CAŁKIEM SAMA... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » CAŁKIEM SAMA...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-10-04 22:25:43)

Temat: CAŁKIEM SAMA...

CAŁKIEM SAMA..

CZEŚĆ. mam 20 lat córke która skończyła 8 miesięcy i przykrą historie z która chciałabym się z wami podzielić. Moje życie nigdy nie było łatwe pochodzę z biednej rodziny gdzie ojciec od rana do wieczora tylko pił i bił moją mame. Dlatego szukałam odskoczni aby jak najmniej przebywać w domu...

Od dwóch lat spotykałam sie z Michałem 4 lata ode mnie starszym. Początki były naprawde piękne on kochał mnie ja go!!!
Byliśmy tacy szczęśliwi.Bardzo pragnął dziecka... Zaszłam w ciąże, zamieszkałam u niego i  spełniło się moje marzenie_ miałam wkońcu normalną rodzinę. Jak nikt opiekował się mną przez cała ciąże, choć nie układało się już między nami tak jak kiedyś. ja stałam się bardziej oschła może przez natłok spraw i obowiązków... Lecz wszystko dało się przetrwać. Był taki dumny że będzie miał dziecko, był przy porodzie, na początku lepiej zajmował się dzieckiem ode mnie. Póżniej z dnia na dzień było między nami coraz gorzej, ciągłe kłotnie i nieporozumienia... Dwa tygodnie temu nastał przełomowy dzień to był początek końca odezwał się do mnie były chłopak to była tylko jedna rozmowa telefoniczna a Michał zrobił z tego taką awanture.
przez kolejny tydzień nie chciał wracać do domu przebywał u kolegów ja czekałam u niego w domu z jego rodzicami i miałam nadzieję że będzie dobrze. Ciągle zarzucał mi że go zdradziłam. Cała sytuacja narastała w szybkim tempie robił mi na złość i imprezował całe noce z kolegami po powrocie mówił że nie poowinno mnie to obchodzić gdzie był. miałam tyle zarwanych nocy, nie byłam wstanie zajmować sie dzieckiem. W niedziele kazał mi się wynosić do domu.... teraz jestem u mamy... i mieszkam znów w tych okropnych warunkach!! Czuje że jestem zła matka bo nie potrafie zapewnić dziecku godziwych warunków:( Wczoraj byłam u niego błagałam żeby pozwolił mi wrócić. Ja tak go kocham. wykrzyczał mi w twarz że nas już nie ma!! i że spotyka się z kimś. Zostawił mnie bez niczego... Nie mogę znieść wspomniej w których widzew go jak się bawi z nasza córeczka jaka ona wtedy była szczęśliwa. mieliśmy takie plany..., Miał być Ślub... Teraz nie ma już nic. jestem załamana jak wytłumaczyć tak małej kruszynce że tatusia już nie ma:(((


Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać to użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 10 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olina)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: CAŁKIEM SAMA...

najpierw ślub a potem rodzina

3

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Tez sie z tym zgadzam .Wszystko powinno isc po kolei.Widocznie sytuacja juz ,,na powaznego życia razem,, was przerosla.Za malo sie znaliscie przed dzieckiem,mysle ze to poprostu byl impuls,Twoj facet chcial miec dziecko wiec sie poprostu zgodzilas.Jestescie bardzo mlodzi.Wydaje mi sie ze reakcja
twojego faceta byla tylko pretekstem do zakonczenia tego wszystkiego.Nie chce mi sie wierzyc ze facet ktory kocha dziewczyne zakancza zwiazek tylko dlatego ze jej kolega do niej zadzwonil.Skoro poroznila was taka glupota to nie dalibyscie sobie rady przy wiekszych problemach.Jest to przykre,ale ja uwazam ze zanim sie dziewczyna godzi na dziecko musi bardziej poznac przyszlego ojca dziecka.Ja rozumiem ze na poczatku bylo cudownie tak jest zazwyczaj ,ale wspolne zycie to juz nie bajka....

