opowiem wam moja historie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » opowiem wam moja historie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: opowiem wam moja historie

Jak w temacie.... potrzebuje sie podzielic z kims tym, co czuje... piszac to jestem roztrzesiona, aczkolwiek to co teraz czuje nie jest pierwszy raz. Jestem w zwiazku od 7,5 roku... i bylo raz gorzej raz lepiej.. 3 razy sie rozstawalismy - bylo to z jego strony i pozniej do siebie wracalismy; za kazdym razem cierpialam niesamowicie i za kazdym razem mialam za czym tesknic. Przez caly ten czas bardzo go kochalam. Poczatkiem tego roku planowalismy slub na pazdziernik tego roku... kupil pierscionek, ktorego jednak nie dostalam. Pozniej stracil prace i plany slubu zostaly przesuniete na czerwiec w przyszlym roku. Niestety pozniej zaczelo sie wszystko sypac. Ciagle twierdzil, ze sie czepiam. Czasem mial racje, czasem nie. Mi ciagle brakowalo chwil z nim spedzonych. Nie chcial ich ze mna spedzac. Praktycznie wszystko musialam wymuszac ... a to chodzmy na rower, a to zrobmy grilla... ale ostatnio stawalo sie to tak zadko i nawet przytulic mnie nie mial czasu... ciagle siedzial tylko przed komputerem a ja czekalam. Odsuwalismy sie od siebie coraz bardziej. Rozmawialismy tylko jesli sie klocilismy albo jesli to bylo konieczne. Probowalam cos zrobic, ale kazdy moj ruch, kazdy krok tylko pogarszal sprawe. Nasluchalam sie przy tym tyle wyzwisk...Mialam wrazenie, ze jest zadowolony tylko kiedy mnie nie ma, wiec organizowalam sobie jakos czas z kolezankami glownie. Ja jestem osoba, ktora lubi gdzies wyjsc... chocby na spacer po pracy. On woli siedziec w domu. Tak wiec coraz mniej tego czasu bylo dla nas. Ale nawet ten, ktory byl sie marnowal, bo on po prostu nie chcial podejsc do mnie, porozmawiac, po prostu nic. Nocami siedzial przed komputerem, o co sie na poczatku wkurzalam, a potem to juz przestalam. Zeby tylko byl spokoj. Czulam sie coraz to mniejsza przy nim. Nikomu nie mowilam o naszych problemach. Ciagle mialam nadzieje,ze sie rozwiaza. Niedawno tez znalazlam to forum i czytalam o waszych problemach, co sprawialo, ze nie czulam sie w tym wszystkim sama. Jednak ciagle nic sie nie zmienialo, a ja czekalam na ta zmiane. Wczoraj wieczor poprosilam go o rozmowe szczera ale nie od razu tylko jak nie bedzie zly i normalnie na spokojnie. Chcialam zeby w koncu posluchal co ja czuje, chcialam tez posluchac co czuje on. Chcialam porozmawic co bedzie z nami dalej, jak on sobie wyobraza te nasza przyszlosc. Kiedy wczoraj zaproponowalam na dzis wieczor kino, powiedzial ze sie zastanowi. Pozniej mnie przytulil sam, tak z siebie, pierwszy raz od tak dawna.Az zapomnialam jak sie wtedy zachowywac. nawet mnie pocalowal tez tak normalnie. Dzis spal. mial wstac pozniej bo polozyl sie znow rano. Zadzwonila moja kolezanka, ze przyjedzie pozyczyc sukienke na wesele. Obudzialm go przd 13, zeby byl. Byla awantura o te kolezanke, ze dzwoni godzine wczesniej ze przyjedzie itp. Kolezanka tylko wziela sukienke i wyszla. Do kina powiedzial ze nie pojdziemy bo nie. Powiedzial, ze jutro sie wyprowadzi. Nie chce tego, ale nie moge nic zrobic. On nie chce porozmawiac. A teraz nie ma innego wyjscia niz porozmawiac i starac sie zeby naprawic te ostatnie kilka miesiecy. Starac sie musza dwie strony. Mam juz 26 lat i tak bardzo chcialabym miec poukladane zycie jak moi znajomi... tak bardzo chcialabym aby byl taki jak jeszcze kilka mies. temu;-(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: opowiem wam moja historie

siedzimy teraz tak w osobnych pokojach,kazdy przed swoim komputerem;( chcialam porozmawiac, ale on nie ma ochoty, nie wiem juz co robic;(

