Kiedy pracowałam w markecie, zaprzyjaźniłąm się z dziewczyną, rozmawaiłyśmy o wszystkim, wychodziłyśmy razem na piwo, jednak nigdy nie cieszyła sie z mego szczescia ( np, jak powiedziałm ze jestem w ciaży. gdy poroniąłm to powiedziała trudno tak bywa), jednak kiedy było mi żle miałam problemy w domu przychodziła z pomocą . Jednak wszystko się zmieniło, kiedy powiedziałm że wyjeżdzam do Holandii, strasznie miała mi za złe, że ją zostawiam, kiedy teraz do niej pisze nic nie odpisuje, unika mnie. Jednak dziś zdałam sobie sprawę, że ona berze mnie na litość. Po 2 miesiącach nieodzywania się, dziś napisała do mnie jak to jej cięzko, czy pożycze jej pieniadze, byłąm żdziwiona, skoro chodzi na imprezki, to pieniedzy nie ma, nie pożyczyłąm jej. Nie wiem co o tym sądzić, czy ona chce mnie wykorzystac
Prawdziwa przyjaciółka nie liczyłaby na kazde Twoje potchnięcie. Wydaje mi sie, ze ta kobieta moze być nieszczęsliwa i niedowartościowana. Zazdrościła Ci twojego szczęścia, a kiedy Ciebie dotykało nieszczęście wykorzystywała to. Przychodząc Ci z pomocą czuła, że jest potrzebna, a Ty sie jej kiedyś odwdzięczysz za ta pomoc. Prawdziwy przyjaciel tak nie postępuje, pomaga bezinteresownie kiedy tego potrzebujesz. Dzieli z Tobą zarowno chwile radości jak i smutku. Dobrze ze nie pozyczyłas jej pieniedzy, bo najprawdopodobnie nigdy bys ich nie odzyskała. "Przyjaciółki" rownież... Na Twoim miejscu dobrz bym sie zastanowiła nad tym czy chce kontynułować taką znajomość.
Miałam podobną sytuację, moja "przyjaciółka" cieszyła się z moich niepowodzeń, a kiedy byłam w czymś od niej lepsza- nie mogła tego znieść. Wynik jest taki, że przez nią mój obraz prawdziwego przyjaciela jest bardzo ..hmm.. rozmazany, nie potrafię ufać jak kiedyś, boję się, ze ktoś może użyć przeciwko mnie, to co powiem. Z tego co piszesz Gosiu, to Twoja przyjaciółka widziała w Tobie "koło ratunkowe". albo "bankomat"- wybacz mi takie porównanie, ale skoro tyle czasu się nie odzywała, po czym chce pożyczyć pieniądze, to chyba wynik jest prosty..
Masz racje, juz sie nie odzywa jak do niej pisze
Gosiu to nie jest przyjaciółka, to wstrętna hiena która chce Ciebie wykorzystać. Prawdziwi przyjaciele cieszą się z każdego naszego szczęścia i wspierają gdy jest nam źle. Przed wieloma laty miałam dwie prawdziwe przyjaciółki które były mi bliskie jak siostry. Obie mnie zraniły i to w ten sam sposób. Pierwsza rozbiła mój związek z chłopakiem a druga próbowała zniszczyć moje małżeństwo i to zaraz po ślubie. Nie udało się jej, bo walczyłam a dodam, że zaszło między nimi bardzo wiele. Może wtedy powinnam zakończyć swoje małżeństwo-ale nie o to tu chodzi. Od tego czasu nie potrafię zaufać żadnej dziewczynie. Wiem,że istnieją prawdziwi przyjaciele, bo w tym momencie mam takiego to mój ukochany-prawdziwy przyjaciel. ![]()
Gosiu, odpuść ją sobie, to nie jest Twoja przyjaciółka.
macie racje dopiero widze, że to nie ma sensu a ja ja poprosiłam na swiadka, ze ja tego wczesniej nie widziałam, dziekuje Wam za wszparcie i zrozumienie
kiedy człowiek jest samotny widzi nawet w takiej osobie przyjaciela, bo na kim innym moglby polegac..? Dobrze ze to zrozumialas, kazdy zasluguje na przyjazn i Ty tez na pewno jeszcze odnajdziesz tą prawdziwą, bezinteresowną i szczerą, pozdrawiam:)