Mam ogroooomny problem.
Jestem w nowym związku, z poprzedniego związku mam dwuletnią córeczkę.
To dla niej mój partner jest tatą. Ale ciężko mu zaakceptować czasem pewne rzeczy... Prosił bym pousuwała z telefonu wszystkie zdjecia na ktorych jest biologiczny ojciec dziecka. Staralam sie to wszystko pokasować. Dzis bawi sie moim telefonem i "odnalazl" kilka zdjec, gdzie jest jego np. kawałek reki itp. Teraz zrobila sie o to wojna, ze mialam wszystko pokasowac, ze w ogole nigdy nie powinnam miec zdjec gdzie jest on, skoro tak mnie skrzywdził...
I nie wiem co robic. staram mu się wytłumaczyć, ale to na nic...
Słyszę tylko, ze wiele skasowalam jak on się pojawił, teraz widzi ze jest jeszcze sporo (czyt. kilka). Jak ja mam mu to wytłumaczyć, ze te zdjęcia dla mnie nic nie znaczą? a te które zostały to tylko przez niedopatrzenie? bo słyszę że moje slowa jedno a fakty drugie