Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

Mężczyźni finansowo zależni od kobiet zdradzają częściej niż panowie zarabiający podobnie jak partnerka - informuje serwis EurekAlert. U kobiet ta zależność jest odwrotna.

W przypadku kobiet zależność ekonomiczna zdaje się dawać odwrotny efekt: im bardziej są uzależnione od swojego mężczyzny, tym rzadziej popełniają zdradę" - powiedział socjolog dr Christin Munsch z Cornell University w Ithaca

(...)

Okazało się, że mężczyźni pozostający całkowicie na utrzymaniu kobiety pięć razy częściej popełniali zdradę niż panowie, którzy wnosili do domowego budżetu porównywalną kwotę. Wpływ na to miały również inne czynniki, np. zadowolenie z relacji z partnerką, wiek, poziom wykształcenia mężczyzny, jego religijność.

Co ciekawe, częściej zdradzali również ci panowie, których dochód znacznie przewyższał zarobki kobiety. Najmniej skłonni do zdrady byli mężczyźni, których partnerka zarabiała ok. 75 proc. ich pensji.

Jak tłumaczy dr Bunsch, mężczyźni mogą traktować zarobki niższe od partnerki jako zagrożenie dla swojej męskości, coś co podważa ich tradycyjny wizerunek "żywiciela rodziny". Dlatego starają się to zrekompensować zdradą. Z kolei panowie zarabiający znacznie więcej niż kobieta mogą mieć pracę stwarzającą więcej okazji do zdrad - np. dłuższe godziny pracy, podróże służbowe i wyższe zarobki, dzięki którym łatwiej zataić niewierność.

Naukowcy wykazali też, że w przypadku kobiet zależność finansowa od partnera sprzyja wierności. Panie całkowicie uzależnione od zarobków mężczyzny zdradzały o 50 proc. rzadziej niż kobiety zarabiające tyle samo co on i o 75 proc. rzadziej niż panie zapewniające większość lub całość domowych przychodów.

"Dla kobiet zarabianie mniej niż partner nie stanowi zagrożenia; to coś normalnego. Kobiety zależne ekonomicznie mogą mieć mniej okazji do zdrady albo podejmują przemyślaną decyzję, że nie warto tak ryzykować. Gdyby zostały przyłapane, mogłyby stracić źródło utrzymania" - komentuje Munsch.


Taką oto rewelację znalazłam właśnie na onecie. Jak myślicie, jest w tym jakieś ziarno prawdy? Spotkałyście się z takimi przypadkami, które potwierdzają wyniki badań?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

Nie wiem jak u innych ale moj byly zaczal mnie zdradzac jak pojawily sie problemy z jego praca a co za tym idzie problemy finansowe.
Ja utrzymywalam nas dwoje i czasami tez juz mialam tego dosc - nie dlatego ze jestem jakas materialistka ale dlatego ze widzialam ze sie kompletnie nie stara zeby cos z ta sytuacja zrobic.
Ilez w koncu mozna wspierac i pomagac nie dostajac nic w zamian? I nie widzac poprawy? Po prostu chcial podreperowac swoje ego i tyle.
Wydaje mi sie dlatego ze jest w tych badaniach ziarno prawdy - ale tylko ziarno.
Bo mezczyzni tez musza miec w sobie ta sklonnosc do zdrady.
Wynosimy wartosci z domu, ksztaltuje nas srodowisko, w ktorym dorastamy.
Ja mam kregoslup moralny dosc sztywny - pewne rzeczy sa dla mnie nie do pomyslenia nawet, co tu mowic o robieniu. I moj starszy brat, pomimo tego ze roznimy sie w wielu kwestiach, pod tym jednym wzgledem jest taki sam.
Chyba na zasadzie "czym skorupka w mlodosci nasiaknie, tym na starosc traci".

