Mam taki problem... Jestem ze swoim chłopakiem od pewnego czasu... wspomnę że w tamtym roku byliśmy dwa miesiące razem ale się rozstaliśmy i teraz znów jesteśmy razem. Tylko męczy mnie jedna sytuacja... Zeszliśmy się po weselu mojego brata, ja nie miałam z kim iść na wesele, on też. A był swiadkiem panny młodej.Więc poszliśmy na to wesele razem. Moja bratowa jest jego kuzynką... No i było by idealnie ale i moja rodzina i jego strasznie się wtrąca. Gdy tylko się pokłocimy i moja mama to zauważy to już jest wymiana informacji i wszyscy coś próbują nam pomóc itp... Mnie to trochę męczy.. Czy powinnam powiedzieć że mnie ta sytuacja męczy, że nie życzę sobie aby tak wszyscy się mieszali i na siłę próbowali coś pomóc?
nie życzę sobie aby tak wszyscy się mieszali i na siłę próbowali coś pomóc
powinnaś tak wszystkim powiedziec ...
to jest Wasz związek a nie Twojej czy jego rodziny ![]()
Może to wina tego że raz jak się bardzo pokłóciliśmy to On poszedł do mojej bratowej się wyżalić w sumie są ze sobą blisko i praktycznie o wszystkim gadają... Ale chyba nie przewidział że to podziała w złą stronę...
Powiem tak, jak tego teraz nie załatwicie to się będą wam zawsze wtrącać. A rodzinie wyjaśnij, że jak będziesz potrzebowała ich opinii i pomocy to o nią poprosisz i że od tej pory sami rozwiązujecie swoje sprawy( z nim też o tym pogadaj) i nie życzysz sobie pomagania na siłę.
Nie pozwól by wtrącano się w Twój związek bo doprowadzisz do tego,że nie będziesz mogła spokojnie wyjść na zakupy czy do koleżanki bo wszyscy będą Ci to palcami wytykać(bo przecież on biedny musi sam siedzieć w tym czasie
) Niestety tak bywa,że czasem trzeba rodzinkę stanowczo "uświadomić" o swojej niezależności....
A swoja droga to chłopakowi tez powinnaś powiedzieć by nie dzielił się każdą 'rewelacją" z rodzinką...To daje im zielone światło na wejście z butami w Wasze zycie.
A swoja droga to chłopakowi tez powinnaś powiedzieć by nie dzielił się każdą 'rewelacją" z rodzinką...To daje im zielone światło na wejście z butami w Wasze zycie.
Nie uważam, że dzielnie się z bliską osobą (nawet z rodziny) swoimi sprawami daje prawo do późniejszego wtrącania się. Gdyby tak było, nie byłoby zupełnie przyjaźni - bo każdy "sekret" byłby traktowany jako właśnie zielone światło na wejście w czyjeś życie.
Co innego - tutaj nawaliła - i to dosłownie - jego kuzynka. Chłopak chciał się otworzyć, pogadać - a ona poleciała z jęzorem dalej. Zawiodła zaufanie.
Ale co fakt, to fakt - jeśli nie powiesz jasno, że to Wasze życie, to takie wtrącanie się będzie trwało dalej. Rozumiem tez, że to może być trudne - nie wiadomo jak zareaguje rodzinka na takie ostre postawienie sprawy.
Ale możesz zawsze spróbować łagodniej, że np. to jest Wasze życie i Wasze problemy, więc chcecie nauczyć się sami z nimi radzić, a jeśli Was przerosną, to wtedy sami zwrócicie się o pomoc.
Mała ściema, a powinna zadzaiałać ![]()
Wiecie co... Chyba już nie muszę nic robić...
Usłyszałam od jednej osoby w rodzinie że nie będą się już więcej wtrącać w nasz związek... ;P W końcu sami chyba zrozumieli ![]()
To świetnie ![]()