Nowe spojrzenie na krytykę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nowe spojrzenie na krytykę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Nowe spojrzenie na krytykę

Krytyka kojarzy nam się, źle- czujemy się poniżeni i obrażani. Myślimy, że druga strona chce nas skrzywdzić słownie. Les Giblin w książce pt. "Jak żyć wśród ludzi" jeden z rozdział poświęca umiejętnemu krytykowaniu, a więc takiemu, które:

1. Ma doprowadzić do tego, aby praca została dobrze wykonana. Celem jest wykonanie zadania, a nie wygranie starcia słownego.
2. Ma podbudować osobę, a nie poniżyć.
3. Ma naprowadzić na właściwą ścieżkę myślenia i działania.

Les Giblin proponuje 7 zasad, którymi należy się kierować:

1. Krytykę należy wypowiadać w absolutnej tajemnicy.Liczy się to jak dana osoba się poczuje, nie może stracić twarzy w oczach innych. Dlatego jeśli popełni błąd powiedz jej o tym na osobności.
2.Krytykę poprzedzaj dobrym słowem np. Kasiu, zawsze dobrze nam się współpracowało, powiedz co się stało, że....
3.Krytykuj działanie, a nie osobę. Daj też do zrozumienia, że spodziewasz się lepszych wyników po tej osobie. Bartku, wiem z dotychczasowego doświadczenia, że takie zachowanie nie jest dla ciebie typowe. Wierzę, że....
4.Podaj prawidłową odpowiedź. Gdy chcesz zwrócić uwagę powiedz co ktoś zrobił, źle ale też jak może to zrobić inaczej.
5.Proś o współpracę, ale nie żądaj jej, bo drugi człowiek nie jest niewolnikiem, a osobą, z którą chcesz współpracować. Dobra atmosfera, poczucie bycia ważnym zachęca do działania.
6. Jedno przewinienie-jedna krytyka. Niestety podczas kłótni lubimy przypominać komuś jego błędy, ale to do niczego nie prowadzi. Chyba jedynie do poniżenia tej osoby. Dawne sprawy to już przeszłość i nie ma sens o nich przypominać.
7.Zakończ w przyjaznym tonie. Wyjaśnij sprawę do końca, niech twój rozmówca dobrze wspomina waszą rozmowę. Powiedz np. Wiem, że mogę na ciebie liczyć, Wiem, że ci się to uda

Co myślicie o takim podejściu do krytyki? Może któraś z was tak postępuje w życiu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę

Bardzo dobry temat. To wszystko co zostało tu napisane osobiście zawsze nazywałam tzw. konstruktywną krytyką, a taka niezmiennie działa na mnie motywująco. Bo rzeczywiście nie w tym rzecz, aby tylko chwalić lub ewentualne błędy przemilczać, ale właśnie, aby w umiejętny sposób potrafić je pokazać. Osoba krytykowana może sobie z pewnych rzeczy nawet nie zdawać sprawy, a dzięki temu, że ktoś jej to uświadomi ma szansę działać poprawnie i oczywiście w ten sposób obydwie strony mogą na tym tylko skorzystać.

3

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę

Spróbowałam w ten sposób zmotywować koleżankę do pisania pracy licencjackiej bo tu już koniec września, a ona nie robi nic.  Napisałam, że jestem zaniepokojona tym stanem rzeczy i że uważam, że jest mądra i zawsze daje sobie radę. Napisałam też, że wierzę, iż na pewno sobie poradzi.  Ucieszyła się bardzo że w nią wierzę i że nie stawiam na niej krzyżyka jak inni bo czuła się z tym źle. Określiła jak zamierza działać dalej. A ja nawet o to nie pytałam smile Więc ta technika działa.

4

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę

Zatem książka Les'a Giblin'a powinna nakazem Państwowej Inspekcji Pracy być obecna w każdym zakładzie pracy.
Gorzej, że wielu przełożonych właśnie swoją władze i moc krytyki poważa dużo bardziej niż podwładnego.
W moim mniemaniu udzielanie konstruktywnej krytyki zależy przede wszystkim od tego jaką mentalność ma człowiek, który ma jej udzielić.
Jeżeli jest taka, jaką zobrazowałam w przypadku "wielu" przełożonych... to najlepsze książki nie pomogą.