4

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Bardzo Ci współczuje! Ale wiesz co uwazam ze to jest tylko jego chore usprawiedliwienie samego siebie.Jezeli ktos kogos kocha to nie odchodzi po prostu przez zazdrosc.Jezeli tak go to zabolalo to powinien z Toba szczerze porozmawiac powiedziec ze nie chcialby abys utrzymywala kontakty z bylym ze mam rodzine wspolne zycie. Co to za chory powod i gdzie zaufanie? Nie zalezy mu ani na Tobie ani na coreczce.Nie walcz! Wiedzac jakie mialas zycie zamiast Ci pomoc razem sie wesprzec to on imprezy koledzy i inna.Wyrzucil cie z domu i juz? To jest nie normalne on zastanowil sie chociazby przez chwile o dziecku? Nie walcz nie masz o co.Wiem ze to latwo powiedziec ale sama walczylam i dzis wiem ze to moj blad!!! Odczekaj nie odzywaj sie moze go ruszy!!! Tylko nie tak prosto daj mu troche pod gorke.Wez sie w garsc masz dla kogo zyc musisz! Nie mozesz wyprowadzic sie do kol do kuzynki> Na jakis czas? Poszukaj pracy i lepszego startu na zycie wiem ze to nie takie latwe ale musisz!!! Powodzenia trzymam kciuki!!!

5

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Dziękuje za otuche. wiem że nie powinnam walczyć ale tak go kocham że z tej bezradności już nie wiem co robić:( byłam przyzwyczajona że we wszystkim mi pomaga a teraz zostałam sama z problemami. Dzisiaj pisałam do niego że razem z córka czekamy na niego to mi napisał że nie mam już mu ciągle truć, a jak odpisałam że nie mam warunków dla dziecka to mi odpisał że mogę wrócić do niego do domu i tam mieszkać ale każdy będzie żył swoim życiem:((

6

Odp: CAŁKIEM SAMA...

I co jestes na to gotowa?! KObieto ja wiem ze to trudne! Ale nie ponizaj sie miej godnosc!!! Wiem cos o tym!!! Kochasz go chcesz patrzec jak wraca za kilka dni albo po ciezkiej nocy lub wejdzie do domu z inna? Dasz rade zniesiesz to? Ty bedziesz sie opiekowala dzieckiem a on bedzie robil co bedzie chcial .Nie znam calej sytuacji ani jego Ty go znasz lepiej moze gdybys sprobowala wrocic moze by go zlamalo moze byscie zaczeli na nowo nie wiem.TY musisz podjac ta decyzje.Dla dziecka sa wazni oboje rodzice tylko RODZICE a nie taki pseudo tatuś!!! Wiem ze bylas przyzwyczajona ja tez kiedys bylam i chociaz to jest dla mnie swierze to musze dac rade bo nic nie zmienie juz nie i musze wziac sie w garsc i sobie poradzic.U mnie jest o tyle inna sytuacja ze nie mam dziecka ale mniej wiecej wiem co czujesz. Jestes silna masz core dla ktorej musisz stnac na nogi udowodnic mu ze umiesz bez niego udowodnic samej sobie ze umiesz ze dasz rade a ja wierze ze jeszcze przyjdzie taka osoba dla ktorej Ty i Twoja coreczka bedziecie najwazniejsi trzymam kciuki za Ciebie!

7 Ostatnio edytowany przez zuzienka (2010-09-30 15:25:09)

Odp: CAŁKIEM SAMA...

