"teściowa" i wzajemna nienawiść - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » "teściowa" i wzajemna nienawiść

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: "teściowa" i wzajemna nienawiść

To złożony problem... Mam chłopaka od 2 lat i studiuję od zeszłego roku w jego mieście, mamy po 20 lat. Przeszliśmy wiele razem, ale jednego problemu nie mogę się pozbyć... Jego matki... Mieszkają razem w mieszkaniu, ja w akademiku. Na początku było wszystko ok, nocowałam często u nich, a raczej u niego. Kiedy tam byłam gotowała też dla mnie, zostawałam tam nawet jak chłopak był w pracy i kiedy byłam tylko jego matka i ja, to nieraz rozmawiałyśmy sobie w kuchni o byle czym. Na nowy rok przygarnęła sobie kota i wprost się w nim zakochała i wydawało się, że wszystko jest ok. Tyle że ona jest trochę niezrównoważona... Potrafi wszcząć awanturę o byle co.

No i stało się, akurat jak nocowałam drugi chyba dzień, była po chyba 2-3 piwach (ja twierdzę, że jest alkoholiczką, ponieważ pije praktycznie codziennie, małe ilości, ale jednak pije) i zaczęła czepiać się o niepozmywane naczynia. Jak później oznajmiła, to miała być próba dla mnie, której nie przeszłam. No więc zaczęła najpierw do chłopaka z pretensjami, że naczynia 2 dni stoją i nikt ich nie ruszy. Powiedział jej na spokojnie, że pozmywa jak zjemy kolację. Spokój. Po chwili wraca i znów czepia się o to samo i znów ta sama sytuacja. Za trzecim razem poddał się i poszedł zmywać... Powinno być ok... Tyle że ona zaczęła się czepiać, że to nie JA zmywam... bo, cytuję: "to dupa jest od zmywania a nie chłop... chce wpier*** to niech zmywa". Byłam w szoku... Mogła po prostu poprosić mnie wprost, ale wolała wszcząć awanturę... Potem jej totalnie odbiło i co chwila wyzywała mnie albo chłopaka, mówiła że jestem dziw***, bo muszę mu dawać (wiadomo co) kiedy on sobie zażyczy, a ona jest wolna i daje ... kiedy ONA chce, w związku z czym zaklasyfikowała mnie do marginesu społecznego, bo nie zmyłam naczyń... Chłopak próbował to olać i mówił, żebym ja też ją ignorowała, ale w końcu nie wytrzymał i zaczął ją wypychać ze swojego pokoju, szarpali się... w końcu udało mu się ją wypchnąć i zamknąć drzwi, ona waliła pięściami w drzwi, ja postanowiłam, że dosyć tego i zaczęłam się ubierać (mieliśmy iść już spać bo było ok 12 w nocy)... Potem wyrzuciła nasze kurtki za drzwi, chłopak wziął je z klatki do pokoju, za to wypchnął ją (!) za drzwi mieszkania i zamknął od wewnątrz.. To był jakiś koszmar... Straszyli się nawzajem policją, ale w końcu był jakiś moment "zawieszenia broni"... chłopak zadzwonił do dziadka, jej ojca, ale w efekcie rozmawiał z babcią, która zaczęła go uspokajać (znali już zagrywki jego matki, więc są po jego stronie). Potem "teściowa" wróciła po modem, oznajmiając, że odłącza mu internet, wyrzucała jego zdjęcia i takie tam... Szkoda się rozdrabniać.. Rano wznowiła awanturę, co poskutkowało otworzeniem okna w pokoju chłopaka, żeby jej ukochany kot miał którędy uciec. Wyła jak oszalała, płakała, błagała go żeby zamknął okno. Widok był szokujący i żałosny....Po tym zajściu była długa cisza, podział w domu na to, co jest jej i co jest jego... Nie odzywałyśmy się, z czasem zaczęłam tylko mówić "dzień dobry" i "dowidzenia", choć uważałam i nadal uważam, że to upokarzające...

