czy to jeszcze miłośc???? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy to jeszcze miłośc????

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: czy to jeszcze miłośc????

Witam,
Jestem tutaj pierwszy raz i mam nadzieje , ze mi pomożecie ..... bo sama nie potrafie. Jestem z chłopakiem od 3 lat jesteśmy zaręczeni ja mam 21 a on 29 lat. Od pewnego czasu coś sie ze mną stało coś sie odmieniło... poprostu nie wiem czy go jeszcze kocham czy to tylko przyzwyczajenie... nie cieszą mnie juz jego pocałunki jego dotyk nie sprawia mi takiej przyjemności jak dawniej nic nie jest jak dawniej popadliśmy w straszną rutyne..... powoli sie dusze nie potrafie mu powiedziec ze nie jestem pewna swojej milości a jednoczesnie nie potrafie juz odpowiadac na jego Kocham tym samym.... On mnie strasznie kocha... widzi ze cos jest nie tak ale ja go uspokajam ze jest ok nie potrafie z nim o tym porozmawiac, nie chce go skrzywdzic bo jest strasznie dobrym człowiekiem ale chyba ta różnica wieku zaczyna dawac o sobie znac ja chce jescze szalenstwa, spontanicznosci ,zabawy a on slubu i spokojnego zycia. Nie wiem co mam robić sama nie wiem co czuje nie chce podjąc zlej decyzji.... pomocy...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Jęśli jesteście zaręczeni,to nepewno nie podjełaś tej decyzji nie przemyślawszy,przypuszczam,że go kochałaś....jest dla mnie dziwny fakt,że nagle przestaś go kochać.Uważaj żebyś nie popsuła czegoś czego póżniej możesz żałować.Tak też często jest w wielu małżnieństwach,na początku zawsze jest nieziemsko,ludzie uwielbiają swoje towarzystwo,tęsknią za sobą,czują fascynacje do siebie,a z czasem mijają lata i mija wielka szaleńcza miłość,a zostaje przywiazanie,natomiast miłośc nie ustaje,tylko już jest wszystko w innych barwach.Może i tak też jest z Tobą........???pogubiłaś się w tym wszystkim i nie wiesz co masz teraz zrobić,chyba,ze go nie kochałas,to wtedy jedno jest pewne,nie oszukuj go mówiąc,że nie chcesz go ranić,bo zranić go dopiero mozesz póżniej jak będziecie po ślubie,i wtedy wyjdzie na jaw,ze go nie kochałas....i nie chcesz z nim być.

3

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Boisz się, to oczywiste. Tylko czego? Odpowiedzialności? Myślę, że go nadal kochasz tylko Twoje obawy tak bardzo zmieniły Twoje podejście, że nie potrafisz być sobą przy nim. Zastanów się czy to jest facet który Cię kocha, szanuje, dba o Ciebie i czy nic nie zapowiada aby to miało się zmienić. Jeśli tak, to wstrzymajcie się z planowaniem wspólnej przyszłości - On jak kocha, to poczeka. A Ty, gdy w pewnej chwili będzie czuła, że On jest tym facetem strach sam minie.

Jednym zdaniem - Musisz oddzielić swoje uczucia od strachu związanego ze ślubem. Wtedy będziesz wiedziała o co chodzi. smile

4

Odp: czy to jeszcze miłośc????

wiesz to bardzo dobra miłość skorzystaj z niej

5 Ostatnio edytowany przez free82 (2010-06-24 07:21:45)

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Wypowiedź poniżej poziomu forum. Nie używaj wulgaryzmów! Moderatorka Emilia

Moderatorka Emilia mi powie jakie to były wulgaryzmy? smile

6

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Powiem tak: jeśli masz wątpliwości, to po prostu nie jest to. Moim zdaniem zbyt szybko i w zbyt młodym wieku zdecydowałaś się na wkraczanie w taki etap...
Jeśli się kocha, to nie ma się co do tego wątpliwości. Jeśli kochasz, to nie masz problemu z powiedzeniem "kocham".

7

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Kocha mnie i bardzo szanuje , codziennie slysze jaka ja jestem wspaniala i jak mnie bardzo kocha. Wczoraj spedzilismy świetny wieczór... dawno tak nie bylo, tak inaczej niz zawsze. Widze jak o mnie walczy bo wie ze cos jest nie tak ze sie wacham. Chyba jestem straszna egoistka....

8 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-24 10:12:26)

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Nie oszukasz uczuć. Egoizm to właśnie miłość. Kochasz, i chcesz tego samego. I on też tego chce. Ale będąc w związku tak samo masz poczucie chęci odwzajemniania uczucia. Najczęściej związki, w których jedna strona ma wątpliwości czy kocha nie dają jej niestety satysfakcji, choćby były udane nie wiem jak bardzo. Ktoś kto nie kocha i ma świetnego, kochającego partnera ma też wyrzuty sumienia i uczucie pustki. Że niby jak to jest? on taki dla mnie dobry, tak mnie kocha, a ja jego nie...
Z drugiej strony może lepiej podejść trochę bardziej spontanicznie. Jest Ci z nim dobrze, to bądźcie razem. I tyle.

9

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Masz dopiero 21 lat i jesteś zaręczona, podjęłaś bardzo ważną decyzję i może po prostu się boisz.

Wiem to po sobie. Jestem rok starsza od Ciebie i jestem już mężatką. Przed ślubem też miałam różne obawy. Nie żałowałam nigdy decyzji o ślubie, ale bywały momenty kiedy czułam pewien niepokój - a co jeśli to nie ten? jestem jeszcze bardzo młoda, nie wyszalałam się itp.itd.

