Miłość od pierwszego wejrzenia ale... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość od pierwszego wejrzenia ale...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Miłość od pierwszego wejrzenia ale...

Witajcie. Odrazu przepraszam za błędy których pewnie będzie co nie miara, ale nie jestem w domu i nie mam za dużo czasu a pewnie oszaleje:)


Tak sobie myślałem, że może mi pomożecie coś wytłumaczyć.

Mam na imie Jakub i mam 19 lat.

W lipcu zostawiła mnie dziewczyna, przeżywałem to jakiś czas ale uświadomiłem sobie że już jej nie kochałem.

Od 6lat podoba mi się jedna dziewczyna. Nigdy nie myślałem że może coś z tego wyjść więc nie "zarywałem".

Ostatnimi czasy dużo częściej spotykaliśmy się w pociągu i dowiedziałem się że ona po dwóch latach związku jest sama.

Tak też się śmieszne złożyło że mój przyjaciel kręcił już wczesniej z jej koleżanką... A więc któregoś wieczoru poszliśmy sobie razem na mały melanż... Po wypiciu jakiegoś 0.5l oni poszli gdzies na bok się wyglupiali, natomiast ja siedziałem koło niej....
Rozmawialismy w pewnym momencie wstałem i ona odsuneła się troszke tak że mogłem usiąść za nią. Wiec usiadłem przytulilem sie i rozmawialismy... Po jakims czasie wrocili nasi "zakochani" i dziewczyny postanowiły pójść do domu. Tak więc szedłem razem z nimi a mój kumpel po cos tam jeszcze został. Dziewczyny złapały mnie za rękę i szły. W pewnym momencie mojego kumpla "laska" pusciła mnie i szedłem sam z moją "pięknością"... Szlismy za ręke przez kilka minut. Potem zatrzymała się a ja nadal trzymałem jej rękę. Niestety potem musiałem ją zostawić i wrócic do kolegi, a one poszły.
Od tamtej pory prawie codziennie wracalismy o tej samej porze ze szkoły, zaczelismy sie kumplowac itd. Widziałem że jest do mnie bardzo podobna... Ona tez to widziała. Iskrzyło między nami ale ona jakoś starała się żeby własnie tak nie było.  Pewnego dnia na dworcu pojawił się jej były. Poszedł z nia w strone domu, krzyczał na nią, szarpał i rzucał na płot... Nie wiedziałem co mam zrobić a byłem daleko wiec postanowiłem zostawić to dla nich... Po dwóch godzinach pojawiłem sie na GG, napisałem do niej że widziałem co sie stało i że przepraszam że nie zareagowałem. Wszystko było ok, po godzinie jak zwykle wyszlismy na dwor posiedziec bo ona tak bardzo to lubi... Moglem z nia spedzac tak dni od poniedzialku do piatku, gdyz w piatek jechala do rodzinnego miejsa jakies 40km od domu... Miała tam kumpli i dobrego przyjaciela... Ale mniejsza o to. Kiedy tak ktoregos dnia siedzlismy sobie to mowila mi ze ma kogos tam w tym miescie... I że to jest jej dobry przyjaciel... Powiedziala ze go kocha...
Chciałem jakoś się ogarnąc olać to i myślec o niej tylko jak o przyjaciolce ale to nie bylo takie latwe... Nie umiałem. Pewnego wieczoru rozmawialem z nia na GG. i tutaj fragment:

Ja
20:18:07
No opis przedni

Kasia
20:27:16
ehhh

Ja
20:28:10
ciiiii mnie juz nie ma

Kasia
20:28:24
tzn?

Ja
20:28:46
znaczy ze nie musisz sie przejmowac ze pisze, nie napisze

Kasia
20:29:02
przestan juz!
20:29:10
nie weisz jak to wszystko mnie dobija
Ja
20:29:17
Nie wiem
20:29:24
nie wiem i nie chce zeby cie dobijalo
20:29:38
ale nie chce sie tego dowiadywac smsem czy przez gg
20:29:52
strzel mnie w twarz jak chcesz ale zrob to przy mnie.

Kasia
20:30:06
pogadamy jutro ok?