Teraz na wakacje jestem w domu, ale zbliża się rok akademicki i akurat tak wyszło, że muszę załatwić coś na uczelni + akademik i postanowiliśmy oboje, że posiedzę tam 5 dni, bo tak czy siak, tęsknimy, więc to idealna okazja. Wczoraj powiedział matce, że przyjeżdżam, a ona się nie zgodziła. Nie podała powodu... "Nie, bo nie" + zagroziła awanturą jeśli przyjadę. Obraził się na nią i powiedział mi rano, że i tak przyjadę, a jak będzie awantura to trudno... Problem w tym, że ja nie chcę tej awantury powodować... Bo niby po co ja mam tracić nerwy, po co on ma tracić nerwy? W związku z tym wkurzyłam się, że mi proponuje przyjazd w takich okolicznościach... Więc powiedział "no to nie przyjeżdżaj"... Mówi, że nic nie może na nią poradzić. Z jednej strony wiem to, ale z drugiej... Wiem, że ona próbuje nas rozdzielić... I udaje jej się... Nie mam zamiaru walczyć o chłopaka z jego matką... Co mam zrobić, żeby ona zniknęła? Nienawidzę jej i wiem, że nigdy już jej nie polubię. Chcę, żeby ta kobieta zniknęła z naszego wspólnego życia, zanim wszystko przepadnie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

chora sytuacja.
zamieszkajcie osobno jak sie da.
a jak nie. to ty w akademiku a on w domu. i widujcie sie na miescie poki co.
jesli sie kochacie dacie rade smile
powodzenia.

3

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Co do zmywania naczyń, czasem rzeczywiście mogłabys to zrobić sama od siebie tymbardziej, że jak jestes u niego ona wam gotuje.

Co do pozostałych sytuacji ja nie wiem po co Ty wogole proponujesz chlopakowi, żeby zalatwiajac swoje sprawy zatrzymac sie u niego. Tymbardziej ze wiesz jaka jest jego matka. Ja w takim domu bym nie wytrzymała i unikała wrecz przesiadywania w ich mieszkaniu.

Najleszym sposobem bylo by ograniczenie kontaktow z jego Matką, wynajmijcie coś wspolnie, albo poprostu mieszkaj w akademiku i koniec.

4

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść
Blizzard napisał/a:

Kiedy tam byłam gotowała też dla mnie

Blizzard napisał/a:

No więc zaczęła najpierw do chłopaka z pretensjami, że naczynia 2 dni stoją i nikt ich nie ruszy

Naucz się, że jeżeli się gotuje, to również sprząta się po sobie. Tym bardziej widząc, jaka jest sytuacja
i przyszła teściowa, powinnaś od razu pozmywać.

Kolejna sprawa, po co chcesz tam na siłę przyjeżdżać, skoro wiesz jak jest?
Nie przychodź tam lub rób to jak najrzadziej.
A chłopak ma rację. Nic nie może zrobić, no chyba,że się wyprowadzi, ale to nie takie proste.
Spotykajcie się na mieście lub u Ciebie w akademiku.
Ewentualnie wynajmijcie razem coś, skoro tak bardzo chcesz być ciągle blisko niego.

5 Ostatnio edytowany przez Blizzard (2010-09-02 20:46:27)

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

gadula, nie mieszkam z nim

iziaaaaak, nic mu nie proponowałam. To on mnie zaprosił do siebie, potem powiedział o tym matce, która się nie zgodziła na mój przyjazd. I na moje pytanie "to co teraz?" powiedział, że mimo wszystko mam przyjechać i to ja powiedziałam, że to głupi pomysł... No i mieszkam w tym akademiku sobie, ale chcielibyśmy też pospotykać cię wieczorami i ewentualnie nocować, ale w tym wypadku ta kobieta wszystko przekreśla... Mój pokój nie jest tylko mój, więc z mojej strony nic z tego.

Juliette, wcześniej nie było takich awantur, więc nie podejrzewałam, że może do czegoś takiego dojść... Z resztą zmywamy na zmianę z chłopakiem, a nawet ja częściej i nikomu to wcześniej nie przeszkadzało. A pamiętam, że wtedy te wszystkie gary były "jej", tzn ona gotowała dla siebie i zostawiała je w zlewie przez 2 dni. Nasze były może 2 talerze, z resztą któreś z nas miało pozmywać od razu po kolacji. Zawsze starałam się jej nie przeszkadzać ani nie podpaść, kiedy byłam tam. Ale ta awantura wyszła bez powodu...

Bardziej mnie martwi, że od rana jesteśmy z tego powodu pokłóceni. Przyjazd nie wchodzi w grę, więc albo wcale nie przyjadę, albo na 1 dzień... Jak zacznie się rok, to nici z odwiedzin u niego, a u mnie nigdy nie będzie prywatności. Wynająć czegoś razem nie jesteśmy w stanie póki co sad ... Z resztą jest drogo, bo to stolica. Do tego ja studiuję dziennie sad Nie wiem co ten rok przyniesie, ale nie zapowiada się dobrze sad
Po części boli mnie też, że to jego matka i chciałabym się z nią przyjaźnić, ale po prostu się nie da. Ona taka jest i nawet jej rodzina jej nie lubi... Więc ja tym bardziej nie mam szans. Ona woli toczyć ze mną wojnę o syna, którego nieraz też traktuje jak popychadło...

