Witajcie, mój problem jest pewnie bardzo specyficzny, ale od jakiegoś czasu wkurza mnie tak bardzo, że już nie wiem co robić. Chodzi o to że niedawno przeprowadziłam się do innego miasta gdzie nie mam za wielu przyjaciół. I poznałam kolezanke w pracy- fajna dziewczyna, chodzimy po pracy na zakupy albo do kina labo gdzieś na kawę - jednym słowem taka jedyna przyjazna jak na razie dusza w obcym mieście z która mam gdzie wyjść, więc sobię tą znajomość cenię. Niestety ma jedną małą wadę. A w sumie to nie taką małą
Otóż Paulina co chwila opowiada mi te same historie, Wiecie np. taka jedną tą samą anegdote o swoim chłopaku ostatnio opowiadała mi chyba ze 4 razy. Nie mam pojęcia czy ona nie pamieta ze mi juz to opowiedziala czy w ogole co jest grane. Ale na prawdę denerwuje mnie to bardzo. No bo ile razy mozna słuchać tego samego w koło Macieju ? Oczywiście jestem zbyt grzeczna na to zeby jej powiedziec ze juz mi cos opowiedziała ... Lubię ją ale nie dam rady tak dłużej. Co robić ?
a jak do tej pory radziłaś sobie z tą sytuacją? czy zwracałaś koleżance uwagę? wjaki sposób to robiłaś? i jak ona na to reagowała?
ja mam na to dobry sposob ktory jest moim zdaniem jak na ta sytuacje bardzo kulturalny i pokazuje, ze sluchasz dana osobe, a mianowicie podaje przyklad kolezanka ktorys raz opowiada mi jak to np jej chlopak przyszedl do domu opowiadal jej jakas hitorie ze jadl cos dobrego i powiedzial ze sam to zrobi.
Jezeli znow zaczyna ten watek to mowisz wtedy a to gotowal to co ostatnio mowilas bo mu bardzo smakowalo? wtedy ona powie zapewno ze tak i ze zapomniala ze juz Ci to mowila.
4 2008-07-03 21:49:33 Ostatnio edytowany przez allende (2008-07-03 21:50:27)
Hej Dariaq - super sposób - na pewno wypróbuje!!! Do tej pory Joasiu - grzecznie słuchalam co koleżanka ma do powiedzenia
Ależ ile można ... ;)Mam tylko nadzieje, że jej jakoś nie urażę - nie wiem czy ma takie poczucie humoru mhm .. . o ale zobaczmy
Postaram się to zrobić najdelikatniej jak się da ![]()
Ja mam podobny problem z moja bratoweczka...moj sposob na nia: Gdy slysze znajoma anegdotke to po prostu mowie " a tak, pamietam opowiadalas, no faktycznie to bylo niezle..." i juz nie kontynuuje opowiesci, co najwyzej "przytaknie", ze faktycznie to bylo "niezle".