Ja
20:30:15
Myslisz ze ja sie ciesze ze ciebie to boli, ze to mi sprawia przyjemnosc
20:30:22
Kasia przeciez wiesz ze nie pogadamy.
20:30:36
To nam nie wyjdzie nawet ta rozmowa

Kasia
20:30:46
pogadamy ja juz dluzej tego nie zniose musimy

Ja
20:31:12
Wolalbym juz chyba dzisiaj bo jutro nie wiem co bedzie i jak to sie skonczy
Kasia
20:31:35
jutro. musze sie z tym przespac pomyslec

Ja
20:31:54
Ok
20:32:15
ale wiesz czego sie boje ? Ze to mnie przewyzszy, ze nie dam sobie rady, jak z polowa rzeczy
20:33:21
Niby jestem cwaniak nic mnie nie rusza, ale to nie prawda. JA mam uczucia, i to ze cie ranie bardzo mnie boli. Nie chce zeby skonczylo sie tym ze nie bede mogl z toba rozmawiac nawet, chyba ze tego bedziesz chciala

Kasia
20:33:26
jestes facetem musisz dac sobie rade naprawde cie lubie bardzo ale nie potrafie jestesmy za bardzo podobni wiem co cie zrani i jak bardzo boje sie tego wszystkiego

Ja
20:33:49
No i co ze jestesmy podobni

Kasia
20:34:26
zranie ciebie zranie siebie ale wiem ze nie mozna inaczej

Ja
20:34:39
Chodzi ci o jutro ?

Kasia
20:34:55
ogolnie

Ja
20:35:05
Ogolnie, ogolnie to teraz sie ranimy
20:35:31
Ale powiedz mi czego nie mozesz, co jest takiego zlego co sie dzieje. Daj mi jakis punkt opracia zebym nie wiem chodziaz mogl cie zrozumiec.
20:35:46
Jestesmy podobni a czy to zle ?

Kasia
20:35:57
nie potrafie cie pokochac

Mateeeusz
20:36:39
A co jest przyczyna ? To ze nie pasuje do ciebie? to ze jestem brzydki ? Nie twoj gust ?

Kasia
20:37:26
wiesz duzo sie zmienilo w moim zyciu od wakacji teraz jestem w dwoch swiatach musze je ze soba godzic ale nie daje rady

Ja
20:37:43
Dwoch swiatach
20:37:45
...
20:38:34
Nie wiem co mam przez to zorumiec. Wiem ze ci ciezko
20:38:48
Wiem ze cos jest nie tak
20:38:58
I wlasnie chciałbym ci pomoc.

Kasia
20:39:01
jeden to ty szkola kamil i problemy drugi to Marnowice

Ja
20:39:30
Marnowice... A czym one dla ciebie są ?
20:39:36
Czym ja dla ciebie jestem
20:39:44
JEstem tak chujowy jak szkola ?
20:39:50
Tak zly jak Kamil ?

Kasia
20:40:36
tam sie urodzilam wychowalam tam mam przyjaciol rodzine i tam jest mi dobrze uciekam wtedy od wszystkiego

Ja
20:41:13
Rozumiem ze to takie miejsce... ale co w tym zlego, ja to rozumiem doskonale.

Kasia
20:41:15
a ty ty dla mnie jestes jak najlepszy przyjaciel ktorego nie moge kochac

Ja
20:41:40
Nie mozesz bo nie chcesz czy sie powstrzymujesz, nie chcesz bo to by zepsulo nasza przyjazn ?

Kasia
20:42:30
nie chce bo sie martwie nie chce bo bym nie potrafila

Ja
20:42:53
Nie potrafiłabyś mnie kochac...
20:43:02
I nie rozumiem jaki jest tego powod

Kasia
20:43:23
gdybym powiedziala ze kocham kogos?

Ja
20:44:00
No to bym zrozumial. Kochasz kogos ok, nie wpierdalam sie

Kasia
20:44:19
nie chce zeby cos ci sie stalo

Ja
20:44:37
Kochasz kogos ? tak ?
20:44:45
Co ma mi sie stac?  kto ma mi cos zrobic ?
20:45:25
Zran mnie jak musisz, zniszcz mnie ja sie przyzwyczailem

Kasia
20:45:54
boje sie Kamila to co on mowil nie wiesz jak to jest ...


Ja
20:46:12
Nie wiem, ale ja sie go nie boje.
20:46:24
Masz prawo zyc jak kazdy inny czlowiek, byc szczesliwa
20:46:38
i cholera chcialbym ci dac to szczescie.

kasia
20:46:39
ehhh powiem ci tyle ze znam kogos kto potrafi mnie doprowadzic do lae ze smiechu i ze smutku

ja
20:46:52
No to mi nic nie mowi
20:47:01
Kochasz kogos czy nie kochasz...

