nic nie czuje do mojego męza - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nic nie czuje do mojego męza

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: nic nie czuje do mojego męza

jestem męzatką od 13 lat i mam wrażenie ze nic nie czuje do mojego męza oprócz wstrętu i nichęci:-(wiem że tak nie powinno być ale on mnie od tylu lat terroryzuje psychicznie a oprócz tego dwa razy mnie uderzył tak że byłam siwa pod okiem...ukrywałam to przed wszystkimi i zawsze staram się dobrze mówić o mężu ale mam już tego dośc.Jestem zniewolona,nigdzie nie moge wychodzić,nawet do rodziny nie jeżdze.Boję sie swojego męża bo jest nieobliczalny,,,chce odejsc od niego,mam już wsparcie u swojej mamy ale nie wiem czy się odważe.Mam 13-letnią córke i nie wiem jak jej to wszystko wytłumaczyć...pomóżcie mi proszę..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nic nie czuje do mojego męza

Wierzę, że jest Ci trudno. Również zostałam pobita przez męża, więc rozumiem, co czujesz. Lęk, obawy przed rozstaniem będą zawsze nam towarzyszyć, ale ja mimo tego zaryzykuję i radzę Ci odejdź, póki nie zrobił Ci większej krzywdy!!! Agresja nigdy się nie wycisza, a wręcz przeciwnie potęguje i rośnie. Czy Twój mąż miał jakiś konkretny powód pobicia Ciebie, czym się tłumaczył, jakich użył argumentów i czy również obiecywał poprawę??? Pozdrawiam. Trzymam kciuki.

3 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-10-01 19:45:22)

Odp: nic nie czuje do mojego męza

amp.jedroszak..nie powiem ,ze wiem co przezywaz..bo ja przezywam cos innego.Mój jest zdrajcą..ale nigdy nie podnosił reki na mnie...i nie terroryzwował...ale powiem Ci jedno dziewczyno..gdyby to zrobił..byłby to 1 i ostatni raz...wolałabym uciec pod przysłowiowy most..nie wolno bic kobiet...dzieci...tak robią słabi tchórze...a dla mnie to skresla faceta.Masz rodzinę...mamę..oni Ci pomogą,tak mysle..a dziecko hmm myslisz ze mała nie wie co on Ci robi???Myslę ,że wie...dzieci zawsze wiedzą..tylko udają ,że jest inaczej.To juz duża kobietka...nie traktuj jej jak dziecko..tak mysle..dzieci w tym wieku są bardzo dojrzałe...jesli porozmawiasz szczerze..jak równa z równą...bedzie ok.
Życze Ci powodzenia....i uciekaj z tego koszmaru..
Mozesz zaczac nowe zycie bez przemocy..masz córcie..wiec masz dla kogo zyc...i byc szczesliwa;)

agau napisał/a:

Wierzę, że jest Ci trudno. Również zostałam pobita przez męża, więc rozumiem, co czujesz. Lęk, obawy przed rozstaniem będą zawsze nam towarzyszyć, ale ja mimo tego zaryzykuję i radzę Ci odejdź, póki nie zrobił Ci większej krzywdy!!! Agresja nigdy się nie wycisza, a wręcz przeciwnie potęguje i rośnie. Czy Twój mąż miał jakiś konkretny powód pobicia Ciebie, czym się tłumaczył, jakich użył argumentów i czy również obiecywał poprawę??? Pozdrawiam. Trzymam kciuki.

...nie rozumiem..co znaczy "...Czy Twój mąż miał jakiś konkretny powód pobicia Ciebie, czym się tłumaczył"..........NIKT NIKOGO NIE MA PRAWA BIĆ!!!!NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK POWÓD DO BICIA!!!


Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)

4

Odp: nic nie czuje do mojego męza

ODEJDZ!

5

Odp: nic nie czuje do mojego męza

Masz 35 lat i szansę na szczęśliwe życie , ale bez Niego. Twoja córa ma 13 lat , porozmawiaj z Nią na pewno zrozumie . Moje zdanie jest podobne jak Batrix, gdyby mnie facet uderzył to byłby jego ostani raz , poszła bym na obdukcję i założyła sprawę o rozwód z jego winy. Najlepiej jakbym jeszcze miała świadków że się nade mną znencał i sprawa była by rozwiązana .
Jesteś jeszcze młoda masz szansę żeby być z kimś kto będzie Cię szanował .

