Witam szukam pomocy, rady. Mam 23 lata i jestem 2 lata po ślubie. Moje małżeństwo nie wygląda ciekawie Przemek ma problem z nałogiem nie mam siły z tym już walczyć całe dzieciństwo zmarnowane przez ojca pijaka teraz mąż. Nie ma namiętności, seksu, przyjaźni nawet tematu do rozmowy przy porannej kawie, i tylko puste obietnice. Na szczęście jeszcze dziecka nie mamy ! I te ciągłe kłopoty z kasą. Coraz to nowe myśli krążą po głowie ucieczka zagranicę, zdrada, rozwód. Żeby był jeszcze ktoś do kogo można by było sie przytulic, wypłakać a ja nie chce nikogo obarczać swoimi problemami bo co inni są winni za moją głupotę. Pewnie zaraz odpiszecie po co tak wcześnie pchałam się w te dorosłe gówniane życie, uwierzcie że sama się zastanawiam!Jest ode mnie starszy troszkę nalegał na ślub ale było wszystko w porządku między nami, narkotyki nie zorientowałam się kiedy wpadł w te towarzystwo teraz jest za późno. Żeby można było cofnąć czas i tylko chyba on może mi pomóc przetrwać.
wyprowadzić się na trochę, powiedz mu, że Ty albo nałóg, że jesteś jego żoną i będziesz go wspierać w walce z tym, ale on musi tego tak samo chciec jak Ty, w przeciwnym razie sie wyprowadzasz... Usuń się z jego życia na trochę, myślę, że jak mu zależy to się zacznie zmieniać jak nie to sie stoczy ale bez Twojego udziału...
Zgadzam się z Pons. Niech wybiera. Wyjaśnij mu, jak jest dla Ciebie ważny, że nie chcesz, żeby zmarnował swojego i Twojego życia. Jeszcze tyle przed Wami. On musi tylko chcieć się leczyć. A Ty jeśli go kochasz to będziesz go wspierać. Jednak jeśli on po mimo Twoich licznych prosb nie zgodzi sie na leczenie to musisz z niego zrezygnowac, bo kiedys mozesz nie wytrzymac i zniszczysz sobie zycie.
Zgadzam się z Pons. Niech wybiera. Wyjaśnij mu, jak jest dla Ciebie ważny, że nie chcesz, żeby zmarnował swojego i Twojego życia. Jeszcze tyle przed Wami. On musi tylko chcieć się leczyć. A Ty jeśli go kochasz to będziesz go wspierać. Jednak jeśli on po mimo Twoich licznych prosb nie zgodzi sie na leczenie to musisz z niego zrezygnowac, bo kiedys mozesz nie wytrzymac i zniszczysz sobie zycie.
cieżka sytuacje nałóg to najgorsza rzecz...trzeba się stać troszkę egoistką popatrz na siebie co możesz sama osiągnąć....kochasz go pewnie i to cie jeszcze przy nim trzyma, musisz z nim pogadać i przede wszytkim pomyśleć o sobie...bo pewnie do tej pory myślałaś o innych...
zgadzam się z resztą - wyprowadź się. może da mu to coś do myślenia. Ciężko będzie go wyciągnąć z nałogu, ale może mu się uda. I to zanim straci Ciebie na zawsze. Może przypomni sobie o miłości do Ciebie, bo tę przysłonił mu jego nałóg... życzę powodzenia..
Marta, zastosuj terapię szokową - wyprowadź się i okaże się czy mężowi zależy na Tobie.
Dzięki za rady ale wyprowadzka nie dała rezultatu po świętach wyjeżdżam. Pozdrawiam wszystkie i nie wychodźcie za mąż potem tylko wstyd i żal zostaje. Ostatnio słuchałam fajnej nuty Reni Jusis "a miało być tak pięknie" . Ciekawie co dalej będzie może coś dobrego mnie spotka????????, jak myślicie bo mi to żyć się odechciało, zapewne jak jak nie jednej z was.
Marta, Ty mądra dziewczyna jesteś. Widzisz, że "wrąbałaś" się w dorosłe, małżeńskie życie z facetem, z którym nie powinnaś. To nie tak miało być, prawda? Lepiej późno niż później - dobrze, że nie macie dzieci. Teraz możesz po prostu zamknąć za sobą ten etap życia. Zacznij układać sobie życie od nowa - błędy się zdarzają, trudno - uczymy się na błędach. Życzę powodzenia ![]()