Wlasnie spedzilam 3 godziny na internecie poniewaz szukam pomocy . Jestem w zwiazku od ponad 3 lat a od roku jestesmy zareczeni. W poczatkowym etapie zwiazku - jak tylko zaczelismy sie spotykac , moj chlopak zdradzil mnie ze swoja ex z ktora byl przez 5 lat. Poniewaz byla to kobieta kilka lat od niego starsza bez planow na rodzine i dom , postanowil ja zostawic. Ja natomiast bylam w separacji z moim ex mezem - wiec tak tez zaczelismy sie spotykac, aczkolwiek nie mialam planow na zwiazek z nim, tylko troche rozrywki , po latach zycia w nie udanym malzenstwie. Po 6 miesiacach naszego spotykania, jego ez zadzwonila do mnie i opowiedziala mi o ich 2 lub 3 spotkaniach . Oczywiscie z szokowalo mnie to , aczkolwiek nie przejelam sie tym zbytnio poniewaz sama nie wiedzialam czy tak naprawde chcialam nasze randki utrzymywac. Albowiem z nudow i samotnosci jakos nasze spotkania sie nasilaly. Przyjecie jego zdrady przyjelam latwo, aczkolwiek po pewnym czasie gdy moje uczucia do niego zaczely sie rodzic - jego zdrada aczela mi dopiekac. Po krotkim czasie i dlugich rozmowach doslismy do porozumienia ze obydwoje bylismy po zwiazkach i dlatego zdrada sie stala. Ja tez musze przyznac ze spotkalam sie w tym czasie z kims innych , z kim postanowilam miec sex.
Po roku znajomosci postanowilismy zamieszkac razem, poniewaz tak i tak spedzalismy ze soba kazde wolne chwile. Aczkolwiek dowiedzialam sie ze u niego w pracy , bylo mlode kobiety z ktorymi on sie bardzo zaprzyjaznil i oznajmil mi ze choc nie doszlo do zadnych kontaktow fizycznych - bardzo z nimi flirtowa. Znam te 2 osoby o ktorych wspominam poniewaz pracujemy w tej samej firmie. Oczywiscie one tez mnie znaja ( jestem jedna z glownych szefowych w firmie) aczklowiek mialy dobry ubaw za kazdym razem jak mnie widzialy na jakich kolwiek spotkaniach, poniewaz dobrze wiedzialy jaki mialy wplyw na mojego partnera. Bardzo sie z tym borykalam , i mimo tego ze stracilam uczucie wartosci samej siebie, jakos z tym walczylam i sadzilam ze dalam rade. Obydwoje odeslismy z firmy i postanowilsmy podrozowac przez rok po Europie. Mielismy fantastyczny czas, aczkolwiek powrocilismy 3 miesiace temu i ja zaczelam prace. Moj przyszly maz tez zaczyna nowa prace ( ktora mu zalatwilam) ale moje obawy wzrosly maksymalnie, poniewaz wiem ze w jego miejscu pracy jest duzo mlodych atrakcyjnych kobiet. On nie ukrywa tego ze kobiety mu sie podobaja ,a ja sadzilam ze nauczylam sie z tym zyc. Ale niestety myle sie - poniewaz ogarnia mnie okropny lek, panika. Doszlam do wniosku , ze kiedykolwiek widze go jak jest wtowarzystwie atrakcyjnej kobiety lub z kims rozmawia , to bardz jestem zazdrosna. Obawiam sie ze znow strace kogos kogo kocham. Zdaje tez sobie sprawe ze moim zachowaniem go odpycham. Bardzo go kocham ale nie wiem jak sobie z tym problemem poradzic. Czy ja juz totalnie zwariowalam - Pomocy !
