Kochane, jestem tu nowa
szczerze powiedziwaszy to dopiero zaczynam czytac pierwsze posty na tym forum. Skusiłam się napisać bo niemam się gdzie wyżalić, poradzić czy sama niewiem jak to nazwać
Dwa dni temu wróciłam z Chorwacji gdzie byliśmy z większą grupką znajmoych. Ja byłam z mężem. Ogólnie były rodzinki z dziecmi. Ale do rzeczy. Od dawna już mam wrażenie że miedzy mną a mężem kuzynki mojego męża (którzy tez byli z nami) istnieje jakaś chemia. Od samego początku wakacji coś się miedzy nami działo. A gdy pewnego wieczoru zaczelismy grać w karty to była w ogole masakra. On zaczął pod stołem dotykać moich stóp. Chciałam zaprotestować, ale wmurowalo mnie w krzesło, niewiedziałam co się ze mną dzieje. Jego dotyk działał na mnie tak jak narkotyk. Od dotyku stóp zaczął gładzić ręką moje kolana wbijająć się coraz wyżej. Zakończył na udach. Miałam wrażenie jakby wszyscy dookoła się zorientowali co sie stało bo ja zamierałam bez ruchu. Całą noc nie spałam, podekscytowana myslałam co będzie dalej się działo. Ale rano był wielki cios w serce
Gdy przyszłam na plażę on tulił do siebie swoją żonę, gładził ją tymi rękami co mnie wieczorem doprowadzał do szaleństwa. Miałam uczucie jakby ktoś wylewal mi kubeł zimnej wody na głowe. Postanowiłam że się opamiętam. Ale wieczoram poszlismy na drinka całą paczką, z poczatku było ok ale potem się znów zaczeło. Posłał mi tak zwane oczko a potem wpartywał się w moj dekolt gdy wiedział że ja to widzę. Pózniej poszedł za mna do ubikacji, ale była twarda i wyszłam szybko aby nic nie miało miejsca. Gdy szlismy z porwotem znów tulił swoją żonę a gdy tylko się odwróciła zaczął dotykać mojej dłoni. Parę dni pózniej gdy wychodzilismy z meżem z jego apartamentu on specjalnie nei zapalił swiatła, szliśmy na ciemno, mój mąż przedemną a on za mną i dotykał mojego tyłka. To był szok, rozmawiał z moim mężem i gładził mój tyłek. Gdy o tym pomyslę to mam wrażenie że to ja byłam tą gorszą i na to nie zareagowałam, ale mi poprotu ruchy ciała sie blokowały. jego dotyk tak na mnie działał że cały swiat przestwał istnieć. Ostatniego wieczoru przed wyjazdem, dotykał swoimi stopami przez cały czas moich stóp i gdy tylko było to możliwe pieścił moje nogi dojeżdżając aż do majtek, stopując chwilę przy samych majtakach i dotykał opuszkami palców. Gdy nas odporwadzał znowu nie zapalił światła i dotykał mojego tyłka. Odniosłam wrażenie jakby to było pożegnanie z tymi pieszczotami. Ale rano przy pakowaniu znów chciał się trzymać jak najbliżej mnie i dotykał mojej dłoni. Teraz niewiem co o tym wsyztskim myslec:( przez całą drogę powrotną myslałam że się go o to zapytam ale brakowało mi odwagi, chociaż były okazje do rozmowy bo raz nawet byllismy sami w jego aucie i znów wpartywał sie w moje nogi. Bałam się rozmowy z nim:( bałam się tego że powie mi że to było do zabawy, lub że tego miało nie byc lub że żałuje..:( lub że ma żonę i nie może. Chyba bym tego nie przeżyła:( Już nie mogę zapomnieć tego bólu jak ja całą noc nie spałam i sobie wyobrażałam bóg wie co a on na drugi dzien tulił swoją żonę:( niewiem co myslec. odkąd wrócilismy cały czas mam go przed oczami, mąż już zauważył że jest zemna cos nie tak, nawet podpytywał ci sie stało. Co wy o tym wsyztski myśliscie? Tylko prosze Was nie oczerniajcie mnie że mam męża i że on ma żonę bo sama dobrze o tym wiem że nie powinnismy. Ale jeżeli cos takiego sie stało to widocznie musiał byc powód. Mysliscie że powinnam do niego zadzwonic i chciec porozmawiac na poważnie czy lepiej to zostawic? Powiem tylko że cholernie tęsknie za jego dotykiem ![]()
NIE POWINNAS DO NIEGO ZADZWONIĆ! Facetowi sie nudziło to Cie macał,zawsze to cos innego "świeżego" niz zona.
Zabawił sie,popodniecał i tyle. Tobie tez było fajnie i niech tak pozostanie.za parę dni Ci przejdzie. Nie rozmyslaj o nim,bo tylko sie denerwujesz,a i tak nic "za Was" nie będzie:)
Dla mnie to jest bardzo nie fair.Chemia chemia ,ale Ty masz meza.Dajesz sie dotykac facetowi wiedzac ze on jest żonaty ,a potem jest Ci przykro ze piesci potem swoja żone.To jest stapanie po cienkiej linni.Domyslam sie ze nieznane wydaje sie nam ze ,,smakuje lepiej,,, ale czy warto psuć co juz ,,wybudowalas,,z mezem.Widac Jestes podatna na dotyk tamtego faceta a to znaczy ze potem mozesz (ale nie musisz) pojsc z nim do lozka, i po tym wszystkim moglabys spojrzec w oczy mezowi?.Z tego faceta jest kompletna swinia. Postaw sie w odwrotnej sytuacji -gdyby Twoj maz robil w ten sposob zonie tamtego faceta.Jakbys sie czula?.Nie rob glupot bo mozesz wszystko przekreslic..... Pozdrawiam.
poprostu nie pozwalaj sie dotykac i już ....
dziewczyno weź się w garsc byłaś dla niego zabawą na wakacjach ...
Uważam że powinnaś go wyzwać i to przy wszystkich...............dać mu nauczkę.............
napisalam na priv(na poczcie masz wiadomosc)
a co z Twoim mezem??? czy myslisz o nim? odwróc role i pomysl jakbys sie czuła gdyby to on tak zrobił?
Rany....Sylwia.... Powinnaś mu od razu dać w pysk. Jak on Cię traktuje?? Jesteś zabawką!? Jego żona też jest zabawką!? Kobiety traktujmy się z szacunkiem nawzajem i ukrócajmy tego typu zachowania w zarodku. Bo później jak, któregoś kusi to jest przekonany, że ma prawo zrobić to czy tamto. To jest nasza odpowiedzialność. Moralny kręgosłup musi być i nie mylić mi tego proszę z jakąś sztywnością, tylko sobie dokładnie przemyśleć.
Pozdrowionka
Dziewczyny mają rację. Zawsze coś nowego jest ekscytujące, podniecające, tym bardziej dotyk. Moim zdaniem już od początku powinnaś to ukrócić, ja bym takiemu w twarz przyłożyła i tyle. Nudziło mu się, widział może , że podoba się Tobie, więc zaczął "działać". Taki gość jak dla mnie nie ma ani szacunku dla żony, ani też dla Ciebie. Nie myśl o tym w ogóle, a za kilka dni przejdzie i "oświeci" Ci głowę.
Zgadzam się z wypowiedziami koleżanek. On nadzwyczajniej w świecie zabawił się, widział że nie reagujesz na jego dotyk więc kontynuował to dalej. Myślę że nie ma co z nim rozmawiać, stało się, zapomnij o tym i poświęć czas mężowi.
12 2010-09-04 16:41:40 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-09-04 16:44:07)
Dziewczyno a ty nie masz honoru? pozwalasz sie byle komu obmacywać? też jesteś artystka
)
Ale do rzeczy, facet chce cie przelecieć i zapewne żonke zdradzał nie raz, skoro bezczelnie ciebie zaczepiał.Facet w porządku i z klasą nigdy nie bedzie w tak bezczelny sposób obmacywał innej kobiety zwłaszcza w towarzystwie jej męża.Erotoman jak trza!
A ty sie dołujesz zamiast sprowadzić go do ziemii, szanuj sie kobieto! Byle dotyk innego faceta wprowadza w tobie zamęt.Moze ty też podświadomie szukasz jakiejś przygody? Fakt jest faktem, facet ten to niezłe ziółko i współczuć tylko żonce która jest nieświadoma zapewne niejednej jego zdrady, bo z taka lekkościa mu to przychodzi przy byle okazji że hoho... wiec ma widocznie facet wprawę w " podrywaniu ".