3

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

U mnie tez tak było, on stracił pracę, utrzymywałam go a on mnie zdradzał co prawda wirtualnie ale teraz przeszedł do konkretów, więc jakaś prawda w tym jest, oprócz tego trzeba byc człowiekiem przez duże "C", miec zasady moralne, unikać pokus a jesli są omijać szerokim łukiem, na pewno są tacy faceci, ja póki co ich nie spotkałam, co do kobiet  to oczywiście również zdradzają ale tu jest problem bardziej złozony, nie popieram tego ani nie usprawiedliwiam ale np taki obrazek niekochane kobiety, zabiegane, mające dom, dzieci, rachunki na głowie a mąż z pilotem w ręku przed telewizorem to aż się prosi go zdradzic tylko kiedy? ha ha

4

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

co do kobiet  to oczywiście również zdradzają ale tu jest problem bardziej złozony

Jasne, można sobie i tak to tłumaczyć.

5

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

Żartobliwie napisałam, wiadomo zdrada to zdrada bez wzgledu na płeć.

6

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

UWAGA MODERATORZY!!!!
PROSZĘ O SPRAWDZENIE CZY NIE PRZYCZYNIŁEM SIĘ DO HMMM ZŁAMANIA REGULAMINU EWENTUALNIE WYCIĘCIE ZBĘDNYCH FRAGMENTÓW, a_normalna, wiesz ten wywód dr.mądralińskiego jest nienormalny. Po pierwsze gośc pisze, że mężczyźni cześciej zdradzają wtedy, gdy zaraibaja mniej i częściej gdy zarabiają więcej niż kobiety, z tego wynika, że faceci zdradzają po pierwsze w zależności od zarobków, ale jednocześnie stawia tezę że niezależnie od tego. Ja bym wyciągnął zupełnie inny morał z tego że faceci zdradzają bez względu na stosunek ich zarobków do partnerki, zdradzają przy byle okazji, albo inaczej przy każdej nadażającej się okzaji a szczegłolnie wtedy gdy zarabiają mniej niz partnerka, nie wspominająć o tym że wtedy gdy zarabiają więcej to też zdradzają.

Ale nie strzępiłbym języka na darmo gdyby chodziło mi tylko o to. Kamil w gruncie rzeczy to maxi napisała prawdę, który właśnie chciałbym poruszyć. Pozwolę sobie powtózyć:

>>co do kobiet to oczywiście również zdradzają ale tu jest problem bardziej złożony<<

A ja CI wytłumaczę czemu się z tym zgadzam:
1) kobiety częściej rozmawiając o seksie i podrywaniu niż faceci,
2) kobiety częściej flirtują z facetami niz faceci podrywają kobiety
3) kobiety równie częśto zdradzają co faceci, niektóre częściej
4) badania o których pisze dr. mądraliński są do dupu i maxi zdaje sobie z tego sprawę, bo :
(i tu dochodzę do sedna) kobiety w ankietach, nawet wypowiadając sie anonimowo, odpowiadają najczęściej tak jak podpowiada im etyczne wychowanie, a nie prawda, nie ujawniają wszystkiego, bo przyznanie się do tego nawet naonimowo na papierze zmusiło by do tego by się przyznać samym przed sobą że cos nie tak. Zatem kłamią. Nie wiem z czego to wynika.
Zapytaj się kobiet ile z nich miało orgazm prz pierwszym seksie - większość, choc go przeżył podczas samej gry wstępnej, oczywiście w ankiecie odpowiedzą że nie nie miały - bo to by zburzyło obraz ich i wyniosłości utraty dziewictwa, wprowadziłoby skazę.
Zakładam zatem, że maxi przemyciła tę myśl - to że problem jest bardziej złożony wynika z tego , że kobiety po prostu się do takich rzeczy nie przyznają.
Kamil wrzuć sobie w google zapytnie - do czego nigdy bym się nie przyznała .....


... jeśli ktoś to wytnie no trudno, może to nie ten dział: a oto niektóre z tych rzeczy ...

- do ilości partnerów
w windzie z kumplem i to była extra JAZDA!!!!!!!

ja się PRZYZNAŁAM chłopakowi do tego, że:
- oglądam pornole (tak.. lubię  )
- że lubię jak mnie po pupie liże
- że marzy mi się seks z dziewczyną
- że lubię anal
- że lubię z połykiem
- że mogłabym trójkącik spróbować - ja, mój luby i jakaś panna
- że kręci mnie jak czasem na mnie nabluzga w seksie
- że lubię masturbować się przy nim (jak on nie widzi)  np on siedzi przy kompie, ja leżę na łóżku.. kręci mnie to, że nie widzi, a jednak jest obok mnie 

Ze stracilam cnote z nieznajomym poznanym w pociagu. Bzykalismy sie niemal przez cala trase, przerobilismy pol kamasutry w tym rowniez anal, na koniec facet dal mi swoj numer telefonu, ale nigdy nie zadzwonilam.

