Cześć dziewczyny.
Podejrzewam,że mój post Was rozśmieszy,ale uwierzcie mi - ta sprawa mnie przeraża i nastawia negatywnie do całego przedsięwzięcia. Ale do rzeczy.
Od 2 miesięcy spotykam się z Tomkiem. Wiecie,jak to bywa z początku - poznajemy się, docieramy, testujemy.
Postanowiliśmy jechać razem na wakacje i już w następnym tygodniu o tej porze będziemy leniwić się w Sopocie. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie to...ja się wstydzę przy nim załatwiać! I bynajmniej nie chodzi o siusianie. Nie wiem,jak to będzie,ale myśl że on będzie tam za ścianą a ja będę już zmuszona to zrobić...Jedziemy na 10 dni,a więc niemożliwością jest,żebym się nie załatwiała. Jest mi strasznie wstyd,nawet kiedy o tym pomyślę.
Co zrobić? Wizja tego psuje mi całą radość ze wspólnych wakacji...
No rzeczywiscie usmiechnelam sie czytajac Twoj post....
Przeciez to sa sprawy fizjologiczne, ktore dotycza kazdego z nas! Ja po tygodniu spotykania z moim obecnym mezem pojechalam w trase i zlapala mnie..........biegunka! Musielismy sie zatrzymywac na kazdej stacji. Bylo mi strasznie glupio. On bedzie robil za sciana dokladnie to samo, co Ty i na pewno nie bedzie sie przejmowal. Serio, jedz i baw sie dobrze i obyscie tylko takie problemy mieli w swoim zwiazku:)
Eveline, to co ludzkie nie jest nikomu obce!
Jest to normalna czynność. Nie masz się czym martwić ani stresować. Nikt Ci nie każe robić tego w jego obecności.
Wyluzuj kobieto. ![]()
4 2010-07-28 12:06:11 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2010-07-28 12:06:22)
A myślisz, że on nie będzie tego robił? ![]()
Z moim byłym partnerem miałam podobny problem. Ale przeszło gdy raz "przyparta do muru" nie miałam innego wyjścia jak iść i to zrobić, wtedy wszytko mija, i już rozumiesz ze to nic strasznego.
Po jakimś czasie od pierwszego przełamania się nie będzie już się praktycznie niczym krępować wierz mi... ![]()
Mnie to nie krępuje, gdyż jest to sprawa naturalna i nie da się tego uniknąć. Kilka lat temu, kiedy spotykałam się z byłym, jechaliśmy nad morze i ja po drodze dostałam biegunki. I nie dość, ze często się załatwiałam to raz on musiał stać praktycznie przy mnie i pilnować, czy nikt nie idzie. Wtedy to było krępujące. Ale jakoś przezyliśmy oboje.
Tak więc nie masz się czym martwić. Ciesz się ze wspólnego wyjazdu i wypoczywaj.
Co zrobić?
Nie jeść;)
Moim zdaniem to normalna sprawa, tacy jesteśmy. Nie ma się czego wstydzić. Trzeba załatwiać swoje sprawy fizjologiczne kulturalnie;) i będzie wszystko ok.
Z jednej strony rzeczywiście wydaje się to śmieszne,ale drugiej strony właśnie jwst to rzeczą normalną,wydaje mi się,że powinnaś sprubować podejść do tego normalnie,jeśli rzeczywiście pójdziesz normalnie się załatwisz itd.on nawet nie zuwazy,gorzej juz jeśli będiesz się nadzwycajniej w świecie wstydzic,i stanie się to podejrzane to może i on się wtedy z tego zaśmiać.Kiedyś własnie byłam w pracy za granicą,i wiele os.miało z tym problem,wręcz tak dobraly sobie to do głowy,że tydzień czasu nie załatwiały sie bo się krepowały gdyż ubikacja była na przeciwko pokoju w którym mieszkali faceci,młodzi i starsi obok rownież,a że często przesiadywali na dworze moja kózynka robiła ok.10 podejsc i za każdym razem wychodziła zpowrotem bo oni siedzieli tuz obok i bylo jej nadzwyczajniej w swiecie wstyd.:)w końcu zaczeło się to robić podejrzane,wszyscy sie gdzieś z boku uśmiechali a ona miała z tym jescze wiekszy problem:)
Dla rozładowania atmosfery, kiedy poczujesz , że " już czas"
powiedz coś w formie żartu, np "oj, musze iść na posiedzenie
" Ja czasami z koleżankami na wyjezdzie smiałam sie z takich sytuacji, ale zawsze ktora nie wchodziła do wc, zawsze brała mp3 i muzyka w kibelku hulała na całego
:D:D pomagało napiecie rozłądować ![]()
oj żeby to człowiek miał tylko takie problemy ![]()
przestan o tym myślec a zobaczysz bedzie ok
Ała... od razu mi się przypomniało, jak moja koleżanka z klatki obok na początku latała do mnie na "dwójeczkę". Za każdym razem mówiła, że rodziców nie ma i się "zaczasło". A potem się okazało, że jej chłopak (obecny mąż) jest u niej w domu.![]()
Mimo wszytko jest to czasem krepujące. Ponieważ ja tez jestem i byłam od zawsze taki dziskus wiec dziewczynę rozumię.
Zaopatrz sie w deo do wc.Jak bedziesz musiała isć włącz u niego radio albo tv,ze niby chcesz posłuchać co sie w świecie dzieje.
Gdy usiadziesz na muszli i poczujesz ze to juz ,spuść wode i rób [nie słychać ewentualnego bąka i potem tak nie czuć w wc]:)
Widzicie dziewczyny jak niby zwyczajne sprawy potrafia nam zatruc życie. Córa mi teraz podpowiada,ze ona by wzięła pokój z wc na korytarzu haha.
To zalezy jak długo sie znacie. Jeśli jest to początek znajomości to możesz mieć takie obawy przed tą zwykła czynnością fizyczną w toalecie.
Z czasem powinny jednak zniknąc, gdyz to jest normalna czynność i chyba do konca życia nie będziesz się jej wstydzisz przed najbliższą Tobie osobą.
To jest tak jakbyś miała jakąś wadę i na początku się jej wstydziła. Będąc jednak z drugą osoba blisko nie jesteś niczego w stanie ukryć. Zresztą po co?
To zalezy jak długo sie znacie. Jeśli jest to początek znajomości to możesz mieć takie obawy przed tą zwykła czynnością fizyczną w toalecie.
Z czasem powinny jednak zniknąc, gdyz to jest normalna czynność i chyba do konca życia nie będziesz się jej wstydzisz przed najbliższą Tobie osobą.
To jest tak jakbyś miała jakąś wadę i na początku się jej wstydziła. Będąc jednak z drugą osoba blisko nie jesteś niczego w stanie ukryć. Zresztą po co?
Dokładnie tak! Na początku jest to zawstydzające, ale jeśli jest się ze sobą razem to wstyd powoli znika. Ja z początku byłam bardzo wstydliwa i reagowałam podobnie. Natomiast z czasem to minęło.
Ha ha , to jest śmieszne ale prawdziwe ! Ja tez tak mialam stresowalam sie strasznie, ale pewnego dnia zaczelam o tym cos mowic i zaczelismy sie z tego smiac, oboje robimy to samo ![]()
Pomyśl, że on jest też człowiekiem i jedziecie na tym samym wózku ![]()