Zapomnij o tym typie lepiej...bo takich amatorów przygód uwierz jest multuuummm wokół i szukaja takich okazji, a potem sie cieszą jak to podrywali meżatkę łapiąc ja za tyłek przy jej mężu ..nawet ( dobrze ze mąż tego nie widział ) ![]()
A to że żonkę tulił i całował to o niczym nie świadczy, przykrywka musi być...a że znudzony jest to inna sprawa.
i jak sytulacja sie ma??:)
No fakt tez sie dziwie,ze od razu go nie wyzwałas przy wszystkich,współczuję tylko jego żonie,ciekawe ile jeszcze dziewczyn obmacuje za jej plecami.Jak dla mnie to jakis oblesny typ nie wyżyty z niego ,typ podrywacza i nic wiecej.A ty sie jeszcze zastanawiasz czy do niego zadzwonic?i o co zapytasz?czy maci jakas szanse?że brakuje ci jego dotyku?(chyba obmacywania)bezczelnego.Daj sobie spokój i zapomnij.
Jestem znowu. Niewiem od czego zacząć. Może lepiej sumienie zostawię bez komentarza. Sytuacja ma sie dobrze ale zależy z jakiego punktu patrzec...Mam wrażanie że nie muszę się o nic bać czy ktoś coś zauważy bo on o to wszystko sam dba. Czuję się bezpieczna. Napisałam mu wtedy sms-a czy nie powinnismy pogadac. Oddzwonnił dnia nastepnego gdy wiedział że jestem w pracy. Dzwonił dwa razy, nie miałam odwagi przycisnąć zielonej słuchawki. W koncu sama oddzwoniłam. Zaczeło sie normalnie "czesc, czesc" jak zawsze. Ale potem zapytał czy byłam zajeta ze nie odebrałam, odpowiedziałam ze nie, wtedy zapytał, czy tez moze bardziej stwierdził, czy było mi cieżko odebrac od niego, przytaklam mu, powiedziałam że było bardzo cięzko. No i zaczął swoje wyrzuty sumienia, ze sie zachowuje jak by miał 15 lat, łzy mi sie cisły do oczu, byłam pewna ze teraz mnie przprosi za wszystko i powie że żałuje. A on wyjechał z tekstem że by sie chciał zemna pokochac, że cały czas o tym mysli. Zatkało mnie, nie wiedziałam co odpowiedziec. Zapytał mnie co ja o tym wszytskim sądzę, powiedziałam mu tylko że ja tez o nim myslę. Stwierdził że to nie bedzie łatwe ale zrobi wszystko żebysmy sie kiedys spotkali. Na sam koniec jeszcze dodał że bedzie o mnie dalej myslał. To był szok. Leżałam na łóżku jeszcze z 30 min i w głowie cały czas huczały mi jego słowa że bedzie o mnie myslał. Czułam się jak księżniczka. Byłam przeszczesliwa. Pragnełam aby znowu zadzwonił. Czekałam do nastepnego dnia, ale była cisza. W koncu ja zadzwoniłam, nie miał czasu gadac. W sumie to facet który prowadzi sam bardzo dużą firmę, nie było mi to dziwne. I znowu czekanie...nie dzwonił. Dwa dni pózniej wieczorem zadzwoniłam znowu. Najpierw nie odebral, pózniej sam oddzwonił. Gadalismy dosyc długo, powiedział że nie odebrał bo chciał zagospodarowac wiecej czasu na tę rozmowę. Znowu były teksty że o mnie mysli, że chce się spotkać itd. Gdy konczylismy rozmowę powiedział że sie zdzwonimy. I znowu było długie czekanie. I nic. Dwa dni temu wyszłam z pieskiem na spacer wieczorem i mu zadzwoniłam. Znowu oddzwonił za jakis czas z innego numeru. Gadalismy z 20 minut. Powiedział że żałuje że nie ma tyle czasu aby sie spotkac, odpowiedziałam, mu na to że może to lepiej, odrazu posmutniał. Dodałam jeszcze że chyba za mocno na mnie działa, że juz chce odpocząć od mysli o nim, powiedział żebym myslała dalej, bo tak bedzie dla nas najlepiej. Chce abysmy razem wyskoczyli na saunę, ma spotkanie klasowe za tydzien i mówi że moze z niego odskoczyc. Na koniec znowu powiedział abym zadzwoniła znowu. Wkurza mnie to że nigdy on nie zadzwni, chciałam sie go juz o to zapytac ale jakos o tym nie myslałam jak z nim gadam. Myslę że on nie mysli tak serio tylko o seksie, zdaje mi relacje z całego dnia co robił, jakie ma problemy w firmie, z czym mu dobrze wychodzi, pyta co u mnie, doradza. W sumie to jest mało chwil aby mi naprwdę słodził czy uwodził. Mysle że chce sie zaprzyjaźnic na dłuzej. A nie tylko wykorzystać i zostawić. Powiedział że nie chce mnie skrzywdzic, ze mnie do niczego nie zmusza. I dzisiaj mam znwou mentlik w głowie czy mu dzwonic czy lepiej poczekac. Chciałabym go juz usłyszec:( Jest bardzo ostrozny, widac ze nie chce kłopotów, nie chce aby sie ktos o tym dowiedział. Bardzo mnie do niego ciągnie:( Podoba mi sie ta adrenalinka że nikt o tym nie wie, że jest to nasza słodka tajemnica. Proszę powiedzcie mi co wy o tym wszystkim myslicie...Ale proszę nie wysyłajcie meilów. Mąż czesto sprawdza mi pocztę. Po to jest to forum aby podyskutowac o wszystkim. Pozdrawiam Was serdecznie i proszę Was nie krzyżujcie mnie za moje postępowanie. Gdy bedziecie kiedys w takiej sytuacji to zrozumiecie...
Oj Sylwia,Sylwia,..........czytam i nie wierzę.....on powie ci mile słowko a ty jesteś już nim zafascynowana jak 16-to latka.no fakt,że jest ostrożny,ma żonę,to jaki ma być?Ja myślę,że jemu chodzi tylko i wyłącznie o sex,ale skoro ty myślisz inaczej...........zauwaz,że tylko ty dzwonisz,on czasem tylko oddzwoni po jakomś czasie.PISZESZ>>>[[To był szok. Leżałam na łóżku jeszcze z 30 min i w głowie cały czas huczały mi jego słowa że bedzie o mnie myslał. Czułam się jak księżniczka. Byłam przeszczesliwa]] lepiej oprzytomniej póki wcześniej,wydaje mi się,że on nadzwyczajniej w świecie kpi z ciebie.
Przeciez ty go caly czas prowokujesz ,wydzwaniasz do niego jak jakas malolata bez rozumu, narzucasz mu sie i wcale sie nie zdziwie ,jak facet wykorzysta okazje.Szanuj sie dziewczyno przeciez widac ,ze masz na niego ochote i predzej czy pozniej wyladujecie w lozku, tylko czy warto dla kilku upojnych chwil niszczyc dwa malzenstwa? A z ciekawosci zapytam , co jest nie tak z twoim mezem albo malzenstwem , ze obmacywanie przez obcego faceta wprawia cie w taka euforie?
To nie jest tak że do niego wydzwaniam, poporstu mam wrażenie że on niewie kiedy może sam od siebie zadzwonić i woli poczekać az zrobie to ja. Boji się ze bedzie w pobliżu maż. A do mojego małżeństwa chyba wkradła się rutyna... nigdy nie miałam innego faceta, pierwsza miłosc i od razu ślu,. i to chyba dlatego.
zwykla manipulacja Toba i nic wiecej! popatrz i czytaj co pisza do ciebie dziewczyny!! dlaczego jestes taka naiwna?? wolisz przespac sie z gosciem tylko po to by zaspokoic wlasne potrzeby?? po to bo o nim non sto myslisz? a pomyslalas co bedzie pozniej?? przespi sie z toba i tyle go bedziesz widziala i slyszala, ten typ tak juz ma, a tobie pozostana wyrzuty sumienia jak postapilas wobec swojego meza.Nie warto, zapomnij o tym, zerwij tenkontakt poki jeszcze nie jest za pozno
co do rutyny w malzenstwie to chyba w kazdym jest cos podonego z uplywem czasu. Ale z tym nalezy walczyc a nie szukac kogos na boku!!!!!! ty sama probujesz sie usprawiedliwic przed co chcesz zrobic, bo chcesz zdradzic meza prawda?? gdyby teraz do ciebie przyszedl i zaczal cie namietnie calowac moge sie zalozyc ze mu nie odmowisz,,,,,a to bedzie najwiekszy blad twojego zycia.