Facetowi z ktorym jestem na poważnie nigdy sie nie przyznam :
- ze nie lubie minetek
- ze uwielbiam uklad friends with benefits
- ze marze o trojkacie ( i 2k+m i 2m+k )
- ze marze o seksie grupowym
- ze kocham byc rznieta jak mala dzi**a na co dzien
- ze wystarczy mi 3 minuty gry wstepnej
- ze 3 razy w tygodniu to stanowczo na malo
- ze uwazam faceta ktory po wieczormym lodziku idzie spac za dpka
- ze uwazam faceta ktory nigdy nie obudzil sie w nocy zeby mnie posuwac za cipe i lenia
- ze bez problemu zdradzilabym faceta z ktorym w zyciu mi dobrze ale w lozku tylko fajnie bez fajerwerkow tylko i wylacznie dla dreszczyka emocji i nie mialabym wyruztow sumienia

nigdy się nie przyznam do:
-ilości partnerów
-tego ze nigdy nie miałam orgazmu z facetem
-fantazji o sexie grupowym
-fantazji o sexie z nieznajomym

ze sypiam z facetami tylko dlatego zeby sobie potem ich porównać :

do ilosci partnerow, wszystkim mowie ze bylo ich trzech a jak narazie bylo 8.
do tego ze marzy mi sie wykorzystac jakiegos oblesnego goscia, porabana jestem?

Ja nigdy nie przyznam się, że:
- mam za sobą sex w trójkącie 2m+k i na samo jego wspomnienie pojawia się dreszczyk podniecenia,
- często mam ochotę na szybki numerek u mnie w biurze,
- chciałabym uprawiać sex co najmniej 2 razy dziennie,
- kręcą mnie tylko faceci min. 10 lat starsi ode mnie

- przez rok byłam na studiach prostytutką,
- a co za tym idzie: prawdziwa liczba parterów seksualnych (on uwaza że 5)
- że podobają mi się starsi, tacy ok. 40-tki
- że z moją najlepszą przyjaciółką zrobiłam facetowi loda (jednocześnie mu ....)
- że jestem po zabiegu skrócenia warg sromowych

nie przyznam sie ze bylam w pierwszej ciazy z kolega z pracy i ciaze usunelam.

- masturbuje się oglądając porno strony kiedy on wychodzi do pracy
- chciałabym minimum 2 razy dziennie
- uwielbiam kiedy jest brutalny
- podnieca mnie kiedy spuszcza się do środka
- w 60% przypadków mój orgazm jest udawany
- nigdy go nie zdradzę i nie pociągają mnie żadni inni mężczyźni, tego mu nie powiem, bo lubię kiedy jest zazdrosny, zresztą i tak by nie uwierzył.

W wieku 16lat przespałam się z 35 letnim znajomym;] po pijanemu;P

ze wczoraj pod nieobecnosc narzeczonego byl u mnie moj ex i piescilismy sie

Z przemyslen to nie przyznam sie do:
-Do tego, ze mysle o tym co zrobic na obiad jak sie z nim kocham
-Do tego, ze zdradzilam go 11 razy
-Do tego, ze zeby sie podniecic mysle o moim szefie, jak mnie wyzywa i gwalci

do tego że mimo iż bardzo kocham mojego męża to mam ochotę na seks z jakimś przygodny facetem i pewnie kiedyś to zrobię

tez sie nie przyznam ze skonczylam z przykladnym zyciem malzenskim. i to juz od ladnych wielu lat.

no to ja nie przyznam sie do tego, że zdradziłam swojego pierwszego chłopaka, w którym podobno byłam zakochana na maaaaxa i nie miałam żadnych wyrzutów. że upiałam się i posciałam z dwoma chłopakami na łózku moich starych, że upiłam się drugi raz i póścilam nawet nie wiem z kim, że zaliczyłam brata przyjaciółki, gdy ta sprzątala po naszej całonocnej imprezie w drugim pokoju, że owego brata zaliczylam jeszcze raz, ba, że mysle o nim caaaaaaaaaaaaałay czas, bo byl boski. że zaliczyłam chłopaka, w którym inna moje przyjaciółka kocha sie jakieś 7 lat. ze uwilelbiem flirtowac z facetami, a potem zostawiać ich napalonych, że jestem lekka nimfomanką, że masturbuje się za kazdym razem gdy wchodze do wanny,