6

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Postaw na akademik, niech on mieszka z matką, a  z nia nie walcz, bo tym tylko mozesz was skłucić. On jest między młotem, a kowadłem i bo obie was kocha.

7

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Kochać to mocne słowo, choć wiem, że to jego matka, ale bardziej chyba chodzi o to, że nie ma dokąd pójść.

8

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Zaniedbałam temat, a należą się wyjaśnienia co i jak. Pojechałam w końcu te 2 tygodnie temu, ale dzień później, bo zatrułam się czymś tongue No i nie było żadnej awantury, spędziłam tam 4 dni. Wiem, że ryzykowałam, ale i tak musiałam załatwiać te sprawy, więc nie było wyjścia. Oczywiście 0 rozmów z nią, naczynia pozmywałam, ogółem neutralnie. Tak czy siak, nie jest to to, co było kiedyś, jest tylko "Cześć Madzia" i tyle, oczywiście żadnych obiadków, czego nie wymagam, ale porównuję do sytuacji sprzed roku. Cóż, chyba już tak zostanie. Ciekawe tylko co się stanie jeśli zdarzy się jej zostać moją teściową. Chyba obie zwariujemy ^^

9

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Ciekawa sytuacja, ale dobrze, zę podjęłaś pewne kroki. Jeśli tak zostanie jak jest to trudno... a może to dobrze;) Ważne jak ty się z tym czujesz.

10

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Ja mam co jakiś czas tylko takie "pstryczki" od "teściowej" (poki co to mama mojego chlopaka). I zastanawiam sie co gorsze - jawna agresja, czy ten przeslodzony uśmiech i atak. Na szczęście chlopaka mam po swojej stronie. Ale i tak jest masakra!

11

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Powinny nas akceptować, skoro ich synowie nas kochają... Ale teściowe to teściowe neutral Ja tylko mam nadzieję że w przeciągu roku znajdzie się z chłopakiem jakieś mieszkanie.

12

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Cześć, proszę o pomoc bo nie wiem co mam robić, 5lat temu zaszłam w ciąże teściowa kazała mężowi mnie zostawić a on się jej sprzeciwił i wzieliśmy ślub mamy dwójke dzieci teściową która sie mści na mnie i dzieciach, przezywa mnie wulgaryzmami bez powodu moich dzieci nie wpuszcza do pokoju, a mimo że mamy zapisaną cały dom to mamy prawo do jednego pokoju, rodzina i przyjaciele z powodu teściowej nie chcą przyjeżdrzać do mnie,a dwa lata temu zatakowała mnie razem ze szwagrem ze to jej dom i nie bede sie w ninm pałętać szwagier zaczoł mnie bić jak miałam córkę na rękach a synowi rozwalil wargę, jest coraz gożej. A najgorsze jest to że mąż się boi swojej matki i nic z tym nie robi, a ja juz nie mam sił i nie wiem co robić.
Proszzę pomużcie

13

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

I ja też nie wiem co robić. Po ślubie ociec męża zamieszkał z nami gdyż matka powiedziała, że nie chce go widzieć u siebie. To trwa już 5 lat. Ona u siebie, on u nas. Z rodziną męża nie mam kontaktu, nigdy mnie nie zaakceptowali. Ojciec kontaktuje się z żoną tyle, że z nią nie mieszka. Mąż mój pozostaje obojętny na moje prośby aby spróbował wytłumaczyć rodzicom nienormalność sytuacji. Mnie z tym ciężko, małżeństwo to związek dwojga a nie trojga. Budzi się we mnie agresja w stosunku do tego starego człowieka, staram się to tłumić ale coraz częściej mam ochotę wyjść i nie wracać do domu tylko dlatego, że on tam jest. I to poczucie winy, że chcę się pozbyć Bogu ducha winnego człowieka...