Idz do fryzjera, kup sobie cos sexi, zrob mezowi kolacje, zrob dla niego striptiz, faceci kochaja takie rzczy zobaczysz jak ozywisz swojemalzenstwo, radze tak bo ta rada jest sprawdzona i podzialala!!!zdrada to nie jest lekarstwo na to ze "wkradla sie do waszego zwiazku rutyna" tylko to jest kolejny problem dla twojego malzenstwa. Zastanow sie czy warto
21 2010-09-15 12:45:20 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-09-15 13:48:43)
Sylwia52 widać, że rutyna się wkradła do Twojego małżeństwa, bo szukasz emocji na zewnątrz i jak facet Cię zaczął dotykać to za nim poleciałaś dla tych EMOCJI i dreszczyku, tylko i wyłącznie. Moim zdaniem Ty go po prostu pociągasz i chciałby się z Tobą przespać tak jak Ci to dał do zrozumienia i tyle, a wywnioskować to można po tym jak się zachowywał wobec Ciebie na wakacjach. Pewnie on też potrzebuje emocji, bo może mu się w małżeństwie nudzi, więc romansik na boku by się przydał. Może się mylę, ale myślę, że on Ci zdaje relację z całego dnia i w ten sposób buduje zaufanie w Tobie, żebyś właśnie nie myślała, że on chce tylko jednego, mydli Ci oczy, po to by osiągnąć cel, który chce. Wpadasz w jego pułapkę, bo potrzebujesz emocji, a potem możesz cierpieć i żałować jak się okaże, że on jednak tylko chciał się zabawić, a Ty liczyłaś na coś więcej, może nawet się zaangażowałaś. Opamiętaj się póki jeszcze nie jest za późno, bo możesz cierpieć później i skrzywdzić osoby wokół.
Zastanów się czy chcesz zdradzić męża i przekreślić wasze małżeństwo. Lepiej skup się na odświeżeniu waszych relacji z mężem, przełam rutynę, a nie pakuj się w zdradę...
Wiem, że to jest nowe, nieznane i pociągające, ale Ty masz męża, a on żonę. Myslę, że on chce się tylko z Tobą zabawić, a Ty widzę już się w to angażujesz bardziej, bo boli Cię to, że widziałaś go z żoną na plaży. Chyba potrzebujesz docenienia, poczucia się bardziej atrakcyjną, kobiecą i tego Ci brakuje w małżeństwie, a ten facet dostrzegł w Tobie atrakcyjną kobietę.
Ja powiem tak:
Wszystkie dziewczyny mają rację to prawda, będziesz miała wyrzuty sumienia.
Ale łatwo się wszystkim mówi ... " nie bądż naiwna", " zerwij z nim kontakt" ..
Jesteśmy tylko ludżmi i każdy błądzi, ale nie wierzę że żadnej z tych dziewczyn nie pomyślało o innym facecie będąc w związku. A już nie powiem co by było gdyby była taka okazja, gdy interesuje się facet ... on podoba jej, podnieca ją na myśl że ją dotknie. Każdy ma jakąś fantazję, marzy o czymś nowym, o namiętności .. a takie właśnie ryzyko jest podniecające bardzo.
Ja nie byłam w takiej sytuacji, ale przyznam się że myślałam wiele razy o innym facecie .. fantazjowałam jakby to było z nim w łóżku.
I powiem szczerze że wolałabym nie mieć takiej okazji żeby potem niczego nie żałować. Kocham bardzo swojego faceta, nie ma żadnej rutyny, ale nie mam tej 100% pewności czy bym go nie zdradziła. Może tak, może nie .. no prawdę mówię.
Sylwia możesz tego żałować bardzo ... pamiętaj, a czasu nie cofniesz ale rozumiem Cię po części. Zastanów się z kilka razy czy warto, czy nie szkoda byłoby Ci tego małżeństwa zmarnować, dowiedz się czego on właściwie od Ciebie chce .. czy tylko o seks mu chodzi? czy to coś więcej???
Także życzę Ci powodzenia i bądż ostrożna!
pozdrawiam.
Posluchaj mojej historii, ktora jest bardzoooo podobna do twojej i blagam wyciag z niej wnioski!!!!
Otóż jestem mężatką od paru lat, mam 28lat, przystojnego i kochanego męża i super synka. W każdym związku są wzloty i upadki...
poprzez portal NK, odezwal sie do mnie chłopak ktory jeszczew liceum wyjechal z rodzicami na stałe do USA. Nikt nie wiedział co sie z nim dzieje, czy wgole żyje. Dodam ze ja zawsze miałam z nim świetny kontakt, nawet byliśmy ze sobą pare m-cy.Ale moim zdaniem był troche "kobieciarzem" wrecz uwielbial kobiety a kobiety jego. Dlatego sie rostalismy ale bylismy w dobrych reacjach do czasu jego wyjazdu.
I w ktorymś momencie zagladajac na NK, zobaczyłam wiadomość własnie od niego!! własnym oczom nie wiezryłam jak sie chłopak zmienił z wyglądu i z charakteru(tak mi sie wydawalo), bo to co napisał było takie dojrzałe i dla mnie ekscytujące.Okazało sie ze ma drugą żone,syna z pierwszego malzenstwa,córke z kochanką i syna z obecna żoną!!!troche mnie to przerazilo ale wszystko napisal jak było... Reszta poszła szybko...
wymiana poczty e-mail, potem numerów gg, skype it itd, ze wzgledu na różnicę czasową przwaznie rozmawialismy przez gg, ale co to były za rozmowy.... na poczatku niewinne, pisalam co u naszych znajomych on pisal jak mu sie ulozylo zycie itd
Ale po paru tygodniach zaczelismy ze soba pisac inaczej....on zaczął ale ja sie nie broniłam przed tym bo mi sie podobało.
Zaczynał mi słodzić tak jak to robił mąż przed ślubem...(nie powiem bo teraz tez sie do mnie tak zwraca moj mąż, tylko może troch rzadziej),ja mialam motylew brzuchu,czułam sie jakos doceniona, nawet poszłam do fryzjera pomimo ze nie spotykalismy sie na codzien, ale po to by wysylac mu zdjecia coraz to "nowej mnie". Pisaliśmy o wszytskim słodzac sobie nawzajem, po nocach zaczęłam śnić jakby mogło wygladac moje życie z nim, nie mogłam spać, jeść, nie sluchalam tego co mowi do mnie moj wlasny mąż, on tez zauwazyl ze ze mna cos nie tak - kiedy kochałam sie z mężem wyobrażałam sobie jego w danej chwili....przerastalo mnie to wszystko....byłam nim zauroczona i to bardzo. Coraz częściej zaczelismy pisać o seksie, co ja lubie co on lubi itd, miałam wrażenie ze to TEN facet powinien być moim facetem. Że rozumie mnie bez słów, wie czego pragne, wie co powiedziec itd itd. Cały ten czar prysł, w momencie kiedy on zadzwonił do mnie (wtedy po raz pierwszy uslyszalam go po tylu latach)i powiedział, że on nie może bezemnie wytzrymac, ze te rozmowy mu nic nie dają, ze on non sto mysli o mnie ze pragnie mnie zobaczyc, przytulic i boi sie tego co mogloby sie wydarzyc pozniej, bo wie ze to co mogloby sie stac zniszczyloby i jego i moje zycie.A nie jest mozliwe to bysmy ze soba byli!! i na koniec powiedzial ze ma juz kupiony bilet na samolot do Polski i że przyjezdza specjalnie dla mnie, ze chce spotkanie klasowe ale glownie przyjezdza ze wzgledu na mnie, ja zamarłam wiedzialam ze moze wtedy stac sie cos co bede zalowala do konca zycia...ON PRZYJECHAŁ zatrzymal sie w jednym z hoteli pod warszawą, zorganizowal spotkanie klasowe, wydzwanial bym przyjechala do niego do hotelu ale..... do mnie zaczęło powoli dochodzić co jest dla mnie wazne...patrzyłam na męża i syna w nocy jak słodko spali i zrozumialam ze to sa najwanijesze osoby w moim życiu i że nie moge i nie chce ich skrzywdzić. Wiem na 100% ze maz nie wybaczyłby mi zdrady a przecież go kocham wiec bym cierpiala....zakonczylam to wszystko.Nigdzie nie pojechałam, zmienilam nr telefonu,gg, skype wszytsko, nawet skasowalam profil na nk by do mnie nie wypisywal....dzis minelo od tego okolo 5 -mcy , wstydze sie przed sama sobą że z nim pisałam, że czasem sie żaliłam na rozne sprawy itd, ale obok mnie jest zawsze moj mąż, ktory....jakby wyczuł co sie ze mna dzialo....nie pwoiedzial mi nic ale tak jakby sie domyslil ze kogos moge miec. Zaczal dbac bardziej o mnie, mowic mi tak jak na poczatku ze mnie kocha, ze potzrebuje... w łózku zawsze nam bylo super ale teraz jest...rewelacja nie mam slow by nazwac to co jest teraz. I z czystym sumieneim moge powiedziec ze WYGRAŁAM sama ze sobą. Nie dałam sie zwiesc, postawilam na rodzine i na to co dla mnie wazne. I tobie zycze tego samego. Nie pakuj sie w cos co odrazu widacze nie bedzie mialo swego biegu dalej....:)wierze w ciebie
Sprawa jest prosta - wdasz się w romans, bo za bardzo Ci się to podoba. I ja to rozumiem. Ale finał nie będzie już taki kolorowy - będziesz poszarpana emocjonalnie i psychicznie. To tak w skrócie. Chcesz tego?