że od pięciu lat 2-3 razy w tygodniu mój starszy o ponad 20 lat szef mnie posuwa

Że zatrudniłem u siebie żonę mojego byłego pracownika i potem ona regularnie robiła mi loda w moim biurze. NIe dlatego, że w podziękowaniu, tylko dlatego,że po prostu przypadliśmy sobie jakoś do gustu... Zawsze gdy była w pracy znalazła czas, aby umówić sie na "konsultacje" i regularnie mi obciągała. Temat sie zakończył po jakichś 3 miesiącach, Oni nadal są razem, a ja mam naprawde miłe wspomnienia

- ze na imprezie tak sie schlalam i zaciaglam faceta do lozka, nawet tego nie pamietajac. Obudzilam sie z ogromnym kacem naga w lozku obok niego dopiero rano.

do tego ze mam romans z pewnym zonatym ex klecha i chce wciagnac do niego mojego partnera

1. Nie przyznam się do tego że miałam 14 partnerów, oficjalnie miałam trzech łącznie z mężem
2. do tego że spróbowałam seksu grupwego będąc mężatką i że mam straszną ochotę to powtórzyć
3. Do tego że podnieca mnie robienie loda obcym facetom, nie robię tego często ale pare razy się przytrafiło i pewnie jeszcze przytrafi
4. Do tego że mam dużą dziure bo sobie ją rozepchałam regularnie uprawiając fisting z poprzednimi partnerami
A ogolnie to jestem przykładna żoną od 4 lat

- że zrobiłam to z kierowcą tira  choć nie jako tirówka, ale i tak to był tylko jeden raz i przypadkwy raz 

mąż jest za granicą za często nie przyjżdża do kraju no i zaczęlo mibrakować seksu, któregoś dnia zaprosiłam do domu sąsiada niby tam żeby naprawić cieknący kran i łasiłam się do niego aż w końcu dostałam to czego chciałam, teraz wpada codzieńnie no a ja mam dobre rżnięcie i oczywiście mąż nigdy się o tym nie dowie

ze marze o romansie z mezczyzna przynajmniej 15 lat starszym
* ze lubie byc traktowana w lozku jak dzi**a (gra aktorska-amatorska)
* ze ciagle fantazjuje o swoim pierwszym facecie, zarazem jedynym, ktorego kochalam
* ze w pornosach, ktore ogladam najbardziej kreca mnie duze kobiece piersi, bo sama mam male


marzę o tym żeby przeleciało mnie naraz kilkunastu facetów i żeby używali przy tym wulgarnych słów

nie przyznam się że:
- fantazjuje o seksie z chłopakiem koleżanki
- że marze o seksie z dwoma facetami
- że kiedyś na wakacjach poznałam faceta na dyskotece na plaży, widziałam go pierwszy raz na oczy a poszliśmy na wydmę i uprawialiśmy seks i pozwoliłam mu na siebie nasikać
- że do dziś o tym fantazjuje a jednocześnie strasznie mi wstyd
- że podnieca mnie gdy facet nade mną dominuje

Nigdy w życiu nie przyznam się do:
Ilości partnerów seksualnych w moim życiu;
do tego ze kochalam się z kobieta
do tego ze mialam trojkat z kolezanka z liceum'
do tego ze chcialabym zeby mnie ktos porzadnie zerznal i sponiewieral

-do ilości partnerów
- uprawiałam sex z nieznajomym taksówkarzem
- pies mi lizał cip...kę
- kręcą mnie kobiety, mam ochotę zrobić minetkę
- podczas sexu z moim chłopakiem wyobrażam sobie, że posówa mnie jakiś mechanik albo grupa młodych, niedoświadczonych studentów
- onanizując wyobrażam sobie że jestem nauczycielką zabawiającą się z uczniem
- pragnę się puścić z nieznajomym lub nieznajomą