5

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę

coz..nie jest tajemnica, ze w wiekszosci przypadkow osoby, ktore sa na stanowiskach nigdy nie powinny sie na nich znalesc. Najlepszym przykladem jest moj obecny kierownik, ale to temat rzeka i nie chce sobie psuc humoru. Tak naprawde to w calej karierze zawodowej mialam tylko dwoch przelozonych, ktorzy potrafili skrytykowac motywujac do dzialania i sprawic, ze po rozmowie "motywujacej" pracownik wychodzil z usmiechem i rzeczywiscie przystepowal do dzialania. To jest wbrew pozorom sztuka! smile

6

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę

Bardzo dobry temat!
Powinniśmy jak najwięcej korzystać z psychologicznej wiedzy. Wtedy nam i ludziom wokoło będzie się lepiej żyło.
Czy można prosić jakieś odnośniki gdzie mogłabym więcej na ten temat poczytac?
To jest bardzo potrzebna umiejętność- zwrócić uwagę by osoba nie poczuła się urażona ( głupio postąpiłeś a nie jesteś głupi), co więcej zrozumiała nas i wyciągnęła odpowiednie wnioski wprowadzając je w życie.

7

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę
Pixy napisał/a:

Gorzej, że wielu przełożonych właśnie swoją władze i moc krytyki poważa dużo bardziej niż podwładnego.

I w tym jest problem. Przełożony myśli: "Ja jestem górą, teraz mu pokażę jaką mam władzę", a nie pomyśli co zrobić, żeby pracownikowi pomóc. Przede wszystkim trzeba siebie zmienić, bo jeśli kogoś szanujemy, to nie powiemy mu złego słowa, a jeśli czujemy się ważniejsi od wszystkich innych, to rzeczywiście nie warto szukać porad w książkach.

8

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę

smile

Niestety, wielu rodziców i przełożonych uwielbia swoje dzieci (podwladnych) poniżać i obrażać bo wtedy czują się lepsi. To jest umniejszanie i z tego rodzi się mobbing - w pracy. A jak nazwać poniżanie w domu? A wśrod znajomych? Za pomocą nieustannego krytykowania osoby a nie zdarzenia.
Nikt nie rodzi się ani dobrym, rozumnym rodzicem ani przełożonym. I jeśli nie ma się w sobie zwykłej życzliwości to klęska.

Swojemu dyrektorowi odchodząc na emeryturę dalam książkę "17 śmiertelnych błędów szefa" z dedykacją: "Jeśli przeczyta pan tę książkę zrozumie dlaczego podwładni nazywają dyrekcję Loch Ness, a święto zawodowe (nie podaję tu jego nazwy specjalnie)  dniem lizusa i potakiewicza". Z tego co wiem nic się nie zmieniło.

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę

Krytyka jak wszystko inne a dotyczace drugiego czlowieka winno miec swoje procedury i zasady. Zlamanie tych zasad powoduje frustracje, zniechecenie i niedowartosciowanie osoby  poddawanej krytyce.  Umiejetnosc krytyki to sztuka ktora potrafia uprawiac tylko nieliczni. Krytyka wymaga intymnosci , delikatnosci polaczonej z konsekwentna stanowczoscia i wykazaniem gdzie jest blad lub jest zle.Jesli krytykujemy  i zwracamy uwage na cos co jest nie tak jak winno byc to robmy to z  poszanowaniem drugiego czlowieka   i motywacja  do ewentualnej poprawy bledow.Nikt nie lubi arogancji ,grubianstwa,hamskich odzywek tak nagminnie uzywanych w paskudnych formach krytyki.Powiem tak krytyka nie jest rowna krytyce , a umiejetnie przeprowadzona jest drogowskazem do poprawy wszystkich sytuacji z udzialem czlowieka . Pomyslmy o tym zanim  przystapimy do KRYTYKI , bo tak naprawde to wszyscy lubimy krytykowac innych  . Zla krytyka boli i dziala destrukcyjnie na wszystko czego dotyczy. Wiec krytykujmy z gowa i zatanowieniem. Warto zainwestowac w nauke  o krytykowaniu bo to zawsze jest nam potrzebne i niezbedne aby umiec krytykowac wlasciwie i RZETELNIE . A skutek bedzie nas zdumiewal.

10

Odp: Nowe spojrzenie na krytykę

Chyba jest tak jak pisałyśmy wcześniej- bardziej chodzi o wywyższanie się niż o zmotywowanie. Giblin napisał jeszcze jedną ważną rzecz: jeśli dziecko przez całe życie jest krytykowane, nigdy nie przyjmie pochwały i nie uwierzy w siebie, w swoje możliwości bo nie zostało odpowiednio zaprogramowane. Jego program to niska samoocena do końca życia jeśli ktoś mu nie pomoże tego zmienić.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nowe spojrzenie na krytykę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024