Adaa......brawo........i to powinny przeczytać każde kobietki,które sa rozdarte między mężem,dziećmi,a kochankiem.........i pytają co zrobić......
rzeczywiscie brawa wielkie dla "ady", jej wypowiedz moze dac kobietom duzoooo do myslenia. Oby takich decyzji podejmowanych przez kobiety bylo jak najwiecej:)
Znowu rozmawialiśmy wczoraj. Była zwykła rozmowa. Znowu ok. 20 minut. Opowiadał mi co robił, zwierzał się bo miał zły dzień, pytał co u mnie. Podoradzał. Pożartowalismy trochę. I mowy o żadnym seksie nie było. Tylko stwierdził że musi kończyc zeby żona sie po bilingach nie zorientowała że za dużo ze sobą gadamy. No i na koniec tylko dodał żebym o nim myslała dalej...Tylko po co ja mam o nim myslec?!? Niewiem co bedzie dalej, nie mam pojecia czego on tak naprawdę odemnie oczekuje. Mam taki mentlik w głowie że aż mi się płakać chce. Raz mnie podrywa chce sie jak najszybciej spotkać, a raz tylko rozmowa i rozmowa. Chciałabym przestać o nim myślec, ale to nie jest takie łatwe:( Bede cwiczyc swoją silną wolę, postanowiłam że teraz ja pierwsza nie zadzwonię, bede czekac aż on to zrobi. Za tydzien jedynie ma urodziny to zadzwonię z życzeniami. Dziewczyny pomóżcie...jestem tak ciekawa naszego spotkania sam na sam:( jego pocałunku, dotyku... On ma 35 lat a ja 22...:( I w ogole o tym zapominam...
No tak!!!!!! wszytsko teraz chyba bardziej jasne. Facet przed 40-stką,czyżby to kryzys wieku sredniego?? czyli szuka czegos nowego, chce udowodnic sobie samemu że jest jeszcze cos wart, ze jest atrakcyjny, że pomimo tego iż nie jest jeszcze "stary" ale jest tez nie jest "mlłody", może uwieść kobiete. A własciwie w jego rozumieniu "mlodziutka i naiwna dziewczyne, która poleci na każdy miły tekst". Dziewczyno jak do ciebie przemawiac juz??? bo powoli koncza mi sie moje pomysły...bo ty widze nie chcesz zaprzestac tego (zwiazaku romansu-nie wiem jak to nazwac), ty jestes wręcz ciekawa co bedzie dalej, co sie wydarzy, jestes ciekawa jakby to bylo gdybyś poszła z nim do łóżka, jesteś ciekawa jego namiętności sam na sam.....ale kompletnie nie zastanawiasz sie nad tym co bedzie potem! on ma żonę, tak? wiec bądz pewna że tej żony nie zostawi, bo jest mu z nia dobrze, wygodnie, a mały skok w bok by go w pewnym sensie utwierdził w przekonaniu że sie do tego nadaje, ze panienki na niego lecą. Ty byc moze bedziesz jego pierwszą zdobyczą a po tobie będą nastepne.
Ale wiesz co? to twoje życie, i zrobisz z nim co bedziesz chciala, pojdziesz z kim bedziesz chciala, przespisz sie z kim bedziesz chciala, zdradzisz itd itd itd
ale ta sytuacja ktora nam tu opisujesz to sytuacja w ktorej facet ewidentnie sie TOBA bawi. Mnie tylko dziwi fakt ze jestes tak zaslepiona nim,i pomimo wielu komentarzy płynących od nas kobiet na tym forum do Ciebie, ty wogole nie wyciagasz zadnych wnioskow tylko piszesz jak nadal w to brniesz i jak to coraz bardziej cie wciaga....
29 2010-09-16 11:22:12 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-09-16 18:27:55)
Dziewczyny pomóżcie...jestem tak ciekawa naszego spotkania sam na sam:( jego pocałunku, dotyku...
A w czym Ci mamy pomóc, mamy powiedzieć idź spróbuj jego dotyku, pocałunku...
Sylwia52 też się zastanawiam czego Ty oczekujesz... Skoro zdecydowałaś się, że zdradzisz męża i nie chcesz dostrzec, że ten facet może się Tobą zabawić to po co Ci jakieś rady...
Inni tu próbują patrzeć na Twoją sytuację z dystansu, bo Ty sama będąc pod wpływem emocji nie jesteś w stanie dostrzec pewnych rzeczy. W ogóle nie widzisz co ten facet z Tobą robi. Przecież on Cię celowo tak nęci gadając, żebyś o nim myślała, właśnie, żeby Ci nie dać spokoju i żebyś jeszcze więcej o nim myślała. Jego przynęta działa.
Specjalnie Ci taką huśtawkę nastroju funduje, że raz Cię podrywa, rozpala, rozbudza, żebyś wciąż myślała o jego dotyku, a innym razem Cię studzi, tylko rozmawia, żebyś nie wiedziała o co mu w końcu chodzi, celowo jest taki nieprzewidywalny. To są właśnie te emocje, które powodują, ze ciągle o nim myślisz, ciągle się zastanawiasz o co mu chodzi. Niedługo pewnie Ci będzie opowiadał jak to z żoną się pokłócił i ona go nie rozumie, a Ty jesteś taka wspaniała, że na pewno go zrozumiesz...
mirabi... kolejna kobieta ktora mowi ci tez jak jest i jak bedzie.....widzisz??? podaj mi tu chodz jedna osobe ktora ci kibicuje????
Żadna się chyba nie znajdzie....
Usuń z kom. jego nr telefonu, nie dzwoń, zajmij się jakąś robotą, bo masz chyba za dużo wolnego czasu na te rozmślania. Powiedź mu kategorycznie, aby nie dzwonił, nie rób mu żadnych nadziei. Zobaczysz-pomęczysz się trochę i z czasem te myśli będą coraz słabsze, aż w końcu ustąpią. Zajmij się swoim mężem, może wypróbujcie coś innego, urozmaićcie wasze "pożycie małżeńskie", bo widać, że Tobie kobieto się najzwyczajniej w świecie nudzi!
Chyba powoli zaczyna do mnie docierać to co piszecie... ale dlaczego to tak boli...:( nie chce przyznac sie do takiej prawdy. Dlaczego to takie trudne
Niewiem czy serio chciał sie pobawic, znamy sie kupę czasu i nie wydaje mi sie aby on taki był. Odbieram to raczej tak, że na wakacjach go trochę poniosło i teraz żeby wyjść z twarzą z całej tej sytuacji to stopniowo chce mnie przyzwyczajic do dawnych naszych relacji... tak przynajmniej po głebiokich przemysleniach mi sie wydaje. To tak boli:( po co w ogole mnie dotykał?!?! po co robił głupie nadzieje...:( w sumie to sama niewiem na co nadzieje... Chce umrzeć!!:(
Sylwia52 nie opowiadaj takich glupot typu ze chcesz umrzec itd.!!! przeciez masz męża, ktory napewno cie bardzo kocha, jestes mlodziutka osoba przed która zycie stoi otworem!!mozesz realizowac swoje marzenia, pragnienia co ty zechcesz.
Nie warto jest płakac przez takiego faceta, nie potrzebnie wogole pozwolilas na to by cie kiedykolwiek dotknal czy cos podobnego.Wkoncu oboje jestescie dorosli, oboje w zwiazkach malzenskich.
Musisz sie zastanowic teraz na czym czy napradwe w zyciu zalezy, co tak naprawde chcesz, kim jest dla ciebie twoj maz.
Zmien najlepeij nr telefonu zzeby on juz do ciebie nie wydzwaniał, musisz sama odpowiedziec sobie na pytanie na kim tak na serio ci zalezy!!
Pomyśl o swoim mężu co on by czuł gdyby dowiedzial sie ze masz taki problem??napewno by go to zabolalo, a tu wszystkie dziewczyny co pisza do ciebie maja swieta racje!! zakoncz to jak najszybciej, ja wiem ze to trudne ale jestem pewna ze wkrotce wejdziesz na to forum i na m za to podziekujesz!
Krętacz i manipulant ,wyczuł cię ,że można tobą kręcić . Dalaś po sobie znać , że jesteś naiwna. Faceci potrafią to zauważyć i wykorzystać . Nie licz na to ,że dla ciebie się rozwiedzie. Zapewne nie jesteś jego pierwszą zdobyczą i dla żadnej jeszcze się nie rozwiódł !!! Trochę cie po dotykał ,popieścił i już o nim myslisz dniami i nocami.A jak dojdzie do zbliżenia to się na pewno zakochasz. Spójrz na siebie to był tylko dotyk a ty już cierpisz ,bo nie dzwoni pierwszy ,bo jest zajety pracą ,albo nie odbiera telefonu od ciebie. Zobacz jaki sprawia ci ból i cierpienie . A jak ma odebrać jak może żona siedzi obok. Zapytam cie wprost; czy masz do siebie szacunek ?Czy znasz swoją wartość ? Czy sama siebie doceniasz ?. On cie nie kocha on tylko chce sie z tobą spotykać i uprawiać sex . Po każdym spotkaniu bedzie wracał do żony,albo jeszcze do następnej wpadał na sexik . Zerwij z nim kontakt ,zmień nr.telefonu i wyrzuć go ze swoich myśli i z życia. Jeżeli tego nie zrobisz sama zgotujesz sobie cierpienie i ból. Czy wiesz gdzie teraz jest w jakim domu i w czyim łóżku. Pamiętaj , że zawsze będziesz tą drugą.
