Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...
Nie jesteś zalogowany.
Strony: 1
Czy zrobienie komuś nadzieji tak jakby . a potem powiedzenie mu że nic z tego nie będzie że ja nie chce z nim być jest złe ?
Bo nie jest w moim typie ... nie podoba mi się wizualnie ...
choć charakter ma super itd ale jednak nie chce z nim byc bo czuje ze jestem za mloda a zrobilam mu nadzieje i teraz powiedzialam ze nie chce z nim byc a on sie spytal czy chce . Jest czyms zlym?
Offline
Coś złego to pojęcie względne, zależy jak sama to oceniasz.
Ale robienie komuś nadziei, wiedząc, że nie będzie się z tym kimś, najlepszym rozwiązaniem na pewno nie jest.
Pomyśl jak Ty poczułabyś się w podobnej sytuacji ?
Każdy człowiek ma swoje uczucia i nie można na nich grac.
Jeśli ma świetny charakter, to dlaczego nie spróbujesz z nim byc ?
Wygląd to nie wszystko, ale piszesz, że jestes młoda, a więc pewnie w tym wieku zwracasz na to większą uwagę.
Ale pamiętaj ' ładna miska jeśc nie daje ' ![]()
Offline
Tylko nie mów mu, że ci się nie podoba!!! ![]()
Ale myślę, że Cleo ma rację. Spróbuj z nim spędzić trochę czasu. Mi się mój chłopak w ogóle nie podobał. A zakochałam się jak wariatka. Jest też ten drugi żonaty (patrz wątek: podwójne życie....
) co już całkiem jak dla mnie wygląda jak paszczur, a też świruję, jak go tylko zobaczę, i jest dla mnie najpiękniejszym człowiekiem na świecie.
No ale piszesz, że jesteś młoda, to może do postrzegania ludzi trzeba dojrzeć jakoś emocjonalnie, nie wiem...
A czy to coś złego? To bardzo względne pojęcie... Z jednej strony rację ma Cleo, a z drugiej... (nie krzyczcie
) młodzi jesteście, bawcie się życiem.
Każdy w życiu musi przejść ciężkie chwile, żeby się zachartować na to, co będzie potem.
Offline
Czasami jest tak że dopiero po dłuższym poznaniu kogoś stwierdzamy że to nie to,a już nadzieje daliśmy...No cóż tak bywa...tylko nie za fajnie jest gdy tym czymś jest sprawa wyglądu.Nie twierdze że to nie jest ważne-bo jest.Tylko ma jedno pytanie...Czy nim dałaś mu ową nadzieje nie zdawałaś sobie sprawy że nie jest w twoim typie?Ja mam tak że albo ktoś mi się podoba albo nie...Nie pozwalam sobie na większe emocje z kimś kto nie jest w moim typie,to mija się z celem...Chyba że miałaś zamiar posmakowac atutu swej młodej kobiecości,a teraz masz wyrzuty sumienia...Tak bywa raz się porzuca,a raz się jest porzuconą...ale lepiej nie igrac z losem boon zawsze nam się odwdzięczy...ponoc ile i co komu damy w takiej samej mierze do nas powróci...ale nie przejmuj się,nic aż tak strasznego nie zrobiłaś..ps.tylko żeby nie weszło ci to w krew.
Zawsze znajdzie się ktoś kto cię skrytykuje
Offline
Strony: 1