Jestem jakies 2 lata w związku z facetem z ktorym mialam zamiar storzyc rodzine dom..W jego poczatkowych planach tez bylam ta osoba.Wszystko zaczelo sie psuc gdy pokazalam mu ze mi zależy.Raz dala odczuc mu ze jestem zazdrosna i on teraz to wykozystuje.Gapi sie specjalnie na inne kobiety zaprzeczajac z usmiechem ze tego nie robi.Przestal sie tak czesto odzywac jak kiedys zapraszac do siebie na noc.Stworzyl dystans i zneca sie nade mna psychicznie bo wie jak mi na nim zalezy.Probowalam sie od niego odciac.Powiedzialam mu ze to koniefc bo on jawnie igra na moich uczuciach to przylazl do mnie do pracy i blagal o 2...3..4 szanse.Co go probuje rzucic on wraca i zgrywa milosc zycia.A pozniej znow jest to samo.Wie ze ma mnie w garsci a ja nie wiem jak sie wyswobodzic.Bardzo go kochamale zdaje sobie sprawe ze on mnie nie.Bo jakaz osoba zachowuje sie w ten sposob jesli darzy uczuciem?:/On nigdy przez zadna kobiete nie byl kochany i chyba sam nie wie co to dac komus swoja milosc.A czuje ze jest ze mna bo mu sie podoba to ze ja go mocno kocham i wilele zbyt wiele mu wybaczylam.Łechta to jego osobe i plawi sie w uczuciu samozadowolenia gdy ja tymczasem coraz bardziej popadam w depresje.Schudlam bardzo i mam problemy ze zdrowiem on mowi ze to moja wina nie jego.On mnie tyranizuje co mam robic?By do konca nie zwarjowac?
Absolutnie zerwij z nim kontakt!!!!Wiem,że nie będzie to łatwe,ale myślę,że masz wokół siebie przyjaciół,którzy dają Tobie podobne rady.Jesteś wolną osobą i nikt nie ma prawa traktowac Ciebie w ten sposób.Z takim człowiekiem i tak nie stworzysz udanego związku,będziesz w nim ofiarą,a jego zachowanie na pewno się nie zmieni.Sama widzisz,ile Cię to kosztuje,a facet winą za to obarcza Ciebie.Myślę,że to zapatrzony w siebie narcyz,którego nie interesują uczucia innych,taki typ człowieka zasługuje na samotnośc.
odpowiedz sobie na jedno pytanie - czy chcesz resztę życia zmarnować na dołowanie się z powodu tego typka? jeśli tak to przybijasz sobie sama gwóźdź do trumny...
lepiej czasem przecierpiec po rozstaniu niz cale zycie sie meczyc. przeczytaj swoj post. wyraznie piszesz jaki jest zly. skoro zdajesz sobie z tego sprawe to czemu zastanawiasz sie czy zostac z nim??? patrz sie:
1. gapi sie na inne baby
2. olewa Cie bo mniej sie spotykacie
3. zneca sie psychicznie bo wie co na Ciebie dziala
4.psuje Ci zdrowie
a wyobraz sobie was za 10 lat ??? TY zyjesz w zazdrosci ,strachu, bawisz wasze dzieci a on codziennie narzeka ze zle wychowane, ze chyba znajdzie sobie kogos innego, ze jestes beznadziejna.
Mowie Ci to dopiero poczatek. on sie zagalopuje za jakis czas i tak Ci zniszczy psychike ze zobaczysz... lepiej zerwij z nim. wiem ze ciezko ale naprawde on zniszczy Ci zycie. bedzie jak kameleon - gdy poczuje ze Cie traci kochany a gdy poczuje Twoja milosc to psychol...