7

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

i to tylko świadczy o tym jak słabo znasz kobiety... żeby się komuś do tego przyznać to raczej trzeba mieć do niego zaufanie a nie pisać bajki na prawo i lewo jak to maja w zwyczaju faceci:)

ja mam 3 przyjaciółki i 2 przyjaciół, którzy wiedza o moim życiu seksualnym wszystko:P wiedzą o moich fantazjach, to wszystko wychodziło podczas rozmów i nie wstydzę się tego przed nimi.. mogę nawet powiedzieć, że jest dość ciekawie jak o tym rozmawiamy;)

więc nie denerwuj się tak ale na kobiece zaufanie (mówię o swoim przypadku) trzeba sobie zasłużyć ;P

8 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-08-18 13:30:54)

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

Szczypta cukru, jeżeli ścigasz mnie po tematach, tylko po to, by wyrazić swoje odmienne zdanie do mojego, byle mi tylko dowalić, a nie pisać sensowne wypowiedzi odnosząc się do tematów autorów poszczególnch wątków, to Ci się udało. Przy okacji gratuluję Ci przyjaciół i otwartości. Jedynie co pozostaje to domyślać się, co masz na myśli pisząc, że >>jest ciekawie<<, gdy o "tym" rozmawiacie. Mnie wystarczy że o moich fantazjach wie moja żona. Za to przyjmij do wiadomości że nie jesteś pępkiem świata i że nie reprezentujesz ogółu kobiet, a właśnie tak odebrałem Twoją wypowiedź. Ciebie nie znam, ale znam Twoje wypowiedzi i wiem, popierasz frywwolne kobiety, z łatwością wyciągające facetów spod skrzydeł ich partnerek jedynie dla zabawy. Daruj sobie zatem powiedzenia, że co co piszę świadczy to o tym, czy nam , czy też nie jak znam kobiet. To, że odbiegasz od schematów, tym bardziej Cię wyklucza z grona osób mogących mówić w imieniu innych. Zacytowałem wypowiedzi nie jednej, nie dwóch, ale ponad 10 kobiet spośród setek - to i tak wystaczy, by powiedzieć, że przebija Ciebie razem z Twoimi przyjaciółkami wziętymi razem do kupy. Ale prawdziwy komentarz Twojej wypowiedzi zachowam sobie na później.
Poczekam aż może inne panie się wypowiedzą.
Jeszcze jedna rzecz. Wbrew pozorom, Twoja wypowiedź powyżej potwierdza moją tezę. Napisałaś, że na zaufanie kobiet trzeba sobie zasłużyć, przez co rozumiem możliwośc poznania ich prawdziwego zdania!- Właśnie dlatego ankiety nie przedstawiają prawdy, bo one nie potrafią wzbudzić zaufania, są bezduszne.

Skoro jesteś taka otwarta nie dziwię się że potrafiłaś napisać:
- facetów tez można zaliczać nie tylko kobiety,
- nie każdy przygodny seks się musi kończyć związkiem,
- ja też odwaliłam ostrzejszą akcję z kumplem,
- prowokacja nie jest naganna,,, prowokacja jest częścią flirtu..-dokonałam analizy.. czy to boli utrata wielkiej miłości? czy po prostu fakt porażki? i doszłam do przerażającego wniosku.. że w sumie to drugie.. bolało mnie bardziej to, że przegrałam
- z perspektywy już dwóch miesięcy mogę powiedzieć, że nie kochałam tego człowieka od bardzo dawna.. że za nim nie tęsknię.. że nie życzę mu źle, ani dobrze.. że zwyczajnie mnie nie obchodzi
- w Polsce nie ma fajnych facetów:)
- oni są jakby to określić... mają wyższe mniemanie o sobie niż jest w rzeczywistości