Kasia
20:48:01
nie wiem czy to milosc ale nie chce tego zepsuc bo przy nim czuje sie wolna

Ja
20:48:27
No i ok, moglas mi odrazu powiedziec. Jestes szczesliwa z kims innym.

Kasia
20:48:41
ehhh to nie tak...


Potem pytałem się jeszcze czy nie jestem w jej typie... a ona mi tylko odpowiedziala że jestem.

Nastepnego dnia moj przyjaciel pokazal mi smsa od niej zeby mnie pocieszyla zeby nie pozwolil mi sie w niej zakochac. Ze musiala mnie oklamac że kogoś kocha...

Wieczorem spotkalem ją powiedzialem o tym... Poplakala sie, tulila sie, chciala pocalowac. Calowala po policzku i w kaciki ust... Bylem wsciekly ale ja kocham poprostu... Powiedziala mi ze musiala mnie oklamac ale ze naprawde kogos kocha itd...

Ale nie umiem nie potrafie z nia nie gadac wiec nastepnego dnia i tak ze soba rozmawialiśmy. Pozniej pojechała do Marnowic i tam zostala do poniedzialku. Wczoraj napisala czy nie urwe sie ze szkoly i nie przyjde do niej. Stwierdziłem i złamałem zasade dla niej ze moge raz przyjsc. W domu zrobiliśmy sobie drinki usiedlismy przed filmem. Dala mi swoje nogi na kolana... Glaskalem je bawiłem sie gilgotalem.... bylo smiesznie. Pozniej poszedlem na dol z nia po cos do jedzenia. Niosłem obiad a ona szczypala mnie w tylek( traktowalem to jako flirt....). Potem pokazala mi swoje spodniczki, przebrała sie zeby mi pokazać. Wiedziala ze mnie to boli bo widac bylo ze mi sie podoba ale rownie dobrze boli... Pozniej oparla sie o biurko i zmieniala chyba muzyke, ja stanelem za nia i wzielem do reki klawiature. Ona wyczula moja obecnosc i tylkiem dotykala mojego krocza... wiedzialem ze specjalnie.... Nie wytrzymalem i w pewnym momencie, przysunelem ja do siebie i patrzylem prosto w jej oczy, ona tak samo... Prawie mnie pocalowala ale sie cofnela. Powiedziala ze zle robimy i usiadla na fotelu. Posiedzialem z nia jeszcze troche, pootem wyszlismy po fajki i ja wrocilem do domu. Smialem sie jak ona wchodzila do domu ze i tak za godzine bedzisz chciala zebym wyszedl. Po godzinie napisala czy chce wyjsc i posiedziec z nia pogadac... Wyszedlem. Siedzielismy i gadalismy o niczym... Pozniej poszedlem do domu ale to uczucie tego ze jej na mnie zalezy ze ze mna flirtuje i ze ma checi pocalowania mnie nie dawaly mi spokoju. W koncu napisalem czy ma jeszcze chwile. Powiedzialem jej o wszystkim. A ona powiedziala mi ze tak robi bo traktuje mnie jak kolege jak dobrego lepszego kolege. A jest ktos kogo kocha i z kim jest szczesliwa. Stwierdzila ze jej na mnie zalezy ale nie moze mnie pokochac. Chociaz wczesniej mowila ze nie moze ze mna krecic wiele razy bo jeszcze sie zakocha itp..

Byłem zły za to ze to kontynuowala, ze nie mowila mi prawdy... Powiedzialem jej ze ja kocham ale jej nienawidze. Ona mi powiedziala ze teraz juz nie bedziemy ze soba gadac, wychodzic i polecialy jej lzy. Ja powiedzialem ze tak nie bedzie. Uciekla do domu, ale powiedziala mi jeszcze ze to tylko jej wina że tak wyszlo i spytala sie dlaczego wczesniej w wakacje jak byla sama i nikogo nie kochala to nie odezwalem sie... A dobrze wiedziala ze mnie to przybija itd.... Byłem zły bolało mnie to że znów dowiedziałem sie czegoś co nie trzymało się racjonalnie kupy... Położyłem sie spać. Dlugo nie mogłem usnąć z bólu żołądka który zawsze mnie boli jak sie denerwuje. Rano obudził mnie jej telefon... Odrzuciłem połączenie... kolejny telefon... znów odrzuciłem i napisałem jej smsa "Idz sama, albo jedz z Muchą(Znajomy). Pa" na co ona odpisala mi "Idę sama". I to w sumie koniec... .