14

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Mam pytanie i ogromny dylemat.
Mam partnera od 6lat i od 5i pół roku mieszkamy razem z jego matką, która sama po rozwodzie go chowała jest jedynakiem.
Ale jego matka mnie niszczy pschicznie od początku, wyzywa mnie i ubliża mojej rodzinie. Robi mi karczemne awantury nazywa dziwką z ulicy, On nie chce się wtrącać a ja nie mam już sił na ciągłe awantury, mam 28lat i nigdy nie wiem co mnie czeka w domu po powrocie z pracy,nie mam ochoty wracać a on mówi że mam się nie przejmować i rozmawia z nią normalnie nie mam już chęci na nic pomocy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Witajcie i pomóżcie! Mam 24 lata . Zero chęci do życia i radości z rodziny! A wszystko to przez moja jakże cudowną teściowa! Otóż jestem 2 lata po ślubie mam 5 miesięcznego synka z mężem mieszkamy u teściów ze względu na pracę mojego męża choć mam wrażenie że nie tylko. . . Moja teściowa to wredna żmija i nie daje mi żyć tylko dlatego że zabrałam jej najlepszego synka choć ma jeszcze 2' nie czuje się żona ani matka gdyż ona konsekwentnie dąży do tego by odzyskać syna i zabrać mi dziecko' wtrąca się kompletnie do wszystkiego o wychowaniu dzieci wie wszystko lepiej choć ostatnie urodziła 22 lata temu i od tego czasu dzieci wychowuje się zupełnie inaczej najchętniej  napchała by mojego synka kaszka parówka i kotleteo bo ona swoim dawała choć dobrze wie że mały ma problemy z jelitkami i trzeba uważać na to co je próbuje wynagrodzić sobie czas kiedy swoich dzieci nie wychowywała  bo piła zresztą robi  to do dziś małego nosi ciągle na rękach a w nocy smacznie śpi kiedy ją muszę małego całą noc na rękach nosić bo tak jest nauczony a kiedy zwracam jej uwagę te zezwie mnie od najgorszych w ogóle twierdzi że z jej synka aby korzystam choć o każde jakiekolwiek pieniądze muszę się prosić a ona przychodzi do męża z lista na zakupy choć ma swojego a ona jakiekolwiek swoje pieniądze przeznacza na własne potrzeby na dom nie wyda nic i ona chce mnie uczyćc jak być dobra matka i żona?w dodatku mieszkam od dom 40 km a moi rodzice nie chcą tu przyjeżdżać bo teściowa tylko wstyd zawsze zrobi jestem wykończona psychicznie a mąż bagatelizuje sprawę i twierdzi że przesadzam. Rozpisałam się ale o przykrościach w tym domu mogłabym napisać książkę. Co robić!

16

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Drogie Kobietki, nikt nie powiedział,że z teściowymi będzie łatwo..... Jeśli mieszkacie z nimi to pewnie same się na to zgodziłyście , musicie więc akceptować to jakie są.One są wciąż u siebie i stąd ich "panoszenie się".Nie zrozumcie mnie źle, ja sama nie pałam sympatią do własnej teściowej, ale nie mieszkam z nią i nigdy na to bym się nie zgodziła...wiedziałam od początku,że u niej w domu panują jej zasady i jeśli nie chcę się im podporządkować to muszę zamieszkać oddzielnie.Same zobaczycie za kilkadziesiąt może lat jak bardzo człowiek przywiązuje się do pewnych rytuałów i jak ciężko jest przewartościować i zmienić swoje życie.Godząc się na małżeństwo bierzecie człowieka jakim jest, godząc się na przyjście do teściowej musicie mieć świadomość tego,że nikt nie jest ideałem i nikt nie zmieni się tylko dlatego,że Wy tak chcecie.

17

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Zrozpaczona, najpierw sie trochę ogarnij i swoją pisownię,bo tego nie da się czytac!!! Wiesz coś może o znakach interpunkcyjnych takicj jak kropka i przecinek???

A czemu wprowadziliście się do teściowej? Chyba nikt Cie tam na siłę nie zatargał, więc na własne życzenie masz to wszystko.