Lena Lena ma racje jak i my pozostale dziewczyny ktore do ciebie pisza....nic dobrego to nie wrozy
Jak dla mnie facet jest obłudny, zakłamany, bezczelny i już pewnie nie raz zdradził swoją żonę. To, że Cię trochę podotykał to nie znaczy że musisz za nim zaraz lecieć i myśleć o nim cały czas bo to jest zwykły dupek. Współczuje jego żonie i Twojemu mężowi. Jeżeli czujesz, że w Twój związek wkradła się rutyna to zrób coś z tym, porozmawiaj ale nie pchaj się w coś tak głupiego i z wiadomym końcem.
Przede wszystkim to odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz dalej być z mężem, jak Wam się układa, czy mogłabyś żyć bez niego i czy warto go krzywdzić i to wszystko przekreślać. Zrób sobie bilans zysków i strat i samo wyjdzie.
Jak dla mnie to facetowi chodzi tylko żeby sobie "pobzykać" na boku. Potrwa to chwile a potem albo znajdzie sobie nową babeczkę, albo wróci do żony.
Faceci mają coś takiego, że chcą nowości, nowych kobiet. Więc uważaj...
Nie daj się złapać na miłe, czułe słówka...
Mam wrażenie że nie do końca rozumiecie moje posty. Przecież ja doskonale o tym wiem że on sie nie rozwiedzie, nawet w najmniejszym stopniu tego od niego nie oczekuję, bo ja sama tez nie chce sie rozwodzić. Za dużo rzeczy materialnych łączy go z zona aby to wszystko dzielić, a co uczuciowego go z nia łączy to mnie nie obchodzi. Dla mnie ważne jest to że sie świetnie czujemy w swoim towarzystwie. I mówie Wam że to wiem juz od dawna a nie tylko od wakacji, żeby nie było że zawrócił mi w głowie na wakacjach. To już długo trwa, zawsze gdy sie gdzies spotkaliśmy to czułam na sobie jego wzrok i zawsze szukał zemną kontaktu, dotyku. A mnie od zawsze on imponował. Niewiem czym, ale imponował. Pare razy nawet złapałam sie na tym że porównywałam mojego męża do niego, ale szybko odganiałam te myśli. Niewiem kim chcę być dla niego być. Wczoraj gadaliśmy, był to jego pierwszy krok. Szłam z pieskiem na spacer i przejeżdżał obok po swojego syna do babci, miałam wrażenie jakby przyhamował i chciał stanąć, ale przejechał dalej. Gdy jechał z powrotem to sie zatrzymał. Pogadaliśmy tylko chwilę bo zrobił sie trochę korek za nim. Na sam koniec popatrzył mi głęboko w oczy dosyc długo i powiedział że zadzwoni. I mnie wcale nie przeszkadzało to że w samochodzie siedzi jego syn. Mineła minuta i dzwonił. Słodził że bardzo fajnie wyglądam że promienieje. Pytał co z tą sobotą, czy sie spotkamy. Gdy chciał juz kończyć rozmowę to powiedziałam mu ze sobie obiecałam że nie bedę do niego pierwsza dzwonic. Od razu przedłuzył rozmowę i sie tłumaczył że on nie wie kiedy może sam od siebie zadzwonic, że sie boji że obok będzie mąż. To mu mniej wiecej przedstawiłam kiedy może dzwonic i zobaczymy co z tego będzie. Powiedział że bedzie próbował. Zobaczymy...Pewnie znowu sie nie znajdzie nikt po mojej stronie, ale może to i lepiej bo dzieki Wam jestem dużo ostrożniejsza i dwa razy analizuje jego ruchy.
38 2010-09-18 09:55:23 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-09-18 09:57:53)
Przepraszam cie Sylwia52, ale w moim odczuciu jesteś osobą infantylną, rozumujesz jak jakaśmarkata nastolatka i od razu widać ze nie miałaś doswiadczeń z meżczyznami, bo sposób w jaki opisujesz tą całą przygodę i sposób twojego podejscia do całej tej przygody to jest tak dziecinne i naiwne że poprostu nie mogę uwierzyć ze jesteś dorosła kobietą i nawet wyszłaś za mąż.Nie gniewaj sie za moją szczerosć ale nie będę ci słodzić i pocieszać.
Tak to jest gdy kobieta nigdy nie miała doświadczenia z facetami, bo nie ma porównania i nie zna sie na nich! Przecież to klasyczny kobieciarz który chce seksu i nic wiecej, on sie w tobie nie zakochał , nawet nie kwapi sie do kontaktów z tobą, a ty sobie szukasz wymówki na jego olewactwo i brak szacunku do ciebie, najpierw pozwalasz sie obmacywać w obecnosci meża (ŚLEPY CZY CO!) i rajcuje cię to zamiast dać mu w pysk, potem sie podniecasz tak minimalnymi, prostymi , głodnymi gadkami i wydzwaniasz do niego narzucajac sie tym samym czemu biedny misio nie odbiera i słuchasz jego bredni!
GDZIE TY DZIEWCZYNO MASZ HONOR????
To sie w głowie nie mieści JAK JESTEŚ NAIWNA I DZIECINNA W SWOIM ROZUMOWANIU!
Ale moze to doswiadczenie z nim nauczy cie wiecej rozumu? Moze wskocz mu do łóżka, strać do końca szacunek do samej siebie i bedzie git ?
Bo widać że na każde skinienie byle chłopa tylko dlatego ze ci sie podoba poleciałabys jak w dym, wszak to takie rajcujące i dreszczyk emocji bo nikt nie wie..Żałosna jesteś naprawdę.Przepraszam, ale kubel zimnej wody przydałby sie tobie na głowę, naprawdę.
Jednak prawdą jest że trzeba wyszaleć sie za młodu żeby potem nie szukać przygód.
39 2010-09-18 12:40:40 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-09-18 14:00:48)
Przecież ja doskonale o tym wiem że on sie nie rozwiedzie, nawet w najmniejszym stopniu tego od niego nie oczekuję, bo ja sama tez nie chce sie rozwodzić. Za dużo rzeczy materialnych łączy go z zona aby to wszystko dzielić, a co uczuciowego go z nia łączy to mnie nie obchodzi.
To, że na razie nie liczysz na nic więcej, to dlatego, że się jeszcze za bardzo nie zaangażowałaś, ale to się może wkrótce zmienić jak będziesz się co raz bardziej wkręcać w tą znajomość i się np. z nim prześpisz. A widzę, że nie zdajesz sobie z tego w ogóle sprawy. Naiwnie wierzysz, że się na pewno w nim nie zakochasz, a już widać, że jesteś mocno zauroczona, wystarczy kilka jego słówek, dotyk i wpadniesz po uszy. A jak się zakochasz to będziesz chciała, żeby był tylko Twój i żona Ci też zacznie przeszkadzać.
Zgadzam się z iskierką77 też to wywnioskowałam z poprzednich postów, że nie miałaś doświadczenia i jak tylko facet na Ciebie spojrzał dłużej, podotykał to już Cię to wzięło i ciągle o nim myślisz, dlatego niestety będzie mu bardzo łatwo Ciebie uwieść. Myślę, że nasze racjonalne argumenty nic tu nie dadzą, bo zbyt jesteś zauroczona nim.
To jest doświadczony facet, Ty jesteś młoda i naiwna i bardzo łatwo możesz się zakochać. Chyba się łudzisz, że masz dystans do całej sytuacji, że tylko fizycznie Cię pociąga, a już widać, że się angażujesz bardziej i tego nie dostrzegasz w ogóle, a Twoje posty mnie utwierdzają w tym przekonaniu. Po to Ci właśnie dziewczyny uświadamiają, że on nie zostawi żony, że liczy tylko na przygodę, żebyś się nie angażowała bardziej, bo przez brak doświadczenia możesz się łatwo zakochać i będziesz cierpieć, a do tego rozwalisz swoje małżeństwo.
Nic nie piszesz o mężu, o tym, że możesz go skrzywdzić czy to oznacza, że już Ci na nim nie zależy...?
