Od niedawna jestem samotną (chociaż nowoczesną babcią). Nie wiem, co dalej robić, jak żyć, gdzie i z kim iść, jak i czym zapełnić swój czas, jak nauczyć się żyć w roli singla. Może ktoś zechce zabrać głos w tej sprawie i uda mi się stworzyć ciekawą i interesującą KAFEJKĘ DLA SAMOTNYCH BABĆ? Pozdrawiam wszystkich.
Marz 55 - zapraszam do nas do net kafejki dla kobiet dojrzałych czyli 50 plus .
Przyjdz , poczytaj - jest nas niewiele ale tworzymy fajna grupe .Opowiadamy o radościach i troskach , wspieramy sie wzajemnie i sluzymy radami .
.
Z nami i w naszej kafejce zapewniam ze nie bedziesz czuła sie ani samotna ani osamotniona
Zapraszamy - czekamy.
Witam wszystkie Panie
Przepraszam bardzo ale 50 + to jeszcze nie jest wiek babć
no tak, chyba, że się już nią "stało" i ma się takiego małeg Urwisa Cudownego, jak np dla mojej mamy córunia, mojej siostry. Jeśli jest się młodym duchem, nic nie stanowi przeszkody aby ciąg dlaszy życia ubierać w barwne szaty. Każdy krok stawiany teraz nadaje barw jutrze. Obecnie współpracuję ze stowarzyszeniem mali bracia Ubogich i muszę przyznać, że Panie które biorą czynny udział w programie (osoby uczestniczące w powstaniu warszawskim) są zaskaująco energiczne, pełne życia (mimo cięzkich przeżyć i różnych dolegliwości) i tym samym piękne.. uwielbiam Je!
odwrotność - jak milo się czyta takie slowa . To niewątpliwie dodaje skrzydeł i motywuje .
Najgorsza opcja to siedzenie , i gdybanie .
nicnerobienie oraz rozpamietywanie
Jestem samotna lae nie załamałam rąk tylko szukałam swego miejsca w innej , nowej sytuacjii w jakiej niechcąćy sie znalażłam .
Udzielam sie społrecznbiue , uczęscczam na UTW i palnuje , planuje .
No cóz każdemu wolno marzyć .
Pozdrawiam .
...dzisiaj to można być (czuć się ) samotnym tylko z własnego wyboru...Jest tak dużo do zrobienia, wszystkie marzenia, pasje, zamiłowania, na które nie miałyśmy czasu w przeszłości (trudna sytuacja, wychowywanie dzieci, praca zawodowa), dzisiaj można realizować....a wszystko za sprawą Uniwersytetów Trzeciego Wieku
O sobie mogę powiedzieć, że pracuję (nie działam) - społecznie na rzecz słuchaczy Uniwersytetu. Jestem w zarządzie, a pracy jest dużo..., satysfakcję można czerpać od innych, którzy wyrażają zadowolenie, że znaleźli swoje miejsce w tym okresie życia... Cóż, trzeba tylko się rozejrzeć, a jak takiej organizacji nie ma w Twoim miejscu zamieszkania, to wystarczy grupa inicjatywna (zapaleńców), trochę pracy i efekt murowany . Dzisiaj samorządy lokalne przyjmują takie inicjatywy z otwartymi rękoma i sercem....
w wyszukiwarce wypatrzyłam ten wątek i.........klapa. Szkoda, że pomysł upadł. Bo babć coraz więcej a miejsca dla nich w necie niewiele.
w wyszukiwarce wypatrzyłam ten wątek i.........klapa. Szkoda, że pomysł upadł. Bo babć coraz więcej a miejsca dla nich w necie niewiele.
Pomysł NIE upadł - pomysł się "przeprowadził" na netkafejkę - proponuję tam zagościć ![]()