18

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Nie twierdzę, że opisane przez Was teściowe to anioły. Właściwie do Aniołów im bardzo daleko, ale.....są U SIEBIE!!!! To Wy wprowadziłyście sie do ich domów, chociaż wszystkim jest wiadomo jak takie sprawy sie kończą. Wystarczy wejść na jakiekolwiek forum o tesciowych i synowych, żeby wyrobić sobie własny pogląd.
Trudno szukać winnych. Synowe twierdzą, że teściowe są z piekła rodem, a tesciowe, że to właśnie synowe sa winne. Po prostu, ta relacja jest najtrudniejsza na świecie! I lepiej jest jeśli obie kobiety dzieli dystans,  nie mieszkają razem,  bo rodzi to zbyt wiele konfliktów. Konfliktów o wszystko! O źle postawiony garnek, o brudne naczynia, o sposób zajmowania się dzieckiem itp.
A dodając do tego brak asertywności i otwartosci obu pań, mamy bombę z opóźnionym zapłonem. Napewno wybuchnie, tylko nie wiadomo kiedy.
Sama jestem teściową i akceptuję swoją synową, bo mój syn ją kocha, a Ona kocha jego!
To jednak za mało, żeby zamieszkać razem. Bo jesteśmy inne, różne. Ona męczyłaby się ze mną, a ja z nią! A tak, gdy dzieli nas odległość, i nie łączy wspólna kuchnia i korytarz, możemy się poznawać bez pośpiechu jeśli tylko obie tego chcemy. A jesli nie chcemy,  bo zbyt wiele nas rózni, to tez nic złego się nie dzieje. Synowa nie musi być moją przyjaciółką, ani nawet koleżanką, bo te wybiera się osobiście. Synową wybrał mi syn! I to on ma być z nią szczęśliwy, nie ja.
Wszystkim dziewczynom mieszkającym z teściowymi i narzekającymi na nie, radzę żeby rozejrzały się za swoim miejscem do życia. Miejscem, gdzie będą mogły życ po swojemu.

19 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2011-09-05 18:25:00)

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Dziewczyny.. ciekawa jestem jakimi Wy teściowymi będziecie w przyszłości smile marena dobrze napisałaś, relacja teściowa-synowa i odwrotnie to najprawdopodobniej najtrudniejsza relacja rodzinna, matka kocha swoje dziecko najbardziej na świecie, same macie dzieci więc wiecie jak to jest, a już nie wiem czemu, szczególną miłością darzą swoich synów wink Ponadto rodzice są po prostu naszymi rodzicami dopóki zyją i dopóty będą żyć zawsze dla nas będą chcieć jak najlepiej, a ponieważ oni już swoje życie przeżyli, uważają się za mądrzejszych i chcą we wszystkim doradzać, bo wydaje im się że wszystko wiedzą najlepiej... niektóre z tych informacji są dla nas przydatne, a niektore straciły już swoją aktualność... nic na to nie poradzimy.

Poza tym zwróćcie uwagę na pewnien fakt- nie jest to trochę tak, ze zarówno teściowa jak i synowa trochę się nakręcają, z góry synowa zakłada ze teściowa to jędza, a synowa to jakaś młoda gąską, która na niczym się nie zna, zabiera jej z domku ukochanego synka, którego z pewnością zagłodzi bo nie potrafi gotować ! big_smile

Oczywiście zdarzają sie sytuacje patologiczne - kiedy to nasz ukochany, oakzuję się być maminsynkiem, niestety wtedy jesteśmy skazane na przegraną, poniewaz bardzo rzadko udaje się wyprostować psychikę takiemu chłopu, a dlaczego ? dlatego, ze dużo zależy od niego samego!

Kilka moich sugestii.. to co mi się nasunęło po przeczytaniu Waszych postów.. nie mieszkajcie z teściowymi, jesli sie na to decyduje, to tym samym przyjmujecie ich zasady i musicie się dostosowac, do ich warunków. Nie wiem jak tolerancyjna musiałaby być Wasza teściowa, zeby Wam oddać panowanie w swoim królestwie smile zdarza się owszem, ale rzadko.

Po drugie - relacje miedzy teściową, a synową ustala też syn! jesli macie u swojego boku taką fajtłapę, co to się nie wtrąca, albo uważa, że jest wszystko okej to bardzo mi przykro, radzę podac o rozwód.

Po trzecie - odkąd Wasz mąż pojał Was za żonę to Wy jesteście najważniejszymi kobietami w jego życiu ! nie mamusie big_smile

Po czwarte z teściową trzeba sie zaprzyjaźnić smile

20

Odp: "teściowa" i wzajemna nienawiść

Wiem ze to troche dziwna sytuacja i męcząca jak mama Twojego chłopaka tak sie zachowuje.Ale Ty tez powinnaś pamiętać o tym ze jezeli u nich nocujesz a teściowa gotuje to wypadałoby samemu pozmywac,ona nie powinna Ci mówić czy bys mogła umyc naczyna.Z grzeczności powinnas zrobic to sama.I z jednej strony to teściowa ma racje ze Ty powinnas zmywac jesli ona ugotowała a nie twoj chłopak.Z drugiej zaś nie powinna tak krzyczec na cale mieszkanie i wyzywac Cie od różnych.

A najlepszym wyjściem bedzie jeśli zamieszkacie razem.Bo najlepiej mieszkac na swoim z dala od tych teściów i od tych:)

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » "teściowa" i wzajemna nienawiść

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024