Z początku wydawało mi się, że do Twojego małżeństwa się po prostu wkradła rutyna i potrzebujesz jakieś odskoczni, emocji. Ale Twoje kolejne posty raczej wskazują na to, że przez to, że miałaś małe doświadczenie z facetami, po prostu byś chciała spróbować jak to by było z innym facetem, z jego dotykiem, pocałunkami... itp. to Cię chyba tak pociąga...
w swoim krótkim życiu miałam już styczność z żonatym mężczyzną i uwierz - nie warto się angażować, oni wszyscy są tacy sami. masz chyba świadomość, że na jednym razie się nie skończy - jeżeli jego dotyk tak na Ciebie działa, że tracisz rozum i wydzwaniasz do niego, to co będzie, jeżeli się prześpicie? to uzależnia, pomyślałaś o tym? jak długo chcesz kontynuować taki romans? naprawdę myślisz, że ukryjecie to przed swoimi partnerami? jeżeli wejdziesz w to bagno, fakt - poczujesz ten "fascynujący dreszczyk emocji", masz racje, od czasu do czasu fajnie jest się zapomnieć i w czymś zatracić, ale zostaniesz sama - bez męża, który nie wybaczy zdrady, i bez "cudownego kochanka", który podkuli ogon i ucieknie do żony. ja wiem, że to niesamowicie pociąga, uwierz, że też czułam ten dreszczyk, jednak czasami warto się pohamować, szczególnie kiedy mamy tak dużo do stracenia.
ogólnie odnoszę wrażenie, że nie dorosłaś do tego małżeństwa. nie wyszalałaś się, a teraz trudno cokolwiek zmienić. spróbuj spojrzeć na to w ten sposób: noc z kochankiem = koniec twojego małżeństwa (bo już nic nigdy nie będzie takie samo). nikt nie zwiąże Ci rąk, wybór należy do Ciebie. chociaż z drugiej strony wydaje mi się, że jeżeli już teraz myślisz o zdradzie, to i tak kiedyś to zrobisz, więc może warto z godnością odejść od męża i dać mu szanse związać się z kobietą, która pokocha go szczerze i oddanie? i nie tłumacz sobie, że to tylko jeden "skok w bok", bo to i tak o jeden za dużo.
Dajcie już dziewczynie spokój .. to nic nie pomoże. Zauroczyła się i koniec. Musi się sama o tym przekonać że nie warto było! Tłumaczenia i przekonywanie nic tutaj nie zdziała, bo tak naprawdę już jest za póżno. Zwykle zakazany owoc bardziej kusi!
Ja życzę tylko powodzenia i mam nadzieję że wybrniesz z tego!
Generalnie jestem pro kobieca, ale...aleeeee...Sylwio, proponuję trochę miodku pojeść na wzmocnienie odporności.
Hej! Kiedy czytałam Twoją historię-czułam się jakby to była moja historia...Zdarzyło mi się coś podobnego osiem lat temu.Tylko,że ja wciągnęłam się w romans ,który trwał prawie dwa lata...Zaczęłam go po prostu kochac i to mnie przerażało najbardziej . Strasznie trudno potem skończyc taki związek-i strasznie trudno odkochac się..:(
44 2010-10-13 10:32:07 Ostatnio edytowany przez Sylwia52 (2010-10-13 10:36:27)
Kochałam się z nim...Był to najwspanialszy seks w moim życiu. Było to prawie trzy tygodnie temu a ja nadal mam dreszcze gdy o tym pomyslę. On był taki wspaniały, czuły, opiekuńczy, namiętny. A najpiekniejsze było to że po seksie nie odwócił sie do mnie tyłkiem tak jak zawsze robi to mąż, tylko mnie przytulił, gładził, całował. Jestem pewna że nie był to dla niego tylko seks. Za duzo uczucia w to wszystko wkładał aby można było to nazwać zwykłym "bzykankiem". Na koniec powiedział że nie bedziemy tego wiecej robic bo nie chce mnie ranic, ze ma wyrzuty sumienia. Ale gdy go pocałowałam to dodał "chyba".
Teraz dzwonimy do siebie od czasu do czasu, nawet dwa razy sie przypadkowo spotkaliśmy. Chce sie spotkac znowu, ale zbytnio mnie do tego nie namawia. Moge powiedzieć że nie żałuję ani chwili, takiej czułości jeszcze nigdy nie doznałam jak podczas tych paru chwil z nim. A cóż mogę wywnioskować z mojego małżeństwa...hmm chyba nie kocham męża:( a on chyba mnie. Dziwi mnie to że od dwuch miesiecy chodzę z głową w chmurach a on niczego nei zauważa
moze jestem mu potrzebna tylko do seksu...niewiem ![]()
AA i dodam jeszcze ze zapytałam go czy zdradził kiedys żonę, dodałam że jak ma kłamać to lepiej zeby wcale nie odpowiadał, ale bez zastanowienia odpowiedział że nie zdradził. Że nie chciał tego zemna robić ale nie umiał nad tym zapanować. Wiec chyba same powiecie że to nie zwykły seks ale namiastka uczucia tez jest...?
heh .. tego Ci trochę zazdroszczę ... wiem jakie są to emocje .. namiętność, coś nowego ... hmm ... i co masz zamiar dalej zrobić?
Po każdym Twoim poście Sylwia52 coraz bardziej miałam ochotę się wypowiedzieć,ale odpuszczałam sobie, ponieważ nie czułam się odpowiednią osobą do tego, ze względu choćby na to, że nie mam męża, nie byłam nawet w podobnej sytuacji mając chłopak,ALE.... im więcej Twoich postów tym gorzej u mnie z powstrzymaniem się od wypowiedzi, a ostatni przeważył szalę.
Chciałabym więc napisać, jako osoba "obiektywna" patrząca z boku.
Dziewczyno !!!! Jesteś ode mnie starsza o rok, masz już męża i "poważne" życie, więc powinnaś być chociaż odrobinę bardziej doświadczona niż ja...a czytając Twoje wypowiedzi mam wrażenie jakby pisała to maksymalnie 16latka
Ten mężczyzna zwyczajnie "wie jak to się robi" (i nie mam na myśli seksu:] ). Może to kryzys wieku średniego, może to nie pierwszy raz zdradza swoją żonę, a może nawet pierwszy, ale... jeśli ekscytujesz się takimi rzeczami jak np.:
"dodam jeszcze ze zapytałam go czy zdradził kiedys żonę, dodałam że jak ma kłamać to lepiej zeby wcale nie odpowiadał, ale bez zastanowienia odpowiedział że nie zdradził. Że nie chciał tego zemna robić ale nie umiał nad tym zapanować."
to ja Ci współczuję, bo nie dziś i może nawet nie za pół roku, bo może to będziecie ciągnąć długo, ale będziesz baaardzo cierpieć, no chyba, że jesteś taka "dziecinna" jak wydajesz się w postach, to szybko zapomnisz, bo nastolatki tak mają 2 dni ropaczy i po krzyku ![]()
Broń Boże nie oceniam Cię, jedynie Twoje zachowania i to co piszesz.
Nie jestem też jakimś młodym moherem/dewotką/ lub uważam, że zdrada nie może się zdarzyć, bo znam osoby - kobiety, które mają po również 22-23 lata mają kochających mężów i zdradziły, ale one przynajmniej wiedziały w co się pakują i czym to jest spowodowane, a Ciebie dotknął facet, porozmawiał "Szczerze" pare razy a Ty myślisz, ze to już na pewno z jego strony "nie tylko przelecenie Cię"... oh... Sylwio proszę Cię, jeśli nie kochasz męża, ani on Ciebie - jeśli tak myślisz - to kurczę pogadaj z nim, rozwiedź się lub ożyw związek, jeśli już nie bawi Cię Twój mąż - trudno, skończ jedno (nie mowie o rozwodzie jako fakcie ale o jakiejs decyzji) a potem rob co chcesz, tylko śmiesznie bedzie jak ty zostaniesz sama a Twoj "szczery" kochanek zostanie z żoną. A właściwie to chyba nie lubisz tej jego żony mimo, że razem na wakacje jeździcie skoro tak miło spędzasz czas z jej mężem... Ja też wiele razy byłam baaardzo niemoralna, ale takie rzeczy sprawiają że ręcę i majtki mi opadają.
Życzę Ci dobrych wyborów ![]()
Sylwia52 - szkoda, że nie wyciągnęłaś żadnych wniosków z opisu adaa.Moja historia była bardzo podobna do twojej i adaa - też pojawił się po 18 latach (byłam z nim kiedyś 2 lata był moim pierwszym chlopakiem pod każdym względem)zaczęło się od telefonów koleżeńskich, potem bardziej spouchwałych po kilka dziennie. Na szczęście gdy chciał przyjechać się spotkać (mieszka 250 km odemnie) powiedziałam NIE!!!Mimo że się nie spotkaliśmy bardzo namieszał w moiej psychice i emocjach więc wreszcie powiedziałam mężowi co i jak i zerwałam z nim wszelki kontakt - mimo że nie chciał dać za wygraną - byłam twarda. Wiedziałam że nic dobrego z tego nie będzie i skrzywdzę ukochane osoby - a tamto to był tylko taki emocjonujący epizod i przypuszczam, że gdybym z nim się spotkała itd..... szybko by się to skończyło. Ale wyszła bym z tego zniszczona emocjonalnie i z poszarpanym sumieniem.