Nie dziw się, że uważam zatem, iż nie reprezentujesz większości kobiet, jestem przekonany, że nie reprezentujesz tutaj nawet dziesiątej części kobiet, które tu piszą. Ale juz całkowicie mnie nie dziwi dlaczego swoimi fantazjami możesz podzielić się wyłąćznie z przyjaciółmi.
Może i bana dostenę za tę wypowiedź, trudno. Ale taki już jestem, że potrafię i kopnąć kogoś, by mu otworzyć oczy na to, że może istnieć inny punkt widzenia, niż oni sami reprezentują, tym bardziej, że nie jest ten punkt widzenia poparty wyłącznie argumentami jakich sama używasz.
Czy bajki piszę czy nie, to raczej kwestia wyrażania poglądu, a przytoczone cytaty - z mojej poprzedniej wypowiedzi nie są wyssanymi z palca. Ja tylko ubrałem je w pewna teorię, zresztą, nie moją. Ale co tam. Na szczęście ten wątek nie dotyczy osobistych historii tylko stanowi zapytanie, zatem mam nadzieję że autor nie dozna znacznego uszczerbku z powodu moich wypowiedzi.
PS maja84, zanim mnie stąd wykopią, przepraszam, że dałem się głupio sprowokować.

9

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

buahahaha? "ścigam Ciebie po tematach" nie schlebiaj sobie ok?

Mówisz, że może istnieć inny punkt widzenia a sam wykazujesz całkowity brak tolerancji w stosunku do moich wypowiedzi.. więc sobie nie zaprzeczaj:)

poza tym MAM PRAWO MIEĆ WŁASNE ZDANIE co lepsza mam prawo wypowiadać się w imieniu kobiet bo jedną z nich jestem  więc moja opinia (i moich koleżanek) jest jak najbardziej kobieca

nie uważam, że otwartość jest cechą naganną.. oczywiście, że potrafię tak napisać i mogę się pod tym podpisać ręką i nogą jeśli chcesz.. co śmieszniejsze.. właśnie widzę, że przeszperałeś wszystkie moje wypowiedzi (ja nie czułam takiej potrzeby) i powybierałeś fragmenty, które Ci odpowiadają

co do Twojej poprzedniej wypowiedzi to na temat był tylko pierwszy akapit.. resztę poświeciłeś temu jak to kobiety oszukują i praktycznie nigdy nie mówią prawdy i nie bardzo widzę związek z tym, że niedowartościowani faceci zdradzają (jesli tak bardzo chcesz się trzymać tematu wątku)

nie ma co się ciśnieniować.. jeśli myślisz, że Twoje wypowiedzi na forum w jakikolwiek sposób zmienia moje postrzeganie świata to sie mylisz.. jeśli myślisz, że poczuje się teraz dotknięta do żywego to tym bardziej.. a jeśli myślisz, że robię teraz wszystko aby tylko z Tobą polemizować to... na to odpowiedź sobie sam ( bo i tak Ciebie nie przekonam a nie mam potrzeby rywalizacji)

pewnie nie reprezentuję nawet tej 1/10 użytkowniczek forum ale reprezentuję kobiety, które myślą tak jak ja.. czy się to Tobie podoba czy nie:) musisz się z tym oswoić, ze nie wszystkie z nas są takie jaki masz obraz w głowie...

ludzie są różni, kobiety są różne... POGÓDŹ SIĘ Z TYM.. są inne metody polemiki niż obrażanie się na cały świat bo ktoś się z Tobą nie zgadza... słyszałeś o takim pojęciu jak dystans do świata i do siebie samego? może czasami warto się zastosować?

a co do tekstu w stylu "Ciebie nie znam, ale znam Twoje wypowiedzi i wiem, popierasz frywwolne kobiety, z łatwością wyciągające facetów spod skrzydeł ich partnerek jedynie dla zabawy." nie będę komentować.. ale widzę, że fakt iż zwaliłam całą winę na będącego w związku faceta uwalniając od niej kobietę bardzo Cię zabolał i nie możesz tego przegryźć


powiem tylko jedno WYLUZUJ:D

10

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

No i podpadłam:-( wszystko przez maxi, a ja nic takiego na mysli nie miałam, raczej tylko to ze zdradzamy bo czujemy potrzebę bycia kochaną i pożądaną a partner po latach nam tego nie zapewnia. Oczywiście nie pochwalam tego, zawsze trzeba rozmawiać z partnerem szczerze, no bo skoro jeden z partnerów ucieka się do niewierności, znaczy że tak naprawdę nie kochał lub nie czerpie satysfakcji z naszej miłości po paru latach. Generalizując faceci to wieczni zdobywcy, lubią gonic "króliczka" i łapać go i potem nastepnego itp, natomiast kobieta potrzebuje ciepła, jeżeli mąż widzi w niej tylko żonę a nie kobietę jest źle bo wtedy traktuje ją jak np ulubione krzesło czy inny przedmiot