3

Odp: opowiem wam moja historie

nieoswojona
Nie można wyrokować na podstawie tego co piszesz gdzie leży problem(gdyż piszesz tylko,że nie możecie się dogadać,porozmawiać z sobą)Każde z was  zapewne inaczej to wszystko widzi.Praktycznie zawsze wina leży po obu stronach.Dziwie się,że po tylu latach jeszcze nie możecie się dogadać,co jest najważniejsze.I nie jest tu tylko problem,że nie ma pracy(chociaż też może mieć znaczenie)Wy nie umiecie rozmawiać i iść na kompromisSądzę,że powinniście się rozstać na pewien czas i przemyśleć  swoje relacje i wówczas porozmawiać spokojnie.Na czym polega życie między dwojgiem ludziW takich rozmowach jest potrzebny spokój,nie obarczanie się winami a rozmowa powinna być konstruktywna z wnioskami co jest złe i jakie powinny być relacje między wami,tak aby nie dochodziło do takich sytuacji.Jeśli macie tak dalej żyć lepiej się rozstać na zawsze.

4

Odp: opowiem wam moja historie

Jesteśmy w tym samym wieku, mamy podobnie pogmatwane i nie poukładane życie, ale co z tego ? tongue
Życie jest jedno, ciesz się małymi rzeczami dnia codziennego, ale nie zatrać po drodze w kłótniach, sprzeczkach samej siebie. Jeśli zależy Ci na tym związku spróbuj doprowadzić do wspólnej rozmowy, powiedz bez ogródek, szczerze, ale nie krzycząc - co tak naprawdę czujesz, co Cię boli, rani i zasmuca w tym związku, w waszych wspólnych relacjach. Bez rozmowy nigdzie nie zajdziecie, nie można być w związku bez rozmowy ...

5

Odp: opowiem wam moja historie

Odpuść go sobie, bo pewnego dnia zdasz sobię prawę, że żyjesz z mężczyzną, którego poprostu nie lubisz!!!!

6

Odp: opowiem wam moja historie

Rozmowa dużo daje, tylko musi być szczera..
Skoro on Cie tak źle traktuje przed ślubem, to co będzie po nim??
Chociaż ludzie się zmieniają.
Spróbuj teraz już raczej nic nie stracisz, a jeżeli to nie da rezultatu to szukaj kogoś innego
Każdy człowiek w końcu trafi właściwie.. Nie ten to następny
Jak łatwo mi dawać rady, a sama nie umiem sobie poradzić, ale taka już ludzka natura

7

Odp: opowiem wam moja historie

witam
wiesz co, choc to latwo pisac ale powinnas przerwac to, on cie niechce nie widzisz tego? a ty sie cieszysz za kazdym razem gdy cosby cie dotknie, mysl eze jestes duzo wiecej warta, masz 26lat-a co to za wiek, w sam raz zeby znalesc sobie material na meza i ojca dzieci.
wiem co mowie to nie facet do zycia, niechce rozmawiac a jak inaczej byc razem? rownie dobrze moglabys byc niemowa. zapamietalam sobie slowa swojej sedziny na rozwodzie "do tanga trzeba dwojga"-w moim przypadku maz nie rozmawial, nie widzial w problemu w wielu zeczach i byl zdziwiony po co rozwod...zyj, bo z nim to bedziesz tylko wegetowac.
pomysl sama w przeciagu blisko 8 lat 3 rozstania a czemu niby slub mialby cos zmienic?? a gdyby byly dzieci jak one przezywalyby rozstanie, a po slubie to wogule moze przestac sie straac gdyz bedzie myslal ze jestes juz jego na dobre.
a jak cio tego malo co napisalam to przeczytaj ksiazke "KOBIETY KTORE KOCHAJA ZA BARDZO I WCIAZ WIEZA ZE ON SIE ZMIENI" naprawde moze otworzyc oczy

zycze powodzenia

czekam na to ze napiszesz jak dalej sytulacja sie rozwinie.

