepły domek? Ważne, żeby wszystko co powiesz miało głębszy wydźwięk niż "nie podoba mi się robienie ci obiadków za moje pieniądze".

I uważnie słuchaj jego odpowiedzi. Jeśli kolejny raz napotkasz mur niezrozumienia - odpuść go sobie. Ty tak życ nie chcesz, a ten na razie drobny problem niebawem może okazać się wierzcholkiem góry lodowej...

A próbowałaś go namówić na to, żeby zamiast wspólnych zakupów on dorzucał co miesiąc ustaloną kwotę? Wtedy mogłabyś dowolnie dysponować tymi pieniążkami a on nie mógłby narzekać, że kupujesz niepotrzebne produkty...

24

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Toffee, swietne pomysly! big_smile

A tak w ogole ja tez mam wrazenie,ze on sie znaczaco nie zmieni, ale niby z tymi obowiazkami domowymi ci sie udalo tongue I czy chce ci sie bawic w zmienianie czlowieka od podstaw,to jest pytanie wink (Zaznaczam,ze czlowieka, ktory sam z siebie tego nie chce.) Moze miec ci to pozniej za zle (ze go 'zmuszasz') tak mi sie jakos wydaje..

A ciekawi mnie pare kwestii:
Jak czesto ci teraz pomaga?
Jak go zmienilas w tym wzgledzie, jakimi sposobami?

karlayn3 napisał/a:

Jeśli chodzi o przeprowadzkę to myślę, że jednak wiele. Z mojego punktu widzenia. Może był przywiązany może nie - tego nie wiemy.

Wiesz, po prostu dalo mi to do myslenia wink Chlopak po roku znajomosci przeprowadzil sie do mnie (200 km), a i ja wczesniej rozwazalam czy nie zaczac w jego miescie studiowac. Wlasciwie nie bylo to dla nas zadne poswiecenie, bo bylismy malo przywiazani do otoczenia. Ja kocham swoja rodzine, ale niestety jakos malo za nia tesknie, on tak samo - chcial sie wyrwac od nadopiekunczej mamy. Wiec dobrze sobie przypomniec, ze to dla niektorych naprawde wielkie poswiecenie, uswiadomic sobie, ze rozni ludzie roznie maja. Pomaga to patrzec z roznej perspektywy.

25

Odp: Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?
paulina20 napisał/a:

Toffee, swietne pomysly! big_smile

A tak w ogole ja tez mam wrazenie,ze on sie znaczaco nie zmieni, ale niby z tymi obowiazkami domowymi ci sie udalo tongue I czy chce ci sie bawic w zmienianie czlowieka od podstaw,to jest pytanie wink (Zaznaczam,ze czlowieka, ktory sam z siebie tego nie chce.) Moze miec ci to pozniej za zle (ze go 'zmuszasz') tak mi sie jakos wydaje..

A ciekawi mnie pare kwestii:
Jak czesto ci teraz pomaga?
Jak go zmienilas w tym wzgledzie, jakimi sposobami?

karlayn3 napisał/a:

Jeśli chodzi o przeprowadzkę to myślę, że jednak wiele. Z mojego punktu widzenia. Może był przywiązany może nie - tego nie wiemy.

Wiesz, po prostu dalo mi to do myslenia wink Chlopak po roku znajomosci przeprowadzil sie do mnie (200 km), a i ja wczesniej rozwazalam czy nie zaczac w jego miescie studiowac. Wlasciwie nie bylo to dla nas zadne poswiecenie, bo bylismy malo przywiazani do otoczenia. Ja kocham swoja rodzine, ale niestety jakos malo za nia tesknie, on tak samo - chcial sie wyrwac od nadopiekunczej mamy. Wiec dobrze sobie przypomniec, ze to dla niektorych naprawde wielkie poswiecenie, uswiadomic sobie, ze rozni ludzie roznie maja. Pomaga to patrzec z roznej perspektywy.

No wlasnie sama nie wiem czy caly czas bedzie mi sie ciagle bawic w formowanie go.....by umial zyc w partnerstwie...
.
Pomaga mi srednio co drugi dzien to pozmywa naczynia....zapyta sie czy chce cos zjesc....wie jak pracuje dluzej to nawet cos ugotuje....Albo jesli ja staram sie cos przygotowac do jedzenia to zawsze dalam cos mu do roboty....czy to obrac ziemniaki czy marchewkę i takie tam. Zawsze to szybciej a nie jest wszystko zrzucone na mnie. Ale niestety wszystko musi byc zawsze przypomniane...bo tak sam siebie to zadko....

Na poczatku marudzil, ale teraz juz wie

Jak go zmienilam....nie bylo latwo...
ale od samego poczatku postawilam jakies zasady ze je wyobrazam sobie ze ja bede w koło niego chodzic jak tzw sluzaca. Powiedzialam ze skoro razem pracujemy tak samo ciezko to tak samo dbamy o dom. Ciezko bylo bo on byl zawsze nauczony przez mame ze wszystko podane pod nos, w dodatku posprzatane a on nic nie musial robic. Z reszta to sama moja mama robi ciagle u mnie w domu.
Wytlumaczylam mu ze nie jestem jego mama nie zajmuje sie tylko domem, ale pracuje na caly etat tak samo jak on....i przychodzenie do domu na drugi etat mi sie nie usmiecha, bo wcale mnie nie utrzymuje, sama na siebie pracuje, dokladam sie tak samo do rachunkow.....inaczej byloby gdybym siedziala tylko  w domu. Takich rozmów było xxx...dużo...
W dodatku pochwalilam go przed moja mama ze taki pomocny i kilkoma innymi facetami...by czul sie doceniony...

tylko z tymi rachunkami....plus wyjazdami samemu....malymi kroczkami cos tam dzialam....ale czuje ze opadam z sil....i nie wiem czy tak naprawde juz warto....gdyby chociaz powiedzial, ze mnie Kocha..a nie tylko ze mi zalezy...i jestem kims dla niego waznym.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak poradzić sobie ze skąpym facetem? I gdzie tu partnerstwo?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024