Krytyka kojarzy nam się, źle- czujemy się poniżeni i obrażani. Myślimy, że druga strona chce nas skrzywdzić słownie. Les Giblin w książce pt. "Jak żyć wśród ludzi" jeden z rozdział poświęca umiejętnemu krytykowaniu, a więc takiemu, które:
1. Ma doprowadzić do tego, aby praca została dobrze wykonana. Celem jest wykonanie zadania, a nie wygranie starcia słownego.
2. Ma podbudować osobę, a nie poniżyć.
3. Ma naprowadzić na właściwą ścieżkę myślenia i działania.
Les Giblin proponuje 7 zasad, którymi należy się kierować:
1. Krytykę należy wypowiadać w absolutnej tajemnicy.Liczy się to jak dana osoba się poczuje, nie może stracić twarzy w oczach innych. Dlatego jeśli popełni błąd powiedz jej o tym na osobności.
2.Krytykę poprzedzaj dobrym słowem np. Kasiu, zawsze dobrze nam się współpracowało, powiedz co się stało, że....
3.Krytykuj działanie, a nie osobę. Daj też do zrozumienia, że spodziewasz się lepszych wyników po tej osobie. Bartku, wiem z dotychczasowego doświadczenia, że takie zachowanie nie jest dla ciebie typowe. Wierzę, że....
4.Podaj prawidłową odpowiedź. Gdy chcesz zwrócić uwagę powiedz co ktoś zrobił, źle ale też jak może to zrobić inaczej.
5.Proś o współpracę, ale nie żądaj jej, bo drugi człowiek nie jest niewolnikiem, a osobą, z którą chcesz współpracować. Dobra atmosfera, poczucie bycia ważnym zachęca do działania.
6. Jedno przewinienie-jedna krytyka. Niestety podczas kłótni lubimy przypominać komuś jego błędy, ale to do niczego nie prowadzi. Chyba jedynie do poniżenia tej osoby. Dawne sprawy to już przeszłość i nie ma sens o nich przypominać.
7.Zakończ w przyjaznym tonie. Wyjaśnij sprawę do końca, niech twój rozmówca dobrze wspomina waszą rozmowę. Powiedz np. Wiem, że mogę na ciebie liczyć, Wiem, że ci się to uda
Co myślicie o takim podejściu do krytyki? Może któraś z was tak postępuje w życiu?