1 2010-05-29 00:21:56 Ostatnio edytowany przez Anulka1 (2010-05-29 00:25:42)
Aczkolwiek dowiedzialam sie ze u niego w pracy , bylo mlode kobiety z ktorymi on sie bardzo zaprzyjaznil i oznajmil mi ze choc nie doszlo do zadnych kontaktow fizycznych - bardzo z nimi flirtowa. Znam te 2 osoby o ktorych wspominam poniewaz pracujemy w tej samej firmie. Oczywiscie one tez mnie znaja ( jestem jedna z glownych szefowych w firmie) aczklowiek mialy dobry ubaw za kazdym razem jak mnie widzialy na jakich kolwiek spotkaniach, poniewaz dobrze wiedzialy jaki mialy wplyw na mojego partnera.
Co masz na mysli mowiac "oznajmil ci" ze bardzo z nimi flirtowal?
Nie wiem, co ci doradzic. Po pierwsze- na pewno nie zwariowalas. Po drugie - jesli w zwiazku zdarzyly sie zdrady to trudno o stuprocentowe zaufanie wiec to zrozumiale, ze czujesz sie tak a nie inaczej. Twoj partner nie wydaje sie ulatwiac Ci sprawy - w sensie podbudowywac Twoje zaufanie do niego, a nawet (tym 'oznajmieniem' i 'nie kryciem, ze kobiety mu sie podobaja') je podkopuje. Probowalas z nim rozmawiac na ten temat, mowic mu jak sie czujesz i dlaczego?
Dobrze, ze zdajesz sobie sprawe z tego, jak Twoje zachowanie na was wplywa. To pierwszy krok, zeby sie z tym uporac.. Ja na Twoim miejscu, gdybym była przekonana o tym, że chodzi tylko i wyłącznie o moją bezpodstawną zazdrość, oddzieliłabym grubą krechą okres niezobowiązującego randkowania, od prawdziwego związku. Zdrady były przed - zanim przyszły wzajemne uczucia. Teraz nie mają racji bytu. Tak przynajmniej ja bym to sobie tłumaczyła. Poza tym na pewno starałabym się nie nakręcać - nie wypełniać własnej wyobraźni mrożącymi krew w żyłach scenami z moim partnerem i jakąś babą w rolach głównych. Znalazłabym jakieś zajęcie, żeby o tym nie myśleć. Pomaga też podobno zadbanie o własny wygląd - kiedy kobieta czuje się atrakcyjna, rośnie jej poczucie własnej wartości i jest mniej podatna na zazdrość. Tak przynajmniej słyszałam.
Podkreślam jeszcze raz, gdybym była przekonana o tym, ze to tylko i wylacznie moja bezpodstawna zazdrosc. Bo osobiscie nie podoba mi sie to "bardzo" flirtowanie z kolezankami z pracy i ich 'ubaw' za kazdym razem, kiedy cie widzialy. Nie powinien wystawiac cie na takie sytuacje.
On nie ukrywa tego ze kobiety mu sie podobaja ,a ja sadzilam ze nauczylam sie z tym zyc. Ale niestety myle sie - poniewaz ogarnia mnie okropny lek, panika.
Kazdy facet moze filtrowac z innymi kobietami, ale na rekach ma prawo nosic juz tylko jedna.
Jesli kluje Cie, ze Twoj mezczyzna zachowuje sie w ten sposob, nie ma rady, musisz mu to powiedziec. Co prawda o 3 lata za pozno, ale lepiej pozno, niz wcale.
nie ma milosci bez zazdrosci podobno ...,ale uwazaj ,aby nie stala sie ona chorobliwa ,bo to zabija zwiazek;/
zgadzam sie z Oen_242...podziel sie z partnerem swoimi obawami ...moze przestanie flirtowac...