Miłość nie wygląda zawsze tak samo. Etap zakochania, tych motylków w brzuchu, mija i zaczyna się kolejny etap. Ważne żeby zdawać sobie z tego sprawę i nie oczekiwać, że będzie zawsze tak samo jak na początku - bo nie będzie.

Musicie poważnie porozmawiać. Nie napisałaś, czy macie ustaloną datę ślubu, ale jeśli macie, to może przełóżcie? Dajcie sobie jeszcze trochę czasu. Szczera rozmowa jest najważniejsza. Twój narzeczony powinien wiedzieć o tych obawach, które Tobie towarzyszą.

10

Odp: czy to jeszcze miłośc????

myszka, u mnie po oświadczynach też się wiele zmieniło. W pierwszej chwili bardzo się przestraszyłam, bo dokładnie z dnia na dzień moja miłość do ukochanego zaczęła się zmieniać i zaczęłam panikować. Ale podeszłam do tego spokojnie, przemyślałam sobie kilka rzeczy i teraz wiem, że wciąż go kocham, tylko to już nie jest ta szaleńcza miłość z początków naszego chodzenia, tylko bardziej dojrzała i spokojniejsza.

Myślę, że też sama przed sobą musisz odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Może pogubiłaś się w tej nowej sytuacji? Jeżeli definitywnie czujesz, że to nie to, to lepiej zerwać zaręczyny i odejść, bo potem jeszcze bardziej go zranisz, gdy małżeństwo całkiem się posypie, bo nie będziesz już mieć siły i cierpliwości udawać.

11

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Ja mam nieco odmienne zdanie. Uważam, że jeśli pojawiają się wąpliwości, z którymi nam samym jest źle to znaczy, że coś jest nie tak. I nie mam tu na myśli wątpliwości, które wynikają na skutek jakiś trudniejszych sytuacji, nieporozumień, czy nieodpowiedniego zachowania partnera, bo te są jak najbardziej oczywiste. Jeśli natomiast gdzieś w głębi czujemy, że mogłybyśmy kochać mocniej, inaczej i bardzo tego chcemy a nie potrafimy, to mi się wydaję, że ktoś inny jest nam pisany. Podeprę się może moją historią. Byłam ze swoim ex 7 lat. Zakochałam się bardzo, on jeszcze mocniej mnie kochał. Po kilku latach zaczeły się ze mną dziać tak dziwne rzeczy, że nie umiałam dać sobie z tym rady. Każdego dnia, naprawdę każdego dnia zastanawiałam się czy go kocham, głowę miałam przepełnioną myślami, miałam tego dosyć. Te myśli odpychałam od siebie jak mogłam i wtedy przypominałam sobie jaki jest dla mnie dobry (jakby mógł to dałby mi gwiazdkę z nieba), jak bardzo mnie kocha, ile mamy wspomnień i w ten sposób próbowałam sama siebie przekonać, że to jest to, nie umiałam poza tym wyobrazić sobie siebie z kimś innym. No ale nie wytrzymałam... Po 7 latach odeszłam i mimo, ze to była bardzo trudna decyzja to poczułam ulgę. Zaryzykowałam pozostawieniem tego co było znane z nadzieją, że będę mogła kochać całą sobą. No i opłacało się. Poznałam go. Teraz cieszę się tym, że nie muszę siebie przekonywać do miłości, ona jest we mnie. Cieszę się, że potrafię dawać, a nie tylko brać. To jest coś wspaniałego. Teraz dopiero poznałam potęgę tego uczucia. I ze 100% pewnością stwierdzam, ze gdybym została z byłym nigdy nie było by mi dane doznać tych uczuć i wiem, ze nasza historia źle by się skończyła- myślę nawet, że rozwodem, bo ja bym się zamęczyła. Jak widać warto czasem zaryzykować, no ale to jest moja historia i każda jest inna. Ja jestem teraz szczęśliwa i za żadne skarby świata nie chciałabym się cofnąć do tego co było kiedyś... KOCHAM MOJEGO SKARBA Z CAŁEGO SERCA

12

Odp: czy to jeszcze miłośc????

Hmm... po części czułam się przez pewien okres tak jak Ty... Od 2 tygodni jestem po rozmowie z partnerem, w której wszystko mu powiedziałam, moich obawach względem przyszłości. Poprawiło się o 99%! ;-) .

A Tobie mogę tylko powiedzieć: rozmawiajcie na takie tematy! Może myślisz że się pogubiłaś w tym wszystkim i tu nie chodzi o uczucia do chłopaka, tylko stworzyłaś sobie wizję teściowej u której zdajesz egzamin z gotowania, prania i sprzątania i to przyćmiło Twoje uczucia i radość z przeżywania bycia narzeczoną? A patrzysz na to, ja to będzie po ślubie?
Ja tak miałam przez pewien czas, nie cieszyła mniw wizja wspólnej przyszlości tylko i wylacznie dlatego, że bałam się teściowej. I to poważnie się obawiałam, wyobrażałam sobie, że mój partner będzie "za nią", ja zostanę sama z dogryzaniem mi że nie umiem robić tego czy tego. Ale rozmowa wszystko wyjaśniła! :-)

13

Odp: czy to jeszcze miłośc????

sama nie wiem juz co robić.... jeden wieczór był świetny a zaraz potem znowu wróciła niepewność.... myślicie ze przerwa w związku to dobry pomysl??? Nie wiem juz co robic...nie chce go zranic....

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy to jeszcze miłośc????

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024