6

Odp: nic nie czuje do mojego męza

Dziewczyno nie pozwol na to zeby podnosił na Ciebie reke, podniosł raz beda i następne.Odejdz od niego zanim nie jest za póżno.Tez kiedys byłam bita prze mojego ex męża odeszłam z dwojka dzieci i jestem z tego DUMNA. Pamiętaj ze jeszcze troche chociaz mysle ze juz tak jest ze nie ma juz was jest tylko ON pan i władca.Wiem co czujesz, robisz wszystko z myslą czy jemu bedzie smakowalo i czy on będzie zadowolony a gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla CIEBIE? Przemysl to sobie na spokojnie wez na szale jego wady i zalety zobaczysz ktora szala przewazy i podejmij decyzje.Pamiętaj to jest Twoje zycie i nie pozwol sobie go zmarnowac. Zycze ci  powodzenia.:)

7

Odp: nic nie czuje do mojego męza

ODEJDŹ! życie jest tylko jedno, nie niszcz go, a córka na pewno to kiedyś, może jak będzie starsza, zrozumie i Tobie pogratuluje!

8

Odp: nic nie czuje do mojego męza

Batrix doradzasz odejście bo mąż bije, a co z Tobą dlaczego nie odejdziesz od zdrajcy. Myślę, że jeżeli ktoś nie znajdzie sie w danej sytuacji nie może twierdzic co zrobi napewno, że odejdzie po pierwszym pobiciu , zdradzie itp. Przemoc w rodzinie to ciężki temat ofiary znęcania psychicznego i fizycznego są najczęściej "współuzależnione"amp.jedroszek najwazniejsze, ze masz siły do walki pierwszym ich sygnałem jest to, ze szukasz pomocy, chcesz sobie i dziecku pomóc. To bedzie niezwykle trudne, jednak pamiętaj, że możesz zwyciężyć i rozpocząć nowe życie.

9

Odp: nic nie czuje do mojego męza

7mona9 zostaw w spokoju Batrix, ja CIę bardzo proszę. Nawet niech Ci przez myśl więcej nie przejdzie myślenie, że przemoc fizyczna to to samo co zdrada. Rozpad, nieprawidłowości, niewierność, szukanie rozwiązań słabość osoby któa zdradza to zupełnie co innego jak patologia bicia. Na pozór może Ci się wydawać, że to, jest podobne. Są to rzeczy zupełnie innej wagi. Uwierz, cios jakim jest zdrada nie równa się z fizycznym razom. Zdradzeni, gdyby można było, z miłą chęcią zamieniliby ukłócie zdrady na tęgą pięść. Było by to o wiele mniej dotkliwsze i w gruncie rzeczy jednoznaczne. Ale jeśli porónywać ból to są to doznania niewspółmierne.
Przemocy i aktu zdrady nie da się usprawiedliwić. Jednak wybaczyć zdradę, to posłużyć się miłością. Natomiast wybaczyć fizyczny cios to głupota, próżny akt wiary - przyzwolenie dla kata. Zdarzenie prowadzące wyłącznie w jednym kierunku. Autorka tematu, już wie w jakim, zostala uderzona już dwa razy, teraz to tylko kwestia czasu, coraz niezależnie od jej chęci i starań. W przypadku zdrady chęci, starania i uczucia mają szansę na odzew. W przypadku przemocy, to tylko akt poddania.

10

Odp: nic nie czuje do mojego męza

Uważam, że jeśli nie chcesz zostać codziennym workiem treningowym swojego faceta to wyprowadź się do mamy . A co powiesz córce? Porozmawiaj znią normalnie jak z człowiekiem - nasze dzieci duąo więcej rozuieją niż nam się wydaje (też mam syna 13 lat to wiem coś o tym) bo lepiej teraz niż kiedyś gdy spyta się dlaczego tata bije Ciebie - a może z czasem też dziecko?
Odwagi co może ci gorszego zrobić niż to co już zrobił?

11

Odp: nic nie czuje do mojego męza

Dunkis nie zrozumiałes sensu mojej wypowiedzi, ale mniejsza o to, jak kazdy mozesz mieć swoje zdanie na pewne sprawy. Prawda jest taka, skoro wszyscy znaleźliśmy się w tym miejscu tak naprawdę podswiadomie szukamy odpowiedzi, potwierdzenia na to czy w pewnych sytuacjach swojego życia kiedy przeżywamliśmy coś przykrego postapiliśmy dobrze. Nektórzy w takich sytuacjach teraz są, potrzebuja pomocy zrozumienia, niektórym potrzebna jest ostra krytyka aby zeszli na ziemię inni potrzebują słów otuchy, jednak decyzji nikt za nas samych nie podejmie.

...życie w większej części to czas który mija nieciekawie albo inaczej normalnie i chodzi o to żeby ta normalność była do wytrzymania....