No cóż za późno jak przeczytałam na to żebyś w porę się opamiętała i uwież choćby nie wiem co ci teraz ON mówił za jakiś czas stracisz bardzo dużo - bo tak przeważnie kończą się romansy mężatek i żonatych - zawsze ktoś cierpi,
48 2010-10-13 13:43:41 Ostatnio edytowany przez women (2010-10-13 13:44:15)
Jezu dziewczyno jaka ty jesteś głupia, aż się we mnie gotuje, przepraszam że tak pisze ale normalnie mnie ponosi. Czytam i czytam, byłam wściekła na Ciebie, ale jak dojechałam do momentu gdy piszesz że zdradziłaś, to normalnie mam ochotę jakoś skontaktować się z Twoim mężem. Tyle rad Ci dziewczyny dawały, a ty co? zero wniosków, to po cholerę założyłaś ten wątek, skoro i tak masz w nosie porady, robisz po swojemu. Na dodatek nie masz w ogóle poczucia winy, Boże dziewczyno ile Ty masz lat? Nie chcesz się rozwodzić, ale pomyślałaś o tym, że jak mąż się dowie to tak się stanie właśnie? pamiętaj, KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI, prędzej czy później poniesiesz konsekwencje, a potem z płaczem będziesz mówić, czemu nie posłuchałam porad koleżanek z forum. Dorośnij, w sumie już za późno na cokolwiek, zgrzeszyłaś. Zraniłaś męża, żonę kochanka i siebie też, bo poniesiesz konsekwencje.
Dorwal naiwna panienke, poszaleje,zabawi sie,a jak wszystko sie wyda, zrobi z siebie niewiniatko i bedzie blagal zone o wybaczenie, bo przeciez nie bedzie z toba bo " za duzo rzeczy materialnych go laczy z zona". Jak mozna byc tak glupim i naiwnym.
bo przeciez nie bedzie z toba bo " za duzo rzeczy materialnych go laczy z zona".
Przecież to nie on mi powiedział że sie nie rozwiedzie z żoną z tego powodu. To sama ja wiem! On nawet o zonie nie wspomina bo nie chce o niej z nim gadac! Wcale nie chce by sie rozwodził, ja tez tego nei chce. Wiec niewiem dlaczego od razu wymyslacie takie scenariusze. "bo romans zawsze sie tak konczy" A może jednak nei zawsze! Jakie niby macie doswiadczenie? Tyle co przeczytacie w kolorowych pismakach. A to co te kobiety przezyły pieknych chwil w czasie tego romansu to juz nie jest napisane. Bo biedaczka cierpi bo facet ją zostawił. Facet to znaczy mąż którego tak naprawde nie kochała bo przeciez gdyby kochała to by go nie zdradziła. Oczerniacie mnie że jestem głupia, a jak dla mnie głupi człowiek to taki który ma ciutkę inteligencji a nie taki ktory sie daje sie porwać chwili. Naiwna?? przeciez to wy mi wmawiacie że sie w nim zakochuję, ze bede cierpiec. Otóż nie! Nawet gdy sie to skonczy, nawet gdy sie to wyda, to tych pieknych chwil co razem przezylismy nam nikt nigdy nie odbierze! Sa tylko nasze! Nie znacie go nie znacie mnie tylko probujecie przekazac mi jakies chore statystki jak zawsze sie konczą romanse. Przepraszam jesli sie unoszę ale mam inne zdanie na ten temat. Gdyby wypowiadały sie tutaj kobiety co były w takiej sytuacji jak ja to mogę Wam gwarantować że nie żałują tych pieknych chwil spedzonych razem z kochankiem i przy najblizszej okazji chciały by je powtórzyc. Rybka pytasz co planuję dalej, otóż niewiem co dalej. Wolę nic nie planować. Carpe diem i do przodu!
Sylwia52- "prawdziwa cnota krytyk się nie boi" sama rozpoczęłaś ten post i musiałaś liczyć się z tym, że mogą odezwać się głosy krytyki i potępienia a nie tylko oklaski.Piszesz, że znamy sprawy tylko z kolorowych czasopism, wyobraź sobie że pewnie większość z nas nie z nich ale z własnych doświadczeń lub doświadczeń bliskich, znajomych.
Poniżej przytaczam twoje własne słowa:
"Wiec chyba same powiecie że to nie zwykły seks ale namiastka uczucia tez jest...?"
a potem piszesz
"przeciez to wy mi wmawiacie że sie w nim zakochuję,"
Mam wrażenie że ty sama się miotasz z jednej strony niby uczucie z drugiej wyrachowany czysty sex.
Powiem tak wole kobiety które z góry otwarcie określają: przespałam się bo mnie pociągał fizycznie i koniec, lub zakochałam się i będę cierpiała.
a ty broniąc się (bo czujesz że tak naprawdę zrobiłaś źle) sama nie umiesz określić co to było - bo boisz się przyznać nawet przed sobą że on po prostu chciał cię bz...... - powiesz przecież mnie tulił, mówił że nigdy żony nie zdradził tylko ze mną........ nie urodziłam się wczoraj i mężczyźni potrafią robić o wiele więcej żeby zaciągną naiwną (znudzoną małżeństwem) kobiete do łóżka a potem mieć co jakiś czas kochankę na numerek.
Nie wiem ile masz lat, ale nawet jeśli "dość" dużo to po prostu w tym wypadku zachowujesz się jak naiwna nastolatka a do tego bez skrupułów bo sama piszesz; "I mnie wcale nie przeszkadzało to że w samochodzie siedzi jego syn." Ale to twoje życie i sumienie.Pamiętaj życie odpłaca nam za każdą decyzję dobrą czy złą.
"Cierpię przez żonatego faceta" - Wybacz jakoś nie mogę się dopatrzeć tego cierpienia. Jacy są mężczyźni (z wyjątkami) wszystkie wiemy, ale kobiety (z wyjątkami i jest ich znakomita większość) wcale nie są lepsze. Niestety Sylwio, ani Ty ani Twój fagas wyjątkowi nie jesteście. Ty jesteś po prostu..., bo poszłaś z nim do łóżka, doprawiając do tego całą ideologię, a Twój kochanek to zimny, wyrachowany babiarz, który doskonale wie jak jak, gdzie i z kim może sobie za darmo, BEZ MIŁOŚCI!!! pokręcić lody na boku. Czas dojrzeć kobieto i zacząć trzeźwo patrzeć na świat. Może kiedyś, kiedy dostaniesz od życia parę razy po tyłku w końcu przejrzysz na oczy.
I żeby nie było - jestem dorosłą, dojrzałą kobietą, która w życiu przeżyła wszystko co jest do przeżycia, zarówno najgorszego jak i najpiękniejszego, która owszem, czytuje kolorowe magazyny, te bardziej złożone w formie treści od brukowców.
gdzie i z kim może sobie za darmo, BEZ MIŁOŚCI!!! pokręcić lody na boku.
Jeżeli chodzi Ci o to że masz na mysli ze nie płacił za seks zemną to poprawię Cię że wybrał najlepszy hotel w okolicy i zapłacił za niego 300 zł. Wiec zachowaj sobie dla siebie te "argumenty" bo w samochodzie na parkingu tego nei robilismy
Sylwia52- przepraszam ale rozbawiłaś mnie do łez ostatnim stwierdzeniem. Znam takich co jechali 300 km, płacili nie po tyle w hotelach i restauracjach - a po jakimś czasie brali tam kolejne naiwne zauroczone.
Nie interesuje mnie kto gdzie ile płaci. nie czuję sie jakaś wyrózniona że zabrał mnie tam a tam, to na mnei nie działa. Poprostu mam wrażenie że odbieracie to tutaj tak jak by to było dosłownie w samochodzie na parkingu byle na szybko pobzykac.
Ależ, skąd - Zapytaj większość kobiet które były w takiej sytuacji jak ty jak to wyglądało - szampan, świece, kąpiel z różami......myślę że wogóle nie wczytujesz się w nasze intencje, żadna nie chce cię potępiać tylko nawet na tym forum są wpisy byłych kochanek i kochanków i możesz wierzyć lub nie zawsze z każdego "związku" człowiek wychodzi z jakimś doświadczeniem tylko w tym wypadku jest to przeważnie negatywne doświadczenie - 5 minut rozkoszy i wieki problemów, kaca moralnego i cudzej krzywdy.
57 2010-10-14 11:12:27 Ostatnio edytowany przez supergirl (2010-10-14 11:15:14)
przeciez to wy mi wmawiacie że sie w nim zakochuję, ze bede cierpiec. Otóż nie! Nawet gdy sie to skonczy, nawet gdy sie to wyda, to tych pieknych chwil co razem przezylismy nam nikt nigdy nie odbierze! Sa tylko nasze! Nie znacie go nie znacie mnie tylko probujecie przekazac mi jakies chore statystki jak zawsze sie konczą romanse.