witam moja dopowiedz pewnie nie wiele zmieni twoje zycie .chociaz  bardzo bym tego chciala.Poniewaz sama kiedys zostalam parokrotnie zdrzdzona i wiem jakie to uczucie .W twoim przypadku dochodzi jeszcze dzieciatko ktorego tak pragnelas.w zyciu roznie byw,i ludzie ktory mieli ciezko w domu rodzinnym  nie zwsze musza  powtwzac te same blady w swoim zycie .z tego co piszesz  mialas  ciezkie zycie  (rozumniem cie  bo tez tak  mialam jako dziecko )ale teraz  zostalas mama  wspanialego dziecka  ktore polega tylko na  tobie !!poniewza jestes bardzo mloda mama,wiec wydaj ci sie ze nie daz rady sobie z wychowaniem dziecka!ale bez dwuch zdani wieze w ciebie .moge  ci przedstawic  historie mojej kolezanki ktora byla w twoim wieku  jak urodzila pierwsze dziecko .byla bardzo nie szczesliwa  poniewaz jej chlopak zagladal  czesto w kieliszek i pochodzila z bardzo  patologicznej rodziny ,mimo wszystko  byla bardzo odrebna od niego  po urodzeniu coreczki mieszkala wciaz ze swoim ojcem ktory naduzywal alkocholu,i miala faceta ktory powtarzal te same bledy,byla strasznie zalamana  i nie wiedziala co dalej ma poczac.mimo wszystko w wielkiej  desperacji  postanowila  postawic na jedno. czyli na wychowaniun corki !!i mimo wielkich zyciowych utrodnien dzis jest wspaniala mama i kobieta ktora dazyla  do tego!! jak wszystkie kobiety dazyla do swoich mazen...wiec jezeli twoj  facet nie okazal sie zbyt odpowiedzialny  za ciebie i wasze dziecko   to pokaz mu ze dasz sobie rade bez niego  bo jestes kims wielkim czyli (wartosciowym czlowiekiem )ktory potrafi doprowadzic swoja mala iistotke do normalnego zycia mino wszystko  i bez niego!!widac on jest zwyklym  gowniazem (miom swego wieku)i nie poteafi sie  podjac takiej odpowiedzialnosci jaki jest KOBIETA I DZIECKO!!!jwest zwyklym  DUPKIEM  jaki wiekszosc facetow w takiej sytoacji!!!ja to jestem strasznie cieta ja takich facetow,ktozy nie biora odpowiedzialnodci  za swoje kobiety i swoje dziedzic!!!

8

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Zrozpaczona nie wiem co Ci poradzić, bardzo Ci wspólczuję!!!
uważam jednak ze nie powinnaś prosic i błagać, żebrac o miłość
nie rozumiem tylko jak ktos kto Cie kochał i kto zapewne kochał wasza córeczke mógł tak wyrzuć was z domu, wiedząc jakie masz warunki w domu rodzinnym??? przecież tu juz nawet nie chodzi o was a le o małą!!!

9

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Kochana powiem jedno , nie proś się dosyć !! Upokorzeń. To raz a Dwa nie czeka się przy nim nic dobrego zwiał jak tylko mu się znudziło. Po drugie nie masz najgorszej sytuacji możesz iść jako samotnie wychowująca do pomocy społecznej do urzędu miasta tam są takie zgłoszenia o mieszkanie i o pomoc. Przysługuje Ci mieszkanie do remontu w rok czasu. Podkreśl swoją sytułację, wstap o alimenty. Nie ma nad czym się zastanawiac dziecko powietrza nie je tu trzeba zacząć działać. Ułozysz sobie zycie naprawdę wierzę w ciebie tylko zacznij cos robic nie jestes samotna masz dzieciątko!! I postaraj sie wpoić mu trochę wiecej pozytywnych emocji od płczu, żeby było silniejsze w życiu Ty dużo przeszłaś ale teraz czas na walkę byś nei miała takiego całego zycia! Życie to sztuka wybory! Trzeba wstac i pokazac że się potrawi i nie prosić się o nic bo nic w zyciu nam sie nie nalezy Troche brutalnie, współczuje CI z całego serca ale bardziej od słów pokrzepiających trzeba dać ci motywacje do działania. Twój facet to świnia!! Zrozum to i skończ się prosic zostawił sie wyrzucil Cię nie dał ani grosza zarzucił zdradę, za niedługo zacznie Cie lać bo tak mu sie podoba!