11 Ostatnio edytowany przez Dunkis (2010-08-19 10:17:16)

Odp: Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady
Szczypta_cukru napisał/a:

pewnie nie reprezentuję nawet tej 1/10 użytkowniczek forum ale reprezentuję kobiety, które myślą tak jak ja.. czy się to Tobie podoba czy nie:) musisz się z tym oswoić, ze nie wszystkie z nas są takie jaki masz obraz w głowie...

... i to mi wystarczy - ale zaznaczaj częściej w swoich wypowidziach, że to Twoje zdanie, a nie Was kobiet.

Szczypta_cukru napisał/a:

a co do tekstu w stylu "Ciebie nie znam, ale znam Twoje wypowiedzi i wiem, popierasz frywwolne kobiety, z łatwością wyciągające facetów spod skrzydeł ich partnerek jedynie dla zabawy." nie będę komentować.. ale widzę, że fakt iż zwaliłam całą winę na będącego w związku faceta uwalniając od niej kobietę bardzo Cię zabolał i nie możesz tego przegryźć

... powyższym potwierdziłaś to o czym pisałem wcześniej. Masz szczególną umiejętność  zwalanie winy wyłącznie na jedną stronę, to spowodowało podjęcie polemiki z Tobą - (tylko że jakoś tak się zawsze wychodzi że to mężczyznę obarczasz winą...  ale to pewnie zbieg okoliczności) ... od teraz całkowicie zrozumiałe stały się dla mnie Twoje komentarze.

Szczypta_cukru napisał/a:

powiem tylko jedno WYLUZUJ:D

ok, już wyluzowałem, pozdrawiam Cię Szczypta_cukru i życzę miłego dnia Tobie i Twoim przyjaciołom.

Maxi, nie bierz tego do siebie. Co do facetów - tak, każdy facet lubi gonić za tym króliczkiem wyzwaniem i będzie to robił do utraty tchu. Będzie zastawiał sidła i pułapki, wymyślał coraz to nowe sposoby, będzie umiał wyzwolić z siebie to, co kobiety uwielbiają i oczekują po nich, bo każdy to potrafi, będąc przy tym nieustępliwył łowca i zdobywcą, taka jest natura faceta. Facet nie ustanie w staranich dopóki zajączek będzie uciekał - on będzie polował. W tym cały szkopół - że większość kobiet, jak staje się żoną, od razu przstaje być króliczkiem, przestaje się starać nim być, przestaje być tajemnicza i myśli że ja odda wszystko, to mężczyzna odwzajemnie jej tym czego ona oczekuje, bo jej to się należy, bo ona przecież jest cała jego. I przestaje ciągle machać ogonkiem. Chcecie by facet był taki jak wcześniej, gdy ubiegał się o Was, to Wy postarajcie się być dla niego takie jakie byłyście gdy się o was starał - bądźcie tą zwierzyną, którą się zdobywa.
Nie piękne kobiety zatrzymują przy sobie mężczyzn, a inteligente - uroda mija, ciało najnormalniej się nudzi, nawet te najlepsze. Za to sprytna kobieta nie będzie przestawała być ciągle zwierzyną, stanowiącą wyzwanie dla swojego faceta. Jeśli sprosta temu zadaniu jej facet będzie wciąż na nią polował. Uwierz mim że to działa i niewiele trzeba robić, by to osiągnąć. I do tego nie wystarczą piękne oczy smile a zdecydowanie chęci.
Ludzie odsuwają się od siebie, pozwalają na wkradanie się w ich związek monotonni, bo się nie starają. Juz kiedyś mniej więcej o tym pisałem tak: facet jak będzie wszystko miał pod kontrolą to siądzie jak lew na łące i będzie czekał jak mu się obiad pod nos zostanie przyniesiony. Ale jak zobaczy ganiającą potencjalną ofiarę - oleje nudny obiad i pogoni za zwierzyną. Bądźcie tą zwierzyną, a nie kucharzem.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mężczyźni na utrzymaniu żon bardziej skłonni do zdrady

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024