8

Odp: opowiem wam moja historie

ta twoja historia jest tak podobna do mojej historii az ciezko uwierzyc myslalam zawsze sobie zyjac z moim mezem czemu to wszystko mnie spotkalo chodzilismy ze soba wzielismy slub bylismy tacy zakochani napewno ja bylam a po slubie zaczal sie zmieniac nie wiem kiedy przestalismy ze soba rozmawiac komputer 24 godziny na dobe stracil prace nie szukal jej bo po co  mial mnie za maszyne gotowac sprzatac prac pracowac nie traktowal mnie jako czlowieka po prostu przestal nie wiem czemu zawsze traktowal swoje sprawy za wazniejsze w niczym sie nie staral ok straciles prace pomagadaj w domu nie ja pracowalam codzien po 12 godzin az dosc mialam i po tym wszystkim rozstalismy sie na pare miesiecy on pojechal do polski ja mialam tez jechac i znalazl sobie nowa milosc zaczal dbac o swoj wyglad po slubie malo kiedy sie golil takie blahostki i bede skladac pozew o rozwod jak bede w polsce po tym wszytskim juz nie mam do niego uczuc nic nie czuje tak bylam wyczerpana swoim zyciem radze ci czytajac twoja historie rozstan sie z nim masz 26 lat szanse na ulozenie sobie zycia i nie musisz by z nim na sile ja mam 23 lata i wierze ze kiedys spotkam faceta,ktory na mnie bedzie zaslugiwal i sie o mnie staral. Twoj facet sie o Ciebie nie stara obojetne mu jest wszystko tak jak mu zobojetnial . Nie wiem moj maz nawet nie probowal tego ratowac nie wiemm czy twoj facet jest taki sam . Nie trac czasu sproboj pogadac jeszcze raz powiem co czujesz a jak to nie wypali daj sobie spokoj. Serio po slubie wszystko zmienia sie na gorsze nie na lepsze bo faceci sie nie staraja.

9

Odp: opowiem wam moja historie

wy jestescie wszystkie takie mlode! 23, 26 lat.... ja mam 35 i tak samo jak wy, jestem jeszcze w zwiazku gdzie facet poza praca spedza czas online. bardzo dlugo nie chcialam tego widziec, bywaly niedziele kiedy mnie denerwowalo jego siedzenie przed komputerem ale tlumaczylam sobie ze on tak duzo pracuje i jest taki zmeczony.... Fakt ze ja sama mam dwie prace, dwoje dzieci (z mioim mezem:)) i syn jest chory, tzn wieczne terminy i wizyty u lekarzy nie gral tak wielkiej roli... W tym calym nawale obowiazkow zapomnialam sie sama, zapomnialam ze ja tez zyje i czuje, ze jestem potwornie samotna i zostawiona samej sobie. On nie robil nic. Rok temu poznalam na imprezie jednego faceta, przyjaciela mojego meza... mam od poltora roku z nim romans. Kocham go i nie, nie wiem. Ale jedno czego sie nauczylam w moim zyciu, raczej czego mnie faceci nauczyli to fakt ze z zadnym nie bede szczesliwa. Nie moge powiedziec by moj maz byl zlym czlowiekiem, jest po prostu leniwy, jak facet... Moja "afera" zyje w chorym zwiazku, od osmiu lat, i tez z niego d... nie facet bo sie boi od niej odejsc, by jej nie zranic bo ona chora jest albo mu tak wygodnie i jest z nia... Teraz ja odejde od mojego meza. Wezme dzieci i sie wyprowadzimy. Moja "afere" sobie zostawie, by nie zapomniec jak to jest byc przytulona, calowana, co to komplement, dla rzeczy ktorych w moim malzenstwie nie przezylam od lat. Ale juz nigdy nie bede mieszkac z jakims facetem, juz nigdy nie bede dla niego sprzataczka, opiekunka, pielengniarka, dziewczynka do przyniesc, podaj , pozamiataj.... Jak juz pisalam, wy jestescie takie mlode, macie jeszcze marzenia ze spotkacie tego jednego jedynego , ktory was na rekach bedzie nosil. I napewno spotkacie... Ale co bedzie po paru latach? W sobote jada moje dzieci do mamy, u nas zaczynaja sie wakacje. Bede miala wiecej czasu dla siebie, dla mojej "afery". Moj maz (tak mi sie wydaje) podejrzewa ze ja kogos mam, ale jemu jest tak dobrz jak jest ze nic nie mowi!!! Gdzie podziala sie jego duma? Czasami mysle ze kobiety i mezczyzni nie moga razem i nie moga bez siebie zyc. W wieku 35 lat jestem pewna ze nie moge zyc bez mezczyzny, ale tylko na odleglosc, nigdy nie pozwole by jakis sie u mnie zadomowil na stale. Zycze wam wszystkim mlodym zlamanym sercom, powodzenia w milosci. Wierze ze nawet te z was , krore tak bardzo teraz cierpia- beda szczesliwe i odkryja od nowa czar bycia zakochana, motylki w brzuchu i rozowe okulary... I nie wracajcie do starych zwiazkow , w ktorych bylyscie nieszczesliwe. Mezczyzni nie zasluguja na was. To zycie przeminie tak szybko, nie warto go spedzic w toksycznym zwiazku. LG Maja