10

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Witaj! Po pierwsze nie całkiem sama , bo masz maleństwo czyli jest was już dwoje - i zawsze to sobie powtarzaj.
Co do twojej sytuacji - w tej chwili uważasz, że świat się zawalił, ból, smutek i ogromny strach co dalej, jak sobie poradzę- czy nie jest tak? co do twojego chłopaka to po prostu znudził si e "zabawą w dom" i po prostu jest nieodpowiedzialny - może za parę lat dotrze do niego co zrobił ale raczej nie teraz więc prośby, błagania o powrót raczej nic niedadzą. Moja rada taka: weź pudełko chusteczek, zamknij się w łazience i wypłacz cały żal, ból i gniew - potem umyj twarz idź pocałuj swoje dzieciontko, weź kartkę i spisz czego teraz potrzebujesz, co musisz zrobić, żeby życie zaczęło być normalne. Jeśli nie masz nikogo kto ci może poradzić jak załatwić wsparcie finansowe, mieszkanie itd. idź do ośrodka pomocy społecznej do pracownika socjalnego i powiedz, że potrzebujesz rozmowy i wsparcia (nie tylko finansowego)o wielu przysługujących ci świadczeniach nie wiesz a sposobów pomocy jest wiele. Oprócz tego uwierz, gdy sama weźmiesz swoje życie w swoje ręce będzie ciężko, ale dasz radę - jesteś młoda, silna i masz dla kogo walczyć - a wielka miłość do chłopaka szybko ci wyparuje z głowy aż do momentu gdy spotkasz takiego który nie słowem "kocham cię" ale tym jak będzie o ciebie dbał i się tobą opiekował udowodni ci że to właśnie prawdziwa miłość.
Trzymam kciuki, odezwij się co postanowiłaś.

11

Odp: CAŁKIEM SAMA...

To już 5 dzień jak u niego nie mieszkam...
Ciężko mi bo tu gdzie jestem nawet opału nie ma przez co muszę codziennie chodzić do lasu po jakieś gałezie żeby choć trochę było cieplej.
Pisałam Michałowi że jego córka jest przeziębiona i chwyta ja goraczka i że nie mam tu opału to nawet się tym nie zainteresował, on w domu ma całe dwie szopki drzewa!!! Wolał pisać mi głupie sms-y typu czy już mnie ktoś p*********. Na dodatek dowiedziałam się że bierze narkotyki, teraz już wiem dlaczego nieraz wypłata nie starczała do końca miesiąca choć zarabia prawie 3 tysiace zł. Z dnia na dzień moja miłość do niego zamienia się w nienawiść... Nie wiem już sama co myśleć...

12

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Jak dla mnie to ten facet jest chory. Zazdrość przesłoniła mu oczy. Wiem że człowiek jak jest chorobliwie zazdrosny to nie myśli logicznie, kieruje się swoją złością, zazdrością i wyobrażeniami, co w rzeczywistości nie ma miejsca. Jaki normalny człowiek po zwykłym telefonie zrobiłby coś takiego? Skazał własną kobietę co gorsza własne dziecko(!) na takie warunki. Ja jestem jednak pełna wiary w Ciebie że sobie poradzisz, bo masz dla kogo żyć i to przede wszystkim dla dziecka musisz teraz walczyć. I dla siebie też. "sms-y typu czy już mnie ktoś p*********." -  to ewidentnie wskazuje że nie jest zdrowy i stabilny emocjonalnie. Uwierz mi znam to. Poza tym to on podobno spotyka się z kimś?? Do tego te narkotyki... Zgłoś się jak najszybciej do mopsu. Masz jakieś przyjaciółki?? Rodzinę która mogłaby ci pomóc?? Może w tę strone pojdziesz??

13

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Jak do mnie nie wróci to sie zabije!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