pozdro
5 2010-05-29 23:55:39 Ostatnio edytowany przez Anulka1 (2010-05-29 23:56:59)
Dziekuje wam za szczere odpowiedzi . Oczywiscie ze kazdy facet potrafi flirtowac, my kobiety tez to lubimy bo podejrzewam ze dodaje nam to jakiejsc satysfakcji ze ktos jest nami zainteresowany, mimo to ze jestesmy w stalym zwiazku. Ale kazda z nas ma swoje granice - ja osobiscie jak doswiadczam takich sytuacji to je ucinam i daje komus do zrozumienia ze nie ma szans. Obawiam sie ze moj partner czasami takich granic nie ma , bo w jednej z tych sytuacji zapytalam go co on o tym sadzi i powiedzial mi ze to tylko zarty. Oznajmilam mu wtedy ze zarty to moze tylko dla niego ale skad on wie ze ta osoba z ktora flirtuje odbiera to jako zart - przeciez kazdy jest inny. Wtedy zareagowal na moj komentarz bardzo powaznie i stwierdzil ze wymyslam. Moze jestem chorobliwie zazdrosna - jak sobie z tym poradzic ? podejrzewam ze mam to w genach poniewaz moj ojciec byl bardzo zazdrosny o moja mame ?
Osobiscie uwazam sie za no w miare atrakcyjna kobiete ktora przyklada spora wage do estetyki i wygladu, aczkolwiek w takich momentach kiedy czuje sie nie doceniona i psychicznie zdolowana, siegam po jedzenie i staje sie bardzo niedostepna. co niepomaga zwiazku ani nie poprawia mi humoru. Jak wczesniej wspominalam - czy ktos moze mi poradzic jak walczyc z zazdroscia. Napewno zazdrosc narodzila sie we mnie w momecie kiedy moj pierwszy maz ( jestem po rozwodzie 3 lata temu) mnie zdradzal z kolezanka z pracy i przez internetowy chaty( duzo podrozawal ze wzgledu na prace jaka wykonywal i ja dowiedzialam sie o tym jak znalazlam rachunek telefonu komorkowego...... Poprzedni partner z ktorym bylam przez piec lat ( pierwsza milosc) tez mnie zdradzil . Dlatego tez czasami przestaje sie doceniac sie i panikuje kiedy ktos inny wkrada sie w granice mojego zwiazku. Jak przezwyciezyc zazdrosc po takich przejsciach? wiem ze nie moge myslec ze moj partner tez mnie zdradzi - ale nie moge sie rozluzowac! Problem tez jest ze czasami poswiecam duzo czasu mojej pracy i spedzam duzo czasu poza domem, ale moj terazniejszy partner to rozumie , bo wie ze praca i dobre dochody sa wazne , aczkolwiek moze ja znowu kreuje sytuacje , gdzie z nudow i braku czasu daje sznase na nastepna zdrade i uzywanie pornografi lub chatow??? no ale nie moge przestac pracowac z tego powodu.... bo nie po to spedzilam lata na nauke i prace zeby teraz wykonywac cos co nie daje mi zadnej satysfakcji. Jestem chyba totalnie zamotana. Przeciez kobieta ktora ciezko pracuje i doklada sie maksymalnie do tego aby miec dobra stope zycia - moze byc kochana i doceniana ..... a moze faceci tego do konca nie lubia , bo w takich sytuacjach sami nie czuja sie doceniani , kiedy ta druga osoba jest na lepszym stanowisku i wiecej zarabia, i moze to daje im powod do zdrad??? A ja zabijam sie psychcznie zazdrosci o inne !
JESLI KOCHA TO NIE ZDRADZI ...MIMO WSZYSTKO
Anulka1 napisał/a:On nie ukrywa tego ze kobiety mu sie podobaja ,a ja sadzilam ze nauczylam sie z tym zyc. Ale niestety myle sie - poniewaz ogarnia mnie okropny lek, panika.
Kazdy facet moze filtrowac z innymi kobietami, ale na rekach ma prawo nosic juz tylko jedna.
Jesli kluje Cie, ze Twoj mezczyzna zachowuje sie w ten sposob, nie ma rady, musisz mu to powiedziec. Co prawda o 3 lata za pozno, ale lepiej pozno, niz wcale.
a jakby tak:Kazda kobieta moze filtrowac z innymi mezczyznami, ale na rekach ma prawo nosic juz tylko jeden