10

Odp: opowiem wam moja historie

Boże...historia taka sama jak moja:)...Mój mąż tak samo się ode mnie oddalał. Nie wiedziałam tylko dlaczego...nie chciał seksu, nie rozmawiał, nie próbował czegoś odkręcić czy naprawić...
Po prostu jednego dnia odwrócił się na piecie...i stał tyłem do mnie i dziecka przez prawie rok. Na nic się zdały moje prośby, błagania, łzy...nawet kiedy chciałam wziąć winę na siebie, to nie wiedział o co mnie oskarżyć...powiedział, ze musi się zastanowić co robię źle...wiec dlaczego nie odpowiada na pytania i nie stara się uratować małżeństwa skoro nie ma powodu??
Powód jednak znalazł się szybko...
A wszystko przez nowa, młodszą miłość...już nie potrzebował ratować naszego związku...
Jak myślisz, dlaczego Twój facet spędza tyle czasu na necie??...wydaje mi się, ze już zakręciła się jakaś koło niego, taka, która wszystko rozumie, o nic nie walczy i wmawia mu, że jest idealny...

Podejmij z nim próbę rozmów, żebyś nie czuła kiedyś, ze nie zrobiłaś wszystkiego dla ratowania Waszej wspólnej przyszłości...życzę Ci powodzenia:)
Mam nadzieję, ze Twój facet jest po prostu zamknięty w sobie, a nie fałszywy, zakłamany i skłonny do skoków w bok...

Pozdrawiam:)

11

Odp: opowiem wam moja historie

...ahh i jeszcze tylko dodam, że wina nie zawsze leży po obu stronach;)

12

Odp: opowiem wam moja historie

Casem boimy sie wykopac partnera z domu bo boimy sie ze nie wroci.
a prawda jest taka ze jak nie wroci to znaczy ze nie bylo nam pisane tak czy siak i by sie rozpadlo wczesniej czy pozniej...
jesli zas wroci... Oh co za zmiany!.... az wierzyc sie nie chce.
Wtedy widac czy partner sie pogubil tylko, i jak sie "odnalazl" to nas kocha i lubi nasze towarzystwo, czy po tym odnalezieniu szuka innej kobiety a nas ma w d***
Tylko ten strach przed zostaniem samym ze soba... yh

Sa kobiety ktore "lapia" faceta na dziecko... wszystkie chwyty dozwolone w strachu przed zostaniem ze soba yh

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » opowiem wam moja historie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024