zdarzylo mi sie w zwiazku kilka razy ze przy klotni czy przy jakims znudzeniu partnerem chcialam od niego odejsc...on jednak mi po prostu nie pozwolil...raz zamknal wszystkie okna i drzwi,raz pocial sie nozem a wiele razy grozil ze sie po porstu zabije:(
byly takie chwile gdy naprawde mialam dosc zwiazku ale jestem z nim do dzis.kocham go ale boje sie ze cos by sobie zrobil gdybym odeszla:(nie chce go miec na sumieniu:(
czyli nie rozumiem, kochasz go ale planujesz odejsc od niego? bo nie chcesz go miec na sumieniu?
kocham go.kiedys mialam takie zamiary zeby odejsc i nie odeszlam ze strachu....a jak znowu przydazy mi sie to ze bede miala wszystkiego dosc i tego zwiazku?co wtedy?znowu bedzie straszyl ze sobie cos zrobi....
dziewczyno uciekaj póki jestes młoda,ja miałam to samo kiedys i to sie nie skończy acz będzie sie nasilało!!!
szybko sie odkochasz jak poczujesz znowu wolność,on będzie coraz bardziej cie ograniczał i szantażował,wierz mi znam ten typ.Nie możesz patrzec ze on se cos zrobi,jesli jest do tego zdolny to prędzej czy pózniej i tak to zrobi.
ŻYCZE POWODZENIA
Z czasem coraz ciężej będzie ci uciec od niego dlatego musisz działać jak najszybciej.
6 2010-07-14 20:06:30 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-07-14 20:07:03)
Grożenie samobójstwem lub innym okaleczeniem, to najniższa i najpodlejsza forma zatrzymania przy sobie osoby. Związek budowany na strachu nie jest zdrowym i dobrym związkiem. W sumie, to nawet nie jest związek. To jakaś chora imitacja.
Uciekaj czym prędzej od niego, a jeżeli masz jakieś dowody jego gróźb, to idź z tym na policję jeśli nie będzie chciał dać ci spokoju.