Co robic? Zapomnieć i olać ? Czekać ? Walczyć ?

Co o tym myślicie?

Ja myślę że nie mówi mi prawdy. Że boi sie zakochac we mnie bo juz powiedziala tamtemu ze go kocha.... Chociaz ciągle upierala sie ze kocha go jak przyjaciela a ostatecznie zmienila zdanie.






Dzięki! Pozdrawiam i kolejny raz przepraszam za błędy.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość od pierwszego wejrzenia ale...
Warszafski Deszcz napisał/a:

A ona powiedziala mi ze tak robi bo traktuje mnie jak kolege jak dobrego lepszego kolege. A jest ktos kogo kocha i z kim jest szczesliwa.

Czy chciałbyś być z dziewczyną, która w taki sposób traktuje "kolegę"?

Warszafski Deszcz napisał/a:

Dala mi swoje nogi na kolana... Glaskalem je bawiłem sie gilgotalem....
ona szczypala mnie w tylek( traktowalem to jako flirt....). Potem pokazala mi swoje spodniczki, przebrała sie zeby mi pokazać.
Ona wyczula moja obecnosc i tylkiem dotykala mojego krocza... wiedzialem ze specjalnie.... Nie wytrzymalem i w pewnym momencie, przysunelem ja do siebie i patrzylem prosto w jej oczy, ona tak samo... Prawie mnie pocalowala ale sie cofnela.

Pomyśl. Gdybyś był z nią w związku, pojawiłby się w jej życiu jakiś inny kolega i zastanawiałbyś się czy jego traktuje tak samo jak Ciebie kiedyś?

Warszafski Deszcz napisał/a:

Że boi sie zakochac we mnie bo juz powiedziala tamtemu ze go kocha....

Nie ma czegoś takiego jak "zaklepanie" uczuć. Jemu wyznała miłość, więc mi już nie. To nie polega na tym "kto jest pierwszy". Poprostu się kogoś kocha, albo nie. Moim zdaniem to ta dziewczyna Ciebie zwyczajnie zwodzi.

Odp: Miłość od pierwszego wejrzenia ale...

No właśnie ja jej powiedziałem Co każdego kolege tak traktujesz? A ona nie... tylko ciebie.

4

Odp: Miłość od pierwszego wejrzenia ale...

to chyba nie jesteś tylko kolega dla niej, może kimś więcej tylko sama nie wie czego chce

5

Odp: Miłość od pierwszego wejrzenia ale...
Warszafski Deszcz napisał/a:

No właśnie ja jej powiedziałem Co każdego kolege tak traktujesz? A ona nie... tylko ciebie.

Myślę, że ktoś kto jest wyjątkowym kolegą staje się przyjacielem. Tego typu zachowanie raczej spotykane jest w partnerstwie, nie w przyjaźni. To dla kogoś, kogo kochamy staramy się ładnie wyglądać, pobudzać w ten sposób. Czyt. drażnienie okolicy krocza, próba pocałunku, ubieranie się w spódniczki.
Radziłabym raczej trzymać dystans, nie brać na serio tego typu zagrywek (myślę, że jest to dobre określenie), bo potem możesz się nieźle sparzyć i bardzo cierpieć.

Odp: Miłość od pierwszego wejrzenia ale...

Dlatego nie chcę z nią rozmawiać skoro sama nie wie czego chce. Jeżeli jest czegoś warta to się sama odezwie. Dzisiaj się z nią mijałem ale nie odezwałem się. Ona też nie chociaż mi mówiła że to będzie ją bardzo boleć bo uwielbia ze mną rozmawiać.

Z drugiej strony zaczynam sie zastanawiać czy nie lubi ze mną tylko i wyłącznie kręcić bo tak jej się podoba, a płacze na zawołanie....

7

Odp: Miłość od pierwszego wejrzenia ale...

na Twoim miejscu dałabym sobie spokój. kiedyś miałam takiego kolegę który w podobny sposób się zachowywał jak Twoja koleżanka.zapytałam go kim jestem dla niego odpowiedział koleżanka ale sam dokładnie nie może tego określić ale do dzisiaj się nie dowiedziałam kim byłam dla niego.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość od pierwszego wejrzenia ale...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024