14

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Nawet nie pisz, a przedewszystkim tak nie myśl!!!!!! Samobójcy to egoiści!!!!!!!! Im łatwo a co z tymi co zostają? Chodzi o twoją córkę , czy nawet najwspanialszy facet więcej jest wart niż niewinne maleństwo które może liczyć tylko na ciebie? A co do jego powrotu , widziałaś kiedyś jak wygląda życie z narkomanem, nie polecam hazart czy picie to przy tym betka. Po co ci on? dla pieniędzy jeśli tak to jest pomoc społeczna, alimenty które ściągną z niego tak czy inaczej. Mówisz, że go kochasz - wierzę bo jaki by nie był to twierdzą że miłość jest ślepa, ale uważam, że ty nie możesz myśleć tylko o sobie - nie gniewaj się za ten ton ale jesteś taka młoda , dziewczyno to powinny być najpiękniejsze twoje lata, może ulokowałaś swoje uczucia żle, może masz dziecko może sama nie wiesz co zrobić - ale są naprawdę gorsze nieszczęścia (choć wiem że własne wydają się najgorsze , bo dotykają nas) wnioskuję z twoich postów że jesteś zdrowa, masz dwie ręce, nogi glowę na karku - trochę wiary w siebie i ludzi a dasz radę. I zawsze możesz wypisać swoje obawy tu, zawsze ktoś się odezwie, choć może to nie wielka pociecha, ale zawsze - gdy ja miałam problemy w twoim wieku to nawet nie bylo takich forów i jakoś dalo się przetrwać.
CZLOWIEK NAWET SAM NIE WIE ILE POTRAFI ZNIEŚĆ!!!!!!!!!!!!!!
Odezwij się.Pa

15

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Trzymaj sie z daleka od palaczy trawy. Czegokolwiek.
Nigdy NIGDY!

Masz dopiero 20 lat, sama jestes jeszcze dzieckiem-bez obrazy, bo chodzi mi tylko o to, zeby Ci uswiadomic, ze by wydoroslec potrzebujesz jeszcze paru lat. A teraz zafundowalas sobie dorastanie fix.
Trudno.

Moja najkochansza. Jesli naprawde chcesz dla swojego dziecka dobrze, to ... musisz przejsc przez to sama. Masz mature? Mozesz gdzies pracowac? Zostawic dziecko pod opieka mamy?
Niestety, jestes pozostawiona sama sobie. ALE!
Wszystko jest do zalatwienia, najgorsze co mozesz zrobic to go blagac. Jesli uznal dziecko, tzn. mala ma jego nazwisko- idziesz do sadu i walczysz o alimenty.
Sama jednak nie siedzisz na tylku, tylko tez starasz sie o prace.
Ciezka robota i uporem zalatwisz wszystko!
Uwierz mi, sa kobiety bardzeiej uwiklane w jakies chore uklady. Trzeba miec odwage. Masz dopiero 20lat, cale zycie przed Toba.
Nie "ofiaruj" mu na tacy swojego zycia i Twojej corki. To bzdura. Zniszczy Was!
Nie mozesz byc tak bezradna, musisz zaczac dzialac. Ja wiem, ze tesknisz, bo ja tez za tym "moim eksem" tesknie, mimo ze byl strasznym sk********.
Czujesz zlosc?
Fantastycznie! Nie moze byc lepiej- musisz go znienawidzic, wtedy (paradoksalnie, ale tacy juz my ludzie jestesmy) odzyskasz sile do dzialania. POKAZ MU ZE SAMA SOBIE RADZISZ, ze dziecku wystarcza mama. Nie musi byc tata.
Ze jestes pania swojego zycia i nie jestes zalezna od nikogo. Pokaz mu, ze sama jestes w stanie zdzialac wiecej niz z nim.
Narkoman? Kopa w szanowna i na ksiezyc, znam tyle kobiet, ktore tak sie katuja ze swoimi kochanymi mezami, ktorzy cpaja....
Sama wyplatalam sie teraz z takiego zwiazku.
I dziekuje Bogu, ze tak sie stalo...(a mimo to za "moim" tesknie. bo mialam go w sercu, bo byl dla mnie wazny, ale ciagle pamietam, ze probowal zniszczyc mnie powoli...).

trzymaj sie i dzialaj!
buziaki
A.

16

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Dziecko nie klam to ty sie odezwalas pierwsza do bylego chlopaka. Znasz siebie,znasz go,wiesz jak to sie skonczy.... wiem,ze jestes szeroka nimfetka wiec nie oszukuj dobrych ludzi ktorzy chca ci pomoc; Masz charakter dziwki i z tym sie pogodz. zdradzilas go bez wachania z bylym chlopakiem i teraz odpowiec kogo z siebie zrobilas.CZekamy w imieniu zainteresowanych co teraz wymyslisz?pisal; BYLY CHLOPAK