12

Odp: nic nie czuje do mojego męza

Brutalni ludzie są jak luldożery,
kroczą naprzód bez sentymentów,
miażdzą wszystko co deliktane i kruche
co łatwo zranic i skaleczyć.
Jeśli zjawią się by rządzić w małym świecie rodzin życie staje się piekłem.Jeśli pojawią się w wielkim świecie,sieją spustoszenie strach i rozpacz.Każdego dnia ludzie stają się ofiarami ludzi na ludzkie szczęscie pada cień przemocy
Musimy zejść z tej drogi
pójść inną ku człowieczeństwu
ku miłości.

13 Ostatnio edytowany przez Batrix (2010-10-01 23:08:31)

Odp: nic nie czuje do mojego męza
7mona9 napisał/a:

Batrix doradzasz odejście bo mąż bije, a co z Tobą dlaczego nie odejdziesz od zdrajcy. Myślę, że jeżeli ktoś nie znajdzie sie w danej sytuacji nie może twierdzic co zrobi napewno, że odejdzie po pierwszym pobiciu , zdradzie itp. Przemoc w rodzinie to ciężki temat ofiary znęcania psychicznego i fizycznego są najczęściej "współuzależnione"amp.jedroszek najwazniejsze, ze masz siły do walki pierwszym ich sygnałem jest to, ze szukasz pomocy, chcesz sobie i dziecku pomóc. To bedzie niezwykle trudne, jednak pamiętaj, że możesz zwyciężyć i rozpocząć nowe życie.

....nie jestem już z mężem......przemocy fizycznej uzywają tchórze i wykorzystują SŁABOŚĆ FIZYCZNĄ maltretowanej osoby.Po pierwsze to słabe...po drugie obrzydliwe.Moją przyjaciółkę najpierw bił partner..potem zaczął przypalać papierosami...nie mozna dać się tak traktować i tyle.Zdrada jest okropna, bolesna,ale od tego się nie umiera...a przez pobicie czesto są kobiety trwale okaleczone.Dla mnie to są rzeczy nieporównywalne jak dla Dunkisa .....

"7mona9 zostaw w spokoju Batrix, ja CIę bardzo proszę. Nawet niech Ci przez myśl więcej nie przejdzie myślenie, że przemoc fizyczna to to samo co zdrada."

....Dunkis.... smile

14

Odp: nic nie czuje do mojego męza

amp.jedroszek, ogromnie współczuję, ale jeśli chcesz się ratować przestań kryć kata i jego wybryki przed światem. Najgorsze co możesz robić to jest właśnie to ciche przyzwolenie, którego Ty się teraz dopuszczasz. To nie Ty powinnaś się wstydzić, że masz w domu kata, ale on, że się nim stał. Uwierz, dziecko zrozumie, dzieci widzą i rozumieją więcej niż nam się wydaje, a to co małej dzisiaj fundujesz to piekło na ziemi. Jeśli sama nie masz w sobie na tyle siły, aby odejść, bądź silna dla niej.

15

Odp: nic nie czuje do mojego męza

Czytając Twoją historię miałam wrażenie że ktoś napisał to za mnie. W zasadzie różnimy się tylko faktem tym że ja mam 12 letnią córkę. Reszta jest identyczna. Uwierz mi z własnego doświadczenia - powiedz córce prawdę zrozumie. Nie wiem jakie miała stosunki z Twoim mężem ale jest to już prawie panienka. Ja miałam to nieszczęście, że moja była świadkiem kiedy to dwa razy od niego dostałam. W zasadzie to ona zmobilizowała mnie do podjęcia decyzji o rozstaniu. Życzę Tobie wytrwałości w dążeniu do celu i pamiętaj jeśli teraz czujesz to co ja (a czuję to samo wstręt, obrzydzenie i nie boję się tego napisać nienawiść) zrób to co dla Ciebie będzie najlepsze.
Pozrawiam Cię gorąco.

16

Odp: nic nie czuje do mojego męza

odejdz dla siebie i dziecka!!
jak mozna wychowywac dziecko w takiej atmosferze...gwarantuje ze dziecko czuje a 13lat...napewno jest w stanie wiele zrozumiec.