My Ci wmawiamy,że będziesz cierpieć ? Jak tytuł wątku "mówi", że już cierpisz...
My Ci wmawiamy, że się w nim zakochujesz ? Wybacz, ale zachowania pt. "o mamusiu, rozmawialiśmy 20 min. przez tel. i powiedział, żebym o nim myślała i że się odezwie i się nie odzywał, więc ja po 2 dniach sama dzwoniłam" mówią same przez się (tak tak, wiemy, że nie dzwonił, bo nie wie kiedy może heh, nie źle Cię "wytresował")
a co do reszty to absolutnie zgadam się z wypowiedzią ATINASARZ ( z godziny 8:55
).
Jeżeli chodzi Ci o to że masz na mysli ze nie płacił za seks zemną to poprawię Cię że wybrał najlepszy hotel w okolicy i zapłacił za niego 300 zł. Wiec zachowaj sobie dla siebie te "argumenty" bo w samochodzie na parkingu tego nei robilismy
to zabrzmiało tak jakbyś chciała się wybronić, że nie dałaś "Za darmo", ale za proszę, proszę ile ? 300 zł ! Szacunek... ![]()
Carpe diem i do przodu!
No to skoro NIE zakochałaś się, skoro robisz to dla czystej przyjemności i dla pięknych wspomnień, jeśli wyznajesz "carpe diem", to czemu ... "cierpisz przez żonatego faceta?" , bo już nie rozumiem... Skoro nic nie czujesz, skoro masz super seks w hotelu za 300 zł, skoro nie chcesz, żeby się rozwodził, no to w czym problem dziewczyno ? Powinnaś być chyba bardzo zadowolona
To jest masakra jakaś...
Jej co tutaj się dzieje ...
Mam wrażenie że wszyscy oprócz Sylwii są bez grzechu
" Cierpię przez żonatego faceta" .. co cóż zanim cokolwiek się stało to cierpiała myśląc o nim, miała wyrzuty sumienia że myśli o innym facecie, więc cierpiała. Teraz stało się, kochała się z nim i czuje się w jakiś sposób szczęśliwa, bo zaznała to czego nie dał jej mąż.
To prawda nie kochasz męża, bo inaczej byś go nie zdradziła.
A Ja jestem innego zdania, po co być z kimś kogo nie kochasz? Męczarnia dosłownie, wiem coś o tym, bo sama była w małżeństwie gdzie nie było miłości, nie zdradziłam choć wiele razy miałam taką okazję. Ale po rozwodzie poznałam kogoś kogo naprawdę pokochałam i cieszę się że odeszłam od tamtego związku.
Piszą Ci tutaj że ranisz męża, to prawda ... ranisz ale on pewnie taka samo by Cię zranił gdyby był w Twojej sytuacji. Skoro u was nie ma miłości to może i nawet mąż nie jest Ci wierny.
Szkoda tylko że Twój kochanek ma rodzinę, Ty nie masz dziecka .. niestety dzieci najbardziej na tym ucierpią.
Będziesz cierpiała na pewno, bo Ja wiem że się zakochałaś .. tutaj nie ma żadnych wątpliwości. Będziesz się zastanawiała co dalej, czy odejdzie on od żony, albo czy sypia z nią ... chyba że tak mu w głowie zawróciłaś że na prawdę odejdzie i bedzie z Tobą.
Z wszystkich wypowiedzi wygląda na to że każdy facet to świnia, wykorzystuje dziewczyny a potem odchodzi, no cóż ... dużo takich jest ale na pewno nie wszyscy ... a może on też się pogubił, nie jest szczęśliwy ze swoją żoną .. gdyby mu było dobrze nie zrobiłby tego i tyle. Tyle że faceci to mięczaki i boją się wszystkiego.
Ja Cię nie potępiam, bo kierowałaś się sercem, zrobiłaś coś co chciałaś zrobić i masz!
A na forum to widzę że wypowiadają się same rozsądne i mądre kobiety, które nigdy nie poszły do łóżka z facetem którego ledwo znają, albo żadna nie zdradziła ... haha dobre.
60 2010-10-14 13:31:28 Ostatnio edytowany przez atinasarz (2010-10-14 13:32:20)
rybka28 - napisałaś "A na forum to widzę że wypowiadają się same rozsądne i mądre kobiety, które nigdy nie poszły do łóżka z facetem którego ledwo znają, albo żadna nie zdradziła ... haha dobre." - iśc do łóżka z facetem którego się prawie nie zna - OK - tylko nie jak się jest w stałm związku (małżeńskim /partnerskim)a zdrady - jeśli ma się szacunek dla siebie samej i dla innych i postanowiło się z kimś być to się po prostu nie zdradza - to zwykłe świństwo. Ja uważam chce innego faceta OK - odchodzę od obecnego i idę z innym - biorę pełną odpowiedzialność za siebie , a nie skok w bok może nikt się nie dowie - bo szkoda mojego wygodnego życia przy facecie który utrzymuje daje stabilizację itd....
Jestem 13 lat mężatką różnie bywało ale nigdy nie zrobiła bym czegoś takiego. Wyszaleć się można przed ślubem, a po podjęciu decyzji należy liczyć się z tym że pewne rzeczy nie są już dla mnie bo jestem w związku i obowiązują pewne normy i zasady.
To tylko moje zdanie.
61 2010-10-14 13:35:40 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-10-14 13:47:16)
Jeżeli chodzi Ci o to że masz na mysli ze nie płacił za seks zemną to poprawię Cię że wybrał najlepszy hotel w okolicy i zapłacił za niego 300 zł. Wiec zachowaj sobie dla siebie te "argumenty" bo w samochodzie na parkingu tego nei robilismy
kurcze, Sylwia52 nie obraź się, ale to zabrzmiało jakby seks z tobą był wart aż albo tylko 300 zł...
Jeśli on myśli o jakimś dłuższym romansie z tobą to wiadomo było, że nie będziecie tego robić byle gdzie i byle jak, bo mogłabyś być rozczarowana i nie chciałabyś tego dalej kontynuować. Więc on się postarał, żeby seks z nim był wspaniały, niezapomniany, żebyś chciała więcej...
Zgadzam się w !00% z Tobą. To nie jest fair .. to prawda. Ale jesteśmy tylko ludżmi i każdy błądzi. Nie można tak potępiać kogoś. Skoro Sylwia założyła ten wątek to znaczy że chciała się z kimś podzielić bo jest jej z tym ciężko, oczekiwała wsparcia o doznała pełnej krytyki. Tak nie można .. ludzie ...
Wiesz ile jest w dzisiejszych czasach rozwodów?
Ilu ludzi rozwodzi się przez zdradę? Sylwia nie jest tą jedyną, która zdradziła.
Powinna odejść od męża skoro go nie kocha, ale dobrze wiece że to nie jest takie proste .. kiedy jest małżeństwo, wspólne mieszkanie itp. Na to trzeba czasu żeby tak po prostu odejść, trzeba być tego pewnym by nie żałować potem.
Sylwia52 napisał/a:Jeżeli chodzi Ci o to że masz na mysli ze nie płacił za seks zemną to poprawię Cię że wybrał najlepszy hotel w okolicy i zapłacił za niego 300 zł. Wiec zachowaj sobie dla siebie te "argumenty" bo w samochodzie na parkingu tego nei robilismy
kurcze, Sylwia52 nie obraź się, ale to zabrzmiało jakby seks z tobą był wart aż albo tylko 300 zł...
Jeśli on myśli o jakimś dłuższym romansie z tobą to wiadomo było, że nie będziecie tego robić byle gdzie i byle jak, bo mogłabyś być rozczarowana i nie chciałabyś tego dalej kontynuować. Więc on się postarał, żeby seks z nim był wspaniały, niezapomniany, żebyś chciała więcej...
Nie wiem ale to lepsze niż szybki seks w samochodzie. Nie potraktował jej jak byle kogo.
"Nie wiem ale to lepsze niż szybki seks w samochodzie. Nie potraktował jej jak byle kogo."
Chyba jestem dinozaurem - ale dla mnie facet który "bierze się" za mężatkę to nie traktuje jej lepiej niż ci w samochodach, albo ci co chodzą do agencji - właśnie traktuje ja byle jak -Dla mnie taki PAN - to pi.........( nie wolno tu używać brzydkich słó a same się cisną na usta) jeśli dobrze by ją traktował (albo kobiety wogóle - chodzi też o jego żonę) to nie dopuściłby do tago co się stało. Bo można kogoś, lubić czasem pofantazjować o nim - a poten "walnąć" się w głowę i powiedzieć sobie STOP.
Owszem jesteśmy tylko ludźmi - ale może aż ludźmi.
Rybka dziekuje Ci, jesteś kochana! niewiem co powiedziec ...:( popłakałam się...