17

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Nie zgadzam się z opinią Zrozpaczona 90 myslę że tak nie powino osądzać innych czy zdradziła to ona sama wie nie byłas ich materacem  ,a jak Ty jestes bez skazy  przepraszam ale troszkę juz na tym swiecie żyję tak bardzo to on chciał dziecka a teraz je wyrzuca mógł zostawic sobie[/b[ dziecko skoro ona go zdradziła wiedział w jakie warunki pójdą i co nie miał [b]serca dla swojego dzieckaa dran ,dupek [/b] dziewczyno zapomnij o ty dupku napewno sobie poradzisz  są domy samotnych matek i napewno będziesz mieć lepiej jak z tym dupkiem nie on Cię kochał tylko Ty jego slepą miłoscią  zobaczysz jeszcze będziesz szczeslia kobietą z pieknym dzieckiem masz dla kogo żyć -pozdrawiam http://iv.pl/images/70772666105809343582.gif

18 Ostatnio edytowany przez coffini (2010-10-10 11:47:56)

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Zrozpaczona,masz ciezka sytuacje wiec prosze Cie,zacznij dzialac!

http://www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1280 sprobuj tam zadzwonic,jestes maltretowana psychicznie.opowiedz tam o swojej sytuacji! czyje było to mieszkanie w którym mieszkaliście wspólnie?

jaka masz sytuacje rodzinna? czy jestes w stanie liczyc na pomoc rodzicow?jakies sasiadki,kogokolwiek?zebys nie musiala przechodzic przez to sama!

i powiem Ci tak: takie awantury,wyzwiska od ukochanego (w cudzyslowie) z czasem moga sie przerodzic w przemoc fizyczna.zwlaszcza ze juz zaczyna Cie maltretowac psych.

Prosze Cie,zacznij dzialac ,na swiecie sa ludzie pomocni i sa sposoby by Ci pomoc,tylko musisz otwarcie o pomoc poprosic.

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Powiem krotko, sutuacja jak dla mnie nie jest do kanca jasna i czytelna. Mam watpliwosci , czy fakty tu przedstawione sa autentycznie faktami.Zawsze w tak zawilej i niejednoznacznie   oraz jednostronnie przedstawionej wersji trudno cos tak naprawde  poradzic i POMOC. Jaj dla mnie to jest pokrzywdzona ,jest dziecko i jest sprawca  przedstawiony jednostronnie. A moze w tym pseudo zwiazku naprawde zabraklo szczerosci, uczciwosci i tak niezbednego ZAUFANIA . A jak jest NAPRAWDE? Aby pomoc trzeba informacji pelnych a nie tylko wersji skrzywdzonej i udreczonej  kobiety. Szczerze cos mi tu w tym calym zaplatanym ukladzie BRAK.

20

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Jak to sie stało że ten chłopak o którym pisze Zrozpaczona90 napisął na jej nicku?? Bo ja to tak rozumie... ostani jej post to sa słowa jej chłopaka, który twierdzi ze ona go zdradziła ze swoim byłym i teraz szuka pocieszenia u ludzi czy tez porady...
Zrozpaczona90... odezwij się!

21

Odp: CAŁKIEM SAMA...
betil83 napisał/a:

Jak to sie stało że ten chłopak o którym pisze Zrozpaczona90 napisął na jej nicku?? Bo ja to tak rozumie... ostani jej post to sa słowa jej chłopaka, który twierdzi ze ona go zdradziła ze swoim byłym i teraz szuka pocieszenia u ludzi czy tez porady...
Zrozpaczona90... odezwij się!

Właśnie. Tylko dziwne też czemu pisze o sobie a jedno zdanie zaczyna sie; "zdradziłaś go...."

?

22

Odp: CAŁKIEM SAMA...

Masz dla kogo żyć...ale rozumiem Cię...chociaż wolałabym żeby osoba którą kocham żyła...
Zastanów się....ja Ci zazdroszczę, masz kotwice która trzyma Cię przy życiu...dziecko...
Mnie nie trzyma nic..
Dla Ciebie wszystko jeszcze może przyjąć lepszy obrót...poczekaj.... nie naciskaj...

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » CAŁKIEM SAMA...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024