jak myślicie- czy ta alternatywa jest konieczna? czy musimy wybierać? czy da się pogodzić obie te drogi i prowadzić je równolegle? napiszcie proszę czy poglądy na ten temat zmieniałyście na przestrzeni lat?
Uważam, że to jak najbardziej da się pogodzić.
I można nawet do tego 'dołożyć' jeszcze dziecko.
Moim zdaniem we dwójkę nawet lepiej jest spełniać swoje marzenia, lepiej jest kroczyć drogą kariery - masz większą motywację, wsparcie.
dokladnie mam taki sam problem... praca czy on?? Tylko ze ja nie moge mowic o tym ze we dwoje łatwiej.. jestem w zwiazku ale nigdy nie bede z nim tak jak bym tego chciala wiec co zrobic?
Pewnie, że kariera jest ważniejsza. Facet jest w stanie wszystko poświęcić a Wy nic dlatego, ze jesteście egoistyczne
Nie do konca rozumiem ostatniej wypowiedzi ale osobiscie uwazam, ze da sie pogodzic, ale nie wszystkim sie chyba udaje.
Jesli ktos bardzo dazy do sukcesu i daje z siebie 200% w pracy to - nie ukrywajmy - zahacza to o pracoholizm, pozny powrot do domu, skupienie sie na karierze, przenoszenie pracy i stresow z pracy do domu itd. Z tym sie wiaze zaniedbywanie drugiej osoby, brak czasu na dom i wtedy wlasnie przychodzi czasem moment, kiedy druga osoba daje nam ultimatum: "Albo ja albo praca"...
Z jednej strony moze warto poswiecic sie pracy, dojsc do czegos a potem przyjdzie czas na milosc? Jesli zrezygnujemy z pracy i poswiecimy sie drugiej osobie mozemy przeciez pozniej za lat pare zalowac, ze nie spelnialismy sie zawodowo. Samorealizacja jest bardzo wazna, bez niej czlowiek nie czuje sie dobrze.
Ja chyba osobiscie poswiecilbym sie bardziej milosci/rodzinie. Nie chcialbym sie obudzic za czas jakis i zdac sobie sprawe, ze ominely mnie np takie chwile jak pierwsze slowa dziecka, pierwsze kroki tylko dlatego, ze musialem zostac dluzej w pracy...
Wg mnie nie ma innego wyboru jak tylko do pogodzić, ponieważ nie można postawić tylko na miłość , albo tylko na prace. Wtedy za bardzo to nie ma sensu, bo albo zostajesz bez kasy, albo bez drugiej połówki.
Miłość jest motorem napędowym w robieniu kariery i można bez wątpienia pogodzić te dwie rzeczy. Jeśli natomiast chodzi o rodzinę, to tu się nie zgodzę z Kayą. Przynajmniej nie jest to realne żeby założyć rodiznę i piąć się na szczyt kariery. Poza tym według mnie nie warto rodzić dzieci dopóki nie będzie się miało za co je utrzymać.
Wychaodzę z założenia, że nasi rodzice nie po to nas kształcili, żeby w wieku 20-25 lat rodzić dzieci i zakładać rodzinę. Żyjemy w bardzo cię zkich czasach i musimy sobie ułożyć życie. Smutne, ale prawdziwe.
...Choć nie ukrywam moim celem w życiu jest założenie licznej rodziny
a ja zgodzę się z Kayą.
Mozna to wszystko pogodzić, lumos nie mam jeszcze przekroczonego twojego progu wiekowego, a jednak mam dziecko i męża i dalej się kształcę, miłość nie przeszkadza mi w robieniu kariery i mam czas dla rodziny.
trzeba po prostu umieć pogodzić to wszystko i być w takim związku, w którym partnerzy się nie hamują nawzajem
Ja urodziłam dziecko, gdy jeszcze nie miałam skończonych 24 lat ( mój mąż był jeszcze młodszy ). I nie żałuję. Uważam , że gdy się chce to można wszystko zrobić! Oczywiście , gdy pojawia się dziecko to trzeba trochę zwolnić ale potem powoli można wracać " do życia ".
Od tego czasu minęło już trochę a ja pracuję i jestem zadowolona ze swojej pozycji w pracy. W tej chwili rozpoczynam studia, gdyż chcę dokończyć to co zaczęłam.
Powiem tak : jest łatwiej kiedy człowiek nie musi dzielić swojej uwagi na wiele innych spraw ale też nie wyobrażam sobie pustego życia bez kochających osób obok. Gdy ich nie ma to jaki sens ma reszta?
Takie jest moje zdanie.
Ja urodziłam dziecko, gdy jeszcze nie miałam skończonych 24 lat ( mój mąż był jeszcze młodszy ). I nie żałuję. Uważam , że gdy się chce to można wszystko zrobić! Oczywiście , gdy pojawia się dziecko to trzeba trochę zwolnić ale potem powoli można wracać " do życia ".
Od tego czasu minęło już trochę a ja pracuję i jestem zadowolona ze swojej pozycji w pracy. W tej chwili rozpoczynam studia, gdyż chcę dokończyć to co zaczęłam.
Powiem tak : jest łatwiej kiedy człowiek nie musi dzielić swojej uwagi na wiele innych spraw ale też nie wyobrażam sobie pustego życia bez kochających osób obok. Gdy ich nie ma to jaki sens ma reszta?
Takie jest moje zdanie.
A Twój mąż robi karierę?
Sprawa jest krótka i prosta - jak się chce, to się potrafi pogodzić jedno z drugim... pytanie czy komuś wystarczy charakteru bo do tego potrzeba więcej niż tylko czcza gadka. ![]()