Właśnie wiem ze musze zerwac kontakt ale on mi nie daje.Wie gdzie pracuje przychodzi i jest nachalny.Ostatnio zmienilam numer telefonu to przylazl do mnie do roboty i nie chcial isc dopoki znow z nim nie bede.Dzis do mnie napisal ze bym zaproszony na koncert (gdzie wiem ze mogl spotkac swoja byla panne,bo ona ta chodzi).To chyba nie jest normalne zeby facet mowil takie rzeczy swojej lasce:(To rani i mysle ze on robi to specjalnie.Chce byscie mi napisali czy juz nie zwarjowalam i sama sobie nie dopowiadam.On zawsze jak mu probuje powiedziec ze mnie tym rani czy tamtym obraca sprawe tak ze to ja czuje sie psychiczna i glupia.Poza tym nawet nie mam pewnosci czy tam nie pojechal:/ Serce mi sie kurczy juz z bólu.
Wiem ze musze zerwac ale moze doradzicie jak?
Odejść nie jest najtrudniej. tez jestem w podobnej sytuacji, i nie boje sie odejść. Ale trzeba mieć gdzie odejśc, i mieć po co. Kiedy jest sie osoba samotną, pragnąca miłości, nieraz człowiek zgadza się nawet ewidentne zło, żeby tylko utrzymac te pozory że istnieje jakiś człowiek nam bliski,ze jednak ktoś przy nas jest, dzwoni,pisze smsy, umawia sie na spotkanie, które przynoszą cierpienie i rogoryczenie, bo lepsze to niz pusty dom i milczący telefon...Żeby odejśc nie można czuć sie samotnym. Życie musi byc pełne, sensowne, wtedy znajdziemy na to siłe
Zostaw go póki jest jeszcze czas , też się zastanawiałam z moim mężem kiedy jeszcze nim nie był choć większość przemawiała na nie , nie zrobiłam tego z miłości do niego, bo wierzyłam, że się zmieni......."ludzie się nie zmieniają a jeśli już to nie do końca" teraz cierpię z powodu jego chorobliwej zazdrości i nie potrafię od niego odejść, bo po ślubie nie jest tak prosto zbyt wiele nas łączy ......dzieci, wspólne mieszkanie ..........i chora miłość............
Dziekuje wam bardzo.Wiem ze nie jest latwo odejsc ale ja musze to zrobic.
Teraz bedzie szczegolnie trudno bo tak jak jedna z was napisala nie bedzie esemesow tego ze ktos z boku zawsze stoi a ja okazalo sie jestem powaznie chora.Jednak nie zamierzam sie zalamywac jak on na to czeka i bede silna.Wyjde z tej choroby i odrodze sie jeszcze piekniejsza i silniejsza.Pokaże dupkowi co stracil.
Kontakt zerwalam bo kiedy powiezialam mu ze nie czuje sie dobrze ze swoim cialem a on zamiast mnie wspierac dolewa oliwy do ognia i zachowuje sie jak bezduszny tyran skonczylam to definitywnie.
Przez chorobe zle bardzo wygladam a on zlosliwie zachowywal sie nawet jak sie o tym dowiedzial.
Boje sie bolu.Szpitala...ale znajde w sobie sile.Mam wspanialą siostre ktora bedzie obok i bedzie mnie wspierac.
Jeszcze raz dziekuje za pomoc wasza i wasze glosy:)
isa, nie odchodz od niego !!
Wyjdz za niego koniecznie. Pomęcz się z takim jego traktowaniem przez powiedzmy 10 lat. Potem się rozwiedź. To co wtedy poczujesz, ta ulga...bezcenne.
napisze ci krotko i na temat bylam kiedys z podobnym dupkiem tez bylam tak naiwna ale w koncu on mnie olal szybko sie pocieszylam znow sie zakochalam myslalam ze w koncu szczesliwie wyszlam za niego jestesmy 2 lata po slubie mamy wspaniala coreczke ale nic po za tym nastepny baran tylko w inna strone oni wszyscy sa tacy sami najpierw ladnie pieknie szmery bajery a pozniej pokazuja pazurki zazwyczaj jak jest juz za pozno na odejscie