17

Odp: nic nie czuje do mojego męza

pewnie ten watek jest juz nieaktywny, bo wpisy byly w 2010 roku, ale chcialabym dodac cos od siebie.
Moj mąz bil mnie i wyzywal przez 30 lat zycia. Nie podjelam proby rozwodu, bo ... no własnie powodow bylo duzo, ale podstawowym bylo, ze sie wstydzilam tego i ze balam sie, ze dam sobie rade. Rodzice ciezko by przezyli, gdyby ich druga corka, ta madra sie rozwiodla. To tez byl powod. Rodzice umarli, dzieci  podrosly, a w domu byl tylko strach i obawa przed wyzwiskami i piesciami i kopaniem. Rzucal sie na dzieci, ja je bronilam, wiec dostawalam itd. Wstydzilam sie isc na obdukcje, bo bylam dyrektorem w duzej firmie i balam sie, ze sie osmiesze. Znienawidzilam go, nienawidza go nasze dzieci, a ja jestem winna, ze nie potrafia odnalezc sie w zyciu. Syn, 30 lat, wpadl w uzaleznie nie od komputera, nie zalozycl rodziny. Najmlodsza corka, odwrocila sie ode mnie, bo pozwolilam, by kat wszystkich bil i wyzywal. Sadze, ze ma cos z psychika. Raptem to wszystko wywalilo w mniej. Zaczela robic takie rzeczy, jakich bym sie po niej nigdy nie spodziewala. Wszyscy, ktorzy ja kochali, w podzięce dostali kopa. Ja tez. A najstarsza odbija sobie jedzeniem i tyje, ze na d tym nie moze zapanowac.
A ja potrafilam tylko plakac, ze jestesmy tak traktowane i nic wiecej nie zrobilam.
Balam sie samotnosci na starosc.
a teraz przyszla starosc i nie jest lepiej. Mysli smobojcze, trauma po pobiciach i wyzwiskach. Swiadomosc, ze zmarnowalam zycie i nie dalam sobie drugiej szansy.
Przez kilka lat nie bylo piesci, bo ja spie na gorze, a on w osobnym pokoju. Ostatni seks byl 24 lata temu, a skonczylo sie, gdy po powrocie z porodowki nazwal mnie " zmudzką d..pą".
I po co to wszystko bylo..
Ze sie taki ktos poprawi, to niepotrzebne oczekiwanie. Taki ktos czuje, ze mu sie na to pozwala i uwaza, ze tak moze.
Teraz wzielam go na urlop na Majorke i jak mi podziekowal?. Na piaty dzien, a raczej noc o 5-tej w nocy pobil mnie w lozku bo mu przeszkadzalam chrapac na caly pokoj... . Napiszcie mi wszyscy, ze glupota kobiet nie ma granic, prosze.

18

Odp: nic nie czuje do mojego męza
ewadz napisał/a:

Moj mąz bil mnie i wyzywal przez 30 lat zycia.

Nie wierzę, w to że narzeczony w sobotę jest cudowny, kochany, kochający, po prostu idealny, a w niedzielę już po ślubie zamienia się w alkoholika, narkomana, erotomana, babiarza, maminsynka, lenia, damskiego boksera, itp.
Nie wierzę w takie nagłe odmiany na gorsze, bo gdy ktoś więcej opowie o swoim już pogrzebanym małżeństwie, to w chwili szczerości, wychodzą różne fakty sprzed ślubu. Te fakty były zapowiedzią, początkiem, preludium takiego a nie innego zachowania.
Tak więc do wielu małżeństw nigdy nie powinno dojść i nie byłoby tu większości podobnych wątków.

Rozchodzić się i kończyć patologię... niby złożony temat, choć dla mnie to oczywiste.

W każdym razie lepsza profilaktyka niż leczenie, a więc gruntowne poznanie się przed ślubem i tym samym roztropna decyzja na całe życie.

19

Odp: nic nie czuje do mojego męza
ewadz napisał/a:

Teraz wzielam go na urlop na Majorke i jak mi podziekowal?. Na piaty dzien, a raczej noc o 5-tej w nocy pobil mnie w lozku bo mu przeszkadzalam chrapac na caly pokoj... . Napiszcie mi wszyscy, ze glupota kobiet nie ma granic, prosze.

Wzięłaś go na urlop na Majorkę??!!
Po co? Po tym wszystkim?

Czytam i własnym oczom nie wierzę.

Wiktymologia chyba by tu coś wyjaśniła.

20

Odp: nic nie czuje do mojego męza
ewadz napisał/a:

Napiszcie mi wszyscy, ze glupota kobiet nie ma granic, prosze.

Nic dodać, nic ująć

21

Odp: nic nie czuje do mojego męza

jestem mężatką od 4 lat i od początku małżeństwa mąż znęcał się psychicznie i fizycznie chciałabym się rozwieść lecz wynajmujemy razem mieszkanie. Mamy 4 letnią córkę tylko mąż pracuje i niewiem czy po rozwodzie należa mi się alimenty na siebie i córkę ponieważ ja nie osiągam żadnych dochodów czy mogę starać się o takie alimenty zaraz przy rozwodzie.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nic nie czuje do mojego męza

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024